Nętka pomogła babci i już po krótkiej chwili miski i lśniący miedzią garniec, wyczyszczone były do połysku. Przez ten czas zniknęły myśli nieprzyjemne o znojach i trudach ich ostatniej podróży, o ciemności, która nieustępliwie podążała każdym ich krokiem byle wydrzeć cudowny kryształ, jedyne dziedzictwo pozostałe po ich przodkach, po ich rodzinach i całym Modrym Kamie w swej okazałości. Raz co raz młoda wiedźma popatrywała ciekawym wzrokiem na magiczne otoczenie domku na kurzej stopce. Zauważyła bowiem, iż miejsce zawieszone jest poniekąd między dwoma światami, łącząc rzeczywistość ducha z planem materii. Wiedźmie wejrzenie pozwalało dostrzec liczne istoty duchowe, przemykające chyłkiem między smukłymi pniami drzew, bądź pyszniące się mnogością cudnych kształtów i barw na rozpostartych w słońcu gałęziach. Mimo przemożnej chęci zadawania pytań o okoliczne duchy, a i zasady rządzące ich światem, czarownica skupiła się znów na pomocy opiekunce Brodatej Puszczy, wiedząc, że na wszystko przyjdzie właściwy temu czas, a i, że Bór sam ma swe tajemnice, które należy uszanować.
Nie widziała ile czasu minęło, lecz niebawem babcinka poprosiła ją pogodnymi słowy o jeszcze jedną pomoc. Ruszyła więc za kobieciną w gąszcz, dróżką wiodącą do strumienia skąd woda miała ich wszystkich napoić. Gdy jednak były u brzegu, a Nętka chciała nabrać cebrzyk pełen wody, babcinka zagadnęła ją, odsłaniając tajemnice nieznanych dotąd umiejętności. Z zapartym tchem słuchała i obserwowała, to czego była świadkiem, otwarta na naukę płynącą od Wiedzącej.
- To, czegom się dowiedziała, może dać nam wspomogę w przeprawie. Jeno nie wiadomo kiedy zajdzie ducha choroby odgonić z ciała swego druha, bądź z czym stoczyć walkę. Dziękuję wam babciu po raz wtóry za gościnę, co ofiarowaliście, a spoczynek, gdy każde z nas tak niedawno ze swej ziemi wyrwane.
Otrzymawszy lekcję i nabrawszy dostatek wody, Nętka wróciła za Duchem Lassu, Babcią zwanym, na magiczną polanę. Wtedy też Kallan zerwał się na równe nogi, szybko odbierając ciężkie wodą cebrzyki i niecierpliwe zadając pytanie.
- Wybaczcie babciu jeślim nazbyt wypytywać będziemy, jeno młodziśmy i praw tego boru dokładnie nie znamy. Czyż możesz udzielić nam jakiś wskazówki w dalszej podróży, jak postępować, aby duchów w żaden sposób nie urazić? Mię babcia Jazna uczyła, lecz niewszystek zdołała przekazać.
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]