Strona 166 z 191
: 17 marca 2013, 16:09
autor: 8art
Napewno przynajmniej jedno na siebie, ale chce żeby wszyscy byli w jako takiej kondycji, więc ewentualnie na jeszcze kogos ciezko rannego. Rzucę 2X Leczenie na Caratris bo ma 6 ran.
: 17 marca 2013, 16:11
autor: Astaroth
- Ty nie myśl, że ja się martwię o Ciebie. Po prostu, jak Ty już padniesz, to nie będę miała osobistej tarczy. Uwierz, to czysto samolubne zachowanie. Skoro nie chcesz jechać sam, to pojedziemy razem. Na piechotę na pewno iść nie będziesz. Albo sam jedziesz, albo ze mną, albo oboje idziemy na piechotę, a konik sobie trochę sam pobiega... bo nikt inny na niego nie usiądzie. - Wzrok elfki mówił orkowi, że wszelkie próby kłócenia się z nią w tym temacie są bezsensowne i tylko opóźnią wyruszenie do Eryn Dolen.
: 17 marca 2013, 16:17
autor: deliad
Radagast zabrał się chwacko do organizacji uchodźców. Zebrał ich w grupę, wyjaśnił ciężką sytuacja jaka panuje w okolicy oraz zaproponował miejsce do którego powinni uciekać. Wypytał też czy któryś z nich nie potrafi leczyć magią lub inny sposób.
Obciął łeb władcy i nabił na pal.
Pogłaskał swojego konia po chrapach i podszedł do kompanów.
- Ale, że niby co? Miał być odwrót? Przybyliśmy tu wybić Władców i mieliśmy odpuścić pierwszemu jaki nam się napatoczył? - pytał zdziwiony.
Przyjrzał się ekipie i pokiwał głową.
- Tak, macie rację. Odwrót nie był złym pomysłem. Następnym razem uprzedźcie Arusa. Bo znowu wystrzeli i rozpocznie jatkę - dodał niewinnym głosem.
: 17 marca 2013, 16:18
autor: Astaroth
- I nie lecz mnie, tylko siebie, do jasnej... - Caratris zamilkła na chwilę. - Pomyśl jaki pożytek dla tych tutaj - wskazała ocalonych - będzie ze mnie, a jaki z Ciebie. Dobrze wiesz, że ja potrafię tylko strzelać... - elfka spojrzała na orka, który w jej wzroku mógł odczytać wszystko czego ta nie powiedziała głośno. On w walce może wspierać wszystkich, po walce leczyć, do tego stoczył o wiele więcej walk z Władcami niż ona. Z dwojga złego, lepiej dla wszystkich, żeby ork przeżył. Caratris doskonale zdawała sobie z tego sprawę.
: 17 marca 2013, 16:18
autor: Araven
Małe wyjaśnienie. Np. Caratris ma żywotność 7 w Fate, zapisywaną jako 1,2,3,4,5,6,7. Każdy cios jaki trafia i przebija pancerz zadaje rany za 1, 2 lub 3 lub więcej obrażeń. Jak np. Caratris odniosła rany za 1,2, i 3 obrażenia, i dostanie kolejną ranę za 2, to ja zapisuję, że odniosła ranę za 4, bo 1,2 i 3 są już zajęte przez poprzednie rany, więc najbliższa wolna rana do zaznaczenia to ta za 4. Czyli jak Ktoś ma rany, za 2, 3, 4, 6 to w sumie 15 obrażeń ma. Leczenie leczy 8. Cios za 7 pozbawia przytomności, wyższy niż 7 może zabić.
Czyli jedno Leczenie dla Caratrtis i dwa dla Uruka tak? Po jednym Leczeniu Caratris by miała rany za 3 i 4 zamiast obecnych za 2,3,4 i 6. Vader po dwóch Leczeniach będzie miał rany za 1,2 4 i 5 zamiast obecnych niemal śmiertelnych za 1,2,3,4,5,6 i 7.
: 17 marca 2013, 16:25
autor: 8art
Vader skupił boską moc i dotknął elfki:
- Poczuj moc Wielkiego Katana... - Ciałem Caratris wstrząsnał spazm ekstatycznego boskiego dotyku, który choć był bolesny dla innowierczyni, to i tak w budził w jakiś mistyczny sposób dziwną przyjemność.
- Zatem chodźmy. - Szlachcic obrócił się na pięcie. Czuł się już znacznie lepiej, a nie nawykł do słuchania rozkazów i kompromisów. W sumie jedyną kobietą, której musiał słuchać była Tani Mihara Dargar, wysoko postawiona w hierarchi uruczka, choć szlachcic szybko doganiał jej pozycję. Nie miał zamiaru wsiadać na konia, tym bardziej osiodłanego na elfi sposób: bez wodzy i strzemion.
- Wsadźcie te dzieciaki na konie, bo będą marsz spowolniać!
Tak 2x na siebie i raz na Caratris. To ma chyba największy sens.
: 17 marca 2013, 16:36
autor: Astaroth
- Dobra, nie to nie. - Elfka ruszyła na piechotę trzymając za wodzę swojego wierzchowca. Nikomu nie pozwoliła na niego wsiąść, a samemu zwierzęciu powiedziała, że ma nie pozwolić się dosiąść przez kogoś innego niż ona. -
Ork już się lepiej czuje, to może jakieś dziecko na barana poniesie. - warknęła na koniec i przyspieszyła kroku kierując się w stronę osady.
Rozmowa ze zwierzętami za 1PM - mówię zwierzęciu co się dzieje i co najlepiej zrobić, gdyby ktoś nas napadł, czyli biec co sił do Eryn Dolen i wrócić z ludźmi, którzy mogą pomóc:)
: 17 marca 2013, 18:50
autor: Araven
Następnego dnia wieczorem, ranni wyczerpani docieracie do Eryn Dolen, po drodze, przejęły was straże ludu Sakumbe, pomagając dotrzeć do miasta. Macie głowę Władcy jako trofeum. Co robicie?
: 17 marca 2013, 19:09
autor: deliad
Druid skupi się na odpoczynku i poszukiwaniem w najbliższej okolicy ziół leczniczych.
: 17 marca 2013, 21:07
autor: 8art
Wiec tak: najpierw wiesci jakie maja elfy, potem sen, leczenie, kapiel (moze byc w damskim towarzystwie;) i sniadanie. Bylbym wdzieczny, jesli ktos zajalby sie czyszczeniem zbroji. Jak bedziemy stad wyjezdzac, to chce zabrac skore awatara Kilquato i oddac ja jakiemus mistrzowi platnerzowi, zeby zmajstrowal z niej zbroje trofeum.
Glowe wladcy mozna umiescic w miejskiej kloace, gdzie odbierze nalezne jej holdy od wszystkich mieszkancow;)
: 18 marca 2013, 09:39
autor: Araven
Ocaleni Elfowie, są uciekinierami z niewoli u Władców, podobnie jak ocaleni ludzie. Ale ludzi połapano w Kos, poza Puszczą Elfów i byli dłużej w niewoli. Elfowie są z Emyn nu Fuin jakie zniszczył Nekromanta Lord Nephandi pokonany przez was wspólnie z Emhyrem. Elfowie byli w niewoli kilka dni, oto relacja pojmanych Elfów:
Owi Władcy wnikali do naszych umysłów, pojmali naszą arystokrację w tym naszego Lorda i jego żonę Dalilę. To duży obóz w podziemiach górskich, zdobyli jakiś czas temu krasnoludzką kopalnię żelaza i w jej podziemiach zbudowali laboratoria, zmieniają ludzi w potwory, łączą je z innymi gatunkami, testują trucizny na nich oraz działanie magii, udało nam się zbiec, po drodze trafiliśmy na tych ludzi, wybiliśmy ochraniających ich łowcó niewolników i zabraliśmy ze sobą, ale pająkoludzie i inne sługi Władców nas dopadły, gdyby nie wy wybili by większość z nas a reszta wróciłaby do kopalni niedaleko Emyn nu Fuin.
Kąpiel, sen, kolacja i inne zamierzenia zostały zrealizowane z grubsza stosownie do zamierzeń.
: 18 marca 2013, 10:03
autor: 8art
Uruk wysluchal relacji uwolnionych z rosnacym niepokojem. Przez chwile myslal z posepna mina, az w koncu przemowil do wszystkich:
- To co mowicie jest zaiste przerazajace. Wy juz wiecie, ze Wladcy musza zostac zniszczeni, ale wielu jeszcze nie dostrzega grozy sytuacji. Posluchajcie mnie uwaznie, bo od Waszej postawy zalezec moze los Kos. Za kilka dni odbedzie sie wiec elfow i pragne dla dobra wszystkich mieszkancow wyspy, abyscie na forum glosno opowiedzieli raz jeszcze to co mysmy tu uslyszeli. Wasza przerazajaca relacja moze wreszcie otworzy oczy slepcom i zmotywuje wszystkich do walki.
Watek techniczny
Ta kopalnia chyba bedzie naszym nastepnym celem. Trafny cios zadany zapleczu naukowego moze w dluzszej perspektywie czasu oszczedzic nam wielu problemow. Cos mi sie zdaje, ze chyba beda potrzebni nam krasnoludzi, bo slabo widze elfow walczacych w kopalniach. Moze jednak Deliad kopsnalby sie do Waluzji i przywiozl jakiegos inzyniera i troche oleju skalnego i przy okazji zawiozl raport dla komorki wywiadu do przekazania dalej. Ta kopalnia musi zostac kompletnie zniszczona.
: 18 marca 2013, 12:06
autor: mordimer00
No może nie zniszczona ale opanowana przez Nas, co do przybycia tu kilku przyjaciół z Waluzjii jestem za, kilku krasnali pomogłoby na w walce.
: 18 marca 2013, 20:14
autor: morgliht
Arus regeneruje moc w spokoju swojej komnaty, sprawdza czy runy obronne które wykonał wcześniej są nienaruszone, jak są uszkodzone to je poprawia. Wieczorem odpoczywa i studiuje księge.
: 19 marca 2013, 05:43
autor: deliad
Wyprawa po zioła zadziała kojąco na zmysły druida. Obfitość zieleni i beztroskie życie mieszkańców lasu pozwoliła oderwać mu się choćby na chwilę od bieżących problemów. Jednocześnie odnowił zapasy ziół leczących, przeciwbólowych i uspokajających.
Po powrocie, doszły do niego wieści o plugawych praktykach Shakaranów.
- Uważam Barth, że musimy się tym zająć w pierwszej kolejności. Wygnani z kopalni krasnoludzi mogą okazać się nieocenione. Tylko jak ich odleźć?