Strona 22 z 47

: 28 czerwca 2013, 00:31
autor: sesses
Jakże miło ze twej strony mości kupcze.
- Szybko wskoczył na wóz usadowił kuper, po czym do połowy wyciągnął stopy z butów, dyskretnie poprawiając sztylet-
Bardziej czuje swąt z butów niż swoje nogi, może odeskortujemy biednego handlarza?
-Zapytał retorycznie towarzyszy podróży nie przerywając sobie.-
Pewnie te bydło co jeno uwidzi to leci odrazu na podboje, dzikusy jakie...
- rozciągając ręce rozglądał sie czy nie ma w pobliżu czegoś do zwędzenia ukratkiem-
Czy jest coś gdzieś na wierzchu na co mógłby sie pokusic, żądny zysku złodziej? :)

: 28 czerwca 2013, 09:30
autor: Araven
Zagadując zaaferowanego napadem kupca, Feskir zdołał go pozbawić niewielkiej sakiewki (5 sztuk srebra i 4 sztuki miedzi). Dotarliście do Hillcrest. Strażnicy dróg zostali na szlaku, co czynicie, mieliście popytać czy w innych wsiach takoż porywano zwłoki. Komendant pewnie czeka na raport, rozpytujecie na mieście o coś?
Techniczny: To przygoda wymagająca waszej inwencji, nie bardzo mogę wam dawać odpowiedzi jak ich nie poszukacie. Nie jest liniowa, jak trzeba przerwy z powodu urlopów, pracy, nauki lub innych to piszcie, zawiesimy Pbf-a na jakiś czas ewentualnie. Jeśli macie jakie pytania do kupca, można je zadać, jak nie macie to jesteście w Hillcrest. Feskir ukradł sakiewkę tak sprawnie, że nikt z was ani kupiec tego nie zauważył.

: 28 czerwca 2013, 12:18
autor: sesses
Ja myśle, ze nie ma co zawieszac sesji. Nie wiem jak reszta graczy.
-Zaintrygowany ostatnimi wydarzeniami na drodze do Hillcrest zaczął zastanawaić sie nad tym wszystkim. Duchy, trupy, najemnicy. Postanawia popytać znajomków wędrówki. Spogląda na oddalonego rycerza na koniu, milczącego mnicha prawdopodobnie zgłebionego w modlitwie. Ostatnie spojrzenie skireował na orka, siedzącego nie daleko na wozie-
Shagratcie, nie przeszkadzam?
- rzucił przesiadając sie chwiejnym krokiem koło orka-
Głowe mi trapią pytania. Jesteście najemnikami? Wypytujecie o te trupy każdego, działacie na polecenie jakiego szlachcica? Tropicie kogo? Wybacz tyle pytań, ale zaintrygowały mnie wasze poczynania i ostatnie wydarzenia. Dumając nad tym, może przydałby sie wam w szeregach wprawny w gębie i cicho-ciemnym fachu?

: 29 czerwca 2013, 21:57
autor: Dobro
Szkoda, że mnie ominęła taka potyczka. No nic, lecim dalej! Pójdę się rozpytać o parę rzeczy na mieście. Nie ma potrzeby używania spoilerów, nie mam nic do ukrycia.
Ulrich zaintrygowany ostatnimi wydarzeniami, postanowił rozdzielić się w Hillcrest, aby cosik zdobyć informacji i zasięgnąć języka tu i ówdzie. Dał Hektorowi parę godzin wolnego i samemu ruszył podbijać karczmy.

Zgrzytając zbroją rycerz zajrzał do karczmy "Przy Bramie". Tam zamówił pokój, zdjął zbroję i cały rynsztunek, i ubrany w czarny kaftan ze srebrną pięścią i czarnymi spodniami, upewnił się że ma przy sobie tylko sztylet i sakiewkę, poszedł ruchliwymi ulicami do pierwszego przystanku "Wieczne Pragnienie". Zamówił dwa piwa i dosiadł się do zwykłych mieszkańców, a po krótkiej rozmowie, wyczuwając, iż kmiecie nie boją się go tak bardzo jak na początku, zaczął konkretną rozmowę.

- Słyszałem, że w pobliskich wioskach grasują hieny cmentarne! Pomyślelibyście, hę? Okradają groby i wynoszą zwłoki! - dodał przyciszonym głosem, spoglądając w oczy współbiesiadników.

Ulrich czuł się podle; nie lubił przesiadywać z plebsem, zdecydowanie bardziej wolał im rozkazywać i przewodzić. Niestety, musiał przełknąć gorzką ślinę. Droga do władzy była długa i kręta, i rycerz musiał się z tym liczyć, że nie zawsze będzie z górki.
Odpowiadają mi coś? Jak się zachowują?

: 30 czerwca 2013, 16:17
autor: Araven
Biesiadnicy z Wiecznego Pragnienia, są nieco zaskoczeni i onieśmieleni, to ludzkie królestwo, inne rasy są w mniejszości a tu jakiś wielgachny półolbrzym się do nich dosiada. Po kilku piwach i wysiłkach Ulricha zmierzających do przekonania rozmówców, że nie chce im nic złego uczynić, okazało się, że zwłoki znikają i z okolicznych wiosek i z cmentarza miejskiego, ponoć ukradziono nawet jakieś zwłoki z kostnicy miejskiej. Władze miejskie zaczynają dostrzegać problem, a tu jak na złość burmistrz, po niedawnej śmierci swej żony i dwójki dzieci, biernym pozostaje w żałobie pogrążony. Obcych w mieście więcej, bo ściągają ich wieści o ponownym uruchomieniu kopalni złota. Nikogo nie złapano, na kradzieży ciał, nie wiadomo co się z nimi dzieje.

: 30 czerwca 2013, 23:15
autor: 8art
Eithart zastanawiał się nad wzajemnymi oskarżeniami nomadów i kupca. O ile nie możliwe było jakiekolwiek skontaktowanie z nomadami, to zastanawiało go co też mógł mieć wspólnego z mrocznymi mocami Adram.

Włożył buty i ruszył w miasto obserować dyskretnie kupca.

: 30 czerwca 2013, 23:41
autor: Araven
W czasie jak Ulrich odwiedzał karczmy i bratał się z miejscowymi, mnich Eithart ruszył dyskretnie za kupcem Adramem..., ten zaś w towarzystwie jednego strażnika, udał się poza mury miasta na podgrodzie, gdzie wielu przyjezdnych obozowało, Adram udawał zainteresowanie miejscowymi towarami, ale zmierzał do namiotów almohadzkich przybyszów, tam przekazał ich przywódcy Hakimowi, niewielką skrzyneczkę, z cennymi ziołami, za co otrzymał gruby mieszek złota. Po czym Adram wrócił do siebie. W namiotach almohadzkich przybyszów nie dało rady nic się dowiedzieć, widać, było, że bardzo ich cieszy zawartość owej skrzyneczki. Widać, że Hakim to ich niekwestionowany przywódca.


Nomadzi po waszej reakcji odjechali, uznając, że walka z ochroną karawany, wami i strażnikami dróg jest skazana na porażkę. Mechanika: Test oszustwa i skradania, wyszedł nadzwyczaj dobrze, miałeś 3 przewagi nad obserwowanymi, czyli pełen sukces.
W razie jak ktoś chce info o tym co robi tylko dla swej postaci niech mi to napisze w spoilerze, albo na PW, ja uczynię wtedy podobnie.

: 01 lipca 2013, 12:26
autor: mordimer00
Shagrat rusza w miasto dowiedzieć się czegoś, idzie do innej karczmy niż Ulrich i też najpierw zamawia piwo dla siebie a potem przysiada się do kogoś i wdaję się w zwykłą rozmowę, o gospodarce o tym mieście itp. potem stawia dzban piwa i po kilku głębszych stara się zadawać już nieco konkretniejsze pytania.
O kradzież zwłok czy coś słyszał na ten temat, o śmierci rodziny burmistrza czy coś wie itp.

: 01 lipca 2013, 13:20
autor: 8art
Eithart wrocil do miasteczka i odszukal Feskira. Lata spedzone w najgorszych zaulkach Chlopskiego Krocza nauczyly go ulicznego cwaniactwa i mnich dosc sprawnie potrafil wyczuc podobnych jemu ulicznych zabijakow, zlodziejaszkow i roznego typu mętów spod ciemnej gwiazdy.

Przysiadl sie Feskira i zagadal kmina, jaka gadali ostrogarscy ulicznicy:

- Wit chłopie. Zesmy kurwa wczesniej sie nie kumali, ale lukałem na Ciebie i widzę żeś swój chłop, a nie pinda szlachecka. Skumaj to: ten kupczyna, co sie prawie na szlaku z nomadami pożarł a myśmy im w tyradę wjebali, jakieś zielska w obozowisku ostawił za pokaźną kielmanę katanek. Ale kij z katankami. Mus nam sprawdzic co rez ten handlarz odesrał ludziom Hakima. Tyś swój i widzę, żeś w rzemieślnik nie lichy. Wziąłbyś zajumał trochę tych ziółek, cobym je sprawdzić mógł. Wisz, wkupne musi być jak chcesz z nami git sztamę z nami trzymać.

Watek techniczny

Sprobuje zatem namowic naszego druzynowego zlodzieja zeby podkradl troche ziolek Hakimowi, tych ktorych dostarczyl mu kupiec. Sam bede stal na obczajce i ewentualnie zrobie jakies zamieszanie jesli zajdzie potrzeba.

Znam sie nieco na medycynie, wiec zakladam, ze bede z grubsza w stanie powiedziec co to za ziolka i do czego moga sluzyc.

Potem mozna jeszcze reszte towarow kupca sprawdzic.

: 01 lipca 2013, 15:01
autor: sesses
Po upragnionym przyjeździe do Hillcrest, Feskir udał sie do karczmy po butelke miodu pitnego. Przelał ile trza do piersiówki którą schował za pazuche. Uwalił zad przed karczmą na wymęczonej przez ulicznych pijaczków drewnianej ławce.

Zaskoczony widokiem mnicha, wysłuchał jego propozycji.

-O żesz kurwa...- Charknął, aż ławka zakołysała i splunął- Żeś kurwa klecha, alem takiego to ja jeszcz nie widzołek. Równy chłop, swojak po gębie i bajerze.... Kurwa cwele pewnie ćmieją te zielsko i chodzo blade jak dupa niechędożonej szlachcianki... Powiedz mi jeno ile tego bydła tam jest? Zresztą może ruszmy tam, bo od siedzenia to co najwyżej pałe zaleje... Policzym chłystków i przydupasów tego całego... yyy, a tak Ha-Hakima i z wierchu obczaim jakby sie do tego gówna dobrać i nie ubrabrać po łokcie.
Jak dam rade to mysle, ze coś podziałamy. Trzeba isc zobaczyc jak sprwa wygląda ilu ludzi na straży. Potem dogadac plan czy lepiej w dzien czy w nocy.

: 01 lipca 2013, 15:21
autor: Araven
Eithart z Feskirem obaj mieszkańcy Chłopskiego Krocza, najpodlejszej chyba dzielnicy stolicy Imperium Orków Ostrogaru, planowai jak tu zajrzeć do skrzynki jaką przekazał Hakimowi kupiec Adram. Obcy mieli 3 namioty niejako w klimacie Arabii, sami pochodząć ze śniadoskórego ludu Almohadów ze Wschodniego Archipelagu, między ich namiotami kręcą się różni miejscowi, mnich wyczekał moment i zagadał almohadzkiego strażnika, w tym czasie Feskir ruszył do namiotu Hakima.
Tymczasem Shagrat, zasięgał języka na mieście, półork łowca nagród miał wprawę w wyławianiu wartościowych informacji wśród steku bzdur i plotek jakie się przy okazji słyszało. Nic pewnego nikt nie wiedział ale ciał jakie znikały dostarczano w większości do miasta, tu ślad się ponoć urywał. Dziwnym w zgonie rodziny burmistrza było to, że nagle zmarło dwoje zdrowych dzieci i ich matka, dzieci maiły 5 lat chłopiec i 7 dziewczynka. Człowiek tak majętny jak burmistrz, nie zdołał uczynić nic coby uchroniło życie jego bliskich, on sam też zapadł na zdrowiu, ale wyszedł z tego i w żałobie pogrążony jest.

: 01 lipca 2013, 16:15
autor: Araven
Heskir zwany Puchaczem, złodziej o duszy artysty wśliznął się do namiotu Hakima, właściciela nie było, pobieżna ocena wnętrza pozwoliła mu wkrótce odnaleźć skrzyneczkę, otworzył ją sprawnie i zabrał niewielką próbkę znajdującego się w niej proszku z jakiejś rośliny, wiedziony instynktem Heskir w ostatniej chwili opuścił namiot, nim wszedł do niego Hakim.

Mechanika, całą akcja wyszła z sukcesem +1, zwykły sukces, gratuluje pomysłu i koordynacji działań. Macie próbkę, nikt was nie zauważył. Spora szansa, że Hakim się nie zorientuje, otwarcie skrzynki wyszło świetnie.

: 01 lipca 2013, 17:04
autor: sesses
Wypatrując jak sówka nocą, kradnąc jak szczur żarcie w karczmie, uciekając jak pełzający wąż w zaroślach, łotr zwędził co trza było i spotkał sie w ustalonym miejscu z wtajemniczonym w akcje mnichem.

-Ten cieć coś go motał bajerą wygladał jakby Ci grzechy wyznawał-

Feskir buchnął śmiechem, dając do zrozumienia, że akcja zakończyła sie sukcesem.

-Tyla żem uciułał, bom w kurwe sie wystraszył, że tam co idzie. Coś mi szeptało, żeby ryja dziś zbytnio nie zalewać, ale jak zawsze psia mać nie słucham tako by więcej wyniósł-

Podał mnichowi na oko uncje proszku z roślin zawiniętą w hustkę

: 01 lipca 2013, 17:25
autor: 8art
- Spokój grabarza. Żeś go wychujał na cacy. Byś rąbnął więcej to by się nomadzina zjarał, że mu coś gwiźnięto i dupa zbita. Zara oblukam co to takiego drogocennego. Może trza jeszcze tego kupczynę sprawdzić i mu towary przewertować, bo cosik mi podpowiada, że albo jedni albo drudzy jakieś ciemne interesa prowadzą z tymi ciałami znikająvi powiązane.

: 02 lipca 2013, 07:23
autor: mordimer00
Trzeba dowiedzieć się dokąd te ciała zwozili. I może też burmistrza wypytać delikatnie. A może do Regnisa Żelaznego pójdziemy i on może nam wydać jakieś zezwolenia na przesłuchanie czy przeszukanie.
Shagrat idzie do kolejnej karczmy wypytać się o podobne tematy, a potem na rynek udaję, że szukam jakiś towarów rzadkich, i kupuję jakąś pierdołę tak aby nikt mnie nie podejrzewał i przysłuchuję się rozmową i może z kimś będzie się dało pogadać, jak coś to zapraszam na jakiś dzbanek wina i wtedy porozmawiamy.