Można by rozmontować pułapkę i rzucać dzbanami z łatwopalnym olejem. Taki dzban też potrafi połamać kości i na dodatek usmażyć żywcem. Natomiast rzucenie nie jest zbyt skomplikowane
PBF - Posąg Raggoka
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Adepci rozmontowali przygotowaną wcześniej pułapkę uzyskując kilka dzbanów oleju, na dole u podstawy Świątyni zaczyna być słychać coraz większy hałas podniesione głosy i jakby szczęk oręża.
Techniczny:
Jak rozumiem zostajecie na górze? Macie trochę czasu nim nieumarli się tu przebiją. Bronicie schodów i wejścia do połozonej na szczycie Swiątyni komnaty z sanktuarium i Kulą Jasnowidzenia. Na schodach może walczyć trzech ludzi obok siebie przy samym wejściu u szczytu schodów do obrony wystarczy dwóch, ale za drzwiami jest już sanktuarium i Yvianna. Co działacie? bronicie sie na schodach czy za drzwiami (drzwi jako takich nie ma zostały wyłamane dawno temu, obecnie to miejsce gdzie dawno temu byly drzwi).
Techniczny:
Jak rozumiem zostajecie na górze? Macie trochę czasu nim nieumarli się tu przebiją. Bronicie schodów i wejścia do połozonej na szczycie Swiątyni komnaty z sanktuarium i Kulą Jasnowidzenia. Na schodach może walczyć trzech ludzi obok siebie przy samym wejściu u szczytu schodów do obrony wystarczy dwóch, ale za drzwiami jest już sanktuarium i Yvianna. Co działacie? bronicie sie na schodach czy za drzwiami (drzwi jako takich nie ma zostały wyłamane dawno temu, obecnie to miejsce gdzie dawno temu byly drzwi).
Ostatnio zmieniony 29 czerwca 2012, 08:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Mel Garis, Ksenomantka, która zdradziła elfy w czasie Pogromu i za nieśmiertelność sprowadziła zdradę na Ater Latoriion, aktualnie na czele nieumartych ruszyła ku górze Świątyni.
Walki na dole u podnóża Świątyni.
Większość Nieumarlych walczy na dole z elfami, Płazoludami i Lowcami Głów jacy przetrwali niedawny bój z Trollami Hagara Krwawego Skalpa. Na dole właśnie Lord Riverwind mimo ran dokonuje spustoszenia swym potężnym i magicznym Ostrzem, dziełem jego starożytnych przodków, dwuręczny miecz lśni runami i wręcz przepoławia nieumartych. Mag Talamon mimo ciężkich ran uderza czarami w nieumarłych. Plazoludy, elfy i łowcy głów z zaciętymi wyrazami twarzy rąbią atakujące je kościotrupy, walczą także o życie swych rodzin. Nikt nie daje pardonu, ani nikt o niego nie prosi… Świstają strzały ogniste i zwykłe. Jeźdcy Gryfów uderzają z powietrza. Trwa niezwykle zażarty bój, ale sprzymierzeni osłabieni walką z trollami płacą straszliwą daninę krwi…
Sytuacja Adeptów:
Mel Garis rusza ku górze na czele 11-stu kościotrupów, każdy z dwiema broniami, młoty bojowe, topory, rzadziej miecze. Mają też mocne pancerze, poprzedzają swą panią, biegną schodami ku górze. Trilio cisnął trzy zaklęcia nim dotarli do podstawy schodów wewnętrznych jakich bronią Sakan zbrojny w szpony Władcy Zwierząt, mroczny Krystor z bastardem z dłoniach oraz Zwiadowca Balthus.
Nim Nieumarli dopadli Was, 5-ciu padło od ciskanych dzbanów z płonącym olejem i zaklęć trilia jaki lata za plecami Trójki Adeptów. Zaciskacie głonie na rękojeściach mieczy, Sakan rozwiera szpony, modlicie się do Pasji o ocalenie. Siedem Kosciotrupów z Orków i Trolli dopada waszą trójkę, rozpoczyna się walka wręcz, trilio tka kolejny czar, podobnie jak Mel Garis, co czynicie?
Techniczny:
Ci co walczą wręcz, nie mają za wielu opcji poza trwaniem i modlitwa do Pasji. Interesuje mnie Trilio, czy rzuci czar na Mel Garis, czy nie... Ale moze i trójka pozostałych che cos zadeklarować, to czekam...
Taktycznie bronicie podstawy schodów, jak zaczniecie się cofać to mozecie iść schodami do góry, bo na razie bronicie podnóża schodów, za plecmi kilkanaście stopni wyżej jest wejście do Sanktuarium w którym jest Yvianna z kosturem Leillany.
Walki na dole u podnóża Świątyni.
Większość Nieumarlych walczy na dole z elfami, Płazoludami i Lowcami Głów jacy przetrwali niedawny bój z Trollami Hagara Krwawego Skalpa. Na dole właśnie Lord Riverwind mimo ran dokonuje spustoszenia swym potężnym i magicznym Ostrzem, dziełem jego starożytnych przodków, dwuręczny miecz lśni runami i wręcz przepoławia nieumartych. Mag Talamon mimo ciężkich ran uderza czarami w nieumarłych. Plazoludy, elfy i łowcy głów z zaciętymi wyrazami twarzy rąbią atakujące je kościotrupy, walczą także o życie swych rodzin. Nikt nie daje pardonu, ani nikt o niego nie prosi… Świstają strzały ogniste i zwykłe. Jeźdcy Gryfów uderzają z powietrza. Trwa niezwykle zażarty bój, ale sprzymierzeni osłabieni walką z trollami płacą straszliwą daninę krwi…
Sytuacja Adeptów:
Mel Garis rusza ku górze na czele 11-stu kościotrupów, każdy z dwiema broniami, młoty bojowe, topory, rzadziej miecze. Mają też mocne pancerze, poprzedzają swą panią, biegną schodami ku górze. Trilio cisnął trzy zaklęcia nim dotarli do podstawy schodów wewnętrznych jakich bronią Sakan zbrojny w szpony Władcy Zwierząt, mroczny Krystor z bastardem z dłoniach oraz Zwiadowca Balthus.
Nim Nieumarli dopadli Was, 5-ciu padło od ciskanych dzbanów z płonącym olejem i zaklęć trilia jaki lata za plecami Trójki Adeptów. Zaciskacie głonie na rękojeściach mieczy, Sakan rozwiera szpony, modlicie się do Pasji o ocalenie. Siedem Kosciotrupów z Orków i Trolli dopada waszą trójkę, rozpoczyna się walka wręcz, trilio tka kolejny czar, podobnie jak Mel Garis, co czynicie?
Techniczny:
Ci co walczą wręcz, nie mają za wielu opcji poza trwaniem i modlitwa do Pasji. Interesuje mnie Trilio, czy rzuci czar na Mel Garis, czy nie... Ale moze i trójka pozostałych che cos zadeklarować, to czekam...
Taktycznie bronicie podstawy schodów, jak zaczniecie się cofać to mozecie iść schodami do góry, bo na razie bronicie podnóża schodów, za plecmi kilkanaście stopni wyżej jest wejście do Sanktuarium w którym jest Yvianna z kosturem Leillany.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Trilio wiedział, że Mel Garis postara się zniszczyć ich jednym potężnym, efektownym, ale wymagającym dużej wprawy czarem.
Wyczekał, aż elficka zdrajczyni zacznie tkać wątki. Teraz był odpowiednie moment, żeby utrudnić jej rzucenie, prawdopodobnie wyczerpującego zaklęcia. Jednym szybkim słowem wyrzucił zmagazynowany w magicznym kolczyku czar.
Spomiędzy głazów starożytnej świątyni wystrzeliły dziesiątki świeżo-zielonych pnączy. Błyskawicznie wspięły się po jej łydkach i udach w wyścigu ku słońcu. Niestety kilka z nich zmyliło drogę trafiając w bardziej mroczne zakamarki elfki.
Pozostałe wspięły się wokół korpusu i spętały ręce i dłonie.
Korzystając ze zdobytych chwil cisnął ostatni dzban z olejem bagienny. Dzban błyskając zapaloną szmatą powirował w stronę ksenomantki.
Trilio nie czekając na efekty tego rzutu, zaczął splatać wątki do czaru, który raz na zawsze miał zmiażdżyć umysł przeklętej zdrajczyni.
Wątek techniczny:
Mam nadzieję, że elfka nie pozostanie niewzruszona na pełzające po niej ( i w niej
) pnącza.
Wyczekał, aż elficka zdrajczyni zacznie tkać wątki. Teraz był odpowiednie moment, żeby utrudnić jej rzucenie, prawdopodobnie wyczerpującego zaklęcia. Jednym szybkim słowem wyrzucił zmagazynowany w magicznym kolczyku czar.
Spomiędzy głazów starożytnej świątyni wystrzeliły dziesiątki świeżo-zielonych pnączy. Błyskawicznie wspięły się po jej łydkach i udach w wyścigu ku słońcu. Niestety kilka z nich zmyliło drogę trafiając w bardziej mroczne zakamarki elfki.
Pozostałe wspięły się wokół korpusu i spętały ręce i dłonie.
Korzystając ze zdobytych chwil cisnął ostatni dzban z olejem bagienny. Dzban błyskając zapaloną szmatą powirował w stronę ksenomantki.
Trilio nie czekając na efekty tego rzutu, zaczął splatać wątki do czaru, który raz na zawsze miał zmiażdżyć umysł przeklętej zdrajczyni.
Wątek techniczny:
Mam nadzieję, że elfka nie pozostanie niewzruszona na pełzające po niej ( i w niej
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
W czasie gdy pozostali Adepci w osobach Sakana, Krystora i Balthusa zwarli się w boju z pierwszą linią nieumartych, Trilio widząc, że Mel Garis splata kilka wątków koniecznych do rzucenia skomplikowanego ale i potężnego czaru, postanowił zakłócić jej koncentrację, użył prostego zaklęcia Pnączy, które owinęły się wokół ciała Ksenomantki, to wystarczyło by straciła koncentrację i utkane wcześniej wątki, mimo znacznej odporności na magię zaklęcie Trilia zadziałało, jednakże Mel Garis zdołała je rozproszyć, po około 10-ciu sekundach. W tym czasie Trilio próbował rzucić dzban z olejem, ale jako wietrzniak jest niezbyt silny i nie dorzucił do Mel Garis, dzban po wybuchu poważnie osłabił dwóch kościotrupów, ale to był ostatni dzban, poprzednie zużyliście wcześniej. Teraz i Trilio i Mel Garis tkają wątki do swych zakleć, Ksenomantka jest wściekła...
Sakan, Krystor i Balthus walczą z nieumartymi w płytowych zbrojach i hełmach dzierżącymi po dwie bronie ręczne, przeciwnik Sakana topory, przeciwnik Krystora młoty a Balthusa dwie ciężkie szable, walka wręcz dopiero się zaczęła.
Techniczny:
Efekty dalszego ciągu starcia Adeptów opisze w kolejnym wpisie, to walka finałowa więc użyje pełnych reguł - wyniki wkrótce.
Sakan, Krystor i Balthus walczą z nieumartymi w płytowych zbrojach i hełmach dzierżącymi po dwie bronie ręczne, przeciwnik Sakana topory, przeciwnik Krystora młoty a Balthusa dwie ciężkie szable, walka wręcz dopiero się zaczęła.
Techniczny:
Efekty dalszego ciągu starcia Adeptów opisze w kolejnym wpisie, to walka finałowa więc użyje pełnych reguł - wyniki wkrótce.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Finałowa walka w Świątyni Jaspree...
Kolejne rundy starcia, Trilio walczy na magię z Mel Garis, udalo mu się osłabić potężna Ksenomantkę 3-ma czarami Miażdżącej Woli, ale jej kolejne zaklęcia powaliły dzielnego wietrzniackiego czarodzieja, zaklęcie bólu i ksenomantyczne wyssanie życia pozbawiły Trila przytomności ( w 4 rundzie pod jej koniec wietrzniak pada).
Równocześnie z magiczną walką trwa ostra wymiana ciosów między Sakanem, Krystorem i Balthusem a Nieumarłymi, w ciagu pierwszych trzech rund wyeliminowaliście każdy po jednym z kościotrupów, oraz dwóch kolejnych wspólnymi siłami, (było ich 7, zostało dwóch), w trzeciej rundzie pada Sakan (nieprzytomny). W czwartej Krystor i Balthus eliminują jednego z dwóch ostatnich nieumartych, ale ostatni powal Krystora (nieprzytomny). Na początku piątego starcia ledwo żywy Balthus resztką sił powala ostatniego z nieumarłych. Krwawiąc z licznych ran spogląda ku Mel Garis, ta rzuciła zaklęcie bólu jakie unieruchomiło Zwiadowcę. Wtedy Trilio się ocknął, ale jest zbyt słaby by nawet myśleć o lataniu, czy rzuceniu czaru… Trilio cichaczem wylał ostatnią otrzymaną wcześniej od Yvianny miksturę leczniczą na rany Sakana i Krystora, dzieki czemu i im wróciła świadomość (ale nie zdolnośc do walki);
Słychać słowa Yvianny, Ty wiarołomna dziwko zostaw ich w spokoju, mam to czego pragniesz, poczekaj a dam Ci Kulę.
Słabi jak niemowlęta Adepci zamarli, za plecami poczuli Moc Kuli Jasnowidzenia niesionej przez Yviannę, od Kuli bije niebieskie światło. Mel Garis patrzy jak urzeczona na kulę. Yvianna idzie ku niej po schodach w dół, nagle się zatrzymuje i mówi Japree Opiekunie Ater Latoriion przyjmij mą duszę, poświęcam swe życie by zniszczyć Kulę i ofiarowuję Ci mą duszę. Po tych slowach Yvianna cisnęła Kula o ziemie i padła martwa. Kula eksplodowała, z jej wnętrza uwolnily się Dusze Magów uwięzione w niej przez Mel Garis podczas rytuału, jaki odprawiali w czasie Pogromu, wtedy to Mel Garis ich zdradziła. Duchy magów Elfow i Elfek w tym duch Leillany zaatakowały Mel Garis odbierając jej dar nieśmiertelności, a następnie pozbawiając ja życia, zostało suche na wiór truchło Ksenomantki a duchy odeszły, wraz z Duchem Yvianny, która w bezcielesnej postaci uśmiechnęła się do Was mówiąc dziękuję za uwolnienie moich przedków i ocalenie Ater Latoriion.
Techniczny:
Yvianna poświęciła swe życie i dusze w ostatnim akcie bohaterstwa, dzieki czemu mogła zniszczyc kulę Jasnowidzenia i uwolnic zaklęte w niej Dusze Pradawnych Magów Elfów... Po smierci Mel Garis, wykonczonej prez Dusze dobrych magów... resztki kosciotrupów na zewnątrz rozpadły się. Elfy, Płazoludy i Łowcy Głow zwyciezyli, tracąc łącznie dwudziestu czterech zabitych... Co robicie, ale w zasadzie to koniec przygody...? :/uklon
Uwagi o PBF-ie mile widziane i pożądane, jak chcecie kiedyś wrócic do Barsawii, możemy zrobić awans jakiś, ale to niekoniecznie dziś.
Kolejne rundy starcia, Trilio walczy na magię z Mel Garis, udalo mu się osłabić potężna Ksenomantkę 3-ma czarami Miażdżącej Woli, ale jej kolejne zaklęcia powaliły dzielnego wietrzniackiego czarodzieja, zaklęcie bólu i ksenomantyczne wyssanie życia pozbawiły Trila przytomności ( w 4 rundzie pod jej koniec wietrzniak pada).
Równocześnie z magiczną walką trwa ostra wymiana ciosów między Sakanem, Krystorem i Balthusem a Nieumarłymi, w ciagu pierwszych trzech rund wyeliminowaliście każdy po jednym z kościotrupów, oraz dwóch kolejnych wspólnymi siłami, (było ich 7, zostało dwóch), w trzeciej rundzie pada Sakan (nieprzytomny). W czwartej Krystor i Balthus eliminują jednego z dwóch ostatnich nieumartych, ale ostatni powal Krystora (nieprzytomny). Na początku piątego starcia ledwo żywy Balthus resztką sił powala ostatniego z nieumarłych. Krwawiąc z licznych ran spogląda ku Mel Garis, ta rzuciła zaklęcie bólu jakie unieruchomiło Zwiadowcę. Wtedy Trilio się ocknął, ale jest zbyt słaby by nawet myśleć o lataniu, czy rzuceniu czaru… Trilio cichaczem wylał ostatnią otrzymaną wcześniej od Yvianny miksturę leczniczą na rany Sakana i Krystora, dzieki czemu i im wróciła świadomość (ale nie zdolnośc do walki);
Słychać słowa Yvianny, Ty wiarołomna dziwko zostaw ich w spokoju, mam to czego pragniesz, poczekaj a dam Ci Kulę.
Słabi jak niemowlęta Adepci zamarli, za plecami poczuli Moc Kuli Jasnowidzenia niesionej przez Yviannę, od Kuli bije niebieskie światło. Mel Garis patrzy jak urzeczona na kulę. Yvianna idzie ku niej po schodach w dół, nagle się zatrzymuje i mówi Japree Opiekunie Ater Latoriion przyjmij mą duszę, poświęcam swe życie by zniszczyć Kulę i ofiarowuję Ci mą duszę. Po tych slowach Yvianna cisnęła Kula o ziemie i padła martwa. Kula eksplodowała, z jej wnętrza uwolnily się Dusze Magów uwięzione w niej przez Mel Garis podczas rytuału, jaki odprawiali w czasie Pogromu, wtedy to Mel Garis ich zdradziła. Duchy magów Elfow i Elfek w tym duch Leillany zaatakowały Mel Garis odbierając jej dar nieśmiertelności, a następnie pozbawiając ja życia, zostało suche na wiór truchło Ksenomantki a duchy odeszły, wraz z Duchem Yvianny, która w bezcielesnej postaci uśmiechnęła się do Was mówiąc dziękuję za uwolnienie moich przedków i ocalenie Ater Latoriion.
Techniczny:
Yvianna poświęciła swe życie i dusze w ostatnim akcie bohaterstwa, dzieki czemu mogła zniszczyc kulę Jasnowidzenia i uwolnic zaklęte w niej Dusze Pradawnych Magów Elfów... Po smierci Mel Garis, wykonczonej prez Dusze dobrych magów... resztki kosciotrupów na zewnątrz rozpadły się. Elfy, Płazoludy i Łowcy Głow zwyciezyli, tracąc łącznie dwudziestu czterech zabitych... Co robicie, ale w zasadzie to koniec przygody...? :/uklon
Uwagi o PBF-ie mile widziane i pożądane, jak chcecie kiedyś wrócic do Barsawii, możemy zrobić awans jakiś, ale to niekoniecznie dziś.
Ostatnio zmieniony 29 czerwca 2012, 17:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]...ostatni cios...
...rozdzierający spazm targający z nagła trzewiami...
...i ciemność...[/center]
Zwiadowca wypuszczając bezwiednie rękojeść miecza osunął się powoli pomiędzy truchła z głuchym jękiem bólu. Twarde uderzenie pośladków o kamienne schody z lekka przywróciły mu świadomość. Ciężko unosząc dłoń otarł zalewający oczy pot, rozmazując po twarzy mieszaninę świeżej krew przeciwników i swojej.
Nie wierzył, że się udało. Dookoła, zaścielając schody świątyni, leżały poranione ciała towarzyszy, rozczłonkowane zwłoki nieumarłych. Poświęcenie Yvianny w ostatnim starciu z Mel było czymś czego na codzień rzadko można napotkać, poświęcenie własnego żywota aby uratować garstkę niedobitków. Z niedowierzaniem kręcił głową w niemej bezsilności...
Się skończyło...
Trochę nasz MG musiał się namęczyć z nami ale w końcu dobrnął do końca
Chociaż jakoś czuję niedosyt, że za szybko się skończyło. Nadal ciężko uwierzyć, że dobrnęliśmy do końca, choć w okrojonym stanie, myślałem już, że nas tu wytłuką.
Odnoszę wrażenie, że prowadzenie wychodziło coraz lepiej. Nabrał zapewne pewności siebie i ciekawie prowadził akcję, interesująco wprowadzał nowe wątki do przygody. Do czegoś tam pewnie można się przyczepić ale w porównaniu z poprzednią przygodą, jak i początkiem, zdecydowanie widać ogromny postęp.
Dzięki śliczne za miłą zabawę
I oby do kontynuacji!
...rozdzierający spazm targający z nagła trzewiami...
...i ciemność...[/center]
Zwiadowca wypuszczając bezwiednie rękojeść miecza osunął się powoli pomiędzy truchła z głuchym jękiem bólu. Twarde uderzenie pośladków o kamienne schody z lekka przywróciły mu świadomość. Ciężko unosząc dłoń otarł zalewający oczy pot, rozmazując po twarzy mieszaninę świeżej krew przeciwników i swojej.
Nie wierzył, że się udało. Dookoła, zaścielając schody świątyni, leżały poranione ciała towarzyszy, rozczłonkowane zwłoki nieumarłych. Poświęcenie Yvianny w ostatnim starciu z Mel było czymś czego na codzień rzadko można napotkać, poświęcenie własnego żywota aby uratować garstkę niedobitków. Z niedowierzaniem kręcił głową w niemej bezsilności...
Się skończyło...
Trochę nasz MG musiał się namęczyć z nami ale w końcu dobrnął do końca
Odnoszę wrażenie, że prowadzenie wychodziło coraz lepiej. Nabrał zapewne pewności siebie i ciekawie prowadził akcję, interesująco wprowadzał nowe wątki do przygody. Do czegoś tam pewnie można się przyczepić ale w porównaniu z poprzednią przygodą, jak i początkiem, zdecydowanie widać ogromny postęp.
Dzięki śliczne za miłą zabawę
Ostatnio zmieniony 29 czerwca 2012, 19:18 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
Araven ma chyba dużo czasu 
W porównaniu z Bezsłoneczną Cytadelą - tempo narracji iście zabójcze - i to dla mnie trochę za dużo.
Poza tym Sakan chętnie powróci, wzmocniony i sławny - niestety nie bogaty - by kontynuować przygody w zacnym towarzystwie.
Momenty "niebytu" odgadnięte dobrze przez MG - w sumie zastrzeżeń jako takich brak.
W porównaniu z Bezsłoneczną Cytadelą - tempo narracji iście zabójcze - i to dla mnie trochę za dużo.
Poza tym Sakan chętnie powróci, wzmocniony i sławny - niestety nie bogaty - by kontynuować przygody w zacnym towarzystwie.
Momenty "niebytu" odgadnięte dobrze przez MG - w sumie zastrzeżeń jako takich brak.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
EPILOG:
Po rozbiciu Kuli Jasnowidzeni i śmierci Yvianny AAdepci resztkami sił zwlekli się na dół, nie byli w stanie znieśc na dół ciala Bohaetrskiej Elfki, na dole przed Świątynią, Ci co przeżyli walkę z Nieumarłymi, pozdrowili Adeptów oddając im honory, tak Elfy, Płazoludy jaki i Łowcy Głów... Po chwili padło pytanie gdzie jest Yvianna i Mel Garis oraz Kula Jasnowidzenia? Odpowiedź jakiej udzielili Adepci z jednej strony uradowała Wszystkich z racji na śmierć Mel Garis, z drugiej zaś zmartwiła ich śmierć Yvianny. Pochowano zmarłych oraz Yviannę, której zgotowano iście książęcy pochówek. Adepci odzyskali siły i po kilku dniach opuscil Ater Latoriion. Posag raggoka gdzieś pzrepadł, ukryty przez Mel Garis, ale Adepci nie odeszli z pustymi rękoma, otrzymalidary od Elfów w postaci klejnotów o wartości 500 sztuk złota każdy z nich.
(Mel Garis ukarana za zdradę i pokonana, duchy Elfich magów uwolnione z Kuli, Ater Latoriion ocalone, zawiązany sojusz elfów, Płazoludów i Łowców Głów... Horror, jakiemu slużył Ksenomantka musi byc bardzo niezadowolony
).
Techniczny:
Poza 500 sz. zlota w klejnotach, otrzymaliście wspanieay zapis Waszych czynów w piśmie obrazkowym na płótnie od Łowców Głów, sławią tam Wasze czyny w tym walkę z szablozębem , jak pokażecie je kiedyś innym Łowcom Glow, Wasze notowania u nich znacząco wzrosną. Trilio zdobył Amulet o pojemności 3, można w niego wpisac czar 3-go Kręgu lub np. II-go o dwóch wątkach. Awans na III-ci Krąg zrobimy przed kolejną przygodą, dla tych co będą chcieli zagrać za jakiś czas. Bardzo dziękuje Wszystkim Adeptom za grę w Posągu Raggoka. Pozdrawiam.
Po rozbiciu Kuli Jasnowidzeni i śmierci Yvianny AAdepci resztkami sił zwlekli się na dół, nie byli w stanie znieśc na dół ciala Bohaetrskiej Elfki, na dole przed Świątynią, Ci co przeżyli walkę z Nieumarłymi, pozdrowili Adeptów oddając im honory, tak Elfy, Płazoludy jaki i Łowcy Głów... Po chwili padło pytanie gdzie jest Yvianna i Mel Garis oraz Kula Jasnowidzenia? Odpowiedź jakiej udzielili Adepci z jednej strony uradowała Wszystkich z racji na śmierć Mel Garis, z drugiej zaś zmartwiła ich śmierć Yvianny. Pochowano zmarłych oraz Yviannę, której zgotowano iście książęcy pochówek. Adepci odzyskali siły i po kilku dniach opuscil Ater Latoriion. Posag raggoka gdzieś pzrepadł, ukryty przez Mel Garis, ale Adepci nie odeszli z pustymi rękoma, otrzymalidary od Elfów w postaci klejnotów o wartości 500 sztuk złota każdy z nich.
(Mel Garis ukarana za zdradę i pokonana, duchy Elfich magów uwolnione z Kuli, Ater Latoriion ocalone, zawiązany sojusz elfów, Płazoludów i Łowców Głów... Horror, jakiemu slużył Ksenomantka musi byc bardzo niezadowolony
Techniczny:
Poza 500 sz. zlota w klejnotach, otrzymaliście wspanieay zapis Waszych czynów w piśmie obrazkowym na płótnie od Łowców Głów, sławią tam Wasze czyny w tym walkę z szablozębem , jak pokażecie je kiedyś innym Łowcom Glow, Wasze notowania u nich znacząco wzrosną. Trilio zdobył Amulet o pojemności 3, można w niego wpisac czar 3-go Kręgu lub np. II-go o dwóch wątkach. Awans na III-ci Krąg zrobimy przed kolejną przygodą, dla tych co będą chcieli zagrać za jakiś czas. Bardzo dziękuje Wszystkim Adeptom za grę w Posągu Raggoka. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 30 czerwca 2012, 11:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Trilio miał jeszcze zachomikowany czar w talizmanie na krytyczną sytuację. Cóż jeszcze jedna miażdżąca wola pewnie wiele by nie zmieniła.
Co do komentarza, a propos pbf-a.
Jak dla mnie wszystko odbywało się trochę za szybko. Nie mówię tu o ilości postów, bo ta jest godna podziwu. Chodzi mi o akcję. Wiele z naszych działań przebiegał zbyt szybko. Nie dało się nimi nacieszyć. Np. walki. Chyba bardziej odpowiadał mi oryginalny system earthdowna niż Fable. Trudno było wyeksponować nasze postacie.
Przygotowałeś sporo informacji o kaernie do którego nie dane było nam trafić.
Scenariusz był ciekawy, obfitował na nagłe zwroty akcji i różnorodność NPC. Jako gracze mieliśmy dużą swobodę działania.
Czuję, że rozegranie go w realu byłoby bardzo przyjemne. Może zastanowisz się nad poprowadzeniem sesji przez skype?
Co do komentarza, a propos pbf-a.
Jak dla mnie wszystko odbywało się trochę za szybko. Nie mówię tu o ilości postów, bo ta jest godna podziwu. Chodzi mi o akcję. Wiele z naszych działań przebiegał zbyt szybko. Nie dało się nimi nacieszyć. Np. walki. Chyba bardziej odpowiadał mi oryginalny system earthdowna niż Fable. Trudno było wyeksponować nasze postacie.
Przygotowałeś sporo informacji o kaernie do którego nie dane było nam trafić.
Scenariusz był ciekawy, obfitował na nagłe zwroty akcji i różnorodność NPC. Jako gracze mieliśmy dużą swobodę działania.
Czuję, że rozegranie go w realu byłoby bardzo przyjemne. Może zastanowisz się nad poprowadzeniem sesji przez skype?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dziękuję za uwagi, fakt momentami za bardzo parłem do przodu, cięgle zdobywam doświadczenia
. Chciałbym poznać uwagi Innych co do narracyjnego systemu walki (opis po waszej stronie - calej walki). Czy też jednak lepszy jest system tradycyjny, gdzie każdy atak w rundzie jest rozliczany? Co do skype to na razie raczej nie da rady u mnie. A opis kaeru - dośc obszerny, miał słuzyć temu byście zrozumieli, jaką role kaery odgrywały i jak funkcjonowały. 
Ostatnio zmieniony 01 lipca 2012, 15:08 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dla mnie osobiście tempo było za ostre, zbyt wiele się działo w krótkim odstępie czasu. Zwiedziliśmy wiele ciekawych lokacji i poznaliśmy wielu interesujących NPC-ów, których później zabiliśmy, ale gdybym teraz miał opowiedzieć tę historię pokrótce, musiałbym wpierw bardzo się namyślić - nie dlatego, że wiele się działo, tylko dlatego, że było tak niebywale ekspresowo...
Co do samej fabuły - bardzo dobra, z pazurem, dawała spore pole do popisu w kwestii taktycznej, tylko znowu wraca tu motyw pośpiechu: nad niektórymi kwestiami nie zdążyliśmy się chyba zastanowić.
Ogólna nota wysoka, widać rosnące umiejętności Mistrza Gry. Jeśli o drużynę idzie, sami wyjadacze, więc gracze trzymali poziom. Grało mi się bardzo miło i żałuję, że z braku czasu w niektórych dniach Krystor wyraźnie nie nadążał za resztą BG!
Opis narracyjny walki byłby świetny, gdybym miał całodobowy dostęp do sieci. Bywając online przeważnie wieczorami nie nadążałem z pisaniem obszernych wstawek, bo akcja mknęła już chyżo do przodu.
Co do samej fabuły - bardzo dobra, z pazurem, dawała spore pole do popisu w kwestii taktycznej, tylko znowu wraca tu motyw pośpiechu: nad niektórymi kwestiami nie zdążyliśmy się chyba zastanowić.
Ogólna nota wysoka, widać rosnące umiejętności Mistrza Gry. Jeśli o drużynę idzie, sami wyjadacze, więc gracze trzymali poziom. Grało mi się bardzo miło i żałuję, że z braku czasu w niektórych dniach Krystor wyraźnie nie nadążał za resztą BG!
Opis narracyjny walki byłby świetny, gdybym miał całodobowy dostęp do sieci. Bywając online przeważnie wieczorami nie nadążałem z pisaniem obszernych wstawek, bo akcja mknęła już chyżo do przodu.
Tempo gry: fakt, czasem wszystko szło jak błyskawica, głównie z nowymi NPCami i ich zachowaniami. Ale w sumie ciut bliżej mi w nim było do sesji (zakładam takie po obecności w sesji na skype), nawet mi odpowiadało choć czasem weny brakowało ale to w sumie wiąże się z kolejnym zdaniem...
Fabularne opisy walki: Nie ukrywam, że widzę tu kilka opcji:
1. Rundy/przebieg walki rozpisany w technicznym (trochę sucho)
2. Fabularka a'la Keth, przebieg wydarzeń opisany przez MG, w technicznym rundy itp.
3. Suche fakty w PW, fabularka tworzona przez graczy (opcja takowa nie powoduje "niebieścideł").
Opcja pierwsza: niezbyt mnie kręci w tej formie zabawy, takowa raczej przy sesji skype/in real. W końcu trzeba tymi kostkami poturlać.
Opcja druga: wydaje się najbardziej optymalna, z tym że MG nie ma zbyt dużo zabawy. Można też powierzyć swój "żywot" w ręce MG i pozostać nawet bez technicznego (ale to już jak kto lubi).
Opcja trzecia: tu już gracze mogą wykazać się inwencją, twórczością i umiejętnościami. MG też trochę może się pobawić odczytywaniem wypocin graczy.
Reasumując, wszystko jest kwestią dogadania się pomiędzy MG i BG w powyższych kwestiach.
Preferowałbym ciut wolniejsze tempo akcji (ale raczej o tyle żeby wszyscy BG dali radę zmieścić się w dodaniu posta), opcję trzecią w fabularkach opisu walki jak i ogólnie wypowiedzi fabularyzowane. Techniczny raczej pozostawiając do wyraźnego opisania danej czynności, postępowania, taktyki itp. Ogólny zarys postępowania można by fabularyzować, tak jak i myśli, spostrzeżenia etc.
Ot, tyle, można kopać po kostkach
Fabularne opisy walki: Nie ukrywam, że widzę tu kilka opcji:
1. Rundy/przebieg walki rozpisany w technicznym (trochę sucho)
2. Fabularka a'la Keth, przebieg wydarzeń opisany przez MG, w technicznym rundy itp.
3. Suche fakty w PW, fabularka tworzona przez graczy (opcja takowa nie powoduje "niebieścideł").
Opcja pierwsza: niezbyt mnie kręci w tej formie zabawy, takowa raczej przy sesji skype/in real. W końcu trzeba tymi kostkami poturlać.
Opcja druga: wydaje się najbardziej optymalna, z tym że MG nie ma zbyt dużo zabawy. Można też powierzyć swój "żywot" w ręce MG i pozostać nawet bez technicznego (ale to już jak kto lubi).
Opcja trzecia: tu już gracze mogą wykazać się inwencją, twórczością i umiejętnościami. MG też trochę może się pobawić odczytywaniem wypocin graczy.
Reasumując, wszystko jest kwestią dogadania się pomiędzy MG i BG w powyższych kwestiach.
Preferowałbym ciut wolniejsze tempo akcji (ale raczej o tyle żeby wszyscy BG dali radę zmieścić się w dodaniu posta), opcję trzecią w fabularkach opisu walki jak i ogólnie wypowiedzi fabularyzowane. Techniczny raczej pozostawiając do wyraźnego opisania danej czynności, postępowania, taktyki itp. Ogólny zarys postępowania można by fabularyzować, tak jak i myśli, spostrzeżenia etc.
Ot, tyle, można kopać po kostkach