Strona 31 z 56
: 10 lutego 2012, 12:30
autor: mordimer00
Pokład statku Smok.
Kładąc rzeczy i ekwipunek na stole szybko ruszyliście na pokład aby pierwszy raz w życiu być świadkami wzbicia się w powietrze okrętu a na dodatek każdy z Was pierwszy raz w życiu sam niejako wzniesie się w powietrze. Ekscytacja każdego z Was walczyła z obawą i strachem przed niespodziewaną katastrofą jeśli coś by się nie udało.
Ponaglani przez bosmana marynarze szybko rozbiegli się do swoich zajęć, tylko kilku mocowało i przywiązywało ostatnie liny i pakuły do desek pokładu. Stanęliście opierając się o burtę i spoglądaliście na plac świątynny na którym wszyscy zgromadzeni powoli odchodzili w bezpieczny ich zdaniem dystans od okrętu. Na ziemi kilkunastu mężczyzn rozstawionych przy końcach cumujących lin czekało tylko na sygnał do uwolnienia okrętu, nagle do Waszych uszu dobiegł głośny syk powietrza dochodzący ze środka okrętu, odwracając się zauważyliście jak z wnętrz każdego masztu wydobywają się kłęby jakiejś zielonej pary jednocześnie napełniając workowate żagle.
: 10 lutego 2012, 13:12
autor: morgliht
Amras po zaokretowaniu się na swojej koi będzie się starał poznać rozmieszczenie pomieszczeń. Jak będzie miał okazję spyta się kapitana ile będzie trwać podróż i czy ten statek (okręt) ma dużą awaryjność.
: 13 lutego 2012, 22:52
autor: Keth
Wątek techniczny
Trzymam się z dala od relingu, nie znam się na tego rodzaju transporcie, więc nie wiem, czy aby jakiś podmuch wiatru nie poruszy okrętem tak, by impet mnie strącił za burtę.
Chętnie spotkam się z kapitanem, by wywiedzieć się, kogo na pokładzie czci się jako bóstwo dominujące (chociaż instynkt podpowiada mi z niesmakiem, że będzie to Sharami).
: 15 lutego 2012, 17:58
autor: mordimer00
Pokład statku Smok.
Kether odsunął się od burty statku w tym samym momencie w którym z ust bosmana padła komenda rzucać cumy, poczuliście delikatne szarpnięcie i statek powoli zaczął wznosić się do góry, metr, dwa nad ziemią.
Żagle wypełniały się coraz bardziej dziwną parą a statek unosił się coraz wyżej w powietrzu, obserwowaliście jak dachy budynków najpierw zrównują się z Waszą wysokością by po chwili dostrzec rozpościerającą się przed Wami całą panoramę miasta i okolicy. Całe miasto było jak na dłoni, dostrzegaliście sylwetki ludzi na ulicach, i całe miasto połączone ze sobą ulicami jak jakimiś labiryntami.
Praktycznie cała Wasza drużyna stała przy burcie i podziwiała widok i na swój sposób przeżywała to wydarzenie.
150 metrów, 200 bosman wydaję rozkaz "Cała naprzód", marynarze na dziobie wystrzeliwują z dwóch balist liny przymocowane do wielkiego kawałka płótna, który po wystrzeleniu na kilkanaście metrów przed okrętem rozwija się w duży żagiel, który momentalnie napręża się na wietrze.
Krasnoludy są zachwycone choć trochę blade, z dziwnym błyskiem w oku Denaros ruszył w stronę dziobu mamrotając coś o sprawdzeniu tych dziwnych balist.
Na tej wysokości zrobiło się zimno, po kilku minutach gdy krążąca w żyłach adrenalina przestała działać zaczęły Wami wstrząsać dreszcze.
Właśnie mijacie port w Halladorze, który z tej wysokości możecie podziwiać w całej okazałości.
: 15 lutego 2012, 18:09
autor: mordimer00
Pokład statku Smok. Lot.
Amrasowi nagle zrobiło się strasznie sucho w ustach, jego ciałem wstrząsnął dreszcz a przed oczami nagle zapadła ciemność, podtrzymując się burty elf kilka razy zachwiał się, Margolas dostrzegłszy to odsunął elfa od burty sprawdzając co się z nim dzieję. Półolbrzym zawołał Kethera jednocześnie prowadząc w jego stronę elfa.
O dziwo statek sunie prosto bez żadnych przeszkód zupełnie inaczej niż na morzu, gdzie co chwila musiałby walczyć z falami, tutaj lot trwa równo i w miarę przyjemnie. Szybko oddalacie się od wyspy a dookoła możecie podziwiać widok rozciągających się wszędzie wód i mniejszych wysepek rozsianych dookoła, między którymi na wodzie suną statki.
Wątek tech:
Co teraz? Jakieś konkrety? Rozmowy z marynarzami? Kapitanem??
: 15 lutego 2012, 23:05
autor: 8art
Pokład statku Smok. Lot.
Aalmangara było wszędzie pełno. Biegał od dziobu do rufy niczym małe, ciewkawskie dziecko, chłonąc krajobrazy widziane z lotu ptaka i głośno pokrzykując z zachwytu. W rzeczy samej, doświadczenie lotu wprawiło elfa w stan, który z jednej strony przypominał nostalgiczny zachwyt, z drugiej młodzieńcze podniecenie. Druhowie elfa mogliby przysiąc, że dostrzegli kilka łez, które ze wzruszenia dyskretnie uronił błazen. Starał się jak najwięcej zapamiętać.
Ach żeby tylko był malarzem, tedy zaraz przeniósłby na płótno te zapierające dech w piersiach panoramy. Był jednak bardem i te atawistyczne, spełnione marzenia o lataniu mógł jedynie opisać pieśnią, lub gawędą. Będą mieli co ludziska słuchać... W głowie barda bardzo powoli kiełkował zarys opowieści, którą snuć będzie można dziatwie przy kominku popijając krasnoludzkie ale.
Wątek techniczny
Elf nie zważając na przenikliwe zimno jeszcze przez dłuższy czas nie będzie wychodził z zachwytu lotem. A potem chyba zasiądzie i spisze wszystkie pomysły jakie wykluły się w głowie. A potem dołaczy do przyjaciół.
: 16 lutego 2012, 12:21
autor: morgliht
Amras czując suchość w ustach i osłabienie stara się udać do swojego koja, gdzie oddaje się odpoczynkowi. Pomyślał że to ten alkohol co pił z krasnalami w połączeniu z lotem sprawił że siły odeszły od niego. Gdy tylko odzyska siły ma zamiar porazmawiać z kapitanem zapyta miedzy innymi o to gdzie Nas wysadzi, i czy z nim polecimy do Ostrogaru. No i oczywiście czy coś atakuje takie latające okręty i czy nadaje się jako broń, która może konkurować z istniejącymi rozwiązaniami lotniczymi ( gryfy, pekazy, smoki

)
: 18 lutego 2012, 12:54
autor: tzeentch
Padł mi laptop, więc wpisy bedą niestety z doskoku od znajomych lub z roboty
: 22 lutego 2012, 11:41
autor: mordimer00
Pokład statku Smok. Lot.
Odprowadzony pod pokład Amras, położył się w hamaku, obok niego znajdował się Margolas który rozglądał się po Waszej kajucie. Znajduję się tuż pod pokładem i oddzielona od dolnego pokładu ściankami działowymi, tak aby zapewnić jako takie warunki w czasie podróży. Do uszu Margolasa doszły szumy dochodzące z biegnącego w górę masztu.
Na głównym pokładzie Aalmangar zachwycał się widokami i w myślach układał już nowe wersy i odpowiednią muzykę aby oddać to co widzą jego oczy. Kether natomiast dopytywał się bosmana kiedy będzie można porozmawiać z kapitanem, w odpowiedzi usłyszał iż wraz z zapadnięciem zmroku kapitan będzie miał czas dla gości w jego kajucie, macie się udać do niego na posiłek i uzgodnić wszelkie sprawy.
Marynarze uwijali się na pokładzie, co chwilę luzując lub wybierając jakieś liny, przy każdym maszcie jeden z załogantów co jakiś czas sprawdzał stany i wypełnienie dziwnych żagli.
Krasnoludy znudzone już trochę widokami-wszędzie woda-zaczęli dopytywać się o budowę okrętu, z czego zrobiony itp.
Podróż póki co mijała spokojnie bez żadnych zakłóceń, załoga wydawała się znać swoje obowiązki i spokojnie je wypełniała. Po jakimś czasie zaczął padać deszcz i większość osób z górnego pokładu pochowała się do swoich kajut.
W Waszej kajucie Kether oznajmił wam iż wieczorem jesteście zaproszeni na posiłek do kapitana. Krasnoludy niewiele sobie z tego robiąc wyładowały na stół jedzenie i kilka flaszy, po czym rozsiadły się przy stole, po chwili pojawiły się kości i karty, krasnoludy zapraszają Was do gry oczywiście, śmiejąc się przy tym i popijając co chwila.\
Watek tech:
Jeśli ktoś chce pograć to niech da znać.
: 22 lutego 2012, 12:50
autor: 8art
Wątek techniczny
Aalmangar chętnie dołączy do krasnoludów, pijąc (ale z umiarem, w końcu nie chce wylądować nabzdryngolony na kapitańskiej kolacji) i grając w karty. Mam nadzieje, że wrodzone szczęście sprzyja elfowi;)
: 23 lutego 2012, 10:35
autor: morgliht
Amras po ostatnim brataniu się z krasnalami nie doszedł jeszcze do siebie więc postanowił nie uczestniczyć w libacji. Odpoczywa na swoim koju i czeka kiedy ta piekielna podróż się zakończy. Kiedy poczuję się na tyle dobrze to spróbuje wyjść na pokład aby spróbować przyzwyczaić się do latania.
: 27 lutego 2012, 20:15
autor: Keth
Pokład statku Smok
Gry hazardowe zawsze pociągały Kethera, ale młody astrolog starannie się ich wystrzegał, widząc w przypadkowości ich przebiegu i częstej nieprzewidywalności rękę bóstw innych jak Oriak i traktując nałogowy hazard jak formę lekkiego grzechu. Przekonanie owo walczyło o lepsze z naturalną ciekawością oriakanina, toteż młodzieniec przysiadł się ostrożnie do graczy starając się pojąć zasady zabawy z punktu widzenia obserwatora.
Wątek techniczny
Utrata majątku poprzez niekorzystną transakcję to jedno, a przetracenie sakiewki w grze hazardowej to drugie. Oriakańskie dogmaty wiary zniechęcają do udziału w takich zabawach, uważa się bowiem (przynajmniej na Karminie), że zbyt wiele jest w tym źródle losowości, by można tu było mówić o zaplanowanym pomnażaniu majątku.
Niemniej jednak Kether chętnie się zabawie przyjrzy.
Czy jest na pokładzie latacza ktoś, kto zainteresował się osobą Kethera w aspekcie posługi duchowej?
: 02 sierpnia 2012, 10:16
autor: mordimer00
Witam
Dzisiaj postaram się dzisiaj przypomnieć sobie ostatnie wydarzenia i już będziemy wznawiać przygodę.
: 02 sierpnia 2012, 15:54
autor: Keth
Wątek techniczny
Z wielką przykrością muszę odmówić dalszego udziału w zabawie. Nie ma to nic wspólnego ze zbyt długą przerwą w przygodzie, po prostu w międzyczasie za bardzo się obłożyłem innymi bieżącymi aktywnościami! Prowadzę trzy sesje, w czwartej gram, do tego mam kilka otwartych projektów w MAK do zamknięcia (najlepiej jeszcze w sierpniu). Udział w jeszcze jednej sesji całkowicie mnie położy na łopatki!
Jeśli ktoś jest chętny do przejęcia postaci Kethera, chętnie oddam go w dobre ręce, w przeciwnym przypadku pozostaje mu jedynie mało zaszczytna rola NPC-a (najpewniej do chwili jakiejś nagłej i dramatycznej śmierci).
: 02 sierpnia 2012, 17:13
autor: mordimer00
Drogi Keth ja nie uśmiercam tak szybko i nagle postaci:-)
Jeśli dasz radę przynajmniej jeden post dziennie wrzucić to i tak będzie git więc zastanów się?