Strona 3 z 11

: 18 grudnia 2015, 09:11
autor: Denver
To ja z racji mego niedoświadczenia z systemem, poproszę o pomoc w wydaniu EXP ;)

@Kargan - ja nie mam zarzutów. Merytorycznie ok, fabularki ok. Raczej Ci nie dorównam w postach, nawet jeśli zwalasz to na Ketha :)

Like!

: 18 grudnia 2015, 09:41
autor: Kargan
Spoko Denver :) Pomożemy i podpowiemy ;)

Chciałbym przy okazji podkreślić, że Denverowi i Surielowi bardzo gładko poszło "wcielenie się" w postacie ze świata WH40k :)
O ile dosyć łatwe jest to dla mnie czy El'a i niemal instynktowne dla Ketha ( ;) ) to osoby nie znające lepiej tego świata mogą mieć z tym pewne problemy a tym razem poszło wyjątkowo gładko :) Vojtas i Maciej zdaje się wiedzą co nieco o świecie WH40k więc w ich przypadku to było łatwiejsze :)

: 18 grudnia 2015, 11:28
autor: maciej
Ale i tak Keth zaskoczył mnie bogactwem rodu nawigatora

: 18 grudnia 2015, 11:49
autor: Denver
Czy w ramach pomocy, powinienem coś poczytać w CB?

O talentach czy ekwipunku w ramach "rozwoju"?

: 18 grudnia 2015, 14:59
autor: el009
Bawilem się bardzo dobrze, fajnie było wrócić do PBF po kilku latach przerwy. Początkowo nie byłem przekonany do roli Ekploratora, wydawało mi się że będzie strasznie nudny i jednowymiarowy, a jednak go polubiłem, można z niego zrobić niezłego dziwaka, zarówno fizycznie jak i umysłowo. Podoba mi się :D

Nie jestem w stanie stwierdzić które update'y są autorstwa Ketha a które Kargana, więc poziom był światowy ;)

Z uwag technicznych - strasznie utrudniłeś sobie życie rozdzielając przygodę na 4 równoległe wątki - rozumiem cel i efekt był zacny ale nie jest to chyba najsprawniejsza forma prowadzenia PBFa.

Co do Diomedesa - zainwestuję w Security za 200 - włamywałem się w tej do terminali, rozdzielni i baz danych, czegoś tam się nauczyłem. Poza tym Secret Language (Rogue Trader) za 100 - magos woli wiedzieć o czym się mówi w jego otoczeniu. Zostaje 50 na przyszłość ;)

: 18 grudnia 2015, 19:30
autor: Keth
Zdradzę Wam, że było to moje pierwsze podejście do Rogue Tradera - wcześniej bawiłem się tylko w Dark Heresy oraz Deathwatch. Nie wiedzieć właściwie czemu, miałem wcześniej irracjonalne przeświadczenie o tym, że w RT nie ma dość czterdziestkowego klimatu. Występ w przygodzie Kargana uświadomił mi jak bardzo się myliłem.

Grało się bardzo przyjemnie, chociaż zapewne wszyscy już wiecie, że moja rola była ustawką - to dlatego seneszal nie brał praktycznie żadnego udziału w grze, a ja koncentrowałem się na wstawkach fabularnych nie związanych niemal do końca z biegiem fabuły, mających za zadanie przybliżyć Wam świat gry. Pełniłem zatem rolę mistrza pomocniczego, ale zapewniam Was, że w następnej sesji będziemy już grali na równych prawach (czyt. nie będę wiedział, co MG nam szykuje).

Podoba mi się ekipa, podział ról oraz kształt relacji wiążących poszczególnych bohaterów - zwłaszcza stosunki z nowym dziedzicem (myślę, że sporo będzie się w następnej części działo). Co więcej, ogromnie przypadł mi do gustu mój seneszal i od razu bardzo się z tą postacią związałem.

Co do idei scenariusza, ta krótka czterowątkowa przygoda miała być swego rodzaju testem dla graczy (przede wszystkim tych nowych, bliżej nam nieznanych) przed wypuszczeniem się na szerokie wody Ekspansji Koronusa. To dlatego rozegrała się w jednym miejscu (Port Wander) w krótkim czasie (2-3 czasy w świecie gry). Będę bardzo obstawał przy przeświadczeniu, że do odgrywania postaci w tak egalitarnym settingu potrzebna jest przynajmniej elementarna znajomość świata gry - pewnie obrażę teraz znawców "prawdziwego RPG", ale dla mnie zasadne jest tu porównanie ze Światem Mroku - jeśli do wysmakowanej sesji 8ARTa lub Lightstorma dołączyłbym ja nie mając o świecie pojęcia i grając wampira bez odnośników do materiałów źródłowych, z miejsca pozbawiłbym resztę drużyny przyjemności z zabawy. To dlatego z odpadł Octavian - nie dlatego, że grał niewłaściwie, tylko dlatego, że nie znał w stopniu dostatecznym świata i dlatego zupełnie nie wszedł w rolę astropaty.

Wszystkim uczestnikom dziękuję za wspólną zabawę, niespokojnych zapewniam, że doskonale wczuli się w role (poza nieszczęsnym Lorentzem). Od 4 stycznia będę znów online, czekam niecierpliwie na kontynuację!

: 18 grudnia 2015, 20:05
autor: el009
Keth podszedł do tematu jak przystało na inkwizytora - kto nie okazuje dość wiary w Imperatora tego zjedzą demony Osnowy /EVILS/

: 18 grudnia 2015, 22:17
autor: Suriel
Ale nie zjedzą kapitana bo zbyt łykowaty i za bardzo plazma w gardło pali przy kąsaniu....

Postacie graczy sa4 naprawdę fajne. W szczególności Ketha i Ela ale cóż chyba wiadomo dlaczego... Co do Morgana to muszę się nieco oczytac z Floty Imperialnej i generalnie mam potrzebę nieco popracować nad postacią tylko czasu braknie.

: 18 grudnia 2015, 22:52
autor: Keth
Ja chciałbym zainwestować 300 PD w podrasowanie współczynników, biorąc premie +5 do Int, Per i Fel.

Tym samym mój obecny profil wygląda następująco:

WS 33, BS 37, S 34, T 23, Ag 36, Int 41, Per 48, WP 30, Fel 59.

W zapasie pozostaje mi jeszcze 50 PD na przyszłość.

: 19 grudnia 2015, 16:07
autor: Keth
Korzystając z okazji chciałbym zapytać o coś tych graczy, którzy znają świat czterdziestki w mniejszym stopniu niż Kargan czy El - ja zawsze bardzo lubiłem ten setting we wszystkich jego wariantach, bo klimat wykreowany przez GW/BI/FFG trafiał do mnie od początku (czyt. przez ostatnie 25 lat) i bez trudu odnajduję się w Imperium czy poza jego granicami.

Pytanie zaś brzmi: jak podoba się Wam świat czterdziestego tysiąclecia, ten obraz represyjnego imperialnego reżimu, znojnej pracy ogółu dla profitu elit, demonów czyhających w Osnowie na dusze grzeszników, psykerów i obcych? Co szczególnie przypadło Wam w nim do gustu, a co Was raczej nie przekonuje?

: 19 grudnia 2015, 23:27
autor: Suriel
"...ten obraz represyjnego imperialnego reżimu, znojnej pracy ogółu dla profitu elit, demonów czyhających w Osnowie na dusze grzeszników, psykerów i obcych? "

Od kilku lat żyję i pracuję pod Warszawą i odniosłem przez chwilę wrażenie jakbyś pisał o sytuacji tutaj panującej :D

A tak na serio. Na początku mi nie podchodził ten system ponieważ, cały czas mam wrażenie, że kiedy ludzkość sięgnie gwiazd to będzie to rozwój techniki i umysłu. A tutaj takie intelektualne zacofanie połączone z zabobonem... Więc jakby założenie główne tego system do mnie nie trafiało.
Z czasem jednak polubiłem ten system ponieważ, każda epoka ma swój regres i tak postrzegam ten czas 40k. Wielka starożytna przeszłość za nami teraz tylko popłuczyny zanim nie pojawi się nowa iskra zmieniająca wygląd świata. Od kiedy tak zacząłem patrzeć na ten system przyjemnie mi się gra.

Od początku czułem w tym system coś swojskiego ale nei potrafiłem tego nazwać. To było jak fragment muzyki klasycznej tylko zagrany na elektrycznych gitarach i dla tego brzmi znajomo ale nie bardzo wiesz skąd to znasz. Odkrycie poczyniłem stosunkowo nie dawno. Otóż czterdzieste milenium to nic innego jak średniowiecze przeniesione w kosmos. Nadrzędnośc religii, zabobon, wszechwładza kleru, kastowość, zacofanie plebsu. Od momentu kiedy zajarzyłem skąd czerpali twórcy gra mi się znacznie łatwiej.

Ten system trąci nieco myszką, czuć że był składany w latach dziewięćdziesiątych, ma to tyle samo plusów co minusów.

Dużym plusem tego system dla mnie jest to z kim się gra. Lubię realizm jaki malują w nim MG. Mimo całej tej otoczki złożonej z laserów i demonów. Gdybym trafił na MG, którzy mają w nosie prawa fizyki i psychikę NPCów pewnie byłby to dla mnie system zbyt abstrakcyjny i spuściłbym go w kanał i więcej nie zajrzał. Kiedy mam ten swój realizm to łatwiej mi łyknąć wszystkie te osobliwe osobliwości systemu.

Dodatkowo jeśli idzie tylko o RT to dostaje on dodatkowe punkty za podróże kosmiczne (zawsze pasjonował mnie kosmos, dziwne planety i osobliwe życie na nich prowadzone przez ludzi) a także za tzw. psykerów i astropatów którzy posługują się min telepatią, telekinezą itp.

Ps. Nie podoba mi się w tym systemie koncepcja zielonskórych w kosmosie. Mam wrażenie, jakby ktoś na siłę zapakował elfy i orki w kosmos bo są w każdym systemie to i tutaj być muszą. Dziw bierze, że nie ma krasnali. A jeśli są nie chcę o tym wiedzieć.

: 19 grudnia 2015, 23:32
autor: Keth
Byli bardzo dawno temu, ale ponieważ autor ich konceptu odszedł z GW, nie chcąc ucierpieć na roszczeniach do praw autorskich dyrekcja Games Workshop uznała, że gatunek ten został całkowicie skonsumowany przez tyranidy - i tak kosmiczne krasnoludy przestały istnieć jakieś trzydzieści lat temu czasu naszego świata! :P

Średniowiecze przeniesione w kosmos to niemal idealny opis serca tego settingu i świetnie oddaje jego klimat!

: 20 grudnia 2015, 15:39
autor: Suriel
Ekhem.. witaj załogo mówi kapitan.

Wczoraj wasz dowodzący do wpół do czwartej nad ranem liczył Królową i jej podzespoły zamiast jak na normalnego kapitan przystało czytać o ekspansji Koronusa albo cieszyć sie towarzystwem służek...

Dane są niepokojące, i co tu komentować może niech lepiej przemówią liczby:

- Mieliśmy 55 Ship Points (SP) wydaliśmy 52 SP (40 kadłub i 12 na podzespoły)
- Generator mocy mieliśmy na 45 Power (P) a wydajemy na podzepsoły 47P!
- Przestrzeni wolnych slotów mieliśmy 40 Space (S) a wydane 39 S.

Innymi słowy zostaje 3SP, 1S oraz -2Power

Liczyłem to cztery razy (energię).

Tym samym stwierdzony przez kapitana podczas kolacji ubytek mocy na silnikach i osłonach wynikał najwyraźniej z tego właśnie. niedoboru. Uwaga do Mechaników pozostaje w mocy :P

Pytanie co robimy dalej? Zostawiamy tak? No bo w sumie to prąd nam wybija tylko wtedy kiedy chcemy strzelać a jak strzelamy to z kolei nie korzysta się przecież z napędu warp...

Ps. poprawiłem kartę Kargana ze statkiem bo były tam pomyłki, wyślę mu ją na maila i każdemu kto chce rzucić okiem.

: 20 grudnia 2015, 16:05
autor: Kargan
Kartę wypełniłem zgodnie z opisem Ketha z ostatniego postu o statku. Jeśli są tam błędy...to zobaczymy co da się z tym zrobić :P

: 20 grudnia 2015, 16:08
autor: Keth
Sprawdźmy w pierwszej kolejności, które podzespoły kiedy można wyłączyć i po problemie - będziemy transferować moc tam, gdzie trzeba w danym momencie!