Strona 163 z 191
: 13 marca 2013, 19:33
autor: 8art
- Im szybciej się uporamy z kłopotami na Kos tym szybciej wrócisz do żony. Nic innego Ci nie mogę powiedzieć. Ale na pocieszenie rzeknę jeszcze, że zniszczenie czarnotrupa z pewnością bardzo przybliża nas do domu.
Czarujące postaci biorą po amulecie. zeby było łatwiej, przyjmij Aravenie, że wypsztykałem się w tej walce z PM.
: 13 marca 2013, 19:37
autor: Araven
Czyli co dalej się nie leczycie i nocujecie tutaj czy wracacie do Eryn Dolen konno?
: 13 marca 2013, 19:48
autor: deliad
Leczenie za 3, liczyłem za dwa. To zostało mi jedynie kilka punktów plus te w amulecie. Druid podleczy nieco siebie. Trzeba wracać. Najlepiej konno. Może wampiry dostały nauczkę i nie będą nas zaczepiać.
: 13 marca 2013, 19:48
autor: Astaroth
Caratris uśmiechnęła się słysząc takie wyznanie z ust księcia Amrasa. Jak zwykle otarcie się o śmierć u wielu wywołuje napływ uczuć i tkliwych myśli o bliskich. Dobrze, że to nie ork zaczął się rozklejać, bo tego jej i tak nadszarpnięta psychika chyba by nie zniosła - uczuciowy ork przebiłby chyba czarnotrupa. Elfka uznała, że jak na ciężko ranną humor bardzo jej dopisuje.
- Ja bym się stąd zabierała jak najszybciej się da, chociaż nie wiem, czy dam radę. Ale... jak już się doczłapie do wierzchowca, to może uda mi się z nim porozmawiać i nakłonić, by po prostu poszedł do Eryn Dolen, a potem będę mogła sobie dogorywać na jego grzbiecie. Panowie, nic tu po nas już...
Elfka podniosła się i zaczęła szykować do drogi.
: 13 marca 2013, 19:50
autor: 8art
- Dobrze prawisz Caratris. Mus nam zniknąć w puszczy i z oczu kultystów. Zbyt nas czarnotrup porąbał żeby ryzykować kolejne starcie bez potrzeby.
Uważam, że powinniśmy spożytkować resztę PM na leczenie i spadać stąd jak najszybciej. Bycie w ruchu to podstawa. Im dłużej tu będziemy siedzieć tym bardziej możemy narazić się na atak.
: 13 marca 2013, 19:53
autor: Araven
Druid Twoje Leczenie jest za dwa, masz talent Uzdrowiciela, znaczy co nieco możesz podleczyć, raz siebie i masz jeszcze 2 leczenia. Jak wpadniecie na wampiry to może być ciężko.
: 13 marca 2013, 20:02
autor: deliad
Druid wstał od ogniska i podszedł do elfki. Przyjrzał się jej przekrzywiając głowę. Nagłe polepszenie humoru mogło być efektem ziołowej nalewki, ale także załamania nerwowego lub wstrząśnienia mózgu.
Wzniósł ręce ku górze i chwycił symbol Sharami z którego w stronę Caratris pofrunęły malutkie ogniki. W miejscach na, które padały gasły z rozbłyskiem i swądem palonej skóry. Pozostawiały po zasklepionych ranach malutkie blizny pooparzeniowe.
- Caratris zastanawiałaś się kiedyś nad czczeniem Bogini Ognia i Wiatrów? - zapytał.
: 13 marca 2013, 20:09
autor: mordimer00
-No to zbierajmy swoje potłuczone du.. oj przepraszam tyłki i wynośmy się stąd jak najszybciej. I w konie do Lorda? Czy gdzie?
Jeśli trzeba to pomagam w wyniesieniu rzeczy z tej komnaty.
: 14 marca 2013, 10:11
autor: Araven
Stan Zdrowia po dwóch w/w zaklęciach leczących jakie rzucił Druid.
Caratris ma po samozdrowieniu ranę za 3, niewielką.
Książe Amras wyleczony całkowicie.
Tan Vader ma rany za 2, 4, 5 i 6 dość ciężkie.
Arus po leczeniu Druida i samozdrowieniu ma ranę za 3.
Druid Radagast Ma nadal jedną rane za 5 punktów.
Emhyr bardzo osłabiony.
Druidowi zostało 10 mocy licząc 7 ze zdobycznego amuletu. Leczenie kosztuje 3 punkty Mocy, Druida zaś 2. Czekam na deklaracje Uruka.
: 14 marca 2013, 10:13
autor: Araven
Po wyjściu z podziemi okazało się, że nie ma waszych koni, są trzy z rozszarpanymi gardłami, reszty nie ma. Znaczy wracacie pieszo to jakieś 12 godzin marszu, konno było 8. Noc zaraz zapadnie co robicie?
: 14 marca 2013, 10:42
autor: deliad
Które konie nie żyją? Caratris się załamie.
: 14 marca 2013, 11:39
autor: Araven
Nie żyją wierzchowce Arusa, Vadera i Amrasa, szukacie tych co uciekły?
: 14 marca 2013, 13:30
autor: morgliht
Arus sprawdza kto/co zabiło konie, i czy są ślady martwiaków. Jak mamy iść noca to proponuje aby gdzieś przeczekać noc np w siedzibie czarnotrupa. Bohaterowie są zmęczeni i idąc pieszo wampiry ich bez problemu wytropią i w otwartym terenie wykończą.
: 14 marca 2013, 15:31
autor: Araven
Konie zabiły prawdopodobnie wielkie nietoperze, to drapieżniki o nieco wyższej niż zwierzęca inteligencji, też wysysają krew ale są zmutowanymi zwierzętami czasami pod władzą wampirów, gdzieś dalej słychać jakby parsknięcie konia i próbę jego uspokojenia przez jakiegoś humanoida, może z 20 metrów od ruin już w puszczy, co robicie?
: 14 marca 2013, 15:59
autor: Astaroth
- Drogi Radagaście, wiara w bóstwo to kwestia wewnętrznej potrzeby i przekonania. Ja nie jestem przekonana, czy chcę któremuś z nich okazywać więcej zainteresowania niż innym. Może kiedyś...
Gdy oczom elfki ukazał się obraz rozszarpanych koni ledwo zdołała się powstrzymać od siarczystego przeklęcia bogów, wampirów, nieumarłych... oraz wszystkiego innego. Biedne zwierzęta. Zauważyła na szczęście że jej wierzchowiec zdołał chyba gdzieś uciec i, o ile wielkie nietoperze nie dopadły go gdzieś dalej, istniała szansa, że biedak jeszcze żyje. Gdy Caratris usłyszała parsknięcie niewiele się zastanawiając ruszyła w kierunku, skąd dobiegał odgłos, zakładając w międzyczasie strzałę na cięciwę, by być gotową do strzału.