Strona 3 z 191

: 10 lipca 2012, 13:04
autor: 8art
Rycerza nurtowała "zajęta" Barena, a jąkający się karczmarz odpowiadający półsłówkami drażnił niecierpliwego uruka. Rzekł do karczmarza raz jeszcze spokojnym, choć stanowczym tonem:

- Wciąż nie odpowiedziałeś na moje pytanie Jonasie.

Problemy karczmarza nie wydawały się Vaderowi istotne w tym momencie (chyba że bezpośrednio wiązały się z Bareną), choć nie do niego należało tu granie pierwszych skrzypiec. Spojrzał tylko pytająco na Galadriona, pewno lepiej orientującego się w waluzyjskim światku. Jeśli zechce pomóc grubasowi to niech się dzieje wola Katana.

: 10 lipca 2012, 13:04
autor: Goldwin
Pobrzękując lekko kolczugą, obwieszony bronią jak choinka, krasnolud huknął pięścią w czarnej rękawicy o blat kontuaru.

- Spirytu masz?! - zagrzechotał chrapliwym głosem patrząc spod krzaczastych brwi zamglonym wzrokiem na karczmarza - Dyć nie godzi się o suchym pysku prawić o kłopotach. Polej, pogwarzym. Tera to mus ustatkować bebechy po wojażach...

Wpatrzył się stalowym wzrokiem w twarz właściciela mrużąc krzaczaste brwi i wyszczerzył nierówne zębiska. Miało to zapewne na celu imitować uśmiech, który nijak nie chciał się ujawnić na zarośniętej i wytarganej facjacie.

Zastanawiał się co za pajac buduje kontuary niczym palisady, odgradzające spragnionych od napitku. Ledwo czubkiem głowy wystawał ponad blat co strasznie go irytowało. Z ogromną chęcią zapewniłby drobną przebudowę lokalu, grzmotnąć tak toporzyskiem w ten kawał polerowanego drzewa i utorować drogę do beczułki z okowitą.

Mruczał coś jeszcze do siebie zgrzytliwie oczekując na reakcję barmana.

: 10 lipca 2012, 13:37
autor: Araven
Pracujemy dla Jacoba Galstaffa wypalił Bilbo, a jak tak to świetnie, ten tego może by panowie pomogli Barenie, bo cosik długo nie wraca z moich piwnic... rzekł karczmarz.

: 10 lipca 2012, 13:50
autor: Goldwin
Grodarth błysnął okiem spod krzaczastych brwi na dźwięk słów karczmarza.

- Piwnica powiadacie... - zachrypiał - Pewnie znalazła tam cosik ciekawego do skosztowania...

Zamyślił się na chwilę rozpamiętując zasłyszane słowa. Oczami wyobraźni widział już poustawiane na dole pękate beczułki, mniejsze i większe, wypełnione przednimi trunkami. Pomysły na to jak się do nich dobrać zaczęły przewijać się pod skołtunioną czupryną...

- Rzeknę Wam Panowie - zwrócił się do kompanów - Trza bieżyć nam na ratunek biednej białogłowie!

: 10 lipca 2012, 14:35
autor: 8art
Uruk machnął ręką i odwrócił się od szynkwasu. Przewrócił oczyma, kiwając głową w geście beznadzieji połączonej z rosnącym gniewem, nie mogąc wprost pojąć jakim skończonym idiotą był karczmarz. Wycedził dość głośno do Radagasta:

- Czy w Waluzji nawet do zejścia do piwniczki najmuje się szlachtę zamiast służbę?

Tego było trochę za wiele. Miał ochotę wrzasnąć na niedorzecznego grubasa, który próbował zniżyć uruka, szlachcica, rycerza, kapłana największego z bogów do pozycji posługacza i nahajem popędzić go do piwniczki aby przyniósł wino i dziewkę. A potem jeszcze oćwiczyć raz za tupet. Powstrzymał się jednak, nie był w mateczniku orków Ostrogarze i już nieco nauczył trzymać się nerwy na wodzy. Zresztą wyglądało, że tanowi Galadrionowi odpowiadało takie poniżające traktowanie.

Odszedł na bok dwa kroki oddychając głęboko i dając upust zbliżającej się furii. Dla dobra sprawy postanowił nie wtrącać się w rozmowę.

: 10 lipca 2012, 14:44
autor: Araven
Podziemia pod karczmą "Królewski Cień" poszukiwania Bareny.

Panie Vader, do takich rzeczy straż miejską najmuję, ale dziś mają jakieś manewry i zakaz opuszczania koszar, a Barena sama chciala sprawdzić co zżera nam zapasy.... coś czuję, że ona może mieć problemy, więc chętni do pomocy proszę za mną.

Po tych słowach, karczmarz Jonas otworzył okrągły właz, Barena zeszła nim godzinę temu, ale to dzielna wojowniczka więc pewnie nic się jej nie stało.

Już w kanałach, karczmarz wskazał wam kierunek południowy, przeciwny do królewskiego zamku, życze Panom szczęścia mówi.

Schodzicie po umieszczonych w ścianie studzienki klamrach mniej więcej pięc metrów w dół, do pochyłego korytarza, biegnącego z północy na południe. Kanały Królewskiego Portu sa zaskakująco czyste. Po obydwu stronach tunelu ciągną się chodniki, pomiędzy którymi spływają nieczystości, słyszycie popiskiwania szczurów.

Przed wami kolektor, kwadratowe pomieszczenie, którego zadaniem jest spowalnianie nurtu ścieków. Chodnik prowadzi wzdłuż ścian do wyjścia po drugiej stronie. Za nim rozpoczyna się kolejny kanał, a na jego początku stoi młoda kobieta zapewne Barena. Z całych sił zapiera się o ścianę, przyciskając do niej swoja tarczę, wokół walają się truchła kilkunastu szczurów. Dostrzegając was woła: Bogom niech będą dzięki, już myślałam, że utknęłam tu na dobre. Dobrze was widzieć, znalazłam dziurę w ścianie z której wprost wylewają się szczury. Zabiłam kilkanaście, ale jest ich tam cały rój, na razie nie przegryzły się przez moja tarczę, ale jak to zrobią to nas zaleją… Jakieś pomysły?

Barena, to piękna i gibka kobieta o jasnej karnacji i długich, zlotych włosach , co sugeruje, że pochodzi z Kos (zachodniego sąsiada Waluzji, co wie np. El Vanah jako miejscowy). Nosi zbroję z ciemnozielonej skóry i szkarłatna pelerynę.

Techniczny:
Co robicie? rozwiązanie siłowe czy moce druida w postaci zapanowania nad zwierzetami, młoda barena juz ledwo trzyma tą swoja tarczę, szczury zaraz was zaleją.

: 10 lipca 2012, 14:56
autor: Goldwin
Krasnolud sapał, zgrzytał zębami i stękał przeciskając się przez właz do kanałów. Właśnie, kanału, miast piwnicy pełnej kragłych beczułek ujrzał korytarz który miał za zdanie odprowadzać ścieki. Klął pod nosem w zrozumianym tylko dla siebie języku.

- Wać mać! To ma być piwnica?! - ryknął aż echo odbiło się od niskiego stropu - Przeca nie ma się co dziwić, że coś wyżera im zapasy jak w szczurzej norze trzymają!

Rozejrzał się powoli oswajając wzrok z ciemnością i dostrzegając pod ścianą kobietę zapierającą się o ścianę.

- Hyh, chociaż zguba się znalazła - zagrzechotał podchodząc - Daj Waćpanna, potrzymam nim kamraci cosik wymyślą.

Wyciągnął ręce w zamiarze podtrzymania tarczy ściskanej przez Barenę.

: 10 lipca 2012, 16:01
autor: Araven
Barena z wdzięcznością spojrzała na masywnego krasnoluda Grodartha, który przejął od niej obowiązek blokowania wielkiej dziury w ścianie, za którą roi się od szczurów...

Techniczny:
Operacja nader sprawnie przebiegła, wynik testu Zręczności zacnego krasnoluda to 8 przy wymaganym stopniu trudności 4, więc mamy przebicie, czyli wyjątkowo udany test, znaczy szczury się nawet nie zorientowały, że ktoś inny trzyma tarczę, blokując im jedyną drogę ucieczki...

: 10 lipca 2012, 17:50
autor: deliad
Lekkie otępienie i pojawiający się ból głowy zwiastował nadejście kaca. Smród "piwnicy" tylko komplikował sprawę. Może kolejna dawka alkoholu byłaby ratunkiem przed tym stanem. Jednak karczmarz zwlekał i wyszukiwał piętrzące się trudności. Nawet ostre słowa zwiastujące nadejście furii, Bartha nic nie wskórały. Deliad wzruszyła ramionami.

- Ja się do ścieków pchać nie będę. Nadmierne namnożenie synantropijnych stworzeń takich jak szczury jest spowodowane ordynarnym pogwałceniem praw natury. Ludzie produkują nadmiar jadła i ich odpadków sami prosząc się o plagi i choroby. Jako druid nie mam zamiaru ingerować w problemy, o które inni sami się proszą. Mogę jedynie posłużyć radą. Zburzcie miasta i wróćcie do życia na łonie natury, to nie będą was dręczyć plagi szczurów.

Radagast poczłapał do stołu za którym zasiadł Tan Vader.

- Królewska przystań, najlepszy zajazd w mieście i na całej wyspie, drakońskie opłaty za wejście i trunki, a nawet wina nie można dostać. Barth gdzieśmy trafili? Tutaj już tylko Set mówi dobranoc
- powiedział rzewnie, wygodniej się rozsiadając druid.

- Karczmarzu jak nie dostaniemy za minutę zamówienia żądamy zwrotu pieniędzy za wejście i tyle samo jako rekompensatę za zawiedzenie naszych oczekiwań - wrzasnął głośno.

: 10 lipca 2012, 17:58
autor: Araven
Butelczyna Gardesztajana pojawiła się pzry stoliku tana Vadera oraz Radagasta... tymczasem na dole Tan Galadrion, Barena, el Vanah i Bilbo Chyżostopy główkowali jak tu poradzic sobie ze szczurami, czas upływał a krasnolud Grodarth, nie był w stanie wiecznie trzymać gryzoni na dystans.

Techniczny:
Tan Vader i Radagast Szary zostali na górze, jak Ktoś z wyżej wymienionych też został na górze proszę o wpis w tej sprawie. Na dole są Barena, krasnolud Gordhart i tan Galadrion, reszta musi zdecydować, czy są w kanałach czy piją na górze w Królewskim Cieniu.

: 10 lipca 2012, 19:22
autor: 8art
- Za głowę zachodzę co ma Imperium do szczurów w piwnicy tego głupca i dojść nie mogę, ale nie mnie oceniać. Chyba powinniśmy się tym zająć. Coś długo nie wracają. - Uruk przechylił małą lampkę wina, po czym wrzasnął na karczmarza:

- Dawaj tu dwa dzbany oliwy i latarnie. Nie będę w gównie chodzić po ciemnicy! A chyżo, bo się jeszcze rozmyślę! Potem szykuj kąpiel dla wszystkich, bo nie będziem wieczerzać śmierdzący po takiej wycieczce! Aha! Jeśli się uda problem rozwiązać zoobowiązuję Cie do złożenia w Świątyni Katana ofiary w postaci beczki najprzedniejszego Gardesztajna rocznik 9435! Zrozumiałeś?

Uruk rad z złego prawa do jakiego właśnie zoobowiązał karczmarza, szepnął do Deliada w orklashu na tyle głośno aby inni słyszeli:

- Dhad'kmhe erog ymurs rath ugher mogh, kir burnt. Shorthed! Rath-gar hindh, rath burnt! Dhone.
(Mój ojciec jak mu chamstwo ze wsi jednej na plagę szczurów się skarżyło, wieś z dymem puścić kazał. Poskutkowało. Najdziem to ich gniazdo, gryzonie spalim i po sprawie!)

: 10 lipca 2012, 19:51
autor: Araven
Druid i Tan Vader ruszyli na odsiecz pozostałym, mając oliwną lampę szybko znaleźli resztę awanturników i Barenę. Radagast dzięki mocy kontroli nad zwierzętami wyczuwa strach gryzoni, uciekają stąd i nie chcą nikogo atakować, ale barena zabiła kilkanaście i nie wiadomo czy nie zaczną gryźć wszystkich dookoła jak je wypuścicie. Radagast mógłby spróbować narzucić im swoją wolę, ale to wymagało by uzycia mocy Kontrola nad zwierzętami i wydania kilku punktów magii.

Techniczny:
Radagast masz 20 punktów mocy, za 3 punkty możesz użyć mocy kontrola nad zwierzętami i spróbowac pokierować szczurami. W ciągu godziny odyskujesz 1 punkt mocy. Co czynicie, wypuszczacie szczury na żywioł czy Radagast wchodzi do akcji?


Imperium nic nie ma do tych szczurów ani tej knajpy, ale wy macie udawać awanturników, łapiących każdą okazję do zarobku a nie tajnych agentów Imperatora, Białych Mieczy czy Kręgów Druidów ;)

: 10 lipca 2012, 20:07
autor: deliad
Półork z lubością pociągnął łyk zacnego wina i delektował się jego mocą i smakiem. Przełknął i westchnął z ulgą. Alkohol pomału rozjaśniał myśli Deliada.

- Tan Vaderze czyś przyjrzał się temu krasnoludowi? Pamiętam, że nasi wspólni przyjaciele pokazywali nam raport z podobnym rysopisem. Raport mówił o wielu niepokojących rzeczach. Rozruchach, z dawna zapomnianych bractwach czarnoksięskich, próbie spalenia miasta, szpiegach... Gdzież to było. Hmmm. Już wiem, na Tabadanie. Tamten krasnolud był podejrzany o podpalenie jakiejś faktorii handlowej. Jej właściciel zginął w płomieniach... - Deliad zmarszczył czoło jakby coś sobie chciał przypomnieć.
- Tyle że tamtemu krasnoludowi było Goldasth, a jak się zwie nasz krasnolud bom nie dosłyszał?

Deliad wysłuchał Uruka i przyznał mu rację. Niechętnie wstał.
- Hej karczmarzu ten korytarz w prawo prowadzi do morza, tak?
Karczmarz kiwnął potwierdzająco głową.

Zszedł do podziemi popatrzał na Uruka.
- Grać na zwłokę, żeby karczmarz myślał, żeśmy się utrudzili czy załatwić sprawę od razu?

Uruk podzielił opinię Deliada, że im krócej będą w ścieku tym lepiej.
Deliad skupił się i oczyścił umysł. Nawiązał połączenie z jaźnią szczurów. Poczuł, że szczury sprowadza tu strach i panicznie przed czymś uciekają.
Powoli przekazał im myślami wizję. Wybierając drogę w prawo przebiegną ciemnym korytarzem w stronę światła. Na jego końcu przejdą przez duże oczka krat i wybiegną na skaliste pełne zakamarków wybrzeże. Skały tworzą wiele kryjówek w których mogą się skryć. Nocą natomiast przejdą po cumach na statki...
Tak sprecyzowana wizja została wdrukowana w umysły małych gryzoni.

- Teraz Goldasth, puszczaj je i odskakuj - krzyknął druid.
Jednocześnie przyglądał się jak krasnolud zareaguje na te imię.

Wątek techniczny:
Czyżby nawiedziła nas postać z "łusek na oczach"?

: 10 lipca 2012, 20:19
autor: 8art
- Zaiste piękną piwniczke ma ten lokal. Miast wina w nim leżakować, gówno płynie... Co za kraj... - podsumował rycerz idąc ściekiem. Gdy dotarli do reszty awanturników, uruk nie zapomniał o wychowaniu:

- Witam piękną panią. Jestem Tan Barth Vader, a to el Del.. Radagast Szary - lekko ukłonił się rycerz widząc Barenę: - Ufam, że nie przybywamy na próżno. Będę zaszczycony jeśli pozwolisz się odprowadzić na górę. Kazałem już szykować kąpiel.



Ja domyślam się, że nic nie ma ale Vader tego nie wie, więc się zastanawia ;)

: 10 lipca 2012, 20:19
autor: Araven
Druid wyszeptał magiczną inkantację, użył mocy, na jego znak krasnolud Grodarth odslonił dziurę z której wylała się lawina szczurów, kierowane sugestiami Radagasta gryzonie ruszyły w stronę wybrzeża.

Widzę, że masz władzę nad zwierzętami panie?... rzekła Barena zwracając się do Radagasta i rzucając spojrzenie także w stronę tana Bartha Vadera... co za tłum w tych kanałach dodała, podając mu ramię.

Techniczny:
Jak zareaguje krasnolud na wypowiedziane imię jakiegoś zbrodniarza i wichrzyciela z Tabadanu to juz Goldwin musi napisać. Co robicie? Ponoc Barena wie, gdzie się udał syn waszego pracodawcy... Problem lokalu rozwiązany chodziło o pozbycie się gryzoni...