Strona 30 z 84

: 21 maja 2012, 21:54
autor: 8art
Watek techniczny

Moze Ash czegos sie domysla? Mam zdolnosc Posterunku: Moloch. Moze cos mu swita w glowie...

: 21 maja 2012, 22:09
autor: Keth
Wątek techniczny

Wrzaski wydają z siebie czarne padlinożerne ptaki latające nad pryzmą zwierzęcych zezwłoków.

Kwestia dziwnego dźwięku jest tak dalece techniczna, że tutaj ogólna wiedza Asha na temat Molocha niewiele może pomóc.

: 21 maja 2012, 22:26
autor: deliad
Radeford zaczął powoli skradać się do wejścia, rozglądając się w poszukiwaniu pułapek.
Zaczynała go dręczyć myśl, że przybyli za późno, aby udzielić pomocy. Natomiast radio mogło się okazać urządzeniem stacjonarnym zasilanym... właśnie czym?
Ebenezer wrócił do samochodu i zajrzał pod maskę, poszukując wzrokiem akumulatora.

: 21 maja 2012, 22:30
autor: Keth
Stacja radiowa Woku, 7 maja 2055

Otwarte drzwi stacji zdawały się kryć w sobie zaproszenie do wejścia za próg, ale Salt szybko pojął, że dron wtargnął do środka przez jedną ze ścian, rozwalając ją za pomocą swoich manipulatorów w taki sam sposób jak ścianę biura Courts Motors.

- Biedny sukinkot - stwierdził kurier opuszczając lufę pistoletu wzdłuż uda i spoglądając na leżące w kącie głównego pomieszczenia ludzkie ciało, częściowo wciśnięte za jakąś konsoletę - Ale szybki był, zdążył pociągnąć za spust.

Martwy mężczyzna był niemal tak niski jak Szary, chociaż sprawiał wrażenie dużo lepiej odżywionego. Miał też smagłą karnację Latynosa i ciemne włosy, posklejane zaschłą krwią w rudą skorupę, na której roiły się padlinożerne insekty. W ręce człowieka tkwił ściskany kurczowo pistolet, a dziura w boku głowy dowodziła dobitnie samobójczego charakteru jego zgonu. Leżąca tuż obok automatyczna strzelba otoczona była czerwonymi łuskami po śrutowych nabojach, stanowiąc świadectwo szaleńczej strzelaniny mającej miejsce w ostatnich chwilach życia nieznajomego.

Kilka radiowych konsolet rozgłośni jarzyło się słabą poświatą, sygnalizując wyczerpujące się coraz bardziej zasilanie, ale dowodząc zarazem ich przynajmniej szczątkowej sprawności. Znany już Aniołom komunikat płynął też z przewieszonych przez oparcie obrotowego fotela wielkich słuchawek, podpiętych do pulpitu roboczego radiowców.

- Chyba z radości narobię w gacie - oznajmił Szary spoglądając znacząco na ważący kilkaset kilogramów blok konsolety, będącej jednocześnie stacjonarnym radionadajnikiem podpiętym do jednej z zewnętrznych anten - Za Chiny nie wytargamy tego na zewnątrz!

- Za Chiny? - uniósł pytająco brew Salt, kucając jednocześnie przy zwłokach - Jakie Chiny?

- Skąd mam wiedzieć? - wzruszył ramionami mikry człowieczek - Takie powiedzenie, znaczy się, nie ma szans, żeby to się udało. Przed Wojną tak gadali.


Wątek techniczny

Wstępne oględziny przyniosły następujące informacje: człowiek w rozgłośni popełnił samobójstwo, najpewniej w chwili ataku drona, maszyna zaś zadowoliła się jego zgonem i opuściła budynek przez rozwaloną własnoręcznie ścianę. Denat pozostawił po sobie włączony nadajnik rozgłośni, zasilany z nieznanego Wam jeszcze źródła i ciągnący resztkami mocy. Urządzenie jest sprawne (co słychać w radiu Salta), ale cholernie ciężkie, to nadajnik stacjonarny o rozmiarach niemal uniemożliwiających domatorski demontaż. Samobójca - ewidentnie Latynos, na dodatek mówiący widocznie tylko po hiszpańsku - ma na sobie osprzęt, od którego zbieraczom natychmiast zalśniły oczy: kevlarową kamizelkę i uprząż taktyczną, a na niej sześć naboi śrutowych, odłamkowy granat, manierkę z wodą, lusterko, paczkę tabletek do odkażania wody i dwa Medipacki pod postacią wypełnionych farmaceutykami strzykawek. Do tego dochodzi naturalnie dziewięciomilimetrowy Makarow i wystrzelana do ostatniego pocisku strzelba Remingtona oraz ciśnięty w jakiś kąt plecak.

: 21 maja 2012, 22:44
autor: deliad
- Niech mu ziemia lekką będzie, choć nie dla niego Valhala. Samobójcy nigdy nie znajdą ścieżek do Krainy Wiecznych Łowów - mruknął nieco zasmucony kaznodzieja.

- Oby jego sprzęt przynajmniej przyczynił się chwale Najwyższego.
Radeford poszedł sprawdzić zawartość plecaka.

Następnie wyciągnął ciało na zewnątrz budynki i zaczął układać kurhanik.

Wątek techniczny:
Niezłe łupy, chociaż nadajnika nie wyniesiemy. Przydał by mi się Remington i uprząż z amunicją. Warto też przeszukać samochód, spuścić paliwko, powykręcać żarówki itp.

: 21 maja 2012, 22:48
autor: Keth
Stacja radiowa Woku, 7 maja 2055

Ebenezer złapał za pasek brudny przetarty plecak, otworzył go wytrząsając zawartość na podłogę pomieszczenia na tyle daleko od trupa, by przypadkiem nie pobrudzić zdobyczy otaczającymi martwego człowieka cuchnącymi płynami ustrojowymi.

- Papierosy! - oznajmił z zadowoleniem w głosie mężczyzna, podnosząc z betonu i obracając w palcach dwie papierowe paczki - Ręcznie skręcane, ale pachną na sporą domieszkę tytoniu. I żarcie... dobry Boże, wszystko się zepsuło!

Otwarte, a następnie błyskawicznie zamknięte plastikowe pudełko śniadaniowe poleciało w kąt, odbiło się z trzaskiem od radiowej konsolety.

- Zanim ktoś założy na siebie tę kamizelkę, powinien ją dobrze wyszorować - zauważył znaczącym tonem Salt - Trup się rozkłada, jak się od takiego jakieś zakażenie złapie, można wykitować w kilka dni i to w wielkim bólu.

- Dobry mój Panie, niepotrzebnie o tym wspominasz - odpowiedział Radeford spoglądając z odrazą na swe ubrudzone ziemią dłonie - Brud na cielesnej powłoce niczym jest wobec zepsucia grzesznej duszy, ale i tak szlag mnie trafi jak się szybko nie umyję. Spociłem się przez tego szatańskiego blaszaka, a nienawidzę brudasów!

- To przecież nie grzech, wielebny - odparł Szary wysuwając do przodu zaczepnie podbródek, ale jednocześnie przybierając taką pozę, by Ebenezer nie widział wielkich smug po pylistej ziemi znaczących cały przód jego spodni.


Wątek techniczny

W plecaku zabitego znaleźliście cztery paczki papierosów, lusterko i grzebień, metalowe sztućce, dziecięcy budzik na baterie w postaci oblicza Myszki Miki (ale bez baterii), 14 kapsli, trzy całkiem nieźle zachowane książki w języku angielskim (kucharska, historyczna dotycząca wojny secesyjnej oraz atlas grzybów jadalnych), elektryczną golarkę, komplet igieł i nici w plastikowym pudełku, śrubokręt krzyżakowy, nożyce do drutu, młotek oraz ładowarkę do smartfona nieznanego typu.

Ubranie jest w niezłym stanie, ale zdjęte z ciała w stanie zaawansowanego rozkładu na pewno nie nadaje się do natychmiastowego założenia... chyba, że jesteście prawdziwymi twardzielami! Co do ubrania, na uwagę zasługują zwłaszcza buty: ceniony wszędzie towar luksusowy.

I co robicie z nadajnikiem stacjonarnym? Próbujecie wytargać na zewnątrz? Opcję pogrzebu samobójcy opiszę w innym poście.

: 21 maja 2012, 23:06
autor: Goldwin
Jak nadajnika nie dźwigniemy to zostanie na łup dla Sutherlanda. Oprawimy samochód i pewnie można wracać. Radio można wyłączyć.
Można by tez rozejrzeć się w poszukiwaniu tajemniczego źródła zasilania, po kablach od nadajnika do wtyczki...

: 21 maja 2012, 23:14
autor: Keth
Wątek techniczny

Nadajnik był faktycznie zasilany wyciągniętym z samochodu akumulatorem, podpiętym za pomocą pomysłowo przerobionych kabli. Przyjmuję, że Radeford je wyłączy przed pogrzebaniem zwłok. Jakie łupy chcecie sobie przywłaszczyć, a jakie pozostawić w stacji?

Potrzebowałbym też deklaracji Aravena, 8ART-a, Mabramczyka - czy ekipa przy dronie zamierza do niego wrócić czy też raczej zaczeka na odpowiednim dystansie na przyjazd konwoju.

: 21 maja 2012, 23:17
autor: Araven
No nie wiem. Jak zagrożenie minęło to może da się jeszcze ten procesor wymontować.

: 21 maja 2012, 23:20
autor: Keth
Wątek techniczny

No to bądź postapokaliptycznym twardzielem! Zagonisz Leona do dłubania w dronie czy nie? :P

: 21 maja 2012, 23:23
autor: Araven
Leon, skoro mówisz, że nam nic nie grozi to spróbuj wymontować ten procesor, napewno dasz radę.

: 21 maja 2012, 23:44
autor: Keth
Ulica przy Courts Motors, 7 maja 2055

Chociaż Kennedy szperał przy dronie z dużo większą niż poprzednio ostrożnością, rzekomy wentylator już się nie włączył, maszyna nie dała też żadnej innej oznaki powracających funkcji motorycznych i orbitujące w ekstremalnie wysokich granicach napięcie ludzi ponownie opadło. Wciskając ubrudzone smarem ręce do ciasnego niewygodnego wnętrza maszyny, mamroczący coś ustawicznie pod nosem Leon wymacał w końcu umieszczoną pod pancerzem kasetę modułu sterującego ADRB-a.

- Bez palnika lipa - oznajmił mechanik wycierając dłonie w kawałek przetłuszczonej szmaty - Pudło jest trwale przymocowane do reszty konstrukcji nośnej. Mam za mało miejsca, żeby ruszać palcami, a do tego nie potrafię wyszarpać kasety. Jest przyspawana.

- Jak robili aktualizację oprogramowania? - zapytał pełnym rozczarowania głosem Tisdale, kopiąc prawym butem w jedną z mechanicznych kończyn.

- Ja jestem mechanikiem samochodowym, kolego, nie znam się na takich sprawach - wzruszył ramionami Kennedy - Pewnie wpinali się przez jakieś gniazdo transmisyjne. Na zewnątrz nic nie znalazłem, ale może być głęboko w środku. Blaszak ma takie małe robociki serwisowe, mniejsze od ludzkiego palca, widziałem kiedyś jeden model, który padł z braku zasilania. Może wpuszczają skurczybyka pod pancerz, a on sam sobie lezie do gniazda transmisyjnego i


Wątek techniczny

Wyciągnięcie pożądanych przez Asha części bez ciężkiego sprzętu normalnie jest niemożliwe, ale dla Leona to test cholernie trudny (-11 do Sprytu 15). Rzucam 3k20: 15, 6, 10. Nie udało się niestety, ale podzespoły nie zostały uszkodzone, są po prostu ukryte tak głęboko pod pancerzem, że Kennedy nie potrafi się do nich dobrać. Jeśli wrócicie kiedyś do Hurricane z palnikiem acetylenowym, zdołacie się dobrać do rzeczonych kart pamięci, bo wrak drona raczej nigdzie nie powędruje (zwłaszcza po wyciągnięciu mu konwektora).

: 21 maja 2012, 23:45
autor: 8art
Watek techniczny

Staram sie namowic Leona do wymontowania karty pamieci. To jest zadanie priorytetowe z punktu widzenia Asha.

: 22 maja 2012, 00:05
autor: Keth
Ulica przy Courts Motors, 7 maja 2055

Preston, siedzący przez niemal cały czas na dachu Patriota, pierwszy wypatrzył nadciągające od wschodu wozy konwoju. Ciężarówki nadjeżdżały w ospałym tempie, ostrożnie manewrując na dziurawej nawierzchni grożącej w razie nieuwagi odkształceniem felgi lub urwaniem zawieszenia, toteż jako pierwsi do Hurricane dotarli ludzie z oddziału Czarnych Żmii, upchani ciasno w dwóch przerobionych na pancerki terenówkach.

Jedna pancerka stanęła na zjeździe z autostrady tuż obok Jeepa, bojówkarze pułkownika Fullera wysypali się z jej ciasnego wnętrza przez tylne drzwi lustrując okoliczne wzgórza szkłami lornetek. Drugi wóz zjechał na Hurricane Creek Road, podtoczył się powoli pod nieruchomego drona.

- Ale wielki skurczybyk! - oznajmił będący pod wrażeniem rozmiarów robota bojówkarz z AKSU na ramieniu, siedzący wcześniej na przednim siedzeniu obok kierowcy pojazdu - Był tylko jeden?

- Nie zauważyliśmy żadnego innego - potwierdził Ash prostując się mimowolnie i natychmiast krzywiąc pod wpływem przemożnego bólu twarz - Najpewniej samotny terrorysta.

- Ilu straciliście ludzi? - zapytał człowiek z AKSU wyciągając z kieszonki mundurowej bluzy wymiętą paczkę papierosów i częstując nią paramedyka i Smithów. Pozostali bojówkarze rozsypali się wokół robota postukując go lufami broni i wymieniając między sobą pełne inwektyw uwagi.

- Dwóch, tam leżą - Tisdale wskazał ręką odciągnięte w cień pod betonowym ogrodzeniem ciała ludzi Prestona - Próbowali szperać w środku i włączyli gazową pułapkę. Nie mieli szans, sam sobie zresztą obejrzyj trupy. Paskudna śmierć.

- Ale konwektor ktoś wyciągnął - zauważył fachowym tonem dowódca pancerki - Znaczy się, potraficie rozbebeszać blaszaki. Dobrze wiedzieć, fachowcy zawsze mogą się przydać.


Wątek techniczny

Część patrolu kończy przetrząsać wnętrze stacji radiowej, a tymczasem w Hurricane już pojawiły się pierwsze Czarne Żmije. Reszta konwoju będzie za kwadrans. Anioły generalnie zapisały się na plus, ale zobaczymy, co jeszcze powie Sutherland.

Rozmowny dowódca zwiadu nazywa się Adam Culbert i sprawia wrażenie sympatycznego na tyle, na ile może być sympatyczny najemny żołnierz w służbie baronów FA.

: 22 maja 2012, 01:16
autor: 8art
Ash przypatrzył się dowódcy patrolu, wypytał czy Czarne Żmije też miały jakieś przygody po drodze. W końcu skomplementował jakiś szczegół ekwipunku Culberta aby przełamać lody (np jego broń), po czym spytał:

- Macie może trochę amunicji 5.56 na zbyciu? Mimo, że celowałem i strzelałem oszczędnie to i tak sześć kul poszło, a pestek nigdy nie za wiele.


Wątek techniczny

Wedle moich wyliczeń Ash wystrzelił sześć kul. Jeśli innaczej to w rozmowie podaję właściwą liczbę. Jeśli Adam zechce pohandlować to odpłacę najchętniej usługami medycznymi.

Co z tą kartą pamięci?

Jak już zawiniemy się z Hurricane, to Ash wpierw dokładnie wyczyści broń (jest zapewne cała w kurzu i pyle, po tym jak zawaliła się część budynku), odmawiając swoją modlitwę, potem rozbierze się i dokładnie obejrzy rany. (No chyba, że jest na to czas i stosowna okazja teraz). Najważniejsze to jednak uzupełnić braki w amunicji.