: 07 maja 2015, 22:07
Charleston WV główny parking przy Cmentarzu Spring Hill 09.08.1993 Po północy
Assamita po słowach Lasombry wyszczerzył zęby i skinął głową. Nie tracił czasu na zbędne słowa. Szybkim krokiem oddalił się w stronę granicy parkingu. Członkowie koterii znów mieli okazję zobaczyć jak ciało ochroniarza zmienia się w żywą ciemność, po czym całkowicie znika z pola widzenia.
Cień połączył się z mrokiem nocy, przemykając pod osłoną drzew. Poruszanie się w tej formie było proste. Nie przeszkadzał mu w tym deszcz, głębokie kałuże oraz strugi płynącej wody. Bez problemów odnalazł miejsce przy murze cmentarza, przez który przeszli sabatnicy. Rzut oka na otoczenie upewnił go, że nikt poza nim nie znajduje się w okolicy. Ślady sfory zostały zatarte przez deszcz, a jedyny rozsądny kierunek z którego mogli przyjść wskazywał na parking niecałe trzysta metrów dalej. Ruszył wąskim chodnikiem sunąc jako cień pomiędzy ociekającymi deszczem drzewami. Zatrzymał się na skraju wyjścia z krótkiej alejki, widząc rozżarzone światła ośmiu lamp oświetlających wyasfaltowaną przestrzeń. Na sporej powierzchni stały tylko trzy samochody. W ciemnozielonym mercedesie zauważył ruch. Auto znajdowało się trzydzieści metrów dalej.
Wpełzł jako plama ciemności na pobliskie drzewo, po czym rozejrzał się po okolicy, upewniając się, że nie ma tam nikogo innego. Teraz widział wyraźnie, że ktoś siedzi w samochodzie. Z tego miejsca dostrzegał zarys sylwetki. Jedna osoba... Światło lamp i padający deszcz utrudniały jednak jakąkolwiek dokładniejszą ocenę sytuacji.
[center]
[/center]
Assamita po słowach Lasombry wyszczerzył zęby i skinął głową. Nie tracił czasu na zbędne słowa. Szybkim krokiem oddalił się w stronę granicy parkingu. Członkowie koterii znów mieli okazję zobaczyć jak ciało ochroniarza zmienia się w żywą ciemność, po czym całkowicie znika z pola widzenia.
Cień połączył się z mrokiem nocy, przemykając pod osłoną drzew. Poruszanie się w tej formie było proste. Nie przeszkadzał mu w tym deszcz, głębokie kałuże oraz strugi płynącej wody. Bez problemów odnalazł miejsce przy murze cmentarza, przez który przeszli sabatnicy. Rzut oka na otoczenie upewnił go, że nikt poza nim nie znajduje się w okolicy. Ślady sfory zostały zatarte przez deszcz, a jedyny rozsądny kierunek z którego mogli przyjść wskazywał na parking niecałe trzysta metrów dalej. Ruszył wąskim chodnikiem sunąc jako cień pomiędzy ociekającymi deszczem drzewami. Zatrzymał się na skraju wyjścia z krótkiej alejki, widząc rozżarzone światła ośmiu lamp oświetlających wyasfaltowaną przestrzeń. Na sporej powierzchni stały tylko trzy samochody. W ciemnozielonym mercedesie zauważył ruch. Auto znajdowało się trzydzieści metrów dalej.
Wpełzł jako plama ciemności na pobliskie drzewo, po czym rozejrzał się po okolicy, upewniając się, że nie ma tam nikogo innego. Teraz widział wyraźnie, że ktoś siedzi w samochodzie. Z tego miejsca dostrzegał zarys sylwetki. Jedna osoba... Światło lamp i padający deszcz utrudniały jednak jakąkolwiek dokładniejszą ocenę sytuacji.
[center]
[/center]
Dla Namtara: Asbu Ilat:4 = 2 sukcesy, test udany.
Parking oświetla osiem lamp ulicznych. W formie cienia możesz się zbliżyć maksymalnie na 20 metrów.
Parking oświetla osiem lamp ulicznych. W formie cienia możesz się zbliżyć maksymalnie na 20 metrów.
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]