Strona 37 z 47
: 23 sierpnia 2013, 23:10
autor: Dobro
Używam zastraszania podczas poniżej przemowy.
- Słuchajże, Herr Płaczliwy-burmistrzu. Utrata rodziny to rzecz straszna, ale strata miasta, którym się rządzi - jeszcze gorsza! Hillcrest się wali, nikt nie wie co robić, a wy płaczecie niczym mała dziewczynka we mgle! Nie wstyd wam?! Smutki niech odejdą na bok, póki są problemy! Rada miejska nie kiwnie palcem, komendant to samo. Wszyscy zwalą wine na was, a to już krótka droga do stryczka! Jak nie chcecie piastować urzędu, dajcie go mnie! Zaraz zaprowadzę tu porządek, a wy sobie możecie płakać dalej w poduszkę! - rzekł ostrym tonem Ulrich, gestami podkreślając wagę słów. Starał się jak najmniej używać własnej gwary, by uzyskać lepszy efekt na burmistrzu.
Kości w dłoń, Mistrzu! Czekam na efekty

: 23 sierpnia 2013, 23:37
autor: Araven
Ulrich użył swego najstraszniejszego spojrzenia ale zasmucony burmistrz je wytrzymał, mimo, że nawet niektórzy z towarzyszy rycerza poczuli strach i siłę woli Ulricha. Nie należysz do rady miejskiej opuść mój dom nim każe cię aresztować za bezprawne groźby.
: 24 sierpnia 2013, 00:18
autor: Dobro
: 24 sierpnia 2013, 00:25
autor: Araven
Ulrichu, nie potwierdzam i nie zaprzeczam. :/dymek
: 24 sierpnia 2013, 17:30
autor: Dobro
Ulrich dłuższą chwilę mierzył wzrokiem burmistrza. Gdy ten już otwierał usta, by wołać straż, rycerz uprzedził go.
- Achtung towarzystwo, opuszczamy ten lokal.
*gdy wyjdziemy na zewnątrz, poza zasięg słuchu kogokolwiek oprócz nas*
- Pamiętacie strażników dróg w Czarnym Młynie? Widzę, że mamy tutaj to samo. Herr burmistrz jest z pewnością opętany. Widziałem, jak trzęśliście gaciami ze strachu. A on? Ani drgnął, nawet się nie spocił. To nie jest normalne, towarzyszen, po prostu das ich nicht. Proponuje tam wrócić i go odczarować. Najlepiej mieczem. Co myślicie?
Mistrzu, zaczekaj nieco z akcją, przynajmniej na dwie opinie

: 24 sierpnia 2013, 22:20
autor: 8art
- Można by mu spuścić wpierdol... - mnich wzruszył ramionami: - tylko dyskretnie, żeby się straż nie połapała.
Weźmiemy tego burmistrza pod lupę. Chyba czas żeby wykorzystać naszych strażników dróg do zbierania informacji. W końcu obiecali pomóc. Gdzie można ich znaleźć?
: 24 sierpnia 2013, 22:25
autor: Araven
Jak zostawicie wiadomość w oberży poza miastem, gdzie ich spotkaliście pierwszy raz to się zgłoszą do was. Chcecie zabić burmistrza? B)
: 24 sierpnia 2013, 22:27
autor: 8art
Od razu zabić... Ot stwierdzić łopatologicznie, czy można z niego jakoś opętanie wygnać;) Może jako mnich ewentulanie jakieś bardziej pokojowe metody.
: 24 sierpnia 2013, 23:02
autor: Araven
Na razie nie wiecie co się stało burmistrzowi, dla innych obywateli on zachowuje się racjonalnie, niedawno stracił rodzinę żonę i dwoje dzieci. Oparł się próbie zastraszenia i sile woli Ulricha, jako mnich czułeś potęgę woli rycerza, ale burmistrz wytrzymał, tyle wiecie.
: 25 sierpnia 2013, 00:18
autor: Dobro
Ot tylko wyjaśnić parę kwestii... to znajdźmy tych strażników dróg, pogadamy sobie z nimi. Przy okazji biorę lampę z dżinem i odkrywam szmate, by znów mieć kontakt z tą istotą.
- Słuchaj no, dżinnie. Wyczuwałeś magię od tego gostka, którego przed chwilą chciałem nastraszyć? Odpowiesz mi zgodnie z prawdą, to o wiele przyśpieszysz moment uwolnienia cię z tej lampy.
: 25 sierpnia 2013, 10:53
autor: Svarth
Siemka, wróciłem.
- No ale czy wpierdolenie burmistrzowi da nam cokolwiek? Może on jest zwykłym człowiekiem... nie żebym nie cieszył się na myśl o odrobinie rozrywki w tym nudnym jak stara kurwa mieście.
: 25 sierpnia 2013, 14:50
autor: Araven
Dżinn rzekł może i wyczułem coś od tego człowieka, a może i nie wszak mnie lekceważycie, i nie wierzycie w moje moce. i zniknął w lampie, milczy.
Mamy wieczór, jeśli idziecie spać to już następnego dnia rano przybył do waszej karczmy sierżant strażników dróg, witajcie, co się w tym Hillcrest wyprawia, zwykle to było spokojne miasteczko, a tera wrze ja w ulu.
Jeśli robicie coś w nocy sierżant takoż przybędzie, o ile po tej nocy będzie ktoś z was żył, to jak spędzacie noc?
: 25 sierpnia 2013, 17:04
autor: Dobro
- Lekceważymy?! HĘ?! - wrzasnął Ulrich, potrząsając lampą jak zawodowy barman miksujący drinki w shakerze. - Mam nadzieję, że się obijałeś się o ściany - mruknął, gdy już się uspokoił i oddał lampę mnichowi.
- Ano wrze - zwrócił się po chwili do strażnika, który ledwo co wszedł do karczmy i skończył mówić. - A przypomnijcie mi, jak to było z tym waszym opętaniem, hm? Jak się wtedy czuliście? Pamiętacie coś?
: 25 sierpnia 2013, 17:12
autor: Araven
Cosik w nas jakby wstąpiło, byliśmy sobą ale robiliśmy rzeczy jakich normalnie byśmy nie uczynili, ale to sprawa ducha była, zawładnął zwłaszcza mną, a moi ludzie mnie słuchają. A wy panie rycerz znowu do tego wracacie, po to mnie zawezwaliście? Jak tak to wybaczcie czasu na błahostki nie mam. Pora mi w drogę, do obowiązków wrócić trzeba.
Nieco zirytowany sierżanta zbiera się do wyjścia.
: 25 sierpnia 2013, 18:50
autor: Dobro
Chwytam go za ramię i przemocom usadawiam na stołku.
- Nie czas na żarty. Zdaję się, że nie tylko was opętało, więc potrzebujemy wiedzieć, jak to cholerstwo wypędzić. Możecie okazać się bardzo pomocni, Herr sierżancie. Czy to coś szeptało wam do umysłów? Sterowało wami samo, czy wy sami coś robiliście pod wpływem impulsu?