Strona 26 z 84

: 11 maja 2012, 21:05
autor: Keth
Wjazd na autostradę w Hurricane, 7 maja 2055

Jack Salt zeskoczył z motocykla, przycisnął się do boku Canyona unosząc ściskany oburącz pistolet i mierząc starannie w stronę odległego o dobre trzysta jardów robota. Maszyna obracała się wokół własnej osi śledząc sensorami odjeżdżający z rykiem silnika samochód Leona, ogniskując na oddalającym się wozie całą swą uwagę i stając się na krótką chwilę nieruchomym okazałym celem.


Wątek techniczny

Teraz już ostatecznie rozliczę efekty strzelaniny. Na początku ogień prowadził sam Wilson, oddając dwie krótkie serie do ścigającego motor drona. Poziom testu trudny ze względu na konieczność uważania na ekipę z Harleya oraz odległość (kara -5 do testu). ZR Wilsona 16, umiejętność Broń maszynowa +2, dwa komplety rzutów 3k20 (dwie serie, obie z maksymalnym przycelowaniem). W pierwszym przypadku wyniki 3, 18, 8, w drugim zaś 7, 12, 9. Szybkostrzelność M16A2 wynosi 2, Wilson wystrzelił 4 pociski 5,56mm, wszystkie weszły w cel.

Efekt ognia Asha jest znany, podobnie jak palba z broni krótkiej z siodełek harleya.

I wspólna kanonada z wysokości wjazdu na autostradę. Wyniki ekipy Prestona zostawię dla siebie, dla wiadomości efekty BG. Wilson krótka seria z przycelowaniem za 2 sg, test problematyczny. Rzut 3k20 i wyniki 18, 18, 10. Weszły dwie kule. Radeford strzela z Beretty, ze względu na odległość test trudny. Wypada 8, 1, 13. I Salt z Deserta, też z przycelowaniem: wyniki 19, 3, 20! Znowu defekt broni! Sprawdzam szczegóły w odpowiedniej tabelce i wypada 8 (zwykłe zacięcie).

Uwaga! W połączeniu z ostrzałem prestonowców siła ognia okazała się dość potężna, by dron stanął w miejscu, opadł na korpus i wyłączył zasilanie zewnętrzne - znaczy się, leży jako nieruchoma kupa złomu i się nie rusza, ale kto go tam wie!

Swoją drogą, gratuluję! Kilka wygenerowanych w strzelaninie krytyków wydatnie przyśpieszyło zejście ADRB-a!

: 11 maja 2012, 21:07
autor: maciej
Wątek techniczny:zwalniam kolo kosciola i zawracam.Zatrzymuje auto tak zeby widziec drona i mozliwa droge ucieczki na wypadek gdyby zmienil zdanie

: 11 maja 2012, 21:15
autor: chemdog
Szary opuścił karabin z niedowierzaniem patrząc na leżące stalowe cielsko drona.Dymiąca lufa leniwie opadła w kierunku ziemi,natomiast zdumiony strzelec zrobił kilka niepewnych kroków w strone żelastwa.Po chwili namysłu jednak pobiegł w kierunku wozów.Rzucił tylko okiem czy gdzieś nie widać wozu tego czubka,który szarżując na blaszaka kupił cenne sekundy innym.Pies pobiegl za nim.

: 11 maja 2012, 21:43
autor: Araven
Mamy 2 opcje, albo stąd zwiewamy albo rozwalamy to cholerstwo do końca... Co myślicie?

: 11 maja 2012, 22:01
autor: Keth
Wjazd na autostradę w Hurricane, 7 maja 2055

Nieruchomy dron działał na mężczyzn niemal mesmerycznie, przyciągając ich spojrzenia niczym magnes. Niektórzy członkowie patrolu wciąż celowali do maszyny ze swej broni, inni opuścili dymiące lufy ku asfaltowi. W zapadłej nagle ciszy dźwięczało jeszcze echo terkotu wystrzałów, zastąpione wściekłym mamrotaniem potrząsającego pistoletem Salta.

- Inteligentny mutant i inteligentna maszyna to dwie najpotężniejsze bronie Szatana - przemówił podniesionym głosem Ebenezer Radeford - Lecz Pan stoi po naszej stronie, my zaś wiernie mu służymy ciesząc się anielskim hymnem zwycięstwa. Czy słyszycie ten niebiański śpiew? Czy czujecie rękę Pana w tym, co właśnie uczyniliśmy?

Salt i Wilson nie zareagowali na retoryczne pytania wielebnego znając już całkiem nieźle jego metaforyczne wypowiedzi, reszta patroli wymieniła jednak wzajemnie skonfundowane spojrzenia.

- Mamy dwie opcje, albo stąd zwiewamy albo rozwalamy to cholerstwo do końca... co myślicie? - odezwał się w końcu Paul, dzieląc uwagę pomiędzy nieruchomego drona oraz widoczny daleko w głębi ulicy zawracający samochód Leona.


Wątek techniczny

Szary z psem już docierają do patrolu, dron jest nieruchomy, Leon zawrócił samochodem. Nie ma śladu Asha i Smithów. W okolicy przeraźliwa cisza, żadnych oznak obecności innych maszyn.

: 11 maja 2012, 23:26
autor: maciej
Wątek techniczny:wracam wozem w strone grupy

: 12 maja 2012, 06:27
autor: deliad
- Na chwałę Pana! Kolejne plugastwo trafiło w niebyt. Błogosławione niech będzie poświęcenie maluczkich i naszego narwanego Leona. Z wszystkich konstruktów Złego inteligentne maszyny są najgorsze. Ciał mutantów przynajmniej użyźniają glebę. Czy ktoś zna się na tyle na maszynach aby wiedzieć czy ten "pajęczak" nie udaje? Albo czy nie jest samonaprawialny?

- Paul wskakuj do wozu zajedziemy salon samochodowy od tyłu. Poszukamy Asha i Smithów. Ja jadę harleyem - przemówił do Wilsona Radeford.

- Jeżeli ktoś ma jaja może spróbować zdemontować dronowi działko - oznajmił reszcie.

- Ty Jack daj znać do bazy z czego wynika nasze spóźnienie.

Wątek techniczny:
Jadę pierwszą drogą w lewo i zajeżdżam harleyem od tyłu salon. Przeszukuję zgliszcza w poszukiwaniu ciał Smithów i Asha.

: 12 maja 2012, 10:09
autor: Araven
Realizujemy plan wielebnego jadę na tyły salonu poszukać Asha i Smithów.

: 12 maja 2012, 13:43
autor: Goldwin
Zagryzając wargi, Salt starał się odblokować nieużyteczną broń. Rzucał czasami podejrzliwe spojrzenia w kierunku leżącego drona nie ufając do końca jego całkowitemu unieruchomieniu.

- Pierdolona domoróbka! - wycharczał dając upust swojemu oburzeniu i adrenalinie - Amatorszczyzna! W dupę bym im te kulki powsadzał!

Mam nadzieję, że udało się odblokować pukawkę. W każdym razie, jak nie, chwilowo zaprzestanę prób i skoncentruję się na uruchomieniu radia.

Rozpiął kurtkę, wcisnął pistolet do kabury pod pachą i wyciągnął ukryte dotąd radio. Z coraz większą wprawą pstryknął przełącznikami ustawiając odpowiednią częstotliwość.

- Anioły Śmierci do Dużego Tatuśka! Jak mnie słyszycie, over! - wyrzucił z siebie do mikrofonu - Mamy tu mały problem...

Puścił przycisk nastawiając się na odbiór.

Czekamy na połączenie z bazą. W przypadku ciszy staram się nadal nawiązać kontakt. Jak się odezwą krótko i zwięźle streścić zaistniałą sytuację. I dowiedzieć się jakie plany ze strony sił głównych.
Pytanie, czy aby dron nie prowadzi nasłuchu i nie ściągnie sobie jakichś posiłków...
Jestem za upewnieniem się i całkowitym zniszczeniem drona. Być może udałoby się wymontować jego działka, ewentualnie choć same ostrza monokrystaliczne. Czy też jakieś scalaki, przyrządy optyczne...
Ma ktoś jakiś pomysł jak się do niego dobrać?

: 12 maja 2012, 20:57
autor: Keth
Wjazd na autostradę w Hurricane, 7 maja 2055

Spocony Szary przelazł nad pogiętą barierką odgradzającą pobocze autostrady od zbocza nasypu, przysiadł w kucki w cieniu rzucanym przez burtę Patriota trzymając M16A2 w zgięciu ramienia i spoglądając z wyraźną nieufnością ku metalowemu cielsku nieruchomego drona. Od strony zrujnowanego hostelu dobiegł narastający warkot samochodowego silnika, toteż nie zważając na próbującego go oblizać psa mężczyzna wyciągnął w górę szyję chcąc dojrzeć nad barierką źródło tego hałasu.

Odrapany składak Kennedy'ego nadjeżdżał bardzo wolno środkiem Hurricane Road Creek, zbliżając się do drona z przeciwnej strony. Ludzie Prestona już schodzili z nasypu rozproszeni na całej szerokości drogi wjazdowej, z bronią przyciśniętą do barków i wycelowaną w rozkraczonego na krawężniku ulicy robota.

- Mało brakowało, sierściuchu - rzucił do owczarka Szary, wyciągając w stronę zwierzęcia rękę i tarmosząc go za uszy.


Wątek techniczny

Szary już w bezpiecznym miejscu, w dodatku z nowym przyjacielem. Nawiązując do łupu z Walmarta, zdobył trzy opakowania tabletek przeciwbólowych, w koszt inwestycji trzeba wrzucić trzy naboje 5,56mm. Co teraz zamierza robić nasz sympatyczny zbieracz: obserwować z wysokości wjazdu na autostradę dalszy rozwój wydarzeń?

: 12 maja 2012, 21:00
autor: Keth
Wjazd na autostradę w Hurricane, 7 maja 2055

Mijając schodzących ku dronowi ludzi Prestona niewielkim łukiem, Wilson i Radeford zjechali z nasypu w stronę zdewastowanego biura Courts Motors, cały czas obserwując bacznie wyłączoną z akcji maszynę. ADRB dymił z kilku przestrzelin, po jego matowym korpusie ściekały strugi gęstego płynu hydraulicznego, tu i ówdzie spod ruchomych elementów pancerza dobiegał suchy trzask skrzących się przewodów energetycznych. Jadąc niemalże zderzak w zderzak, pikap za motocyklem, przedostali się z niewielką prędkością na wąski pas odkrytej przestrzeni na tyłach budynku.

Pchnięte silnie drzwi uderzyły z trzaskiem w ścianę. Radeford zatrzymał harleya i poderwał w górę lufę Beretty, Wilson przycisnął do ramienia kolbę karabinu wystawiając lufę przez boczne okienko Canyona, ale żaden nie nacisnął spustu, bo obaj w ułamku chwili rozpoznali w zakurzonych ludzkich postaciach małżeństwo Smithów, wlokących na zewnątrz budynku ujętego pod ramiona Asha.

Paramedyk wisiał bezwładnie z ich rękach, z głową opadającą na pierś i podskakującą w rytm kroków pozostałej dwójki.

- Pomóżcie! - wyrzuciła z siebie niemiłosiernie ubrudzona Angelina Smith, ledwie radząc sobie z ciężarem dorosłego, objuczonego ekwipunkiem mężczyzny - On chyba umiera!


Wątek techniczny

Wilson i Radeford znajdują się przy wejściu na zaplecze Courts Motors, po zachodniej stronie budynku. Smithowie najwyraźniej wyszli z akcji bez szwanku, są tylko brudni i wystraszeni, natomiast zupełnie inaczej sprawy mają się z nie dającym znaków życia Tisdale'em!

: 12 maja 2012, 21:09
autor: Keth
Hurricane Creek Road, 7 maja 2055

Łagodnie mijając co większe dziury w nawierzchni, Leon podjechał na dwadzieścia jardów do zastygłego w bezruchu kolosa, zatrzymał samochód wciskając sprzęgło i wyglądając bacznie przez przednią szybę speedera. Preston i jego szajka podeszli do ADRB-a z wyjątkową ostrożnością, mierząc w szczeliny pancerza i tylko czekając na najmniejszą oznakę aktywowanych funkcji motorycznych.

Dron nawet nie drgnął, toteż Preston potarł z namysłem nasadę rozbitego, napuchniętego paskudnie nosa, a potem splunął na wrak siarczyście, pokazując jednocześnie uniesiony kciuk w stronę przyglądającego mu się przez szybę Leona.

Najemnik będący jednocześnie kierowcą Jeepa wskoczył z rozpędu na korpus machiny, wspiął się po nim w górę stając w teatralnej pozie na szczycie i rozpinając spodnie z zamiarem oddania na wrak moczu.


Wątek techniczny

Sytuacja opanowana, więc można na spokojnie obmyślać dalsze działania. W okolicy nie widać innych dronów, co nawet pasuje do schematu: tego rodzaju konstrukty zazwyczaj działają w pojedynkę, nie tyle niszcząc duże skupiska ludzi, co terroryzując je i zbierając dane taktyczne dla Molocha. Pogranicze Zachodniej Wirginii i Kentucky jest dość odległe od strefy zrobotyzowanej, ale obszary te jak najbardziej mogą być terytorium łowieckim dronów.

Co teraz robi Kennedy? Pytam, bo wcześniej deklarował podjechanie do grupy przy autostradzie, ale teraz tam stoi tylko samotny Jack i samotny Patriot, reszta się rozlazła/rozjechała.

: 12 maja 2012, 21:19
autor: Keth
Wjazd na autostradę w Hurricane, 7 maja 2055

Wciąż zerkając niespokojnie w stronę unieruchomionego robota, Salt wsadził w olstro doprowadzający go do wściekłości pistolet i przetarł rękawem piekące od słonego potu oczy. Kupiona w Peterstown amunicja musiała pochodzić z trefnego transportu strzelniczego prochu, bo drugie zacięcie broni w ciągu dziesięciu minut wykraczało nieco ponad oczekiwania kuriera. Ładna dziewczyna w osadzie konstabla Clarka powinna się była liczyć z nieprzyjemną reklamacją przy pierwszej wizycie Salta w tamtych stronach.

Radionadajnik trzeszczał i syczał nękany permanentnymi wyładowaniami elektromagnetycznymi utrzymującymi się od długich lat w górnych warstwach atmosfery, praktycznie unicestwiającymi łączność radiową na dalekim dystansie. Jack wcisnął w ucho słuchawkę modułu, włączył go na częstotliwości zarezerwowanej dla konwoju.

- Anioły do Dużego Tatuśka! - powiedział przełykając jednocześnie ślinę - Czy mnie odbieracie?

Trzaski nasilały się lub słabły, ale nigdy nie cichły, toteż dobiegający ze słuchawki głos trudno było chwilami zrozumieć.

- Tu ... ży... Tatuś! Co si... je?

Salt podejrzewał, że pojazdy konwoju właśnie opuściły peryferia Charleston i ponad dwadzieścia mil dzielących wóz transmisyjny Sutherlanda od czujki w Hurricane powodowało ustawiczne zakłócenia w łączności.

- Blaszak w Hurricane! Blaszak w Hurricane! Jeden robot, zdjęty! Nie znaleźliśmy innych dronów! - rzucił do nadajnika Jack - Co mamy robić?

- ...tórz! Molo... rricane? Ile? Zabezpie... teczko?


Wątek techniczny

Brak sprawnej łączności na dalekim dystansie to prawdziwy wrzód na tyłku. Wiele zdetonowanych kiedyś bomb atomowych oraz głowic o ładunkach elektromagnetycznych mających niszczyć sieci komunikacyjne rozłożyło w dziedzinie łączności na łopatki cały postapokaliptyczny świat.

Pistolet ponownie odblokowany. Czekam na reakcję Goldwina i zaraz pociągniemy dalej konwersację z Dużym Papą.

: 12 maja 2012, 21:23
autor: Goldwin
Powtarzam komunikat jeszcze raz. Jeśli nadal takie zakłócenia to wypadałoby kopnąć się w kierunku kawalkady. Może z kaznodzieją harleyem?

Jesteśmy na trasie przejazdu jak rozumiem? To chyba nie byłoby daleko do nich...



[KETH] Tak, jesteście na drodze przejazdu. Trasa wiedzie drogą nr 64 aż do Lexington!

: 12 maja 2012, 21:30
autor: Keth
Wjazd na autostradę w Hurricane, 7 maja 2055

Jeden z ludzi Prestona skakał po obsikanym demonstracyjnie dronie wymachując karabinem w tańcu zwycięstwa powitanym przez resztę kompanów radosnymi gwizdami i wiwatami. Wciąż ściskając w dłoni radio Salt przeniósł spojrzenie na kucającego opodal Szarego, bawiącego się z dużym niemieckim owczarkiem, który pojawił się nie wiadomo skąd prezentując się w całkiem apetyczny sposób. Jack nie miał pojęcia, co Szary zamierzał zrobić ze znajdą, wolałby jednak, by zbieracz nie zaprzyjaźniał się zbytnio ze zwierzęciem, które w razie potrzeby mogło posłużyć za całkiem pożywny posiłek całemu patrolowi.

- ...ostańcie... rricane! Nie... żdżajcie! Musim... dzieć czy te... pieczny! Rozu... wtórz!

- Duży Papa, powtórz rozkazy! - rzucił do komunikatora Salt, chcąc się upewnić, że dobrze zrozumiał rwące się ustawicznie słowa.

- Pilnu... rricane! Konw... odze! Potwier...

- Kurwa mać! - wybuchnął Salt kopiąc ze złością nadproże Patriota - Szlag mnie trafi z tym cholernym złomem!

- Anioły, tu Chłopaki Chudego!- na linii zgłosił się kolejny obcy głos, tym razem pomimo zakłóceń zrozumiały i czytelny - Jesteśmy na wzniesieniu przy Pea Ridge, łapiemy was sygnał, ale nie Tatuśka! Pierdolone szumy, nie kapujemy nic z przekazu! Co się dzieje?

Jadąc z Leonem Jack bawił się przez większość drogi radiem przysłuchując się prowadzonym w eterze rozmowom, toteż z miejsca skojarzył nazwę patrolu z grupką bandycko wyglądających motocyklistów puszczonych przodem przed Aniołami i stanowiących najbardziej wysuniętą na zachód forpocztę konwoju.


Wątek techniczny

Łączność z konwojem jest bardzo utrudniona, może wjechał w zagłębienie skalistego terenu. Łapiecie w zamian kilkunastoosobowy gang motocyklowy jadący w szpicy wyprawy, znajdujący się teraz około 15 mil na zachód od Was na wzgórzu przy Pea Ridge. Co Salt ma im do przekazania i co zamierza zrobić w następnej kolejności?