Strona 34 z 47

: 28 lipca 2013, 15:35
autor: 8art
Twoja szansen? Chyba wyruchac szympansen! - zasmial sie mnich: - Myslisz ze on glupi? Dzin Ci sie do rzyci dobierze, ze nawet mu maselko nie bedzie potrzebne, tak gladko wlezie. To sa cwane kutwy. Przechytrzyc takiego nielatwo. Naobiecuje nam czego tylko bedziemy chcieli, zeby tylko kamyki odzyskac i nas na lodzie zostawic.

: 28 lipca 2013, 16:57
autor: Araven
Co za paskudne podejrzenia. Nawet mi to przez myśl nie przeszło. Słyszycie w głowie głos Dżinna. Możecie mnie wypróbować, na początek pomogę wam pokonać wampiry.

: 28 lipca 2013, 16:58
autor: Dobro
- Powściągnij język, Herr Eithart. Nie gadasz do byle buca, jeno do mnie! - huknął rycerz, uderzając się w pierś. - A wracając. Czemu tak myślisz?! Spytajmy jakiego magika, zobaczymy co powie.

- Co? Co to za głos w meine głowie?! Wynocha stamtąd! - oburzył się Ulrich, krzycząc i upewniając się, że inni też słyszeli głos i że mu nie odwaliło do reszty...
Mistrzu, jaka pora dnia? Jesteśmy jeszcze u zielonoskórych czy w drodze powrotnej do Hillcrest?

: 28 lipca 2013, 17:13
autor: mordimer00
-Czy Wy w końcu uspokoicie się czy nie! Teraz trza Nam umyślić co robimy dalej a nie kłócić się ze sobą! Nie robimy nic z tym duchem z tej lampy! Po co Nam on?
Shagrat w końcu zdenerwował się i to na poważnie, mam dość tych kłótni bo zaraz dojdzie do mordobicia w drużynie:-)

: 28 lipca 2013, 19:54
autor: Araven
Jesteście u zielonoskórych dwa dni od Hilcrest, a 1 dzień od wzgórza z kurhanami i wampirami. Bliżej wieczora jest.

: 28 lipca 2013, 23:27
autor: Dobro
Ulrich tylko machnął ręką na słowa Shagrata i odwrócił się w stronę Hillcrest. Spoglądał tam przez parę chwil, a gdy wyczuł, że ktoś z drużyny chce coś powiedzieć, nie odwracając się rzekł:

- Wróćmy do Hillcrest. Przekażmy wiadomość i przyszykujmy się do odwiedzenia ponownie grobowca. Skrywa on tajemnicę, którą bardzo chcę rozwiązać. I pójdę tam, choćby sam! - powiedział poważnym tonem, dalej jednak nie patrząc się na rozmówców. - No i nie możemy tak zostawić tego dżinna. Wszedł nam do umysłu, co też mnie strasznie intryguje, a ja nie pozwolę sobie, by ktoś oprócz Katana władał mym umysłem. Ta tajemnica również musi zostać rozwiązana.

Rycerz odwrócił się jeszcze i podszedł do goblińskiego szamana, stojącego opodal i rozmawiającego ze swymi pobratyńcami.

- Wiadomość dostarczymy w oryginalnej formie, macie moje rycerskie słowo - Ulrich von Plannkuchen położył dłoń na sercu i skinął lekko głową. - Jednakże nie odpowiadamy za decyzję rajców miejskich. Dziękujemy za przyjęcie nas i wysłuchanie. Ale komu w drogę, temu czas. Do zobaczenia.

Skąd ta nagła odmiana? pomyślał Hektor. Ulrich jakby słysząc jego myśli, odwrócił się do niego i odsłaniając twarz uśmiechnął się.

- Herr Hektor, słuchajże. Moc Katana jest wielka, co widziałeś w grobowcu, gdy pomógł mi przedostać się do tego wrogiego szamana. Myślałeś kiedyś nad służbą dla potężnego bóstwa? Bardzo chętnie ci pomogę... - rzekł Ulrich protekcjonalnym tonem, ładując ekwipunek na wierzchowca.

: 29 lipca 2013, 07:30
autor: sesses
Feskir wrócił do drużyny i załapał sie na ostatnie ustalenia.

- Trza bedzie wrócić tutej po wsparcie od gobosów.

: 02 sierpnia 2013, 08:54
autor: Araven
Na razie jesteście w wiosce gobosów, wracacie do Hillcrest? Czy odwiedzicie wzgórze z grobowcami? Ignorujecie propozycję dżinna? Jak zasłonić lampę z dżinnem jakimś materiałem to nie przemawia do waszych umysłów.

: 03 sierpnia 2013, 21:29
autor: 8art
Dżina przykrywamy, żeby nie podsłuchiwał i nie robił podszeptów. Ja bym się tu wykurował, zdobył jakieś wsparcie od goblinów i wrócił do krypt. Pozbędziemy się zła z grobowca. Znajdziemy klejnoty i pomyslimy co zrobić z dżinnem.

: 12 sierpnia 2013, 12:06
autor: Dobro
Przykrywamy lampę materiałem i wio do Hillcrest, musze sobie zbroję naprawić i dowiedzieć się czegoś o dżinach.

: 12 sierpnia 2013, 16:18
autor: Araven
Eskortowani przez gobliny wracacie do miasta, a tam niemal zamieszki, jakieś dzieci porwano, kilkunastu zabitych jest, kilka ciał nie odnaleziono.

: 12 sierpnia 2013, 20:11
autor: Dobro
Gdzie dokładnie jesteśmy? Przy bramie? Damy rade "przebić" się do garnizonu albo do rady miejskiej? Ciągnę napotkanych ludzi za język.

: 12 sierpnia 2013, 20:17
autor: Araven
Spoko możecie dotrzeć do siedziby władz miejskich albo do dowódcy garnizonu, zamieszki, nie są aż tak wielkie, nikt raczej nie zaczepi kilku uzbrojonych po zęby najemników. Ktoś zabija w slumsach i porcie. Porwano około 10 tki dzieci, tyle się na szybko dowiedzieliście.

: 12 sierpnia 2013, 20:59
autor: 8art
Chyba trzeba popytac u jakis straznikow miejskich, bo mieszczanie to pewno juz plotki tak przekatalizowali, ze nie zdziwilbym sie nawet, gdyby za wszystkim staly grumkiny i demony Tzeencha;) trzeba zdobyc troche merytocznych informacji.

: 13 sierpnia 2013, 11:45
autor: Araven
Jeden ze strażników Tirianus, pamiętał was z wizyt u komendanta, rzekł wam, jest coraz gorzej, burmistrz w domu nie wychodzi, ciała żebraków i tym podobnych znikają. Teraz zas porwano blisko 10 tkę dzieci, nie tylko z biednych rodzin. Niewesoło jest, idźcie do komendanta, albo zaszyjcie się w jakiejś karczmie, nim opanujemy sytuację.