PBF - Pacifica Bank
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
- Ma pan niezwykłą pamięć panie Donelly. Tak szczegółowych informacji na temat pana White'a oczekiwał bym raczej od pana Simmons'a. Tylko pogratulować pamięci.
- Widzę że bardzo dobrze zna pan pracowników i ich akta. Czy w aktach znajdę także informacje o cyberwszczepach pracowników? Interesują mnie dopalacze refleksu i cyberszpony? Czy mogę dostać od pana listę pracowników posiadających takie wszczepy?
- Czy zatrudniacie pracowników o przeszłości kryminalnej? Zatrudniacie byłych więźniów?
- i zadaję pytanie o odzyskanie danych
- Widzę że bardzo dobrze zna pan pracowników i ich akta. Czy w aktach znajdę także informacje o cyberwszczepach pracowników? Interesują mnie dopalacze refleksu i cyberszpony? Czy mogę dostać od pana listę pracowników posiadających takie wszczepy?
- Czy zatrudniacie pracowników o przeszłości kryminalnej? Zatrudniacie byłych więźniów?
- i zadaję pytanie o odzyskanie danych
Trochę mnie partner uprzedził z pytaniami ale co tam, niech ma swoje pięć minut
Mnie dodatkowo interesuje adres zamieszkania zastrzelonego strażnika a w konsekwencji oczywiście odwiedzimy jego mieszkanie.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Agencja SSI w Northside (30 lipca 2021, godz. 17.20)
Francis Donelly milczał przez krótką chwilę, nie wiedząc widać jak powinien interpretować komplement detektywa. Pochyliwszy się do przodu w fotelu przyłożył palec wskazujący prawej ręki do swej skroni.
- Nie ma czego gratulować, oficerze Kaminski - oznajmił - Inwestycja w chipy przetwarzające i magazynujące dane to w dzisiejszych czasach konieczność, a nie ekstrawagancja. Zna pan Danny'ego Simmonsa?
- Nie - zaprzeczył Mike - Wspomniał o nim dyrektor banku. To podobno bezpośredni przełożony ofiary.
- Kierownik dziennej zmiany, bardzo kompetentny i godny zaufania człowiek - potwierdził dyrektor SSI.
- Wiem już, że bardzo dobrze zna pan swoich pracowników - Kaminski pochylił się do przodu w krześle, skrzyżował ramiona na piersiach - Czy w aktach znajdę także informacje o cyberwszczepach pracowników? Interesują mnie dopalacze refleksu i cyberszpony? Czy mogę dostać od pana listę pracowników posiadających takie wszczepy?
- Jak rozumiem, jest to forma niewinnego żartu, oficerze? - odparł bez mrugnięcia okiem Francis Donelly - Wszyscy trzej doskonale wiemy, że cyberszpony są nielegalne w każdej swej wersji. Moi ludzie posiadają wyłącznie legalne cyborgizacje, otoczeni są profesjonalną opieką lekarzy i psychologów, a także profilaktycznie uczestniczą w terapiach zapobiegających cyberpsychozie. Dzień, w którym ktoś z nich dałby sobie wszczepić cyberszpony byłby zarazem ostatnim dniem takiego delikwenta w SSI.
- A dopalacze refleksu? - nie dał się zbić z tropu Mike, chociaż odpowiedź dyrektora pokrywała się z jego oczekiwaniami.
- Posiadają je wszyscy agenci operacyjni - odparł Donelly - To zresztą nie opcja, a stawiany przez firmę wymóg. Chcąc zapewnić bezpieczeństwo klientom musimy stawiać na pewne obowiązkowe implanty neuralne. Cały personel polowy korzysta z Sandevistanów najnowszego typu.
- Zatrudnia pan pracowników o przeszłości kryminalnej? Zatrudniacie byłych więźniów? - spytał Mike.
- Weryfikujemy każdego kandydata pod względem karalności - oznajmił twardo - Ograniczone prawo do zdobycia pracy mają jedynie osoby z udokumentowanym, pomyślnie zaliczonym programem dostosowania osobowości, o ile posiadają wyjątkowe kwalifikacje, ale chwilowo nie mamy na etacie ani jednego takiego agenta. Tak czy owak, każdorazowo występujemy do policji z prośbą o weryfikację statusu prawnego potencjalnego pracownika.
Wątek techniczny
Wrzuciłem nowy kawałek konwersacji. Dla informacji graczy, cyberszpony są faktycznie nielegalne w Night City. Kopię teczek personalnych agentów SSI oraz przenośne twarde dyski z ich elektroniczną wersją będą gotowe do trzydziestu minut, ktoś w dziale personalnym już je w międzyczasie przygotowuje. Możecie na kopie zaczekać albo poprosić, żeby ktoś z SSI zawiózł je na komendę. Dalszą część rozmowy (atak sieciowy na SSI oraz adres White) wrzucę w aktualizacji dziś wieczorem.
Francis Donelly milczał przez krótką chwilę, nie wiedząc widać jak powinien interpretować komplement detektywa. Pochyliwszy się do przodu w fotelu przyłożył palec wskazujący prawej ręki do swej skroni.
- Nie ma czego gratulować, oficerze Kaminski - oznajmił - Inwestycja w chipy przetwarzające i magazynujące dane to w dzisiejszych czasach konieczność, a nie ekstrawagancja. Zna pan Danny'ego Simmonsa?
- Nie - zaprzeczył Mike - Wspomniał o nim dyrektor banku. To podobno bezpośredni przełożony ofiary.
- Kierownik dziennej zmiany, bardzo kompetentny i godny zaufania człowiek - potwierdził dyrektor SSI.
- Wiem już, że bardzo dobrze zna pan swoich pracowników - Kaminski pochylił się do przodu w krześle, skrzyżował ramiona na piersiach - Czy w aktach znajdę także informacje o cyberwszczepach pracowników? Interesują mnie dopalacze refleksu i cyberszpony? Czy mogę dostać od pana listę pracowników posiadających takie wszczepy?
- Jak rozumiem, jest to forma niewinnego żartu, oficerze? - odparł bez mrugnięcia okiem Francis Donelly - Wszyscy trzej doskonale wiemy, że cyberszpony są nielegalne w każdej swej wersji. Moi ludzie posiadają wyłącznie legalne cyborgizacje, otoczeni są profesjonalną opieką lekarzy i psychologów, a także profilaktycznie uczestniczą w terapiach zapobiegających cyberpsychozie. Dzień, w którym ktoś z nich dałby sobie wszczepić cyberszpony byłby zarazem ostatnim dniem takiego delikwenta w SSI.
- A dopalacze refleksu? - nie dał się zbić z tropu Mike, chociaż odpowiedź dyrektora pokrywała się z jego oczekiwaniami.
- Posiadają je wszyscy agenci operacyjni - odparł Donelly - To zresztą nie opcja, a stawiany przez firmę wymóg. Chcąc zapewnić bezpieczeństwo klientom musimy stawiać na pewne obowiązkowe implanty neuralne. Cały personel polowy korzysta z Sandevistanów najnowszego typu.
- Zatrudnia pan pracowników o przeszłości kryminalnej? Zatrudniacie byłych więźniów? - spytał Mike.
- Weryfikujemy każdego kandydata pod względem karalności - oznajmił twardo - Ograniczone prawo do zdobycia pracy mają jedynie osoby z udokumentowanym, pomyślnie zaliczonym programem dostosowania osobowości, o ile posiadają wyjątkowe kwalifikacje, ale chwilowo nie mamy na etacie ani jednego takiego agenta. Tak czy owak, każdorazowo występujemy do policji z prośbą o weryfikację statusu prawnego potencjalnego pracownika.
Wątek techniczny
Wrzuciłem nowy kawałek konwersacji. Dla informacji graczy, cyberszpony są faktycznie nielegalne w Night City. Kopię teczek personalnych agentów SSI oraz przenośne twarde dyski z ich elektroniczną wersją będą gotowe do trzydziestu minut, ktoś w dziale personalnym już je w międzyczasie przygotowuje. Możecie na kopie zaczekać albo poprosić, żeby ktoś z SSI zawiózł je na komendę. Dalszą część rozmowy (atak sieciowy na SSI oraz adres White) wrzucę w aktualizacji dziś wieczorem.
- Jakie są procedury na wypadek takiego napadu?
- Czy White również posiadał dopalacze refleksu?
- Czy miał jakiś bliskich przyjaciół w SSI?
- Czy SSI prowadzi kontrolę ewentualnych nielegalnych cyberwszczepów u swoich pracowników, czy tez może opiera się to na zaufaniu?
- Czy Wasi pracownicy posiadają wszczep rejestracji wideo i z niego korzystają w trakcie pracy? Jeśli tak to interesuje nas zapis przed śmiercią White'a.
- Zakładam, że SSI posiada swoich świetnych netrunnerów. Czy udało im się wyśledzić skąd przyszedł atak na ich sieć.
Ufff, to na razie tyle.
- Czy White również posiadał dopalacze refleksu?
- Czy miał jakiś bliskich przyjaciół w SSI?
- Czy SSI prowadzi kontrolę ewentualnych nielegalnych cyberwszczepów u swoich pracowników, czy tez może opiera się to na zaufaniu?
- Czy Wasi pracownicy posiadają wszczep rejestracji wideo i z niego korzystają w trakcie pracy? Jeśli tak to interesuje nas zapis przed śmiercią White'a.
- Zakładam, że SSI posiada swoich świetnych netrunnerów. Czy udało im się wyśledzić skąd przyszedł atak na ich sieć.
Ufff, to na razie tyle.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Agencja SSI w Northside (30 lipca 2021, godz. 17.22)
Milczący dotąd Angel poruszył się znienacka, spojrzał uważniej w chłodne szare oczy dyrektora agencji.
- Jakie obowiązują was procedury w przypadku takiego napadu? - zapytał postukując czubkami palców w podłokietniki swego krzesła.
Francis Donelly przeniósł spojrzenie na drugiego detektywa, po raz pierwszy przerywając kontakt wzrokowy z Kaminskim.
- Personel banku uruchamia cichy alarm - oznajmił dyrektor - Ochrona dokonuje oceny sytuacji. Przy dużej szansie na udaną interwencję używa broni, naturalnie zgodnie z prawem, w przeciwnym razie nie stawia oporu. Agenci dyżurni analizują też odczyty biochipów ochroniarzy. W trakcie naszej dotychczasowej konwersacji sprawdziłem zdalnie najnowsze odczyty z chipa fizjologicznego Stevena. Cały czas pozostaje aktywny i emituje poprawne wyniki. Pytanie te cisnęło mi się na usta od początku naszej rozmowy, ale skoro twierdzą panowie z całą pewnością, że Steven White został zamordowany dwie godziny temu, jak wytłumaczyć ten ewenement?
Nim którykolwiek z detektywów zdążył cokolwiek odpowiedzieć, Francis Donelly pochylił się w fotelu spoglądając na ekran ciekłokrystalicznego wyświetlacza wmontowanego w biurko.
- Dokładnie o 15.15 jego puls i ciśnienie wewnętrzne podskoczyły raptownie na okres trzynastu sekund, a później spadły równie szybko do całkowicie standardowego poziomu - powiedział Donelly odczytując coś z wyświetlacza - Agent dyżurny nie zareagował, prawdopodobnie przez przeoczenie, ale to był jednorazowy i bardzo krótki przejaw fizycznego stresu, który wyraźnie ustąpił.
Milczący dotąd Angel poruszył się znienacka, spojrzał uważniej w chłodne szare oczy dyrektora agencji.
- Jakie obowiązują was procedury w przypadku takiego napadu? - zapytał postukując czubkami palców w podłokietniki swego krzesła.
Francis Donelly przeniósł spojrzenie na drugiego detektywa, po raz pierwszy przerywając kontakt wzrokowy z Kaminskim.
- Personel banku uruchamia cichy alarm - oznajmił dyrektor - Ochrona dokonuje oceny sytuacji. Przy dużej szansie na udaną interwencję używa broni, naturalnie zgodnie z prawem, w przeciwnym razie nie stawia oporu. Agenci dyżurni analizują też odczyty biochipów ochroniarzy. W trakcie naszej dotychczasowej konwersacji sprawdziłem zdalnie najnowsze odczyty z chipa fizjologicznego Stevena. Cały czas pozostaje aktywny i emituje poprawne wyniki. Pytanie te cisnęło mi się na usta od początku naszej rozmowy, ale skoro twierdzą panowie z całą pewnością, że Steven White został zamordowany dwie godziny temu, jak wytłumaczyć ten ewenement?
Nim którykolwiek z detektywów zdążył cokolwiek odpowiedzieć, Francis Donelly pochylił się w fotelu spoglądając na ekran ciekłokrystalicznego wyświetlacza wmontowanego w biurko.
- Dokładnie o 15.15 jego puls i ciśnienie wewnętrzne podskoczyły raptownie na okres trzynastu sekund, a później spadły równie szybko do całkowicie standardowego poziomu - powiedział Donelly odczytując coś z wyświetlacza - Agent dyżurny nie zareagował, prawdopodobnie przez przeoczenie, ale to był jednorazowy i bardzo krótki przejaw fizycznego stresu, który wyraźnie ustąpił.
- Jesteście pewni, że to było o 15.15?
I polecenie do Grace o sprawdzenie synchronizacji czasu w SSI oraz banku. Donelly właśnie powiedział, że "o 15.15 jego puls i ciśnienie wewnętrzne podskoczyły raptownie na okres trzynastu sekund" a zgłoszenie cichego alarmu było o 15.14. To znaczy że zarejestrowali to już po napadzie a więc i po strzale w jego głowę.
Dodatkowo połączenie z Hogersem i rozmowa o wyjaśnienie tego niezwykłego przypadku i potwierdzenie domniemanego zgonu.
I polecenie do Grace o sprawdzenie synchronizacji czasu w SSI oraz banku. Donelly właśnie powiedział, że "o 15.15 jego puls i ciśnienie wewnętrzne podskoczyły raptownie na okres trzynastu sekund" a zgłoszenie cichego alarmu było o 15.14. To znaczy że zarejestrowali to już po napadzie a więc i po strzale w jego głowę.
Dodatkowo połączenie z Hogersem i rozmowa o wyjaśnienie tego niezwykłego przypadku i potwierdzenie domniemanego zgonu.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Agencja SSI w Northside (30 lipca 2021, godz. 17.23)
Francis Donelly spojrzał najpierw na ekran monitora, a zmieniająca natężenie poświata padająca na jego skupioną twarz świadczyła o przeglądanych w zawrotnym tempie okienek z danymi.
- Skok pulsu nastąpił o 15.15:03, oficerze - oświadczył dyrektor marszcząc czoło na znak stonowanego zdziwienia - Ale zauważyłem teraz jeszcze jeden dziwny odczyt, cztery minuty wcześniej, o 15.01:27. Na okres pięciu sekund nastąpił lekki skok wykresu, który natychmiast się wyzerował. Tak krótkotrwałe odchylenia od normy są zasadniczo ignorowane przez agentów dyżurnych, mogą oznaczać potknięcie się w trakcie obchodu lub przewrócenie kubka z kawą.
- Przepraszam na chwilę, muszę coś sprawdzić - Angel podniósł się z krzesła i posławszy dyrektorowi lekkie skinienie głowy wyszedł na korytarz zamykając za sobą starannie drzwi. Rzut oka na ekranik smartfonu upewnił go, że mimo pobytu w ekranowanej elektronicznie podziemnej części budynku wciąż posiadał wystarczający do rozmowy zasięg.
- Detektyw Thomas Aniolkowsky - zidentyfikował się, kiedy w głośniku rozbrzmiał kobiecy głos policyjnej SI - Proszę o bezpośrednie połączenie z Tonim Hotgersem z laboratorium kryminalistyki.
- Proszę czekać, połączenie międzywydziałowe - odparła Grace. Po kilku sekundach ciszy w telefonie rozbrzmiał nieznacznie poirytowany męski głos - Technik Hotgers, słucham?
- Część Toni, mówi Thomas Aniolkowsky, z ekipy śledczej w sprawie Pacifica Bank. Jak rozumiem, przeszkadzam właśnie w sekcji?
- Tak - rozmówca odprężył się wyczuwalnie - Telefon się dzisiaj urywa, mamy dwanaście równoległych badań do wykonania, a w kadrach braki. Jeszcze nie skończyliśmy z tym strażnikiem, wyniki powinny być do godziny.
- Słuchaj, Toni, jest jedna ważna rzecz, o której musisz wiedzieć - powiedział szybko Angel - Jestem teraz w agencji, w której ofiara była zatrudniona. Jej szef uparcie twierdzi, że chip fizjologiczny strażnika wciąż pracuje i emituje normalne sygnały. Jak to możliwe, uwzględniając oczywiście, że człowiek na twoim stole to na pewno Steven White, a nie ktoś inny?
- Tożsamość jest pewna na sto procent, Thomasie - odparł Hotgers - Mieliśmy w bazie danych odciski palców i próbkę DNA ofiary. Zabity to autentyczny Steven White. Zlokalizowaliśmy także w trakcie wstępnego prześwietlenia biochip. Jest zaimplantowany pod kościami czaszki, częściowo na linii trajektorii pocisku. To naturalnie wstępna diagnoza, ale podejrzewam, że układ sterujący chipem został uszkodzony pociskiem i zaczął emitować w pętli ostatni zapis skanu diagnostycznego ciała. To ekstremalnie rzadki przypadek, ale się zdarza, zwłaszcza w przypadku taniej cybertroniki z zagranicy.
- Ale czy w przypadku zgonu biologicznego chip nie powinien zaprzestać pracy? - Angel nie zdołał ukryć lekkiego zdziwienia na dźwięk słów technika - Przecież tego rodzaju wszczepy zasilane są zazwyczaj energią elektryczną ciała nosiciela?
- Nie wszystkie - zaprzeczył Hotgers - Pewne modele posiadają też miniaturową baterię, uaktywnianą w przypadku głębokiej hipotermii lub hibernacji organizmu, bo wówczas obniżony metabolizm uniemożliwia poprawne zasilanie chipa energią organiczną. Wyciągniemy ten wszczep w pierwszej kolejności i przebadamy, a po uzyskaniu wyników do ciebie oddzwonię, w porządku?
- Dobrze - westchnął detektyw - Dzięki za info.
- Coś jeszcze, Thomasie, skoro już jesteś na linii - dodał Toni Hotgers - Porównaliśmy pociski wyjęte z ciał White'a i Hully'ego. Obydwa wystrzelono z tej samej broni, nie notowanej w rejestrze balistycznym. Sprawdziłem już stanowe bazy danych. Nie mamy żadnych innych pocisków tego rodzaju w kartotekach, więc do wczoraj spluwa oficjalnie była czysta.
Francis Donelly spojrzał najpierw na ekran monitora, a zmieniająca natężenie poświata padająca na jego skupioną twarz świadczyła o przeglądanych w zawrotnym tempie okienek z danymi.
- Skok pulsu nastąpił o 15.15:03, oficerze - oświadczył dyrektor marszcząc czoło na znak stonowanego zdziwienia - Ale zauważyłem teraz jeszcze jeden dziwny odczyt, cztery minuty wcześniej, o 15.01:27. Na okres pięciu sekund nastąpił lekki skok wykresu, który natychmiast się wyzerował. Tak krótkotrwałe odchylenia od normy są zasadniczo ignorowane przez agentów dyżurnych, mogą oznaczać potknięcie się w trakcie obchodu lub przewrócenie kubka z kawą.
- Przepraszam na chwilę, muszę coś sprawdzić - Angel podniósł się z krzesła i posławszy dyrektorowi lekkie skinienie głowy wyszedł na korytarz zamykając za sobą starannie drzwi. Rzut oka na ekranik smartfonu upewnił go, że mimo pobytu w ekranowanej elektronicznie podziemnej części budynku wciąż posiadał wystarczający do rozmowy zasięg.
- Detektyw Thomas Aniolkowsky - zidentyfikował się, kiedy w głośniku rozbrzmiał kobiecy głos policyjnej SI - Proszę o bezpośrednie połączenie z Tonim Hotgersem z laboratorium kryminalistyki.
- Proszę czekać, połączenie międzywydziałowe - odparła Grace. Po kilku sekundach ciszy w telefonie rozbrzmiał nieznacznie poirytowany męski głos - Technik Hotgers, słucham?
- Część Toni, mówi Thomas Aniolkowsky, z ekipy śledczej w sprawie Pacifica Bank. Jak rozumiem, przeszkadzam właśnie w sekcji?
- Tak - rozmówca odprężył się wyczuwalnie - Telefon się dzisiaj urywa, mamy dwanaście równoległych badań do wykonania, a w kadrach braki. Jeszcze nie skończyliśmy z tym strażnikiem, wyniki powinny być do godziny.
- Słuchaj, Toni, jest jedna ważna rzecz, o której musisz wiedzieć - powiedział szybko Angel - Jestem teraz w agencji, w której ofiara była zatrudniona. Jej szef uparcie twierdzi, że chip fizjologiczny strażnika wciąż pracuje i emituje normalne sygnały. Jak to możliwe, uwzględniając oczywiście, że człowiek na twoim stole to na pewno Steven White, a nie ktoś inny?
- Tożsamość jest pewna na sto procent, Thomasie - odparł Hotgers - Mieliśmy w bazie danych odciski palców i próbkę DNA ofiary. Zabity to autentyczny Steven White. Zlokalizowaliśmy także w trakcie wstępnego prześwietlenia biochip. Jest zaimplantowany pod kościami czaszki, częściowo na linii trajektorii pocisku. To naturalnie wstępna diagnoza, ale podejrzewam, że układ sterujący chipem został uszkodzony pociskiem i zaczął emitować w pętli ostatni zapis skanu diagnostycznego ciała. To ekstremalnie rzadki przypadek, ale się zdarza, zwłaszcza w przypadku taniej cybertroniki z zagranicy.
- Ale czy w przypadku zgonu biologicznego chip nie powinien zaprzestać pracy? - Angel nie zdołał ukryć lekkiego zdziwienia na dźwięk słów technika - Przecież tego rodzaju wszczepy zasilane są zazwyczaj energią elektryczną ciała nosiciela?
- Nie wszystkie - zaprzeczył Hotgers - Pewne modele posiadają też miniaturową baterię, uaktywnianą w przypadku głębokiej hipotermii lub hibernacji organizmu, bo wówczas obniżony metabolizm uniemożliwia poprawne zasilanie chipa energią organiczną. Wyciągniemy ten wszczep w pierwszej kolejności i przebadamy, a po uzyskaniu wyników do ciebie oddzwonię, w porządku?
- Dobrze - westchnął detektyw - Dzięki za info.
- Coś jeszcze, Thomasie, skoro już jesteś na linii - dodał Toni Hotgers - Porównaliśmy pociski wyjęte z ciał White'a i Hully'ego. Obydwa wystrzelono z tej samej broni, nie notowanej w rejestrze balistycznym. Sprawdziłem już stanowe bazy danych. Nie mamy żadnych innych pocisków tego rodzaju w kartotekach, więc do wczoraj spluwa oficjalnie była czysta.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Agencja SSI w Northside (30 lipca 2021, godz. 17.23)
Mike Kaminski odprowadził swego partnera wzrokiem czekając, aż ten zamknie za sobą, potem przeniósł spojrzenie na milczącego uprzejmie dyrektora SSI.
- Wiem, że macie problem z serwerami, często się to zdarza? - zapytał detektyw powracając do przerwanej rozmowy.
- Udane ataki sieciowe? Bardzo rzadko. Próby włamania się do naszej sieci? Praktycznie codziennie. Wykonujemy usługi dla wielu liczących się w Night City firm i osób, więc hackerzy chętnie podejmują próby złamania naszych zabezpieczeń - odpowiedział Donelly - Inwestujemy w najlepsze dostępne na rynku oprogramowanie ochronne, rzecz jasna wyłącznie legalne.
- Ale używacie też potencjalnie śmiertelnego LODU? - zapytał mimowolnie Mike, mimo całej swej niechęci do komputerów i elektronicznych technologii niezmiennie zafascynowany wizją programów potrafiących zabić przebywającego w sieci netrunnera poprzez fizyczne uszkodzenie jego mózgu.
- Owszem, używamy takiego programu do ochrony najbardziej poufnych danych, ale one są przechowywane na innym serwerze - kiwnął głową dyrektor SSI - Ten sieciarz włamał się do systemu administracyjnego, wczoraj o 16.07. Z raportów moich netrunnerów wynika, że przejrzał część kartotek personalnych agentów, chociaż nie potrafimy stwierdzić, których, zajrzał też do ogólnego grafiku dyżurów. Potem wycofał się, o 16.09, ale pozostawił po sobie wirusa, którego usunęliśmy dosłownie godzinę temu. Wczoraj uznałem, że była to próba infiltracji tej grupy moich ludzi, którzy pracują w terenie pod fałszywymi przykrywkami, prowadzimy obecnie kilka spraw incognito. Wycofałem część zespołów, inne zamieniłem sekcjami rezerwowymi, ale dotąd nikt nie odnotował nic niezwykłego. A w międzyczasie napad na Pacifica Bank... Podejrzewacie nieprzypadkową zbieżność obu tych wydarzeń?
- Zakładamy wiele opcji - odpowiedział wymijająco Mike - Próbujecie odzyskać dane czy tylko oganiczacie się do odtworzenia danych z backupu? Jeśli nie macie możliwości odtworzenia danych, nasi specjaliści z NCPD mają doskonały sprzęt i jest duże prawdopodobieństo, że uda się uratować część zapisów. Prawdopodobnie pomoże to w prowadzonym przez nas dochodzeniu. Co Pan na to?
- Z całym szacunkiem, detektywie, nie sądzę, by moi netrunnerzy byli w czymkolwiek gorsi od policyjnym - odpowiedział swym metalicznym głosem Francis Donelly - Lecz jeśli wystąpicie z oficjalnym nakazem udostępnienia baz danych, naturalnie będziemy współpracowali.
Drzwi gabinetu otworzyły się bezgłośnie, Angel wszedł do środka chowając do futerału smartfona, usiadł z powrotem na swoim krześle.
- Przepraszam za chwilową nieobecność - powiedział Oaklandczyk - Czy Steven White również posiadał dopalacz refleksu?
- Tak - odparł Donelly, tym razem nawet nie sprawdzając za pośrednictwem sprzęgu danych w swym terminalu - Sandevistana, firma pokryła częściowo koszty jego instalacji jak również i procesora neuralnego.
- A prowadzicie kontrolę ewentualnych nielegalnych cyberwszczepów u swoich pracowników czy też może opiera się to na zaufaniu?
Dyrektor SSI roześmiał się słysząc ostatnie pytanie, a przetworzony przez wokalizator odgłos tego śmiechu natychmiast skojarzył się policjantom z echem w głośnikach systemu stereo.
- Proszę mnie nie rozbrajać, oficerze - poprosił Donelly przyjmując ponownie kamienny wyraz twarzy - Zaufanie to rzecz niezmiernie ważna, ale nigdy nie zastąpi instytucji kontroli. Wszyscy agenci co kwartał przechodzą pełne badania medyczne i psychologiczne, w tym również skan diagnostyczny organizmu. Każdy nielegalny przypadek cyborgizacji musiałby ostać odkryty, zapewniam panów z pełnym tego przekonaniem.
Mike Kaminski odprowadził swego partnera wzrokiem czekając, aż ten zamknie za sobą, potem przeniósł spojrzenie na milczącego uprzejmie dyrektora SSI.
- Wiem, że macie problem z serwerami, często się to zdarza? - zapytał detektyw powracając do przerwanej rozmowy.
- Udane ataki sieciowe? Bardzo rzadko. Próby włamania się do naszej sieci? Praktycznie codziennie. Wykonujemy usługi dla wielu liczących się w Night City firm i osób, więc hackerzy chętnie podejmują próby złamania naszych zabezpieczeń - odpowiedział Donelly - Inwestujemy w najlepsze dostępne na rynku oprogramowanie ochronne, rzecz jasna wyłącznie legalne.
- Ale używacie też potencjalnie śmiertelnego LODU? - zapytał mimowolnie Mike, mimo całej swej niechęci do komputerów i elektronicznych technologii niezmiennie zafascynowany wizją programów potrafiących zabić przebywającego w sieci netrunnera poprzez fizyczne uszkodzenie jego mózgu.
- Owszem, używamy takiego programu do ochrony najbardziej poufnych danych, ale one są przechowywane na innym serwerze - kiwnął głową dyrektor SSI - Ten sieciarz włamał się do systemu administracyjnego, wczoraj o 16.07. Z raportów moich netrunnerów wynika, że przejrzał część kartotek personalnych agentów, chociaż nie potrafimy stwierdzić, których, zajrzał też do ogólnego grafiku dyżurów. Potem wycofał się, o 16.09, ale pozostawił po sobie wirusa, którego usunęliśmy dosłownie godzinę temu. Wczoraj uznałem, że była to próba infiltracji tej grupy moich ludzi, którzy pracują w terenie pod fałszywymi przykrywkami, prowadzimy obecnie kilka spraw incognito. Wycofałem część zespołów, inne zamieniłem sekcjami rezerwowymi, ale dotąd nikt nie odnotował nic niezwykłego. A w międzyczasie napad na Pacifica Bank... Podejrzewacie nieprzypadkową zbieżność obu tych wydarzeń?
- Zakładamy wiele opcji - odpowiedział wymijająco Mike - Próbujecie odzyskać dane czy tylko oganiczacie się do odtworzenia danych z backupu? Jeśli nie macie możliwości odtworzenia danych, nasi specjaliści z NCPD mają doskonały sprzęt i jest duże prawdopodobieństo, że uda się uratować część zapisów. Prawdopodobnie pomoże to w prowadzonym przez nas dochodzeniu. Co Pan na to?
- Z całym szacunkiem, detektywie, nie sądzę, by moi netrunnerzy byli w czymkolwiek gorsi od policyjnym - odpowiedział swym metalicznym głosem Francis Donelly - Lecz jeśli wystąpicie z oficjalnym nakazem udostępnienia baz danych, naturalnie będziemy współpracowali.
Drzwi gabinetu otworzyły się bezgłośnie, Angel wszedł do środka chowając do futerału smartfona, usiadł z powrotem na swoim krześle.
- Przepraszam za chwilową nieobecność - powiedział Oaklandczyk - Czy Steven White również posiadał dopalacz refleksu?
- Tak - odparł Donelly, tym razem nawet nie sprawdzając za pośrednictwem sprzęgu danych w swym terminalu - Sandevistana, firma pokryła częściowo koszty jego instalacji jak również i procesora neuralnego.
- A prowadzicie kontrolę ewentualnych nielegalnych cyberwszczepów u swoich pracowników czy też może opiera się to na zaufaniu?
Dyrektor SSI roześmiał się słysząc ostatnie pytanie, a przetworzony przez wokalizator odgłos tego śmiechu natychmiast skojarzył się policjantom z echem w głośnikach systemu stereo.
- Proszę mnie nie rozbrajać, oficerze - poprosił Donelly przyjmując ponownie kamienny wyraz twarzy - Zaufanie to rzecz niezmiernie ważna, ale nigdy nie zastąpi instytucji kontroli. Wszyscy agenci co kwartał przechodzą pełne badania medyczne i psychologiczne, w tym również skan diagnostyczny organizmu. Każdy nielegalny przypadek cyborgizacji musiałby ostać odkryty, zapewniam panów z pełnym tego przekonaniem.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Agencja SSI w Northside (30 lipca 2021, godz. 17.25)
- Skrupulatność godna pochwały - odpowiedział sucho Angel - Czy Wasi pracownicy posiadają wszczepy rejestracji video i z nich korzystają w trakcie pracy? Jeśli tak, to interesuje nas zapis przed śmiercią White'a.
Francis Donelly odchylił się w fotelu, a reaktywne oparcie natychmiast dostosowało się do nowej pozycji mężczyzny. Oczy dyrektora zerwały na moment kontakt wzrokowy z Thomasem, skontrolowały coś na ekranie monitora.
- Przepraszam panów - odpowiedział po krótkiej chwili milczenia dyrektor - Rozmowa rozmową, ale monitoruję jednocześnie kilka ważnych z punktu widzenia firmy operacji, dlatego muszę stosować podzielną uwagę. Niektórzy z agentów posiadają rejestratory obrazu, ale nie wszyscy, tutaj nie wprowadziliśmy jeszcze bezwzględnego nakazu ich montowania, chociaż zarząd się nad tym zastanawia. Pan White nie miał rejestratora, jego cyborgizacje ograniczały się do procesora neuralnego, Sandevistana, edytora bólu i kilku gniazd chipów.
- Czy White miał bliskich przyjaciół w SSI? - zapytał Angel walcząc z chaosem kłębiących się w głowie koncepcji i hipotez.
- Niestety nie - potrząsnął głową Francis Donelly - Od kiedy się do nas przyjął... dwudziestego lipca zeszłego roku, nie nawiązał żadnych bliższych znajomości z nikim z personelu, ale z opinii kierowników zmian wynikało, że był ogólnie lubiany za kompetencje i z nikim nie miał problemów.
- Rozumiem, dziękuję - odparł Thomas - Zakładam, że SSI posiada swoich świetnych netrunnerów. Czy udało im się wyśledzić, skąd nastąpił atak na waszą sieć?
- Niestety nie, sam nad tym szczerze ubolewam - w szarych oczach dyrektora pojawił się złowieszczy błysk - Ciągle nad tym pracujemy. To naturalnie miła rozmowa, ale obowiązki nie dają o sobie zapomnieć. Czy mogę jeszcze w czymś pomóc?
Wątek techniczny
I tak oto doszliśmy do odpowiedzi na ostatnie zadane przez Was pytanie. Jeśli w trakcie rozmowy nie nasunęły Wam się dodatkowe pytania, trzeba będzie się z dyrektorem pożegnać. Jeśli chcecie zabrać akta pracowników ze sobą, trzeba będzie poczekać jeszcze chwilę w holu (będą wydrukowane do 20 minut). Jeśli poprosicie, by ktoś zawiózł je na komendę, pewnie znajdą się tam szybciej od Was!
Teraz pytanie, co dalej. Minęła 17.30, więc na dworze jest nadal bardzo słonecznie, skwarnie i hałaśliwie. Venar deklarował na GG udanie się do mieszkania ofiary, w Górnej Marinie. To dość spory kawałek, jeśli o marsz na piechotę idzie, ale w końcu godzinny spacer nikomu jeszcze nie zaszkodził, prawda? Inna sprawa, że robicie się głodni, wyskoczycie z kilku euro przy ulicznym automacie z prepakiem czy - burżuje - walniecie sobie po droższym sojowym burgerze?
Ponieważ Venar już dzisiaj nie będzie na necie, pałeczka należy do Ciebie, Mastugu - jeśli zarzucisz nowymi deklaracjami, zmontuję jeszcze dzisiaj nowe aktualizacje.
- Skrupulatność godna pochwały - odpowiedział sucho Angel - Czy Wasi pracownicy posiadają wszczepy rejestracji video i z nich korzystają w trakcie pracy? Jeśli tak, to interesuje nas zapis przed śmiercią White'a.
Francis Donelly odchylił się w fotelu, a reaktywne oparcie natychmiast dostosowało się do nowej pozycji mężczyzny. Oczy dyrektora zerwały na moment kontakt wzrokowy z Thomasem, skontrolowały coś na ekranie monitora.
- Przepraszam panów - odpowiedział po krótkiej chwili milczenia dyrektor - Rozmowa rozmową, ale monitoruję jednocześnie kilka ważnych z punktu widzenia firmy operacji, dlatego muszę stosować podzielną uwagę. Niektórzy z agentów posiadają rejestratory obrazu, ale nie wszyscy, tutaj nie wprowadziliśmy jeszcze bezwzględnego nakazu ich montowania, chociaż zarząd się nad tym zastanawia. Pan White nie miał rejestratora, jego cyborgizacje ograniczały się do procesora neuralnego, Sandevistana, edytora bólu i kilku gniazd chipów.
- Czy White miał bliskich przyjaciół w SSI? - zapytał Angel walcząc z chaosem kłębiących się w głowie koncepcji i hipotez.
- Niestety nie - potrząsnął głową Francis Donelly - Od kiedy się do nas przyjął... dwudziestego lipca zeszłego roku, nie nawiązał żadnych bliższych znajomości z nikim z personelu, ale z opinii kierowników zmian wynikało, że był ogólnie lubiany za kompetencje i z nikim nie miał problemów.
- Rozumiem, dziękuję - odparł Thomas - Zakładam, że SSI posiada swoich świetnych netrunnerów. Czy udało im się wyśledzić, skąd nastąpił atak na waszą sieć?
- Niestety nie, sam nad tym szczerze ubolewam - w szarych oczach dyrektora pojawił się złowieszczy błysk - Ciągle nad tym pracujemy. To naturalnie miła rozmowa, ale obowiązki nie dają o sobie zapomnieć. Czy mogę jeszcze w czymś pomóc?
Wątek techniczny
I tak oto doszliśmy do odpowiedzi na ostatnie zadane przez Was pytanie. Jeśli w trakcie rozmowy nie nasunęły Wam się dodatkowe pytania, trzeba będzie się z dyrektorem pożegnać. Jeśli chcecie zabrać akta pracowników ze sobą, trzeba będzie poczekać jeszcze chwilę w holu (będą wydrukowane do 20 minut). Jeśli poprosicie, by ktoś zawiózł je na komendę, pewnie znajdą się tam szybciej od Was!
Teraz pytanie, co dalej. Minęła 17.30, więc na dworze jest nadal bardzo słonecznie, skwarnie i hałaśliwie. Venar deklarował na GG udanie się do mieszkania ofiary, w Górnej Marinie. To dość spory kawałek, jeśli o marsz na piechotę idzie, ale w końcu godzinny spacer nikomu jeszcze nie zaszkodził, prawda? Inna sprawa, że robicie się głodni, wyskoczycie z kilku euro przy ulicznym automacie z prepakiem czy - burżuje - walniecie sobie po droższym sojowym burgerze?
Ponieważ Venar już dzisiaj nie będzie na necie, pałeczka należy do Ciebie, Mastugu - jeśli zarzucisz nowymi deklaracjami, zmontuję jeszcze dzisiaj nowe aktualizacje.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Steven White - dossier NCPD
Urodzony 28.08.1979 w Bostonie, zmarły 30.07.2021 w Night City. SNI: 47652790828 (obywatelstwo stanowe Ecotopii od 16.05.2018). Stan cywilny: wdowiec.
Ostatni adres zamieszkania: Górna Marina, High Bridge 443 (wpis meldunkowy z dnia 06.09.2019).
Ostatni pracodawca: Security Specialists Inc (korporacyjna polisa ubezpieczeniowa 1450-DKT-30EZ z dnia 20.07.2020).
Prawo jazdy ważne do 08.04.2022. Zarejestrowany wóz: brak.
Brak rejestracji w programach profilaktyki i zwalczania wczesnych objawów cyberpsychozy. Brak zgłoszeń do leczenia prewencyjnego, brak zgłoszeń posiadania nielegalnych cyborgizacji.
Legalne uzbrojenie. BudgetArms Auto 3, numer seryjny 1780-AT-11, zarejestrowany 18.05.2018 w Komendzie Głównej Night City. Należy do dobrowolnego programu katalogowania balistycznego. Brak zgłoszeń użycia do celów przestępczych. Sześciokrotne zgłoszenie użycia w samoobronie - 04.08.2018 (Northside, napad ulicznego gangu, strzał ostrzegawczy, brak ofiar, śledztwo umorzone), 18.04.2019 (Górna Marina, usiłowanie zabójstwa innej osoby, śmierć sprawcy, brak zarzutów prokuratorskich), 13.10.2020 (Northside, napad na furgon SSI, śmierć dwóch napastników, brak zarzutów prokuratorskich), 24.12.2020 (Charter Hill, napad na sklep jubilerski w Mallplexie, śmierć jednego sprawcy, brak zarzutów prokuratorskich), 11.02.2021 (Nowe Wybrzeże, wojna gangów, śmierć dwóch napastników, brak zarzutów prokuratorskich), 24.04.2021 (autostrada nr 16 do lotniska San Morro, atak cyberpsychopaty, śmierć sprawcy, wyróżnienie policyjne).
Przestępstwa kryminalne: brak wpisów.
Wykroczenia: mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu (27.10.2020).
Urodzony 28.08.1979 w Bostonie, zmarły 30.07.2021 w Night City. SNI: 47652790828 (obywatelstwo stanowe Ecotopii od 16.05.2018). Stan cywilny: wdowiec.
Ostatni adres zamieszkania: Górna Marina, High Bridge 443 (wpis meldunkowy z dnia 06.09.2019).
Ostatni pracodawca: Security Specialists Inc (korporacyjna polisa ubezpieczeniowa 1450-DKT-30EZ z dnia 20.07.2020).
Prawo jazdy ważne do 08.04.2022. Zarejestrowany wóz: brak.
Brak rejestracji w programach profilaktyki i zwalczania wczesnych objawów cyberpsychozy. Brak zgłoszeń do leczenia prewencyjnego, brak zgłoszeń posiadania nielegalnych cyborgizacji.
Legalne uzbrojenie. BudgetArms Auto 3, numer seryjny 1780-AT-11, zarejestrowany 18.05.2018 w Komendzie Głównej Night City. Należy do dobrowolnego programu katalogowania balistycznego. Brak zgłoszeń użycia do celów przestępczych. Sześciokrotne zgłoszenie użycia w samoobronie - 04.08.2018 (Northside, napad ulicznego gangu, strzał ostrzegawczy, brak ofiar, śledztwo umorzone), 18.04.2019 (Górna Marina, usiłowanie zabójstwa innej osoby, śmierć sprawcy, brak zarzutów prokuratorskich), 13.10.2020 (Northside, napad na furgon SSI, śmierć dwóch napastników, brak zarzutów prokuratorskich), 24.12.2020 (Charter Hill, napad na sklep jubilerski w Mallplexie, śmierć jednego sprawcy, brak zarzutów prokuratorskich), 11.02.2021 (Nowe Wybrzeże, wojna gangów, śmierć dwóch napastników, brak zarzutów prokuratorskich), 24.04.2021 (autostrada nr 16 do lotniska San Morro, atak cyberpsychopaty, śmierć sprawcy, wyróżnienie policyjne).
Przestępstwa kryminalne: brak wpisów.
Wykroczenia: mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu (27.10.2020).
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Rozglądam się po biurze, szczególną uwagę przywiązuję do zdjęć, pamiątek, nagród innych niż biznesowe i oczywiśćie jakiś nietypowych elementów.
- Bardzo dziękujem Panie Donelly za pomoc. Być może będziemy mieli jeszcze w przyszłości kila pytań dlatego proszę o informację jeśli będzie Pan chciał opuścić NC.
- Mam jeszcze jedną prośbę. Ponieważ chwilę zajmnie drukowanie dokumentów mamy chwilę czasu i chciałbym ten czas wykożyszać na rozmowę z Panem Simmons'em. Proszę wskazać gdzie jest jego gabinet.
Jeśli ktoś zaprowadzi nas do Simmonsa to po przywitaniu i przedstawieniu się zadaję kilka pytań:
- Nie wiem czy pan Donelly już pana poinformował o śmierci Steven White'a. Wiem że był pan jego bezpośrednim przełożonym. Barzdzo mi przykro z powodu jego śmierci. Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie i mam do pana kilka pytań.
- Czy od wczoraj od 16 miał pan jakieś zgłoszenia od White'a? Może luźna nieformalna rozmowa w której poinformował pana o czymś podejrzanym?
- Pan White był bardzo odważnym człowiekiem. Wielokrotnie brał udział w wymianie ognia i wielokrotnite przy przewadze liczebnej napastników. Jak pan sądzi czemu się nie bronił - czemu nie uzył broni? Czemu nie otworzył ognia do napastników - przecież miał dopalacz refleksu - nie mógł być zupełnie zaskoczony sytuacją?
Narazie tyle bo nie wiem czy wogóle znim rozmawiam
- Bardzo dziękujem Panie Donelly za pomoc. Być może będziemy mieli jeszcze w przyszłości kila pytań dlatego proszę o informację jeśli będzie Pan chciał opuścić NC.
- Mam jeszcze jedną prośbę. Ponieważ chwilę zajmnie drukowanie dokumentów mamy chwilę czasu i chciałbym ten czas wykożyszać na rozmowę z Panem Simmons'em. Proszę wskazać gdzie jest jego gabinet.
Jeśli ktoś zaprowadzi nas do Simmonsa to po przywitaniu i przedstawieniu się zadaję kilka pytań:
- Nie wiem czy pan Donelly już pana poinformował o śmierci Steven White'a. Wiem że był pan jego bezpośrednim przełożonym. Barzdzo mi przykro z powodu jego śmierci. Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie i mam do pana kilka pytań.
- Czy od wczoraj od 16 miał pan jakieś zgłoszenia od White'a? Może luźna nieformalna rozmowa w której poinformował pana o czymś podejrzanym?
- Pan White był bardzo odważnym człowiekiem. Wielokrotnie brał udział w wymianie ognia i wielokrotnite przy przewadze liczebnej napastników. Jak pan sądzi czemu się nie bronił - czemu nie uzył broni? Czemu nie otworzył ognia do napastników - przecież miał dopalacz refleksu - nie mógł być zupełnie zaskoczony sytuacją?
Narazie tyle bo nie wiem czy wogóle znim rozmawiam
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Agencja SSI w Northside (30 lipca 2021, godz. 17.27)
Mike i Angel wymienili porozumiewawcze spojrzenia, z braku dalszych pytań godząc się z końcem rozmowy. Kaminski wyciągnął do dyrektora SSI dłoń, wymienił z nim silny uścisk.
- Bardzo dziękujemy za pomoc. Być może będziemy mieli jeszcze w przyszłości kilka pytań, dlatego proszę o informację, jeśli będzie pan chciał opuścić NC.
- Proszę mi wierzyć, nigdzie się w najbliższym czasie nie wybieram - zaśmiał się krótko i bez cienia wesołości Francis Donelly - Rzadko pozostawiam sprawy firmy bez bezpośredniego nadzoru. To moja wizytówka, proszę dzwonić bez wahania.
Mike schował podaną mu plastikową kartę do kieszeni, położył prawą dłoń na klamce drzwi.
- Mam jeszcze jedną prośbę. Ponieważ chwilę zajmie drukowanie dokumentów, mamy chwilę czasu i chciałbym to wykorzystać na rozmowę z Panem Simmonsem. Proszę wskazać, gdzie jest jego gabinet.
- Pierwsze drzwi po lewej zaraz przy szybie windy - oznajmił dyrektor SSI siadając z powrotem w fotelu i aktywując na klawiaturze konsolety kilka funkcji. Bijąca na jego twarz poświata ciekłokrystalicznego znowu zaczęła płynnie zmieniać natężenie.
- Danny, będziesz miał gości - powiedział Donelly pochylając się nad tworzącym część konsolety interkomem - Panowie z policji, w sprawie Stevena. Dziękuję panom i życzę miłego dnia.
Detektywi opuścili bez dalszej zwłoki gabinet dyrektora agencji, przeszli jaskrawo oświetlonym korytarzem mijani przez kilku przechodzących z pokoju do pokoju młodych mężczyzn o poważnych twarzach i noszonej na wierzchu automatycznej broni.
Gabinet kierownika faktycznie znajdował się tuż przy wejściu do windy, a jego drzwi były już otwarte, wprawione w ruch mechanizmem aktywowanym z wysokości biurka Simmonsa. Sam szef dyspozytorów okazał się szczupłym mężczyzną o ogniście rudych włosach, poruszającym z wielką wprawą dwiema wykonanymi z tytanu cyberrękami o pozbawionym pseudoskóry pokryciu. Kiedy policjanci weszli za próg, wskazał im dwa wygodne krzesła przed biurkiem kończąc jednocześnie telefoniczną rozmowę.
- Tak, za chwilę oddzwonię - potwierdził coś swemu rozmówcy - Dwaj zmiennicy już są w drodze. Do usłyszenia. Dzień dobry panom, Danny Simmons, kierownik dziennej zmiany.
- Detektywi Kaminski i Aniolkowsky z Komendy Głównej - przedstawił siebie i partnera Mike - Nie wiem, czy pan Donelly już pana poinformował o śmierci Stevena White'a. Wiem, że był pan jego bezpośrednim przełożonym. Bardzo mi przykro z powodu jego śmierci. Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie i mam do pana kilka pytań.
- Dowiedziałem się o tym fakcie od personelu w holu zaraz po panów wejściu - odparł dyspozytor - Właśnie rozmawiałem z dyrektorem Zelmerem z Pacifica Bank. Streścił mi cały przebieg wydarzeń. Bardzo przykra sprawa, bez dwóch zdań. Strata agenta to niezmiennie wstrząs dla nas wszystkich.
- Czy od wczoraj od szesnastej miał pan jakieś zgłoszenia od White'a? Może luźna nieformalna rozmowa, w której poinformował pana o czymś podejrzanym? - spytał Mike.
- Nic, co mogło być chociaż szczątkowo podejrzane - pokręcił głową Simmons - Steven meldował się zgodnie z grafikiem, co trzy godziny. Ostrzejsze procedury nie były konieczne, do dzisiaj to był bardzo spokojny rewir.
- Pan White był bardzo odważnym człowiekiem. Wielokrotnie brał udział w wymianie ognia i wielokrotnite przy przewadze liczebnej napastników. Jak pan sądzi, czemu się nie bronił, czemu nie użył broni? Czemu nie otworzył ognia do napastników, przecież miał dopalacz refleksu, nie mógł być zupełnie zaskoczony sytuacją?
- Oprę swe wnioski na wersji dyrektora Zelmera, panie Kaminski - oświadczył Simmons - Czterech napastników, którzy najpewniej też posiadali dopalacze refleksu. Detektory broni w drzwiach wejściowych nie zadziałały, a zatem posiadali czynnik zaskoczenia. Mieli też wyciągniętą broń, w przeciwieństwie do Stevena. W banku były postronne osoby, które mogły ucierpieć w wymianie ognia. Wymagamy od naszych agentów odpowiedzialności za zdrowie i życie klientów firmy. Jeśli wszystko wskazuje na to, że stawianie oporu doprowadzi do rozlewu krwi postronnych osób albo agent nie ma szans na poradzenie sobie z przewagą liczebną przeciwnika, ma nie stawiać oporu, to jedna z procedur SSI. Ja w takiej sytuacji nie sięgnąłbym po broń, a pan, detektywie?
Mike i Angel wymienili porozumiewawcze spojrzenia, z braku dalszych pytań godząc się z końcem rozmowy. Kaminski wyciągnął do dyrektora SSI dłoń, wymienił z nim silny uścisk.
- Bardzo dziękujemy za pomoc. Być może będziemy mieli jeszcze w przyszłości kilka pytań, dlatego proszę o informację, jeśli będzie pan chciał opuścić NC.
- Proszę mi wierzyć, nigdzie się w najbliższym czasie nie wybieram - zaśmiał się krótko i bez cienia wesołości Francis Donelly - Rzadko pozostawiam sprawy firmy bez bezpośredniego nadzoru. To moja wizytówka, proszę dzwonić bez wahania.
Mike schował podaną mu plastikową kartę do kieszeni, położył prawą dłoń na klamce drzwi.
- Mam jeszcze jedną prośbę. Ponieważ chwilę zajmie drukowanie dokumentów, mamy chwilę czasu i chciałbym to wykorzystać na rozmowę z Panem Simmonsem. Proszę wskazać, gdzie jest jego gabinet.
- Pierwsze drzwi po lewej zaraz przy szybie windy - oznajmił dyrektor SSI siadając z powrotem w fotelu i aktywując na klawiaturze konsolety kilka funkcji. Bijąca na jego twarz poświata ciekłokrystalicznego znowu zaczęła płynnie zmieniać natężenie.
- Danny, będziesz miał gości - powiedział Donelly pochylając się nad tworzącym część konsolety interkomem - Panowie z policji, w sprawie Stevena. Dziękuję panom i życzę miłego dnia.
Detektywi opuścili bez dalszej zwłoki gabinet dyrektora agencji, przeszli jaskrawo oświetlonym korytarzem mijani przez kilku przechodzących z pokoju do pokoju młodych mężczyzn o poważnych twarzach i noszonej na wierzchu automatycznej broni.
Gabinet kierownika faktycznie znajdował się tuż przy wejściu do windy, a jego drzwi były już otwarte, wprawione w ruch mechanizmem aktywowanym z wysokości biurka Simmonsa. Sam szef dyspozytorów okazał się szczupłym mężczyzną o ogniście rudych włosach, poruszającym z wielką wprawą dwiema wykonanymi z tytanu cyberrękami o pozbawionym pseudoskóry pokryciu. Kiedy policjanci weszli za próg, wskazał im dwa wygodne krzesła przed biurkiem kończąc jednocześnie telefoniczną rozmowę.
- Tak, za chwilę oddzwonię - potwierdził coś swemu rozmówcy - Dwaj zmiennicy już są w drodze. Do usłyszenia. Dzień dobry panom, Danny Simmons, kierownik dziennej zmiany.
- Detektywi Kaminski i Aniolkowsky z Komendy Głównej - przedstawił siebie i partnera Mike - Nie wiem, czy pan Donelly już pana poinformował o śmierci Stevena White'a. Wiem, że był pan jego bezpośrednim przełożonym. Bardzo mi przykro z powodu jego śmierci. Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie i mam do pana kilka pytań.
- Dowiedziałem się o tym fakcie od personelu w holu zaraz po panów wejściu - odparł dyspozytor - Właśnie rozmawiałem z dyrektorem Zelmerem z Pacifica Bank. Streścił mi cały przebieg wydarzeń. Bardzo przykra sprawa, bez dwóch zdań. Strata agenta to niezmiennie wstrząs dla nas wszystkich.
- Czy od wczoraj od szesnastej miał pan jakieś zgłoszenia od White'a? Może luźna nieformalna rozmowa, w której poinformował pana o czymś podejrzanym? - spytał Mike.
- Nic, co mogło być chociaż szczątkowo podejrzane - pokręcił głową Simmons - Steven meldował się zgodnie z grafikiem, co trzy godziny. Ostrzejsze procedury nie były konieczne, do dzisiaj to był bardzo spokojny rewir.
- Pan White był bardzo odważnym człowiekiem. Wielokrotnie brał udział w wymianie ognia i wielokrotnite przy przewadze liczebnej napastników. Jak pan sądzi, czemu się nie bronił, czemu nie użył broni? Czemu nie otworzył ognia do napastników, przecież miał dopalacz refleksu, nie mógł być zupełnie zaskoczony sytuacją?
- Oprę swe wnioski na wersji dyrektora Zelmera, panie Kaminski - oświadczył Simmons - Czterech napastników, którzy najpewniej też posiadali dopalacze refleksu. Detektory broni w drzwiach wejściowych nie zadziałały, a zatem posiadali czynnik zaskoczenia. Mieli też wyciągniętą broń, w przeciwieństwie do Stevena. W banku były postronne osoby, które mogły ucierpieć w wymianie ognia. Wymagamy od naszych agentów odpowiedzialności za zdrowie i życie klientów firmy. Jeśli wszystko wskazuje na to, że stawianie oporu doprowadzi do rozlewu krwi postronnych osób albo agent nie ma szans na poradzenie sobie z przewagą liczebną przeciwnika, ma nie stawiać oporu, to jedna z procedur SSI. Ja w takiej sytuacji nie sięgnąłbym po broń, a pan, detektywie?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Boostergang Rzeźnia - kompilacja danych
Nielegalna organizacja przestępcza, powstała około 2017. Obecna klasyfikacja to boostergang uliczny. Szacowana liczebność: 70-120 członków. Strefa terytorialna: Northside i część Centrum Miejskiego. Otwarty konflikt z gangiem Świętych Ostrzy, inną nielegalną organizacją przestępczą działającą na terenie Centrum Miejskiego. Regularne walki uliczne i zabójstwa w ramach wojny gangów.
Większość osób podejrzewanych o przynależność do Rzeźni to notowane ofiary postępującej cyberpsychozy. Ekstremalnie wysoki poziom zagrożenia. Utrudniona infiltracja ze strony agentów NCPD. Brak potwierdzonych dowodów sponsoringu korporacyjnego.
Gang czerpie główne dochody z handlu narkotykami, kradzieży, wymuszeń haraczu, a także obrotu nielegalną cybertechniką i organami wewnętrznymi. Niemal wszyscy członkowie posiadają cyberszpony, rozpruwacze lub inne zakazane formy tego rodzaju uzbrojenia ofensywnego. Gang operuje z sieci kryjówek rozsianych po Northside oraz północnym wybrzeżu. Regularne aresztowania lub fizyczna eliminacja najbardziej niebezpiecznych członków nie przeciwdziałają w dostatecznym stopniu przestępczej działalności Rzeźni. Reputacja cybergangu sprawia, że miejsce utraconych gangsterów zajmują natychmiast nowi rekruci, w przeważającej mierze również ofiary cyberpsychozy.
Brak ambicji ekspansjonistycznych, które w przypadku zaistnienia usytuowałyby ten gang na szczycie najniebezpieczniejszych ulicznych organizacji kryminalnych, pospołu z Krwawymi Brzytwami. Funkcjonariusze policji mają prawo do pełnego korzystania z broni w przypadku otwartej konfrontacji z Rzeźnią.
Personalia obecnego przywódcy nieznane, pseudonim Razor, podejrzewany o co najmniej siedemnaście zabójstw pierwszego stopnia, kradzieże, gwałty, ciężkie okaleczenia ciała, handel narkotykami, bronią i cybertechnologią. Poszukiwany listem gończym, również przez biuro egzekutora stanowego i licencjonowanych łowców nagród.
Nielegalna organizacja przestępcza, powstała około 2017. Obecna klasyfikacja to boostergang uliczny. Szacowana liczebność: 70-120 członków. Strefa terytorialna: Northside i część Centrum Miejskiego. Otwarty konflikt z gangiem Świętych Ostrzy, inną nielegalną organizacją przestępczą działającą na terenie Centrum Miejskiego. Regularne walki uliczne i zabójstwa w ramach wojny gangów.
Większość osób podejrzewanych o przynależność do Rzeźni to notowane ofiary postępującej cyberpsychozy. Ekstremalnie wysoki poziom zagrożenia. Utrudniona infiltracja ze strony agentów NCPD. Brak potwierdzonych dowodów sponsoringu korporacyjnego.
Gang czerpie główne dochody z handlu narkotykami, kradzieży, wymuszeń haraczu, a także obrotu nielegalną cybertechniką i organami wewnętrznymi. Niemal wszyscy członkowie posiadają cyberszpony, rozpruwacze lub inne zakazane formy tego rodzaju uzbrojenia ofensywnego. Gang operuje z sieci kryjówek rozsianych po Northside oraz północnym wybrzeżu. Regularne aresztowania lub fizyczna eliminacja najbardziej niebezpiecznych członków nie przeciwdziałają w dostatecznym stopniu przestępczej działalności Rzeźni. Reputacja cybergangu sprawia, że miejsce utraconych gangsterów zajmują natychmiast nowi rekruci, w przeważającej mierze również ofiary cyberpsychozy.
Brak ambicji ekspansjonistycznych, które w przypadku zaistnienia usytuowałyby ten gang na szczycie najniebezpieczniejszych ulicznych organizacji kryminalnych, pospołu z Krwawymi Brzytwami. Funkcjonariusze policji mają prawo do pełnego korzystania z broni w przypadku otwartej konfrontacji z Rzeźnią.
Personalia obecnego przywódcy nieznane, pseudonim Razor, podejrzewany o co najmniej siedemnaście zabójstw pierwszego stopnia, kradzieże, gwałty, ciężkie okaleczenia ciała, handel narkotykami, bronią i cybertechnologią. Poszukiwany listem gończym, również przez biuro egzekutora stanowego i licencjonowanych łowców nagród.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
- Czy wszyscy pracownicy którzy powinni być w pracy są dziś w pracy? Czy kogoś brakuje?
- Zastanawiem się czy nie jest to może robota jakiegoś byłego pracownika Pana firmy? Czy zwolniliście kogoś ostatnimi czasy - w przeciągu ostatnich kilku miesięcy? Może jakiegoś zdolnego netrunera?
- Wiem także że Pana ludzie pracują jako tajni agenci czy jak kto woli "pod przykrywką". Czego dotyczą te sprawy?
- Mogę zasięgnąć pana fachowej opini? Czy 100 tysięcy skradzione to w tym napadzie to duży łup? Czy taka "profesjonalna" robota, taka ilość ludzi i tak dobrze zorganizowane zaplecze techniczne to robota za 100 000?
- Zastanawiem się czy nie jest to może robota jakiegoś byłego pracownika Pana firmy? Czy zwolniliście kogoś ostatnimi czasy - w przeciągu ostatnich kilku miesięcy? Może jakiegoś zdolnego netrunera?
- Wiem także że Pana ludzie pracują jako tajni agenci czy jak kto woli "pod przykrywką". Czego dotyczą te sprawy?
- Mogę zasięgnąć pana fachowej opini? Czy 100 tysięcy skradzione to w tym napadzie to duży łup? Czy taka "profesjonalna" robota, taka ilość ludzi i tak dobrze zorganizowane zaplecze techniczne to robota za 100 000?