Tsukatan oddał skaner w ręce towarzyszącego mu strażnika, po czym wyciągnął z kieszonki garnituru jedwabną chusteczkę i otarł nią zroszone zimnym potem czoło. Eduardo wręcz wyczuwał targające biznesmenem emocje, choć nadal nie rozumiał ich źródła.
Właściciel salonu wydał swoim pracownikom jakieś polecenie i chociaż żaden ze strażników nie wykonał oczywistego ruchu, stalowe rolety zabezpieczające okna wystawowe sklepu ożyły opuszczając się w dół pośród cichego warkotu siłowników.
- Co jest kurwa? - Gonzo okręcił się wokół swej osi niczym zwierzątko pochwycone w pułapkę, ale żaden z Japończyków nadal nie zwracał na niego uwagi. Wszyscy przyglądali się stoicko spokojnej Mulan. Dziewczyna nie odrywała spojrzenia od Tsukatana i chociaż zachowywała się w niezwykle opanowany sposób, Latynos nie potrafił wyzbyć się wrażenia, że doszło w niej do jakiejś niewytłumaczalnej metamorfozy, jakiejś przemiany nadającej Chince bardziej stanowczego wyrazu.
Właściciel salonu podniósł dłoń do prawego ucha i pod skórą niewielkiego wybrzuszenia tuż za jego małżowiną zamigotały miniaturowe diody zdradzające uruchomienie cybersmartfona.
Mimowolnie uwięziony w zupełnie dla siebie obcym i niezrozumiałym świecie, Gonzo poczuł doskwierającą samotność uzupełnioną o poczucie niewytłumaczalnego zagrożenia.
Co do VATu w USA, pewnie będzie tam w 2020, zobaczycie. Kto wie, co jeszcze tam wprowadzi Trump jak już wygra wyścig o Biały Dom!