PBF - Mrok nad Hillcrest
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Zadnych papierow jasnie ślachcic nie ma Gotfrydzie, a Tan Urlich jeno tak gada po proznicy, bo mu sie z upalu klepki we lbie poprzestawialy i mu sie zdaje ze soltysem co najmniej zostal lub udzielnym namiestnikiem cesarskim. - rzekl Eithart uspokajajac kaplana. Potem dodal ciszej:
- A jak bedzie chcial straznikow w sadzie oskarzyc z wlasnego powodztwa, tedy mu ziol zaparze na sraczke. Posiedzi w latrynie do wieczora to mu wyparuja gowniane mysli ze lba.
- A jak bedzie chcial straznikow w sadzie oskarzyc z wlasnego powodztwa, tedy mu ziol zaparze na sraczke. Posiedzi w latrynie do wieczora to mu wyparuja gowniane mysli ze lba.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
W razie jakichś działań indywidualnych proszę o PW, albo info w spoilerze dla MG. Teraz co albo wracacie do Hilcrest, albo próbujecie zapolować na owego banitę Otta, za jakiego nagroda jest. Oficjalnie nie wyjaśniliście kto stoi za znikaniem ciał, bo musielibyście wydać sierżanta i Lidię oraz pozostałych strażników dróg. Tedy decydujcie co robicie. Galadiator jakiego wynajął Ulrich ruszy za nim.
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2013, 15:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Jeśli strażnicy zostali puszczeni to nic nie robię, chyba, że zostanę zaatakowany przez kogoś, wtedy proszę o chwilę cierpliwości abym mógł opisać co robię bo mam ostatnio bardzo mało czasu.
-Urlich coś Ty taki dziwny ostatnim czasem jesteś co? Napijmy się i trzymajmy się zawsze razem a nie róbmy jakiś niepotrzebnych problemów.
Półork wyciągnął z plecaka bukłak wina i podał rycerzowi
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
- Upały. Cholerne upały - mruknął rycerz, biorąc bukłak i osuszając go jednym haustem. Oddał naczynie półorkowi i bez słowa odwrócił się do wierzchowca, na którego wsiadł i ruszył w stronę Hillcrest.
Trzeba zbadać, kto zapłacił za zwłoki z Czarnego Młyna. I przede wszystkich, czy sytuacja się nie powtórzy. Warto by też zbadać, czy z okolicznych wiosek też znikały ciała.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-No i w końcu Urlich po zdjęciu tego garnka z głowy gadasz normalnie, jedziemy do Hillcrest i tam będziemy dalej szukać.
Shagrat jest zadowolony z tego iż między nim a towarzyszami nie doszło do żadnych rękoczynów, bo woli nie używać przemocy wobec nikogo, no chyba, że.......
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wracacie do Hillcrest, nagle zza wzgórza słychać odgłosy walki, a kilka sekund później w niebo bucha chmura dymu!
Grupka konnych barbarzyńców napadła na karawanę! Wojownicy eskortujący towary ostrzeliwują ich z wozów, a napastnicy z wielką werwą szyją w nich podpalonymi strzałami. Atakujący są bardzo sprawni i mobilni, a poza tym narobili dużo dymu.
Gdy pojawiacie się Wy, obie strony proszą was o pomoc. Jeden z barbarzyńców Hemmad, przywódca krzyknął, że atakowani są członkami niebezpiecznego kultu końca świata, a gruby człowieczek z karawany zapiszczy, że jest kupcem i został napadnięty.
Grupka konnych barbarzyńców napadła na karawanę! Wojownicy eskortujący towary ostrzeliwują ich z wozów, a napastnicy z wielką werwą szyją w nich podpalonymi strzałami. Atakujący są bardzo sprawni i mobilni, a poza tym narobili dużo dymu.
Gdy pojawiacie się Wy, obie strony proszą was o pomoc. Jeden z barbarzyńców Hemmad, przywódca krzyknął, że atakowani są członkami niebezpiecznego kultu końca świata, a gruby człowieczek z karawany zapiszczy, że jest kupcem i został napadnięty.
Co czynicie? Obstawa karawany to około 15 zbrojnych atakujących jest nieco mniej. Czyli i atakowani i atakujący chcą byście im pomogli w walce.
Ostatnio zmieniony 24 czerwca 2013, 21:30 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Najlepiej aby powstrzymać ich od walki jeśli się da a jeśli nie to trzeba ich siłą przed walką powstrzymać (MG ilu nas jest? Strażnicy dróg są z nami?)
I czy widać aby ktokolwiek z walczących władał czarami? Czyli w czasie walki rzucał czary?
I czy widać aby ktokolwiek z walczących władał czarami? Czyli w czasie walki rzucał czary?
MG oczywiście, że gramy tylko mus Nam wziąć pod uwagę, że to czas urlopów więc z niektórymi graczami może być ciężko a i Ja sam mam teraz natłok zajęć w pracy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Was jest 6 ciu łącznie z gladiatorem najętym przez Ulricha, plus 7 strażników czyli 13. Macie szanse ich rozdzielić stając między konnymi nomadami jacy napadają na wozy kupieckie, a tymi wozami (są 3 wozy). Jak wspomniałem obie strony uważają, że przeciwnicy są źli. Na razie nikt czarów nie użył, kilka strzał z obu stron padło, konni nomadzi osaczają dopiero wozy. Taka akcja wymaga nieco koordynacji, ale i wy i strażnicy macie doświadczenie wojskowe.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Widząc zdecydowaną interwencję, jeźdźcy Hemada zrezygnowali. Odjeżdżając konni nomadzi rzucili, pożałujecie, że nie pozwoliliście nam się z nimi rozprawić, ale ze strażnikami dróg i najemnikami walczyć, nie będziemy po czym nomadzi odjechali. Kupiec Adram, nieco śniadoskóry rzekł, dzięki wam panowie za ratunek, ci bandyci by nas rozsiekali gdyby nie wy.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ja kupcem jestem, wiozę towary do Hillcrest, to jakowyś wariaci, banici zwykli. Nie wiem nic o żadnej sekcie, towary wiozę, w tym dla kupca almohadzkiego Amira. Dzękuję panom za zratowanie, do Hilcrest mogę was podwieźć, znaczy tych co wierzchowców nie mają, siadajcie na wozy. Dobry uczynek zrobię i choć tak się odwdzięczę za zratowanie.