Komendant na Twój widok rzekł to znowu ty? Pytasz o gobliny poparłem plan zawarcia z nimi zawiezienia broni, wymiany jeńców i handlu. Jak się wywiążą przez miesiąc pomyślimy o sojuszu z Czarnymi Stopami. Dość mamy wrogów w terenie, by nowych sobie robić.
PBF - Mrok nad Hillcrest
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Coś tam znasz Shagrat, ale Feskir zna lepsze hasła. Garvin na widok kolejnych 10 sztuk złota, rzekł, że się zastanowi.
Komendant na Twój widok rzekł to znowu ty? Pytasz o gobliny poparłem plan zawarcia z nimi zawiezienia broni, wymiany jeńców i handlu. Jak się wywiążą przez miesiąc pomyślimy o sojuszu z Czarnymi Stopami. Dość mamy wrogów w terenie, by nowych sobie robić.
Komendant na Twój widok rzekł to znowu ty? Pytasz o gobliny poparłem plan zawarcia z nimi zawiezienia broni, wymiany jeńców i handlu. Jak się wywiążą przez miesiąc pomyślimy o sojuszu z Czarnymi Stopami. Dość mamy wrogów w terenie, by nowych sobie robić.
Czyli traktat zawarty, na razie zawieszenie broni, wymiana jeńców i handel. Formalnie zawrą go wkrótce w obozie Czarnych Stóp. Chyba, że wy pierwsi zawieziecie goblinó tą wiadomość, jak wyprzedzicie ludzi z miasta. Wysłannicy rady miejskiej do gobosów ruszą pojutrze rano. Obecnie południe mamy.
Puchacz zarechotał pokazując niezbyt ciekawe uzebienie.
- Poleze poszukać Eitharta i zaznajomie go z propozycją, myśle że jego pięsći też będą zainteresowane wyprawą. Nie wiem co na to miecze szanownego półorka, ale mam nadzieje, że moje towarzystwo go nie odstraszy.
Puchacz wstał załozył kapelusz i dodał jeszcze na koniec.
- Dwa dni na załatwienie swoich spraw, zaopatrzenie sie w potrzebne rzeczy to bedzie chyba w sam raz.
Po czym wyszedł zamiatając podłoge karczmy swoim płaszczem.
- Poleze poszukać Eitharta i zaznajomie go z propozycją, myśle że jego pięsći też będą zainteresowane wyprawą. Nie wiem co na to miecze szanownego półorka, ale mam nadzieje, że moje towarzystwo go nie odstraszy.
Puchacz wstał załozył kapelusz i dodał jeszcze na koniec.
- Dwa dni na załatwienie swoich spraw, zaopatrzenie sie w potrzebne rzeczy to bedzie chyba w sam raz.
Po czym wyszedł zamiatając podłoge karczmy swoim płaszczem.
Informuje Eitharta i Shagrata o wyprawie
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Feskir znasz tutaj jakieś miejscowy typy spod ciemnej gwiazdy?
Chodzi mi czy mógłbyś się dowiedzieć coś o ciałach znikających z cmentarzy, trop urywa się w mieście i tyle wiemy. Podobno karczmarz zna kogoś z tutejszego półświatka a Ty?
Do reszty drużyny:
Chodzi mi czy mógłbyś się dowiedzieć coś o ciałach znikających z cmentarzy, trop urywa się w mieście i tyle wiemy. Podobno karczmarz zna kogoś z tutejszego półświatka a Ty?
-Jedziemy powiadomić gobliny o zawarciu pokoju miedzy nimi a miastem? Bo może się okazać, że gobosy zaraz ich zaatakują albo i zjedzą zanim ci zdążą cokolwiek im powiedzieć? Co do wyprawy w okolice ataku to możemy tam wpaść po powrocie od gobosów co Wy na to?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-Zobacze co da sie zrobić.
Feskir poklepał półorka po ramieniu i ruszył do karczmy.
Wchodząc do oberży ściagnąl kapelusz i poprawił płaszcz tak żeby tatuaż na szyji był dobrze widoczny.
Porozglądał sie podejrzliwe po karczmie po czym podszedł do kontuaru który oddzielał go od karczmarza. Zamówił u niego kufel piwa i pęk kiełbasy na gorąco z połową bochenka chleba. Feskir zaczął rozmowe o przyjezdnych i powracającej gorączce złota do Hillcrest. Wszedł również na temat gangów i powiększającym sie półświatku.
Mienło im troche czasu na gawędzeniu. Po czym Feskir przeszedł do sedna sprawy.
- Doszły mnie słuchy od ziomków, że kurwa tu jakieś umarlaki po szlakach sie pałętajo jakby tego było mało trupy znikają. Jak tu psia mać pracować? Strach za bark łapie jak cza wyleź nocą...
Feskir poklepał półorka po ramieniu i ruszył do karczmy.
Wchodząc do oberży ściagnąl kapelusz i poprawił płaszcz tak żeby tatuaż na szyji był dobrze widoczny.
Porozglądał sie podejrzliwe po karczmie po czym podszedł do kontuaru który oddzielał go od karczmarza. Zamówił u niego kufel piwa i pęk kiełbasy na gorąco z połową bochenka chleba. Feskir zaczął rozmowe o przyjezdnych i powracającej gorączce złota do Hillcrest. Wszedł również na temat gangów i powiększającym sie półświatku.
Mienło im troche czasu na gawędzeniu. Po czym Feskir przeszedł do sedna sprawy.
- Doszły mnie słuchy od ziomków, że kurwa tu jakieś umarlaki po szlakach sie pałętajo jakby tego było mało trupy znikają. Jak tu psia mać pracować? Strach za bark łapie jak cza wyleź nocą...
Używam sztuczki wałkoń na karczmarza no i czekam jak dalej sie potoczy rozmowa.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Czekamy na to co Feskir dowie się od karczmarza (ma u Mnie przejebane), a potem ruszamy do goblinów aby poinformować ich o zawarciu pokoju i o tym, że przybędzie poselstwo z miasta do nich i wykazaliby się wielką odwagą jakby wyjechali po nich.
A potem cóż to będzie potem.
A potem cóż to będzie potem.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Feskir zagadał do karczmarza, ten przysłuchiwał się chwilę jego gadce i zachowaniu, po chwili jakby się odprężył, niezłe z ciebie ziółko panie Feskir, rzekł karczmarz. Ten twój znajomek Shagrat zapłacił mi za informacje, ale on chyba nie z branży? Fakt umarlakowy biznes szkodzi porządnym interesom. Dochodzi już do celowych zabójstw żebraków i tym podobnych bo ktoś ciała skupuje, zaczyna panować na ulicach strach. Co wy do tego macie, mogę ci zorganizować spotkanie z kimś z moich przyjaciół, ale za kilka dni najszybciej. Moi przyjaciele są zaniepokojeni. Jeszcze ci wariaci almohadzcy, gadają o końcu świata, palą jakieś świństwa w tych namiotach i niektórzy zaczynają wierzyć w ów koniec świata. Pewnikiem śniadoskórzy ich z majątku ograbią. Burmistrz bierny, rada miejska nic nie robi, źle się dzieje w Hillcrest.
Mamy teraz wieczór, to co rano ruszacie ku kurhanowi około 1 dzień drogi od miasta, a potem ku fortowi i goblinom. Wszyscy jedziecie lub idziecie?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
- Będe rad móc sie spotkać i uciułać nieco wiecej informacji. Moi ludzie chcą poprowadzić pare interesów które nie lezą w parze z
trupami. Jestem Ci dłużnikiem przyjacielu. Jak będzie trzeba szepne słówka tu i ówdzie, żeś swój chłop. Przenocuje u Ciebie nocke,
zanim zawine sie na izbe to strzelimy jeszcze piane za pomyślne interesy.
Łotrzyk rzucił sztuke złota na blat i reszte wieczoru spedził na gawędzeniu i wysłuchiwaniu mniej istotnych plotek karczocha.
trupami. Jestem Ci dłużnikiem przyjacielu. Jak będzie trzeba szepne słówka tu i ówdzie, żeś swój chłop. Przenocuje u Ciebie nocke,
zanim zawine sie na izbe to strzelimy jeszcze piane za pomyślne interesy.
Łotrzyk rzucił sztuke złota na blat i reszte wieczoru spedził na gawędzeniu i wysłuchiwaniu mniej istotnych plotek karczocha.
Rano udam sie po zakup worka na sznurze do którego schowam żarcia na wyprawe bukłak z wodą i rzeczy potrzebne do przeżycia w buszu
Potem można ruszać na wyprawe. Svartha omija wyprawa?
Potem można ruszać na wyprawe. Svartha omija wyprawa?
Wyjedźmy przed świtem, żeby do kurhanów dojść na parę godzin przed zachodem słońca. Może być niebezpiecznie za dnia, a co dopiero w nocy...
Do wyprawy zabieram: cały ekwipunek oraz Hektora, instruując go, by przeciwko truposzom walczył buławą i osłaniał Shagrata (jedynego walczącego na dystans?). Mistrzu, czy da rade zakupić w Hillcrest lupę do obserwacji gwiazd i jakąś mapę nieboskłonu z tej części świata?
Do wyprawy zabieram: cały ekwipunek oraz Hektora, instruując go, by przeciwko truposzom walczył buławą i osłaniał Shagrata (jedynego walczącego na dystans?). Mistrzu, czy da rade zakupić w Hillcrest lupę do obserwacji gwiazd i jakąś mapę nieboskłonu z tej części świata?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wyruszyliście wcześnie rano. Ulrich nabył lunetę i mapę nieboskłonu o jaką mu chodziło, macie prowiant na kilka dni i ekwipunek. Feskir opowiedział o rozmowie z karczmarzem. Po południu przed sobą zobaczyliście coś, co przypominało wielki kurhan lub małe wzgórze, niesamowicie stare i majestatyczne. W jego zboczu znajdował się łuk
składający się z dwóch potężnych filarów i kamiennego bloku poprzecznego. Cały kopiec, z wyjątkiem łuku, był pokryty ziemią . Łuk błyszczał dziwnie, a w miejscach gdzie dotykały go padające
promienie słońca . U wejścia do kurhanu trwała walka około 10 goblinów ochraniało szamana, atakowały ich zombie i szkielety, jakieś ponad 20 sztuk. To Czarne Stopy, wasi znajomi z fortu.
składający się z dwóch potężnych filarów i kamiennego bloku poprzecznego. Cały kopiec, z wyjątkiem łuku, był pokryty ziemią . Łuk błyszczał dziwnie, a w miejscach gdzie dotykały go padające
promienie słońca . U wejścia do kurhanu trwała walka około 10 goblinów ochraniało szamana, atakowały ich zombie i szkielety, jakieś ponad 20 sztuk. To Czarne Stopy, wasi znajomi z fortu.
Co robicie? Dziś wyjeżdżam mogę nie mieć netu w weekend, ale może nie będzie tak źle.