Strona 33 z 191
: 31 sierpnia 2012, 00:51
autor: 8art
- Spokojnie. Jak myślicie jak to wygląda? Obdzieracie jakiś żołnierzy ze sprzętu i gadacie jak jacyś kanibale. Dziwicie się, że nie ufamy? Jestem tan Vader i wyjdę z Wami pogadać, tylko trzymajcie nerwy na wodzy i puście hobbita.
Wątek techniczny
Jesli puszczą Bilba to wyjdę z nimi gadać. Ale szykuje magiczny pocisk w razie czego. Czy polegli mają obroże?
: 31 sierpnia 2012, 11:05
autor: Araven
Dobra puszczamy niziołka a Ty Tanie Vader pofatyguj się do nas, skoroś dał szlacheckie słowo, że to uczynisz.
Techniczny:
Bilbo wrócił, bo miał do pokonania okolo 20 metrów, pokonani goście w kolczugach mają obroże w większości, odpowiedział na pytanie Uruka. Tan Vader może do nich nie iść, w końcu niziołek wrócił. Co robicie?
: 31 sierpnia 2012, 11:22
autor: 8art
Wątek techniczny
Idę. W końcu szlacheckie słowo nie wiatr. Zresztą skoro polują na najeźdźców to są naszymi sojusznikami (przynajmniej na razie), a potem się zobaczy.
Chcę się dowiedzieć co to za gagatki i generalnie wyciągnąć od nich tak wiele informacji jak się da.
: 31 sierpnia 2012, 11:59
autor: Araven
Najlepiej chodźcie tu wszyscy, przecież was nie zjemy, przynajmniej na razie, po tych słowach najstarszego nastąpił wybuch śmiechu. Nim Tan Vader wyruszył, el Venah szepnął mu słówko, ci Fioletowi to rodzina Wormleyów, nieco ekscentrycznych a czasami szurniętych uzdolnionych magicznie osobników, senior rodu był nawet wykładowcą na Akademii Magicznej w Mizrindorze, waluzyjskiej Szkole Magów, ale Rektorem go nie chcieli zrobić. W moim fachu, wiem różne rzeczy dodał jeszcze półelf. Ide z Tobą Vader, ja takoż dodał Galadrion.
Techniczny:
Uznaję, że za załomem korytarza zostaje Bilbo i Ci co nie zadeklarują pójścia by pogadać z Wormleyami. Idą do nich Vader, el Venah i Galadrion.
: 31 sierpnia 2012, 12:04
autor: Araven
Jak podchodzicie do Wormleyów to czujecie ich taksujące spojrzenia, nastolatka z tasakiem kontynuuje rąbanie ciał zabitych, pozostali przerwali szabrowanie poległych i patrzą na was, widać, że to rodzinka, goście w kolczugach to Myśliwi.
Jestem Trevor Wormley, wykładowca Akademii Magicznej w Mizrindorze, a to moji krewni, bliżsi i dalsi, wy zaś kim jesteście i czemu nam przeszkadzacie?
: 31 sierpnia 2012, 14:01
autor: 8art
- Witaj Wormley'u. - Vader nawet raczył nie spojrzeć na resztę familii. Skupił się jeno na głowie rodu. - Mnie juz znasz, a to moi towarzysze tan Galadrion i el Venah. Kręcimy się po okolicy polując na myśliwych, tudzież inne sługi najeźdźców. Racz wybaczyć żeśmy nieufni byli, ale moi towarzysze nie rozpoznali z kim zacz mamy, tedy głupio było się narażać, a jak widzisz kogoś kto jakoby wzorem orkonów ludzinę do transportu ćwiartuje... - Wyjaśnił uruk gwoli usprawiedliwienia oficjalnym tonem.
- Ale jak to mawiał katan Berkaba Wielki w swej mądrości: Wrogowie moich wrogów są mymi przyjaciółmi. Powiadasz więc, żeś był rektorem Akademii Magicznej? - skłamał uruk licząc, że Trevor może wyleje swe żale za niespełnione sny. A Vader wiedział, że dobrze podparta obietnica spełnienia snu może całkowicie zmienić oblicze fioletowego maga.
Watek techniczny
Jesli Worsley sie pozali ze nie dostal tej pozycji, to szepne mu slowo, ze da sie to zalatwic, jak juz dojdziemy do porzadku w Waluzji. Wtedy zawsze mozna dekretem ustanowic sprawiedliwosc jaka nalezna Wormley'owi, choc predzej czeka jego i jego familie stryczek za kanibalizm HAHAHAHA! - to byl zly smiech;) zawre deal z Wormleyami. Oni pomoga informacjami i przymierzem z podziemiem w zamian za stanowisko rektora i dalsze prezenty ze strony Waluzyjczykow (wymuszone przez administracje Katana)
: 31 sierpnia 2012, 14:20
autor: deliad
Radagast pozostał w ukryciu. Nie ufał kanibalom. Z takimi to nigdy nie wiadomo. W ich wykonaniu nawet zaproszenie na obiad brzmi dwuznacznie.
Druid postanowił ubezpieczać towarzyszy. Przyczaił się z łukiem i wyszukiwał jakichkolwiek oznak wrogości.
: 31 sierpnia 2012, 14:21
autor: Araven
Hm, byłem wykładowcą, zaszczytu bycia Rektorem mi odmówiono. Polujecie na najeźdźców i ich sługi. My także, ale Polujemy też na bandytów, i wszystkich jacy nas atakują. Uwiliśmy sobie gniazdko i dajemy sobie radę. W chwili obecnej nie mamy z wami sprzecznych interesów. Czyli awanturnikami jesteście, chyba nie z Waluzji jak mi się wydaje? Jesteście wolnymi strzelcami? Czy nie? Chyba nie bardzo mamy sobie coß do zaoferowania? Chyba, że chcecie trochę mięsa, mogę się podzielić?
Techniczny:
To negocjujcie z Trevorem w trybie fabularnym.
: 31 sierpnia 2012, 16:44
autor: 8art
- Może i mamy Trevorze. Wiedza i potęga uczyniła by z waszej rodziny jendego z największych sojuszników partyzantów pod wodzą Lorda Herrika. Minie trochę czasu, zanim wszystko się uspokoi i zdołamy przepędzić władców z Waluzji. Na górze toczy się szeroko zakrojona akcja eksterminacji miejscowych. Wielu magów już zginęło. Niech jeno wymienie (podaję imie maga, którego mieliśmy uratować). Gdy wszystko minie, pewnie i kadra Akademii będzie mocno przetrzebiona, a kto wtedy stanie na jej czele, jeśli nie zaufany sojusznik Lorda Herrika? Kto obsadzi wolne wakaty, jeśli nie zaufani członkowie rodziny? Pomyśl o rodzinie. Macie wiele osób do wykarmienia. Mniemam, że kiedy dołączycie wasze problemy aprowizacyjne zdecydowanie zmniejszą się i będziecie mogli skończyć z dotychczasową dietą.
: 31 sierpnia 2012, 17:10
autor: Araven
Propozycja zacna i godna rozważenia, macie pelnomocnictwa do negocjowania w imieniu Lorda Herrika? Jak nie, a pewnie nie, to jutro przyśle mojego czlowieka do waszego obozu, wiem gdzie on jest. Jeśli Lord Herrik obieca mi tytuł Rektora Akademii Magicznej w Mizrindorze, to ja i moja rodzina wspomożemy waszą sprawę. Pomścimy Arcymaga Arwika przy okazji, bo zacny był z niego człek, mimo, że nasze gusty kulinarne nieco się różniły. Dodał Trevor Wormley z rozbrajającym uśmiechem.
Techniczny:
Sprawa Wormleyów załatwiona o ile załatwicie kwestię nominacji Rektorskiej dla Trevora u Lorda.
: 31 sierpnia 2012, 17:12
autor: Araven
Rozstaliście się z rodzinką Wormleyów, i ruszyliście dalej około dwóch godzin marszu od obozu, dostrzegliście 6-ściu zbrojnych pochylonych nad martwym czarnym pająkoczłekiem. To ludzie w kolczugach, dobrze uzbrojeni, nie mają obroży. Oni was nie zobaczyli, macie do nich ze 30 metrów. Co robicie ?
: 31 sierpnia 2012, 17:51
autor: mordimer00
No nie wiem ale strzała na cięciwie już gotowa i niech inni przemawiają, ja będę tylko mordował:-)
Bo aż strach wyjść za winkiel jakiegoś budynku:-)
: 31 sierpnia 2012, 18:32
autor: 8art
Watek techniczny
Tacy sami jak Ci co ich Wormleyowie na obiad upolowali? To moga jacys inni mysliwi. Przyjrzyjmy im sie lepiej z bezpiecznej odleglosci. Jesli wybadamy ze to jacys "sprzymierzency" to mozna z nimi pogadac.
: 31 sierpnia 2012, 18:56
autor: Goldwin
Krasnolud podążał w ponurym nastroju za grupą kamratów. Gderał od czasu do czasu, ni to do siebie, ni do obecnych. Bardzo nie podobała mu się szybkość z jaką wędrowali przez podziemie, czyżby to były jakieś zawody w ubijaniu co się nawinie? Pełno było tu wszelakiego tałatajstwa ale, że nie dane mu było w wolnej chwili pogadać z pobratymcami o wynalazku jaki stworzyli?! Napić się w spokoju gorzałki i nawiązać komitywy... Mało co a nie zdążył nawet się zaopatrzyć w brakujące bełty i odrobinę strawy. W głowie mu się to nie mieściło. Przecież mógł to być ważny krok w rozwoju cywilizacji krasnoludów.
Sapał i stękał cicho przebierając nogami w rytm kroków odbijanych słabym echem od ścian korytarzy, przemyśliwując co znowu spotkają za kolejnym załomem. Ciemności skrywały swoje tajemnice pozostawione dla wtajemniczonych, w nikłym mroku cienie wyciągały się dając ułudę dziwacznych stworów.
Ledwie otrząsnął się po spotkaniu i nagłym przypływie adrenaliny po spotkaniu z rodziną magików a już następni stali na drodze. Stęknął głucho ciągnąc się za brodę.
- Ja rozumiem, że to opuszczone podziemia - szepnął konspiracyjnie przyczajając się za załomem - Ale tu chyba wszyscy przyleźli na jakąś bibę. Co i rusz ktoś lata w tą i nazad...
: 31 sierpnia 2012, 19:18
autor: Araven
Uzbrojeni owych ludzi podobne do tych co magicy ubili, ale Ci nie maja obroży. Goście w kolczugach, patrza to na marwego pająka pzred nimi to zerkają podejrzliwie wokół. Co robicie?
Techniczny:
Ruch w Podziemiach jest wielki, bo zwaliła się do nich masa uchodźców z powierzchni. Grodarth zdążysz pogadac jeszcze z pobratymcami i gorzałki się napić, oraz o wynalazek spytać. Poza uchodźcami Władcy Myśliwych wysyłają, są i zwykli bandyci i ożywieńcy, stuknięci nieco Magowie i inni tacy. To i ruch znaczny. B)