Strona 36 z 47
: 19 sierpnia 2013, 20:16
autor: mordimer00
Według mnie trzeba najpierw załatwić sprawę z burmistrzem, aby w mieście powróciły spokojne rządy, a potem się zobaczy co dalej. Za bardzo w tym mieście wszyscy się panoszą.
Ja bym był za tym aby iść do burmistrza i pogadać z nim ewentualnie wybadać co tam się dzieje.
: 19 sierpnia 2013, 21:13
autor: Dobro
Też jestem za pójściem do burmistrza i pogadaniu sobie na pewne tematy...
: 20 sierpnia 2013, 11:11
autor: Araven
Wyposażeni w glejt zmierzacie przez wzburzone miasteczko do domu burmistrza, po drodze słyszycie lamenty, krzyki itp. Zbliżając się widzicie na jednym z placów spore zbiegowisko, ignorujecie je i idziecie do burmistrza?
: 20 sierpnia 2013, 12:27
autor: mordimer00
Nie sprawdzamy co tam się dzieję, tylko tak aby nie wpaść od razu na walkę tylko najpierw zorientować się co tam się dzieje.
: 20 sierpnia 2013, 13:48
autor: Dobro
Rzućmy okiem, ale nie za długo!
: 20 sierpnia 2013, 14:05
autor: mordimer00
Mnie chodzi tylko o to abyśmy nie wpadli tam szturmem i nagle stanęli przed.... WIELKIM i POTĘŻNYM ...... tylko żeby mniej więcej wiedzieć w co się pakujemy.
: 20 sierpnia 2013, 14:15
autor: Araven
Nikt nie walczy, słychać lament i szloch kobiet kilku i przekleństwa różne, typu co za kurwi syn to uczynił, ponad 20 osób stoi wokół zabitej kilkuletniej dziewczynki, zostałą opruta ze skóry i poćwiartowana. To zwykli mieszczanie kilku ma pałki i noże co najwyżej.
: 20 sierpnia 2013, 17:44
autor: Dobro
- Miejsce dla śledczych! - krzyknął Ulrich, rozpychając się do sprofanowanych zwłok. Skrzywił się pod hełmem. Czarny rycerz lubował się w zabijaniu, ale tylko w walce lub za przestępstwa. Zabijane dzieci wzbudzały w rycerzu pewne odruchy tępej złości - które na szczęście szybko mijały.
Są jakieś ślady walki, ciągnięcia dziecka po ziemi? Skąd się tam mogły wziąć?
Rycerz stanął przed zwłokami. Spojrzał na nie prze chwilę, badając ewentualne ślady. Po chwili ściągnął plecak i wyciągając koc przykrył nim ofiarę.
- Morderca długo będzie umierał za ten występek! - krzyknął w tłum, odciągając kobietę leżącą przy dziecku. - Ja Ulrich von Plannkuchen osobiście wypatroszę sprawcę tego bestialstwa! - półolbrzym uznał, że to doskonały moment na rozsiewanie sławy i swojego imienia wśród mieszkańców. Wręcz musiał z niej skorzystać.
- Zwłoki zostawcie, niech je obejrzą jeszcze strażnicy miejscy a potem pochowajcie - dodał już ciszej, zwracając się prawdopodobnie do matki.
Jak dla mnie sprawa załatwiona, możemy kontynuować podróż do burmistrza. W między czasie wysyłam Hektora z pieniędzmi i uszkodzonym elementem zbroi by ją zaniósł kowalowi, samemu idąc już w skromnym, acz eleganckim rycerskim odzieniu, oraz hełmie i bronią.
: 20 sierpnia 2013, 19:50
autor: mordimer00
Shagrat stara się od razu wmieszać w tłum zanim ludzie zorientują się, że jest tutaj razem z resztą towarzyszy.
Shagrat podchodzi do jednej z kobiet i grzecznie się pyta kogo córką była ta dziewczynka i co tu się stało? Czy może coś widziała coś? Jak mogło do tego dojść? Czy ktoś coś widział?
I staram się słuchać co ludzie mówią, może ktoś będzie na tyle odważny aby udzielić kilku odpowiedzi.
: 21 sierpnia 2013, 09:21
autor: Araven
Shagrat po wmieszaniu się w tłum usłyszałeś różne plotki, trudno ciało zidentyfikować, ale jakąś ozdobę dziewczynki poznano i to jedno z zaginionych dzieci, mieszczanie podejrzewają jakowyś kultystów, porywaczy ciał nic konkretnego nie wiedzą. Śladów nie ma, wygląda jakby ktoś tu ciało podrzucił specjalnie. W mieście dalej wrze, gdzieś indziej zabito jakiegoś żebraka a jego ciało zniknęło. Co dalej?
: 21 sierpnia 2013, 15:52
autor: mordimer00
Trzeba iść do komendanta aby razem z Nami szedł do burmistrza i w razie czego albo wyciągnął go z domu na siłę aby w końcu zaczął rządzić miastem albo niech sam przejmie władzę ale trzeba to zrobić w zgodzie z prawem.
: 21 sierpnia 2013, 17:36
autor: Dobro
Idźmy bez komendanta, sami to załatwimy. W między czasie oddaje zbroje Hektorowi do naprawy.
: 22 sierpnia 2013, 09:55
autor: Araven
Strażnicy przed domem burmistrza was wpuścili po okazaniu glejtu. Burmistrz wyszedł na korytarz was powitać. Na strażników miejskich mi nie wyglądacie panowie, co was sprowadza?
Zbroja poszła do naprawy, tym samym Ulrich nie ma jej i gladiatora jakiego wynajął.
: 22 sierpnia 2013, 23:14
autor: Dobro
- Świetnie, że Herr burmistrz zapytał - zaczął Ulrich, wychodząc przed towarzystwo. - Ich bin Ulrich von Plannkuchen, do usług - rycerz zgiął prawą pięść i przyłożył sobie do serca, kłaniając się lekko. - A to moi towarzysze - dodał, pokazując ręką, na wypadek, gdyby jego rozmówca był ślepy albo nie rozróżniał wazonów od ludzi. - Rzecz w tym, Herr burmistrzu, że macie tu pewien problem w mieście - a tak się cudownie składa, że my możemy wam w tym pomóc! - rozłożył przyjacielsko ręce, patrząc na minę włodarza.
- Porywane są zwłoki, dzieci oraz żebracy, ja? - spytał rycerz i nie czekając na przytaknięcie, kontynuował. - Zatem pierwszą rzeczą, co wypadałoby zrobić, to ustalić nowe prawo: zakaz chodzenia samemu po mieście w godzinach nocnych. Och, keine problem, Herr burmistrzu - machnął ręką, udając, że udzielona rada była drobiazgiem. - No i oczywiście kara śmierci przez tortury dla winnych owych zbrodni. Mam rację? - przybliżył się o krok i pochylił głowę do przodu.
Jaka reakcja burmistrza?
: 23 sierpnia 2013, 19:37
autor: Araven
Wiem o tym wszystkim, ale moja osobista tragedia, wszak straciłem cała rodzinę, nie pozwala mi się tym zająć, jak to wszystko, to żegnam panów. Zwróćcie się do komendanta, albo rady miejskiej a mnie zostawcie w spokoju.