PBF - Ciernie przeszłości

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 marca 2016, 18:13

Królowa Cierni, 511.815.M41

Christo Barca przygotowywał się przez większość podróży do pierwszego kontaktu z populacją Svardu. Pamiętny swych braków w zasobie informacji na temat systemu i faktycznej zwierzchności Blackthornów nad Svardem, z pomocą Nadii przygotował kilka wersji formalnych roszczeń lennych, powołujących się na prawo dziedziczenia tytułu suwerena oraz na wybrane paragrafy imperialnych kodeksów osadniczych. W zanadrzu miał nawet akt przymusowej aneksji Svardu na rzecz Imperium, gdyby władze planety próbowały odrzucić zwierzchność Morgana.

Sprawy pobiegły jednak zupełnie innym torem, po części radośnie zaskakującym, po części budzącym głębokie zaniepokojenie. Monitoring systemowy Svardu namierzył sygnaturę nadlatującego okrętu i natychmiast rozpoznał w niej kody wywoławcze Królowej Cierni. Słysząc radiowy komunikat seneszal wyzbył się wszelkich wątpliwości co do sedna opowieści Keela. Svard naprawdę należał do Blackthornów, potwierdzali to własnymi słowami jego mieszkańcy. Lecz podniosłe dla dynastii odkrycie natychmiast przyniosło nowe komplikacje - stało się bowiem oczywiste, że populacja systemu znalazła się w jakimś kłopotliwym położeniu, z którego wybawić ją mógł wyłącznie dziedzic Gwarancji.

Ilekroć zaś Barca zastanawiał się, co mogło budzić taką desperację w mieszkańcach całego słonecznego systemu, czuł mimowolne dreszcze złych przeczuć.

- Kontrola orbitalna Svardu, tu Królowa Cierni - kiedy seneszal przemówił do mikrofonu systemu łączności dalekiego zasięgu, na mostku fregaty zapadła nieprzenikniona cisza - Mówi Christo Barca, rzecznik rodu Blackthornów i emisariusz Wielkiego Kupca Morgana Blackthorna. Bądźcie pozdrowieni w imieniu waszego suwerena. Przybywamy, aby wesprzeć was we wszelkich kłopotach, które nękają tutejszą społeczność. Aby uczynić zadość procedurom, potrzebujemy natychmiastowego raportu sytuacyjnego w obrębie Svardu. Jakie zagrażają wam niebezpieczeństwa?
Skoro tak bardzo się cieszą, że wysłuchano ich modlitw, muszą mieć nie lada problemy. Trzeba wszystko wyciągnąć przez radio, zanim zbliżymy się do serca układu - lepiej się przygotować na wszelkie ewentualności!
Ostatnio zmieniony 12 marca 2016, 10:42 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 marca 2016, 16:08

Królowa Cierni, 511.815.M41

Odpięty od okablowania tornu nawigacyjnego, Macharius spędził dwie pierwsze godziny zwyczajnego lotu w podgrzewanej starannie kąpieli, masowany przez zgadujących w lot każde jego życzenie służbitów. Tranzyt poprzez Morze Dusz okazał się tym razem zaskakująco krótki, przede wszystkim dzięki niezwykle spokojnym pływom Immaterium i silnemu blaskowi Astronomiconu. W niczym nie przypominał niebezpiecznego forsowania Paszczy w drodze do Przyczółka, a mimo to Nawigator wiedział, że nie powinien pod żadnym pozorem uznawać tej podróży za rutynową. Poddawanie się złudnym wrażeniom rutyny zabiło niezliczonych członków Navis Nobilite.

- Mój panie, zechciej przyjąć wyrazy ogromnego uznania - powiedział stojący opodal wpuszczonej w posadzkę wanny starszy rangą służbita, ciemnoskóry Malfianin noszący na czole wytuatuowane symbole Domu Visscherów - Transfer do rzeczywistego wymiaru okazał się niemal doskonały. Zgodność z optymalnym punktem wejściowym przekroczyła dziewięćdziesiąt sześć procent.

Szacunek dźwięczący w głosie służbity sprawił Machariusowi ogromną przyjemność. Przyjmując komplement łaskawym kiwnięciem głowy Nawigator zanurzył się aż po szyję w gorącej i pachnącej aromatycznie wodzie. Kontrola nad okrętem została przekazana we właściwe ręce, więc Visscher zamierzał zaznać w pełni zasłużonego relaksu i dopiero po odzyskaniu sił udać się na mostek w celu przejrzenia danych astrograficznych Svardu.

Ogromne zadowolenie z przebiegu tranzytu psuła tylko jedna kropla goryczy, niemal niedostrzegalna, ale odciskająca się delikatnie na podświadomości Nawigatora.

Titus Blackthorne miał w zwyczaju wysyłać do apartamentów Machariusa gońca z komplementami po każdym udanym skoku, w wyrazie swego uznania dla niebezpiecznej pracy syna Domu Visscherów. Macharius szybko do tego przywykł, toteż postawa Morgana kojarzyła mu się ze zgrzytem kazałku metalu na gładkiej szklanej powierzchni. Nawykły do zupełnie innych relacji służbowych w czasach Marynarki, nowy dziedzic Gwarancji najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy jak ważne w cywilnej flocie były konwenanse. Nie dość wyraźnie okazywany Nawigatorowi szacunek na pewno nie służył dobru wzajemnych stosunków między delegatem Navis Nobilite i spadkobiercą dynastii.
Mała wstawka dla Nawigatora, żebyście nie myśleli, że wysiadł po drodze w Osnowie!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 14 marca 2016, 09:52

Królowa Cierni, 511.815.M41

- Kontrola orbitalna do Królowej Cierni - głos dobiegający z głośników brzmiał już bardziej profesjonalnie i mniej emocjonalnie - Podejście do orbity Svardu macie czyste i bezpieczne. Wysyłamy koordynaty dla orbity geostacjonarnej oraz współrzędne Iceholm. Mówca Tal i pozostali członkowie Kryształowej Rady oczekują was z niecierpliwością.

Kiedy oficer kontroli orbitalnej mówił o czystym i bezpiecznym podejściu jego głos brzmiał tak jakby nie do końca wierzył w to co mówi. A może tylko tak się Barcy zdawało. Seneszal pokwitował odbiór informacji i spojrzał na Morgana. Należało chyba skonsultować się z kapitanem Keel'em, ale tego rodzaju decyzje powinien podjąć osobiście Morgan.
Macie koordynaty, teraz tylko ustalcie w jakim składzie udajecie się do Iceholmu i co z Keel'em :)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 marca 2016, 12:30

Królowa Cierni, 511.815.M41

Christo potwierdził przyjęcie transmisji, odłożył mikrofon na uchwyt przy konsolecie i podszedł do boku zasiadającego na kapitańskim tronie Morgana. Spojrzenia dziedzica Gwarancji i jego doradcy zetknęły się na chwilę.

- Sugeruję ogłoszenie pełnej gotowości bojowej - powiedział ściszonym głosem Barca - Wciąż nie mamy pewności co do statusu bezpieczeństwa systemu. Dopóki nie wejdziemy na orbitę parkingową, powinniśmy zachować daleko posuniętą czujność, później zresztą też.

Seneszal umilkł na chwilę przesuwając wzrokiem po plecach specjalistów pochylonych nad pulpitami sekcji monitoringu przestrzeni.

- Na pokładzie Ręki Odkupienia znajdują się znacznie silniejsze sensory - przyznał z nutką zazdrości w głosie Christo - Może warto przedyskutować ich własne odczyty, żeby ujednolicić odbierany obraz? Tak czy owak, chyba powinniśmy przekazać kapitanowi Keelowi, że nawiązaliśmy potencjalnie przyjazny kontakt z miejscową populacją. Co pan o tym sądzi, panie Blackthorne?
Niezależnie od decyzji Morgana Christo przekaże Dragowi sugestię, by ten postawił wszystkich armsmenów w stan podwyższonej gotowości...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 14 marca 2016, 22:29

Morgan skinął na znak iż pomysł Seneszala ma sens.

- Proszę wywołać Rękę Odkupienia i zapytać czy ktoś nie chce nam towarzyszyć w drodze na Svard. Jeśli nie, na pewno chorąża jako łącznik zgodzi się na drobny rekonesans. Panie Pierwszy mostek należy do pana. Pora się przygotować do zejścia na stały ląd. Panie Barca proszę ustalić listę członków delegacji jaką pan uzna za słuszną. Obecność kapelana jest obowiązkowa, jak widzicie to pobożni ludzie, może święty człowiek w postaci naszego ojca spowiednika będzie dla nas pomostem dialogu. Wylot za pół godziny, schodzimy na Svard w pełnej gali panowie. Na bogato. Panie Diomedes czy jest szansa by odpalić dwa najmniej odrapane serwitory bojowe w ramach dodatkowej ochrony? Chcę wywrzeć silne wrażenie a tubylcach.

Morgan poderwał się od kokpitu i nie tracąc czasu ruszył w stronę swoich komnat z zamiarem przywdziania najbardziej bogatego i rzucającego na kolana stroju jaki posiadał. Jak by nie było był ich królem słońce, zamierzał powalić tubylców blaskiem swego majestatu. Z głosów nadajników słyszał ludzi którzy myśleli o nim jak o micie lub legendzie.

Chcą mieć swoją legendę to ją będą mieli w pełnej krasie. Szkoda że Keel nadal nie uchylił jeszcze rąbka tajemnicy. Najwyższa pora na to. Łatwo się zbłaźnić kiedy gra się w ciemno o dużą stawkę.
Strój na bogato z lampasami i wszystkim frendzlami czy co tam. Ma ociekać bogactwem i władzą. Tego samego oczekuję po każdym członku eskpedycji.
Ostatnio zmieniony 15 marca 2016, 09:03 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 15 marca 2016, 08:52

Królowa Cierni, 512.815.M41

Po kilku godzinach ostrożnego lotu oba okręty znalazły się na wyznaczonej pozycji zawisając na wysokiej, geostacjonarnej orbicie nad powierzchnią lodowego księżyca. W czasie lotu obie załogi wymieniały się danymi z sekcji monitoringu, ale nic nie wskazywało na jakiekolwiek zagrożenie. Na orbicie Svardu wykryto kilka jednostek należących zapewne do sił obrony systemu, jednak brak jakichkolwiek sygnatur energetycznych wskazywał na to, że jednostki są wyłączone z użytkowania. Być może mieszkańcy systemu z jakichś powodów nie mieli wyszkolonych załóg lub może brakowało paliwa do reaktorów. Jedynymi działającymi na orbicie urządzeniami były boje nawigacyjne i kilka satelitów komunikacyjnych. Wszystko wskazywało na to, że jedyną siłą bojową w okolicy Svardu były w tej chwili Ręka Odkupienia i Królowa Cierni.

Na pokładzie Królowej trwały przygotowania do lotu dwóch Arvusów i kanonierki. Ponieważ Lucius Nyder nie znał jeszcze składu i liczby delegacji postanowił tym razem przygotować nawet więcej maszyn niż by to miało być konieczne. Każdy uczy się w końcu na własnych błędach. Morgan odbył krótką rozmowę na prywatnym, szyfrowanym kanale łączności z kapitanem Keel'em. Dowodzący krążownikiem oficer znał już treść rozmowy seneszala z oficerem kontroli orbitalnej ponieważ Ręka pozostawała na nasłuchu. Obaj mężczyźni ustalili wspólnie, że Keel dołączy do delegacji lecąc swoim promem w asyście kilkunastu żołnierzy Imperialnej Marynarki. Nie chciano nadawać tej wizycie charakteru misji wojskowej jednak Keel wciąż miał do wykonania swoje zadanie. Obecność Morgana miała jednak osłabić militarny wydźwięk tej operacji. Kapitan Keel był równie mocno zaskoczony faktem oczekiwania Morgana przez mieszkańców Svardu, uznał jednak, że ten zbieg okoliczności dobrze się przysłuży ich głównej misji polegającej na znalezieniu imperialnego posła.

Obsługa hangarów zgłosiła gotowość promów do lotu a kontrola lądowiska kopca Iceholm potwierdziła gotowość na przyjęcie promów. Teraz wszystko zależało od kapitana i seneszala oraz ich ustaleń w kwestii liczebności i składu delegacji.
Deklaracje, deklaracje... zabieranie bojowych serwitorów na misję dyplomatyczną ? Hmm.. no nie wiem. Keel bierze kilkunastu swoich ludzi, wy macie jeszcze Drago i jego komando. Ustalcie dokładną listę delegacji :)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 15 marca 2016, 09:18

Zatem bez serwitorów. Moim zdaniem skład jak ostatnim razem plus kapelan plus chorąża. Seneszal ma inny pomysl?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 15 marca 2016, 10:40

Królowa Cierni, 512.815.M41

Drago Vex po raz kolejny sprawdził swoje odbicie w lustrze i uznał, że nadal wygląda na tyle poprawnie, że nie przyniesie wstydu ani sobie, ani Kapitanowi, ani swoim ludziom.

Siorbnął ostatni łyk stygnącej kawy i wyszedł ze swojej kajuty.

Pierwsza drużyna czekała już na niego pod komendą porucznika Kotlera.

Widząc, że nadchodzi, karnie zebrali się w dwuszeregu i stanęli na baczność.

- Drużyna armsmenów, gotowa do niesienia pomocy naszym uciśnionym ziomkom, sir! - Kotler zasalutował sprężyście.
Vez oddał salut i zakomenderował - Dajcie spocznij, poruczniku. Do inspekcji!
Obaj sprawdzili sprawnie, wypucowane buty i guziki oraz wyczyszczoną broń. Nie znaleźli żadnych uchybień, ale oblicza mieli nieprzeniknione. Żołnierze nie powinni wiedzieć, że byli zadowoleni.

-Kolumna marszowa, panie Kotler. Do hangaru. - Siły pokojowe Królowej Cierni, ruszyły do jednostek transportowych
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 16 marca 2016, 08:46

Królowa Cierni, 512.815.M41

O ostatecznym składzie delegacji zadecydował Blackthorn nie mogąc się doczekać sugestii swojego seneszala. Towarzyszyć mu miał Barca, Magos Diomedes, Macharius Visscher, pokładowy kapelan Sebastian Terus oraz Drago Vex z dwunastoma ludźmi i dowodzonymi przez Randa Kotlera. Ponieważ seneszal nalegał na zabranie swojej asystentki a kapelan dwóch swoich akolitów zdecydowano się na użycie Arvusa i gun-cuttera. Ludzie Vexa zasiedli w Arvusie, a pozostała część delegacji w gun-cutterze i po wymianie komunikatów z mostkiem oraz wydaniu ostatnich rozkazów Morgan Blackthorn wydał rozkaz startu. Obie maszyny poderwały się w powietrze i opuściły hangar Królowej obierając kurs na Iceholm.


Po trwającym kilkadziesiąt minut locie, w czasie którego dwie kanonierki z krążownika oraz Arvus i Gun-cutter z Królowej idelanie zsynchronizowały swoje kursy, wszystkie cztery pojazdy osiadły delikatnie na płycie lądowiska w jednym z szczytowych hangarów kopca Iceholm. Piloci wyłączyli silniki i po otrzymaniu potwierdzenia, że wrota hangaru zostały zamknięte otworzyli rampy zejściowe promów. Morgan i Keel wynurzyli się ze swoich pojazdów jako pierwsi i lekko skinąwszy głowami w swoim kierunku ruszyli razem w stronę czekającego u zejścia z platformy mężczyzny, któremu towarzyszyło pięciu uzbrojonych ludzi w mundurach Obrony Planetarnej. Tuż za kapitanami podążał Seneszal Barca ramię w ramię z Magosem i Nawigatorem. Tuż za nimi podążał Drago Vex uśmiechnięty od ucha do ucha - zapewne z powodu tego iż szedł pomiędzy ubraną w suknię z czarnego, opinającego ciało materiału Nadią a Dyną Flen w swoim galowym mundurze. Za nimi dreptał mruczący psalmy Sebastian Terus w asyście dwóch akolitów, z których jeden usiłował rozpalić właśnie małe kadzidło. Rand Kotler bez słowa porozumiał się ze swoim odpowiednikiem z Ręki i na jego skinienie ochrona fregaty zabezpieczyła prawą flankę kolumny a armsmeni z krążownika zabezpieczyli lewą flankę.

Głęboki i ceremonialny ukłon oczekującego ich mężczyzny wywołał delikatny uśmiech na twarzach przywykłych do wojskowych powitań Keel'a i Blackthorna. Mężczyzna pozostał kilka sekund w głębokim i pełnym szacunku skłonie po czym podniósł głowę i odezwał się jako pierwszy.

- W imieniu Kryształowej Rady witam członka Dynastii Blackthornów w jego dominium. Jestem sekretarzem Mówcy Tal'a i nazywam się Titus Zark - z twarzy mężczyzny biła powaga i wyraźny szacunek - Witam również wszystkie towarzyszące mu osoby. Pozwolicie, że zaprowadzę was niezwłocznie na spotkanie z Mówcą Tal'em i pozostałymi członkami Kryształowej Rady.
Dziedzic.... pruski :D
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 marca 2016, 22:36

Kopiec Icenholm, 512.815.M41

Ubrany odświętnie Barca kroczył z kamienną twarzą w ślad za dziedzicem Gwarancji, rozglądając się w dyskretny sposób wokół siebie. Rozsądek podpowiadał seneszalowi, że ryzyko napaści jakiegokolwiek rodzaju na Blackthorne'a w takich podniosłych okolicznościach praktycznie nie istniało, ale silna eskorta wojskowa i znajomy ciężar pistoletu w ozdobnej kaburze na biodrze dodawały arystokracie ducha.

Wysłuchawszy prezentacji Zarka Christo ukłonił się sekretarzowi uprzejmie, po czym przekręcił głowę w tył podchwytując spojrzenie Nadii. Barca uniósł leciutko swe ramię i jasnowłosa doradczyni postąpiła kilka kroków do przodu ujmując go pod łokieć.

- Obserwuj członków Rady, analizuj ich mowę ciał i emocje - powiedział szeptem do ucha Nadii - Omówimy wzajemne spostrzeżenia, kiedy wrócimy do siebie.
Skoro delegacji przewodzą Blackthorne i Keel, seneszal nie zamierza się wtrącać do rozmów, niech wiodą je lepsi od niego. W zamian będzie wszystko chłonął wzrokiem i słuchem.
Połączony z 19.03.2016 16:27:37:
Kargan zgodnie z zapowiedzią opuścił nas na weekend, ja jednak podtrzymam konwersację w trybie technicznym. Istnieją dwie opcje: albo Svard ma problemy natury militarnej albo gospodarczej (obstawiałbym to drugie). Jednostki na orbicie mają jakoby wygaszone sygnatury energetyczne - to świadczy o braku paliwa bądź części zamiennych. Byłbym zobowiązany, gdyby Caruso Krix wykorzystał naszą wizytę w Iceholmie na aktywne przeskanowanie wszystkich obiektów w okolicy księżyca. Wygląda na to, że miejscowa kolonia jednak nie jest tak imponującą społecznością planetarną jak początkowo zakładałem. Co gorsza, na tę chwilę może się wydawać, że nie jest to też system ociekający bogactwem. Odpowiedzi na wszystkie pytania dostarczy audiencja przed obliczem Kryształowej Rady, ale ciekaw jestem jakie są Wasze własne odczucia na tę chwilę (fabularki mile widziane).
Ostatnio zmieniony 19 marca 2016, 16:27 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 20 marca 2016, 01:54

Kopiec Icenholm, 512.815.M41

Blackthorn skinął głową na znak że się zgadza i ruszył za dyplomatą.

Oh Imperatorze, jak cholernie ciężka jest ta czapka. - Pomyślał Morgan. Od dobrych piętnastu minut ciężki bo zdobiony złotymi dodatkami czepiec Rogue Tradera ciężył mu niesamowicie. Początkowo osobliwe, odświętne udanie handlarza, które przechowywane jeszcze po jego ojcu jakimś cudem przetrwało ostatnią kraksę Królowej, nie budziło w Morganie żadnego uczucia. Teraz jednak bogactwo dodatków dawało mu się we znaki, to uwieraniem to ciężkością zbyt licznych jak na gust Morgana ozdób.

Wygasające słońce nie dawało mu spokoju. Ta myśl kłębiła się w nim powracając co chwilę wraz wyobrażeniem prymitywnego ludu która postanowił go wrzucić w słońce by jego śmierć pozwoliła słońcu na nowo rozpromienieć.

Co jednak w takiej dziurze mógł robić ambasador? Może dlatego przepadł. Zatrzymali go na planecie, rozmontowując napęd z jego okrętu by dać sobie jeszcze chwilę dłużej czasu na przeżycie. Przecież ten księżyc to lodowa bryła. Jak bardzo dramatycznie zmieniła by się temperatura jeśli słońce zaczęłoby wygasać? To może być też problem natury geologicznej z samym księżycem. Czy ogniwa jakie mamy na statku coś by zmieniły? Pewnie nie. Pewnie tylko by odwlekły.
A co jeśli to nie to? Co jeśli ktoś nakazał im się rozbroić. To by tłumaczyło obecność ambasadora. Z kim jednak miałby rozmawiać? Z obcymi, z piratami? Bzdury. Z nimi się nie dyskutuje. To ktoś inny.

To samo sobie pomyślałem Keth. Innych opcji nie ma oprócz trzeciej - problem geologiczny ze stabilnością planety.Jednak obstawiałbym biedę i koniec świata gdzie nie ma czym handlować i po co przylatywać. No to za co utrzymać kolonie?
Ostatnio zmieniony 20 marca 2016, 14:57 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 marca 2016, 21:35

To naturalnie wiele mówi, jeśli weźmiemy pod uwagę szokującą wcześniej hojność Mistrza Gry - własny system słoneczny, prawa lenne, bogactwo i uwielbienie poddanych. Oczywiście nie mieliśmy podstaw, by oczekiwać zasobnego w minerały i piękne kobiety tropikalnego świata w najbardziej bezpiecznym zakątku Ekspansji, prawda? ;)

Ale zapobiegliwy seneszal ma kilka pomysłów na uzyskanie profitu nawet w takich okolicznościach - zwłaszcza w temacie handlu niewolnikami oraz technologią z odzysku.

Musimy się dowiedzieć jak długo istnieje ta kolonia i jaki poziom rozwoju technologicznego reprezentuje. Może trafi nam się jakiś relikt, za który słono zapłacą Mechanicus? Tylko wówczas trzeba będzie położyć na nim łapę przed Diomedesem!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 20 marca 2016, 21:55

Przed Diomedesem... no właśnie. Ten stary sknera mnie martwi. Ale coś ostatnio nie pojawia się za często. I to mnie nieco martwi bo nie wiadomo co tam sobie zniwu knuje. A być może... Przy odrobinie szczęścia, Imperatorze dopomórz, może pobłądził na amen w tych przeklętych korytarzach albo go wkręcilo w jaką turbine.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 21 marca 2016, 07:37

Kopiec Icenholm, 512.815.M41

Świeżo wypolerowany karapaks magosa połyskiwał oleiście między fałdami karmazynowego płaszcza. Diomedes kroczył spokojnie w asyście nieodłącznej serwo-czaszki ściskając w dłoni ceremonialny topór Mechanicum. Tech-kapłan uważnie obserwował otoczenie wypatrując archeo-technologicznych artefaktów. Żałował, że ze względu na pokojowy charakter misji nie mógł zabrać ze sobą ciężkozbrojnych serwitorów, w ich towarzystwie byłby spokojniejszy. Tymczasem przebywająca na pokładzie Królowej adpetka Eugenia analizowała dane zbierane na bieżąco przez skanery i szacowała wartość jednostek na orbicie.

Przez weekend byłem odcięty od sieci.
Z wszystkimi decyzjami wstrzymałbym się o czasu rozmowy z radą. Mam nadzieję że prezent od Kargana nie okaże się wieczną skarbonką ;)
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 21 marca 2016, 08:36

Kopiec Icenholm, 512.815.M41

Vex chłonął wszystko upajając się niespodziewanym miejscem w kolumnie dyplomatycznej. Choć przez chwilę mógł się poczuć jak ktoś ważny. W tej chwili zapewne więcej spojrzeń spoczywało na nim, niż na Kapitanie. A to wszystko dzięki dwóm pięknym kobietom, które ściągały większość uwagi.

Jednak instynkt Drago nie pozostał stłumiony przelotną euforią. Był na to zbyt doświadczony.

Rzucał dumne spojrzenia to w lewo, to w prawo, analizując jednocześnie, które miejsca należy zajmować w przypadku nagłego szturmu, które z miejsc świetnie nadają się na zasadzkę, gdzie można niepostrzeżenie przejść.

Zadumany Szef Ochrony z przylepionym głupawym uśmieszkiem realizował swoje zadanie najlepiej jak umiał...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ