Strona 23 z 47

: 02 lipca 2013, 09:00
autor: Araven
Shagrat. Ciała rodziny burmistrza spalono. By coś podziałać na mieście powinniście pogadać z Regnisem jako komendantem straży, do burmistrza tez można się dostać przez kogoś z władz, np. też przez Regnisa.

Eithart badając zdobycz Feskira, możesz stwierdzić, że ta roślina nie jest z Archipelagu Centralnego, i nie jest to trucizna, na pewno nie służy do zabijania, nic ponadto.

Na rynku słychać różne plotki, almohadzcy mówcy gadają o końcu świata jaki się zbliża i karze za grzechy jak spadnie na grzeszników, są raczej lekceważeni przez ludzi.

: 02 lipca 2013, 09:16
autor: mordimer00
To idę pogadać z Regnisem, w sprawie burmistrza i tropu ciał który urywa się w mieście. Może on rzuci nieco światła na te sprawy.

: 02 lipca 2013, 14:57
autor: Araven
Wpuszczono cię do Regnisa, o pan Shagrat, wyjaśniliście kto porywa ciała w wiosce drwali, to już jakaś kurwa plaga z tym ciałami, we wsiach giną, takoż i w samym Hillcrest. A burmistrz jak na złość z nikim gadać nie chce, w żałobie jest dalej. Z wami takoż nie będzie gadał, wszystko na mojej głowie. Może byście się zajęli tą sprawą? Ale tak nieoficjalnie, obcym najemnikom łatwiej coś będzie ustalić niż moim ludziom. Pismo wam dam ale go nie okazujcie bez potrzeby, bo jak okażecie owo pełnomocnictwo to już was wszyscy za moich ludzi uznają i nici z waszego działania incognito.

: 02 lipca 2013, 17:25
autor: mordimer00
-Wimy, że ślad ciał znika w mieście i tyle, nie mamy punktu zaczepienia, nic, nie znamy tutaj nikogo kto mógłby chociaż jakiś trop nam dać, a może Wy kapitanie macie tutaj kogoś z półświatka kto mógłby nam pomóc?

: 03 lipca 2013, 16:13
autor: 8art
Skoro ziolka nie wydaja sie podejrzane, to moze sprobujemy jeszcze jakos pogrzebac w towarach kupca i potem rozpytac o te barbarzynska horde Hammada.

: 03 lipca 2013, 17:17
autor: Araven
Regnis Żelazny oznajmił Shagratowi, że próbuje coś się dowiedzieć w półświatku o tych porywaczach ciał. Ciała na taką skalę znikały ostatnio ponad 200 lat temu co w starych raportach straży wyczytałem, wtedy to się skończyło masowym atakiem nieumarłych...

Eithart nie bardzo wiesz co to za zioło, może być szkodliwe niekoniecznie beżpośrednio jako np. trucizna.

Ludzie Hammada rozpowiadają po podgrodziu o końcu świata, i niektórzy zaczynają im wierzyć.

: 03 lipca 2013, 18:07
autor: 8art
Jest w Hillcrest jakis zielarz? Moze Gotfryd bedzie wiedzial cos wiecej na temat tego drogocennego ziola spoza Archipelagu Centralnego?

: 03 lipca 2013, 18:56
autor: mordimer00
-Panie kapitanie nie pytaj sam tylko daj Nam namiary na tego łącznika i My sami z nim pogadamy. A mogę te księgi zobaczyć i sam przeczytać? Może coś mi się uda z nich wyczytać coś co Nam pomoże?

: 03 lipca 2013, 20:13
autor: Dobro
- Huh, to ci dopiero nowina - kontynuował Ulrich, wypijający kolejny kufel piwa. Ciekaw jestem, ile tych ciał zniknęło! A może to jakiś czarnoksiężnik się mści, hę? Nie było tu żadnego maga, który chce się zemścić na mieszkańcach?! We wszystkich legendach jest to motyw przewodni!
Obserwuje reakcje współbiesiadników. Potem wychodzę i szukam reszty kompanii, by podzielić się wiadomościami oraz pewnymi domysłami, jakie odbijają się pomiędzy uszami rycerza.

: 03 lipca 2013, 20:32
autor: Araven
A to wy panie Ulrich nie znacie legendy miejscowej o pewnym nekromancie, to ją wam opowiemy:
Ponad 200 lat temu, dopiero kilka lat po powstaniu osady Hilcrest na jej terenie osiadł Alcantar, mag z, jak sam powiadał, Ostrogaru. Na odległym Tabadanie szukał odosobnienia by w ciszy doskonalić swój kunszt. Zbudował wieżę i rozległe podziemia, w których miały powstać ogromne laboratoria i biblioteki. Mieszkańcom miasta służył radą i pomocą, dzielił się swoją wiedzą i pomagał kiedy było trzeba na niwie magicznej, zwłaszcza w walkach z podstępnymi zielonymi hordami. Na powierzchni miasteczko kwitło, nikt nie wiedział co się dzieje pod powierzchnią ziemi. Ofiary wśród górników, myśliwych i farmerów przypisywano przede wszystkim goblinim rejzom, jednak prawda była nieco inna. Gobliny zawzięcie walczyły głównie w swoich matecznikach, sąsiedztwo sprawnej kawalerii z fortu i obecność czarodzieja rozmiękczyły agresywnych sąsiadów, dlatego pozostawiali raczej szpice w kanionach, gdzie toczyły się zasadniczo boje. Ofiary w gronie mieszkańców były głównie dziełem Alcantara. Alcantara, czarnoksiężnika i wyznawcy Morglitha, a nie maga rozmiłowanego w duszących i gryzących alchemicznych oparach. Wyłapywał pojedyncze ofiary, małe zaskoczone grupki kupców, a ciała mocą swoich mrocznych kunsztów w czeluściach podziemi przemieniał w posłuszne rzesze martwiaków, zalążek przyszłej Grozy.

Mijały lata. Kilku bystrych obserwatorów połączyło swoje obserwacje i pewne fakty z działalnością Alcantara. Cicho, by go nie spłoszyć, podjęto pewne działania na najwyższym szczeblu. Miejscowi notable, burmistrz Hamann i kapłan Gorlama z fortu, Yolar, zwerbowali w Tabadanie grupę zręcznych śmiałków, którzy pod nieobecność maga mieli spenetrować podziemia wieży. Gdy Alcantar opuścił wieżę na dłużej, by podczas miesiąca świątecznego w Ostrogarze uzupełnić swoją bibliotekę i zapasy ziół i utensyliów alchemicznych, łotrzyk, gladiator i elfi mag wkroczyli do podziemi. To, co tam znaleźli spowodowało wezwanie kapłanów Graama i Asteriusza z Tabadanu. Tymczasem wrócił Alcantar bogatszy o to wszystko co chciał kupić, a także o magiczny inkunabuł z opisem rytuału przywołania pomniejszego demona rzezi Xoghana. Zanim grupa ekspedycyjna została zmobilizowana i przygotowana do wtargnięcia, Alcantar przeczuwający co się szykuje jednej nocy zamordował wszystkich górników w kopalni. Podniesione martwiaki wezwał do miasta, wyprowadził te z podziemi i wezwał Xoghana. Rozpoczęła się Noc Grozy, która pochłonęła niemal połowę mieszkańców miasteczka. W końcu żołnierze i klerycy wsparci odważnymi osadnikami pokonali hordy nieumarłych i samego demona.

I tak to się panie zakończyło, ale owego Alcantara dawno zaciukali. Ciał pewno jakoweś zboczeńce porywają.
Eitahrt zielarka to ta rudowłosa, sam Gotfryd też ma niejakie pojęcie o ziołach.
Shagrat, komendant wskazał ci Garvina, gospodarza Wiecznego Pragnienia, gdzie nocujecie, ale on bardzo nieufny, za nic nie przyzna, że ma kontakty z półświatkiem, z nim gadajcie. Mojego informatora wam nie ujawnię.

: 03 lipca 2013, 20:50
autor: Dobro
Ulrich von Plannkuchen wysłuchiwał z uwagą opowieści. Gdy dobiegła końca, pokiwał smutno głową, upił łyk piwa.

- Dziękuję, lubię słuchać o dawnych legendach. Jeno ciekawi mnie, gdzie była ukryta ta wieża? Czy dałoby się ją łatwo odnaleźć, czy była skryta niczym skarby piratów? - zapytał jakby siebie, licząc że współbiesiadnicy załapią haczyk. - Ciekawe, czy legenda o tym wspomina? - zadał pytanie głośno, patrząc w sufit. Przynęta zarzucona, teraz nic - tylko czekać na udany połów.

: 03 lipca 2013, 21:10
autor: Araven
Orkus Tabadan - to wyspa na jakiej jesteście rządzona przez osmundzkich książąt, obecnie królów z rodu E-Taranarów.
Tabadan, jest wyspiarskim w pełni autonomicznym państwem we wschodniej części Archipelagu Centralnego między Orkusem Czerwonym a Orkusem Wschodnim. Zajmuje wyspę o tej samej nazwie oraz liczne wysepki, m. in.: Marsa, Harika, Cilaos, Felzan.
Rzeźba wyspy jest bardzo urozmaicona. Zdecydowanie przeważają formy wyżynne i góry masywu Ankharaktra zajmujące centralną część wyspy. Po stronie wschodniej spływają bezpośrednio do morza tworząc wysokie klify natomiast w rejonie zachodnim pozostawiają 20- 30 km pas nizin nadbrzeżnych. W części tej wybrzeże ma charakter lagunowy stanowiąc idealne miejsce dla portów i wiosek rybackich.
Pierwotna roślinność Tabadanu została silnie wyniszczona przez karczowanie i nadmierny wypas. Większe kompleksy leśne przetrwały na wilgotnych stokach dolin. Są to głównie lasy dębowe (m. in. dąb korkowy) i lasy cedrowe. Niższe partie wyspy porastają oliwki i cisy, sosny i akacje.
Królestwo zamieszkują głównie ludzie, potomkowie osadników Osmundzkich. W miastach można spotkać orków, krasnoludy, elfy i półolbrzymów. Ludność rozmieszczona jest bardzo nierównomiernie. Około 70 % mieszkańców kraju skupia się w jego rejonie zachodnim (głównie na nadmorskich nizinach wokół zatoki Alkahar). Pozostała część zamieszkuje kotliny górskie masywu Ankharatra. Znajdujące się tam posiadłości to zamki z warownymi wioskami (tzw. mastaby) należące do szlachty tabadańskiej. Są to pozostałości po okresie kolonizacji wyspy, kiedy jedynym schronieniem przed najazdami piratów były góry. Każda mastaba stanowi indywidualność i powód do dumy jej właściciela a jej mieszkańcy posiadają status o wiele wyższy niż ludność z nizin. Ponad 80% społeczności to graamowcy, pozostałe 20 % to wyznawcy innych dobrych bogów głównie Asteriusza Wielkiego, Gorlama Walecznego i Arianny. Ze względu na stacjonujący w mieście Tabadan garnizon orków znajduje się tam świątynia Katana.. Mimo wolności wyznaniowej nie spotyka się miejsc kultu złych bóstw. Spowodowane jest to problemami jakie napotykają ich kapłani m. in. wysokim podatkiem świątynnym, brakiem pracowników i materiału na budowę, próbami podpalenia, częstym protestom itd. itp.. Interwencje u Katana kończyły się tylko upomnieniami co doprowadziło do zaprzestania jawnej indoktrynacji przez złe wyznania.

Tabadan jest w pełni samowystarczalnym państwem. Podstawę gospodarki stanowi rolnictwo. Mieszkańcy wiosek w zatoce zajmują się rybołówstwem, w pasie przybrzeżnym uprawia się pszenicę, jęczmień i ziemniaki, natomiast w górach wypasa się wielkie stada owiec i kóz. Z wełny kóz tabadańskich produkuje się metodami tradycyjnymi moher. Duży dochód zapewnia szlachcie hodowla pegazów. Wyspa obfituje w wiele cennych surowców mineralnych m. in.: rudę żelaza, adamandyt i łupki bitumiczne. Występuje tam również złoto jednak większość dostępnych złóż została wyeksploatowana. Jeśli chodzi o przemysł to na wsi dominują młyny i browary, w mastabach natomiast znajdują się tkalnie i farbiarnie. Miasta skupiają rzemieślników: garncarzy, szklarzy, płatnerzy, zbrojmistrzów i wielu innych. W mieście Tabadan znajduje się siedziba Saardaris, sławnych na cały Archipelag twórców dróg. To właśnie im państwo zawdzięcza tak wspaniale rozwiniętą sieć dróg. Do ich budowy wykorzystują lepik bitumiczny wynaleziony 50 lat temu przez alchemika Sardara.
Wyspa została podarowana przez Kartana książętom Osmundzkim z rodu E-Taranarów w zamian za zasługi podczas legendarnej wojny z reptilionami. Plotki głoszą że to właśnie oni przekonali Hilderana aby w bitwie pod Alkahar przeszedł na stronę orków.

Władza nad państwem spoczywa w rękach króla wywodzącego się z rodu E-Taranarów. Pomoc w zarządzaniu krajem udziela mu Wielka Rada w skład której wchodzą:
- seniorowie rodów Vandrel, Laerdil, Corane, Ketri, Velmaris, Ngan, Tharved
- sekretarz Konklawe Tabadańskiej Gildii Magów
- Hierarcha Bazyliki św. Graala
- Lord Komandor Bractwa Rycerzy św. Graala
- dowódca floty Tabadanu
- dowódca lądowych oddziałów Tabadanu
- przedstawiciel związku cechów

: 04 lipca 2013, 07:24
autor: mordimer00
To idziemy i spotykamy się w karczmie tam gdzie wynajmujemy pokoje, i wszystko sobie mówimy. A potem się zobaczy co dalej.

: 04 lipca 2013, 08:26
autor: Araven
Ulrich, co do wieży czarnoksiężnika to nie wiedzą dokładnie gdzie była. Na terenie miasta, ale gdzie nie wiedzą.
Jesteście w Wiecznym Pragnieniu, jest wieczór Garvin Mączka kręci się po lokalu, gości coraz więcej, co robicie?

: 04 lipca 2013, 09:28
autor: sesses
-Flaszke tej żytniej, karczmarzu-
Zwrócił sie do karczmarze Feskir wskazując która wódka go interesuje. Rzucił należne zwinął butelke i ruszył do stolika. Po drodze upił konkrentego łyka, postawił zytnią na stół.
-Wasze zdrowie pany-
Kręcąc mordą zaczął gadać do mnicha siedzącego obok.
- To jak robim z gońcem tego zielska? Możemy tej nocy cichcem obaczyć na jego towar...