Strona 17 z 47
: 12 czerwca 2013, 22:13
autor: sesses
Mój miły kapłanie Arkadiusza czy ki chuj mu było... WYbacz mam krótką pamięć. Czy na mej głowie wyrastajo poroże?
- Po czym ściągnął kapelusz i mówił dalej nie czekjąc na odpowiedź -
Słuchajcie bacznie drogie, pany. Podążam do Hillcrest, ale do wyruchanej maciory nie moge tam dotrzeć od trzech dni...
- charknął obrzydliwe i splunął za siebie -
Na czym to skończyłem? A tak... Oddam wam kobiete w zamian winniście mi przysługe. Czy przystaniecie na takie warunki Kapłanie?
- Po chiwli dodał-
Chyba jestem nader chojnym łowcą skoro upolowaną zwierzyne, przynosze wam pod nogi
- stwierdził zakładając kapelusz spowrotem na głowe sugerując jednocześnie, że nie wiele wymaga po wstępnych negocjacjach -
: 12 czerwca 2013, 22:26
autor: Araven
Jesteś pijany? Właśnie znieważyłeś mojego Boga, czy mi się zdaje? długo nie pożyjesz z takim zachowaniem, Asteriusz to jeden z najpotężniejszych Bogów Orchii, skąd ty się urwałeś, że tego nie wiesz? Do Hilcrest stąd jest 2 godziny marszu pieszo. Chcesz dołączyć do tych tu najemników to oddawaj kobietę i nie obrażaj nikogo, bo będę musiał odprawić ceremonię pogrzebową dla ciebie.
: 12 czerwca 2013, 23:03
autor: sesses
Wybacz klecho, w Chłopskim Kroczu nie ma Bogów - Wyciągnął z pazuchy coś w ksztalcie piersiówki opróżnił całość jednym haustem po czym schował w to samo miejsce. Po chwili namysłu rzucił - Weźcie dziewke doprowadze was do jej nory. Tylko opróźnie kule - Ruszył w strone najbliższego drzewa szpecząc pod nosem- Ja to nigdy nie mialem kurwa smykałki do interesów-
: 13 czerwca 2013, 07:31
autor: mordimer00
Shagrat zakneblował i związał rudowłosą po czym wstał na dźwięk słów wypowiedzianych przez dziwnego człowieka rozejrzał się po towarzyszach którzy już kładli ręce na głowniach i styliskach swoich broni, wiedział co zaraz się dziać będzie:
-Człowieku i kogo Ty ropuchą nazwałeś? Chyba nie mnie bo do żadnej płazowatej rodziny nie należę więc? Albo Ty pijany jesteś albo tak głupi, że od razu chcesz wszystkich obrażać?
Shagrat staną w delikatnym rozkroku odruchowo opierając ciężar ciała na lewej nodze gotowy do szybkiej reakcji w razie czego, jedna szabla w ręce prawej druga ręka gotowa do rzucenia czaru.
: 13 czerwca 2013, 10:00
autor: Araven
W czasie gdy napięcie między obcym a awanturnikami narastało, ocknął się z omdlenia sierżant Otis, wodząc nieco nieprzytomnym wzrokiem po otoczeniu, co się stało spytał? Czemu moi ludzie leżą na ziemi?
Kapłan Gotfryd, rzekł słuchaj no Puchaczu, wytłumacz się co tu robisz w towarzystwie tej rudowłosej kobiety?, jaka wyznaje Hasar Gruna, którego kult jest zakazany. I oby to miało sens, bo możemy cię spalić za herezję. Kim do cholery jesteś i co tu robisz?
: 13 czerwca 2013, 10:19
autor: sesses
Kurwa oszczyłem se buciory
-Puchacz odwrócił sie dopinając spodnie-
Towarzystwo delikatne jak policzko ksieżniczki, wybaczcie za mój ciety język. Nie szukam zwady, a zarobku. Przydam wam sie bardziej niż moja głowa.
: 13 czerwca 2013, 10:30
autor: Dobro
- To, czy się nam przydasz, to my o tym zadecydujemy - huknął Ulrich, wysuwając się do przodu, z flambergiem leżącym na prawym ramieniu półolbrzyma. - Ein! Odpowiadaj na pytania Herr Gotfryda. Zwei! Wykaż trochę szacunku, albo skrócę cie o głowę! Drei! Czarownica jest nasza, i co najwyżej to TY NAM możesz zapłacić! Vier! Jeszcze raz obrazisz moich towarzyszy, to sprawię, że będziesz konał w męczarniach.
Powitać nowego gracza

: 13 czerwca 2013, 10:38
autor: sesses
Nie wyznaję żadnych kultów. Rudowłosa jest mi obca. Po drodze do Hillcrest pobłądziłem i przypadkiem natknąłem się na kryjówkę tej pannicy. Ruszyłem przed siebie zauważyłem grupkę walczących, byliscie to wy z rudowlosą i tymi to strażnikami. Udałem sie do kryjówki zaraz po jej zniknięciu licząc, że tam własnie bedzie leczyć rany i okazało sie, że miałem racje. Zaskoczyłem dziwke i licząc, że dobijemy targu przywlekłem ją do was. -Wyczuwając rosnące napiecie darował sobie docinki- Bogowie są mi obcy drogi kapłanie.
Teraz, może powiecie mi czego wy szukacie, a nóż okaże wam sie pomocny
Czołem wszystkim

Jak ktoś te docinki wziął do siebie to oficjlnie przepraszam
: 13 czerwca 2013, 11:57
autor: mordimer00
Powitać Nowego Gracza:-) Nikt tych docinków nie wziął do siebie:-)
Ale Nasze postaci się znają już jakiś czas a Ty tu nagle jak Filip z konopi i od razu z grubej Berty walisz to czego się spodziewałeś? Czerwonego dywanu, chleba i soli???
: 13 czerwca 2013, 12:29
autor: Araven
Puchacz na słowa rosłego Czarnego Rycerza skulił się w sobie i spuścił z tonu wyobrażając sobie jakie męki mógł mu zgotować ów półolbrzym, dodatkowo skrzypiąca zbroja czarnego rycerza, dodawała grozy całęj sytuacji.
Mechanika: Wykonałem Test zastraszania Ulricha ze sztuczką to 6, rzut Fate dał -1, wynik 5. Obrona zastraszanego czyli Puchacza Wola 1, rzut Fate dał +1 wynik 2. 5 Ulricha - 2 Puchacza daje 3 sukcesy dla rycerza, czyli pełen sukces, Puchacz jest mocno zastraszony.
Ktoś by może odpowiedział, na pytanie sierżanta z postu 245 ?
: 13 czerwca 2013, 12:38
autor: sesses
-Przerażony postawą rycerza cofnął sie dwa kroki w tył- Spokojnie, spokojnie. Mówie nie szukam z-z-z-zwady - Gestykulując wskazał na strażnika ktory ocknął sie przed momentem - Ktoś sie przebudził mości rycerzu...
Broń Boże nie liczyłem na takie przyjecie. Miało być realistycznie jak na łotra

: 13 czerwca 2013, 13:08
autor: mordimer00
-Sierżancie Twoi ludzie zaatakowali nas a byli pod wpływem uroku tej tu rudej wywłoki, sami palili jakieś zwłoki a w ich oczach widać było szaleństwo dlatego ich związaliśmy bo nie wiemy czy dalej nie są pod wpływem tej wiedźmy.
sesses i przecież jak na łotrów zachowaliśmy się realistyczniedwd;
: 13 czerwca 2013, 16:40
autor: Dobro
Ulrich był dumny, że Puchacz skulił się pod jego naporem. Resztę konwersacji zostawił członkom drużyny, sam napawał się grozą w oczach przybłędy.
- Hm. A może wiedźmę spalimy na miejscu? Po co ją targać do Hillcrest...
: 13 czerwca 2013, 16:59
autor: sesses
Myśle, że roztropnie było by te wiedźmę przesłuchać
- Dodał otzrząsając sie Puchacz po czym zaczął przeszukiwać płaszcz-
O jest, może szanowny Gotfryd będzie wiedział coś wiecej o tym, łap
- Rzucił dziwny amulet w strone kapłana-
Zwędziłem pomiotowi ten naszyjnik. Traktujcie to kapłanie jako zadość uczynienie, za zniewage.
: 13 czerwca 2013, 17:42
autor: Araven
Na widok amuletu sierżant otworzył oczy ze zdziwienia, dyć to amulet mojej matki Marcjanny, co to ją drwale spalili... Rudowłosa przywołała ducha mej matki, a ów duch pomstę mi wywrzeć kazał na drwalach co matkę niesłusznie na stosie spalili, ale może to nie był duch mej matuli jeno czary jakoweś owej wiedźmy. Wiedźma podawała się za uczennicę mej matki, ja kilka lat tu nie byłem to uwierzyłem owej babie. W tym momencie pojawił się duch zielarki Marcjanny... Po chwili zniknął.
Wg wiedzy niektórych z was, duch może czasami nie odejść z tego świata, coś go tu trzyma, Marcjannę zielarkę, pewnie trzyma poczucie krzywdy, widocznie rudowłosa zmusiła jej ducha do zemsty, na drwalach co ją spalili, albo wręcz sama go wywołała, z zaświatów. Kości zmarłej spłonęły na stosie, więc ze światem żywych wiąże ją jakiś osobisty przedmiot. By ducha odesłać, należy ów przedmiot zniszczyć, najlepiej spalić. Zwykle pali się kości zmarłego, ale jaki ich nie ma to osobisty przedmiot.