Strona 26 z 47
: 11 lipca 2013, 09:20
autor: sesses
Czekam jak zareguje reszta druzyny. Jak rzuca sie w wir walki to bede sie starał eliminować pojedyńcze zombiasy, albo wspomagac tych co walczą w pojedynke, tak żeby nie skupiać uwagi przeciwników na sobie. Staram sie tez na bierząco analizować sytuacje.
Tak troche poza walką, czy da sie kupić wilka albo psa szkolonego który wspomagał by w walce? Jak tak to jakie koszta i ogólne informacje bym prosił
: 11 lipca 2013, 17:05
autor: Svarth
- Baruk Khazad! Khazad ai-menu! - niski kształt odziany w kolczugę przemknął między Ulrichem i Eithartem. Topór dwuręczny zalśnił w dłoniach krasnoluda.
Sorki za nieobecność. Na zombie!
: 11 lipca 2013, 17:13
autor: Araven
Czekam na resztę deklaracji, zależy mi na opisie czy jakiś szyk trzymacie, czy każdy walczy sam, zombie i szkielety otaczają gobliny, chwilowo was ignorują macie ze 30 metrów do nich, konno można walczyć (część walczących jest na terenie, jaki umożliwia konną walkę), dopiero ew. wejście do kurhanu wymaga zostawienia konia.
Wy jesteście od południa, z wejścia do kurhanu wyłażą nieumarli jacy otaczają gobliny, które chciały pewnie zbadać kurhan i dały się otoczyć.
: 11 lipca 2013, 17:21
autor: 8art
Skupiona w mgnieniu oka moc zoogniskowała się wokół dłoni mnicha nadając im nadludzkiej twardości, pozwalającej tłuc kułakami niczym krasnoludzkim młotem. Mich spiął konia aby tuż przed szkieletami zwinnie zeskoczyć z konia, pozwalając mu wpaść na któregoś ze szkieletów, a samemu zaatakować inego z martwiaków.
- GOOOORLAM!!! - krzyknął jeszcze atakując nieumarłe wynaturzenia.
Eithart nie jest rycerzem żeby szarzował z konia, aczkolwiek wykorzystam go do "podwózki". Rzucam stwardniałe ręce i Przyspieszenie, a także Lodowisko w jakieś skupisko szkieletów. Trochę poślizgają się, pozwalając nam rozprawić się z innymi.
: 11 lipca 2013, 17:46
autor: Dobro
- Hektor! Trzymaj się blisko Eitharta, osłaniaj mu plecy - postawa defensywna! - krzyknął Ulrich, mijany właśnie przez pędzącego na koniu mnicha. Stało się jasne dla rycerza, że wszelkie rozkazy jego kompanom będą równie skuteczne jak walka z wiatrakami. Musi nieco popracować nad dyscypliną w drużynie.
Zaraz potem odwrócił się i wyciągając z pochwy wielkiego flamberga, chwycił go za ricasso - umożliwiające wygodne trzymanie i operowanie bronią jednorącz - i uderzył konia w boki, szykując się do szarży.
- Attaken die szkieletory! - krzyknął basowym głosem, pochylając się do przodu i trzymając wyciągnięty miecz niczym lance.
Przejeżdżam szarżą w sam środek nieumarłych, by przebić się na drugą stronę. Pierwszy cios spada na pierwszego z brzegu szkieleta albo zombie - uderzam oczywiście biorąc zamach i od boku, ruchem jakby koparki (uderzenie w kształcie litery "U"), a potem już tylko z góry na dół. Gdy przejadę na drugą stronę przeciwników, zsiadam z konia i walcze pieszo. Daj znać GM jak mi się uda, chcę wykonać jeszcze parę akcji

: 11 lipca 2013, 22:22
autor: sesses
Widząc jak wszyscy ruszyli w tango. Feskir rzucił sie między gobliny wspomagając linie obrony szaman. Przemieszczając sie wśród gobosów obrotami dorzucał pchnięcia i cięcia w strone nieumarłych błogosławiąc ich soczystmi bluzgami.
Pomagam w obronie szamana przed nieumarłymi i tak jak wczesniej pisałem staram sie nie przykuwać uwagi truposzy moimi atakami.
: 12 lipca 2013, 07:39
autor: mordimer00
Shagrat wyciągnął katanę z pochwy i runął konno między szkielety i zombi, staram się jak najwięcej przejechać koniem, obalić na ziemię zadeptać kopytami i przy okazji uderzam szablą osłaniam Urlicha.
: 12 lipca 2013, 15:57
autor: Araven
Grupka awanturników uderzyła, część konno, pieszo walczyli Hektor i Feskir oraz mnich Eithart. Wykrzykując imiona swych bogów, lub wznosząc bojowe okrzyki najemnicy uderzyli. Ciosy były straszne, Eithart szybki niczym błyskawica rzucał wrogów i kruszył im nieumarłe kończyny, część nieumarłych ślizgała się na lodzie. Walk trwała czarny rycerz ciał ze swego wierzchowca flambergiem roztrącając nieumarłych, podobnie czynił Shagrat. Feskir osłaniał plecy Eitharta, w sumie Hektor, Eithart i Feskir tworzyli spieszone trio, Shagrat i Ulrich byli jak konne demony zniszczenia. Krasnolud Svart wykrzykujący okrzyki bojowe w rodzimym języku siał zniszczenie swym toporem, po niespełna minucie nieumarli zostali wybici, szaman gobosów cisnął na koniec silna ognista kulę niszcząc uchodzących.
Biorąc pod uwagę czar Eitaharta, konne ataki i waszą taktykę, dałem wam przewagę, przez co nieumarli dużo słabiej mogli używać pzrewagi liczebnej. W efekcie odnieśliście lekkie obrażenia, jeśli ktoś użyje magii leczącej uznam, ze nie macie obrażeń, wystarczy jeden czar. Bez użycia magii będziecie mieli rany za 1 lub dwa punkty, czyli powierzchowne. Co dalej, jest tu szaman jakiego znacie i wojownik jakiego uwolniliście z fortu i 8 innych goblinów, co robicie? .
: 12 lipca 2013, 21:09
autor: 8art
Wszystkich uleczę, w końcu jestem wyznawcą Graama.
: 13 lipca 2013, 19:43
autor: Svarth
-Witajcie przyjaciele!- odezwał się krasnolud szokując wszystkich- Obaj mamy szczęście że na siebie wpadliśmy. Wy potrzebowaliście pomocy a teraz my potrzebujemy pomocy.
Zdaje mi się że gobosy mają coś takiego jak dług wdzięczności:)
: 14 lipca 2013, 09:48
autor: sesses
Zbój poprawił kapelusz, otrzepał płaszcz, charknął i splunął na pobliskie resztki szkieleta.
- Kurwieje obesrane poszarpały mi płaszcz. Krew ich kurwa raczej już nie zaleje.
Dodał wymierzając poteżnego kopniaka w leżącą na ziemi czaszke, która poleciała pod samo wejście do kurhanu.
- Trzea bedzie obczaić co kryje ten kopiec.
Puchacz ruszył w strone łuku klepiąc po drodze w plecy mnicha dając mu do zrozumienia, żeby poszedł z nim zbadać wejście do kurhanu.
Sprawdzam czy wejscie do kurhanu ma jakieś wrota, czy są otwarte, czy trzeba będzie wyważać. Chciałbym też zeby Eithart sprawdził czy na łuku są jakieś runy które mogą zabezpieczać wejście.
: 14 lipca 2013, 11:20
autor: 8art
- Kurwości! - zaklal mnich, gdy klepniecie Puchacza przerwalo inkantacje rzucanego czaru.
- Weźże zluzuj poślady, bo czarować kurwa nie mogę. Rannych trza najpierw ogarnąć. - fuknął na złodzieja, po czym rozpoczal rzucanie czaru ponownie.
Watek techniczny
Po tym jak rzuce czar, przywitam sie z goblinami ide z Puchaczem obejrzec to wejscie. Bede sprawdzal, czy jest tam jakas magia: potencjalne magiczne pulapki itp.
: 14 lipca 2013, 12:10
autor: sesses
- Aż kurwa nie widziołek, że coś klecisz tymi rencoma. Ty może poczarujesz mi coś na płaszcz!?
Dorzucił żartobliwe w przerwie między zaklęciami po czym odszedł kawałek odcedzić kartofle charkając przy tym jak zażynane ciele dławiące sie własną krwią.
: 14 lipca 2013, 14:23
autor: Dobro
- Wasz język jest wielce niestosowny - zagrzmiał Ulrich, ganiąc obu towarzyszy z wysokości siodła. - Zachowujecie się jak marynarze w portowej tawernie. To już mój koń ma więcej klasy - dodał, waląc konia po karku. Ten zadrżał i splunął na ziemię pod pewnym uderzeniem swego pana.
Podjeżdżam do szamana goblinów.
- Znów się spotykamy - skinął głową do zielonoskórych. - I to dobrze się składa, bo nie musimy was szukać. Mamy bowiem do was pewną sprawę.
Czekam na reakcje.
: 14 lipca 2013, 15:26
autor: 8art
- Porąbało Cie Urlich? Delikatny żeś się zrobił elfia cnotka. - Mnich spojrzal na rycerza z dziwna mina, po czym dodał jeszcze z uśmiechem widząc jak rycerz poklepuje rumaka: - Lepiej wal dalej konia.