PBF - Pacifica Bank
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Komenda Główna NCPD (30 lipca 2021, godz. 15.17)
Klimatyzacja szwankowała na całym piętrze, chociaż Thomas Aniolowski mógłby przysiąc, że zaledwie pół godziny wcześniej kilku elektryków grzebało przy otwartej na oścież skrzynce z bezpiecznikami podpinając się poprzez łącza techniczne do systemu wentylacji i zapewniając wszystkich wokół o rychłym uruchomieniu wentylatorów. Przyciemnione szyby chroniły pracujących na siódmym piętrze komendy ludzi przed słonecznym skwarem, ale panująca w pomieszczeniach duchota doprowadzała wielu policjantów na skraj wytrzymałości, doskwierając nawet tym funkcjonariuszom, którzy dysponowali łagodzącą dyskomfort cybernetyką.
Upały nie słabły od chwili przyjazdu Thomasa do Night City, a prognozy meteorologiczne nie wieściły rychłej zmiany pogody. Prześladujący metropolię smog inercyjny tylko potęgował uciążliwe wrażenie, toteż zapotrzebowanie na respiratory wzrosło w przeciągu tygodnia tak drastycznie, że większość sklepów w mieście zaczęła sprowadzać dodatkowe partie towaru z Oakland i San Francisco. Salony oferujące cybernetykę wspomagającą funkcje fizjologiczne odnotowały znaczący wzrost usług, odwiedzane przez zdesperowanych klientów gotowych zapłacić okrągłą sumkę za mechaniczne płuca i wszelkiego rodzaju filtry regulujące temperaturę wewnętrzną ciała.
Ani Thomasa ani jego partnera nie było na tego rodzaju ekstrawagancje stać, toteż obaj mogli jedynie popatrywać tęsknym wzrokiem na wiszące w bezruchu łopatki sufitowych klimatyzatorów. Podzielone na boksy rozległe pomieszczenie sekcji śledczej wrzało aktywnością, a przeszklone drzwi wejściowe bez przerwy szumiały rozsuwając się i zasuwając za przechodzącymi przez próg ludźmi, ale dzielony wspólnie z Mike'em Kaminskim stolik w głębi sali wydawał się nie należeć do reszty wydziału, stanowiąc zamknięty miniaturowy świat wciśnięty w kartonowe pudła starych akt.
Thomas "Angel" Aniolowski przyjechał do Night City ledwie dwa tygodnie temu, przeniesiony do megametropolii z wydziału patrolowego Oakland, uzbrojony w świeżo ukończony kurs oficera śledczego i pełne optymizmu przekonanie, że Night City otwiera przed nim niekończące się perspektywy. Dwa tygodnie później zasoby optymizmu młodego oficera uległy wyraźnemu skurczeniu, zastąpione poczuciem zagubienia w monstrualnym miejskim molochu. O ile sam wydział budził jego skrywany podziw swym poziomem profesjonalizmu, o tyle pełnione od pierwszego dnia służby obowiązki nie napawały młodego detektywa dumą.
W przepastnych podziemiach komendy głównej Night City znajdowało się blisko siedemdziesiąt tysięcy starych papierowych akt, zmagazynowanych tam po wprowadzeniu całkowicie elektronicznego systemu przetwarzania danych i czekających od roku 2011 na ambitnych biurowych herosów gotowych stworzyć ich cyfrowe wersje. Angel nie mógł się oprzeć wrażeniu, że wielki dzień archiwaliów nastąpił ledwie dwa tygodnie temu, kiedy dwaj przeniesieni z Oakland oficerowie śledczy zostali po krótkiej rozmowie z komendantem de Soto sprowadzeni do podziemii budowli. Od tej chwili jedna z szybkobieżnych wind obsługujących całą komendę służyła praktycznie w jednym celu: wwożeniu na siódme piętro oraz odwożeniu z powrotem do archiwum palet pełnych zakurzonych tekturowych teczek, wypchanych po brzegi starymi formularzami, które dwóch głeboko rozczarowanych detektywów wprowadzało krok po kroku do systemu.
Wątek techniczny
Pozwoliłem sobie na małe wprowadzenie do przygody, ponieważ obaj gracze podrzucili mi już swoje imiona i nazwiska. Dwaj świeżo upieczeni detektywi z arkologii w Oakland, przeniesieni ze względu na wysokie noty egzaminacyjne od razu do megametropolii NC. Jesteście na miejscu od dwóch tygodni, więc praktycznie nikogo bliżej nie poznaliście. Reszta detektywów pozwala sobie na razie na wymianę pozdrowień, zresztą w wydziale cały czas wre praca, przestępczość na ulicach jest ogromna, w końcu to wielomilionowe miasto. Wy sami z racji braku doświadczenia otrzymaliście bardzo odpowiedzialne i ambitne zadanie, ślęczycie mianowicie z ręcznymi skanerami w dłoni nad starymi papierowymi aktami przetwarzając je do formy elektronicznej (zarąbista robota, prawda?).
Planuję tę minisesję jako jednostrzałówkę, dlatego nie rozpisywałem w detalach Waszej przeszłości. Wystarczy wiedzieć, że obaj mieszkaliście w tym samym Mallplexie w Oakland i obaj wywodzicie się z kręgów imigrantów z Europy Centralnej, chociaż Wy sami jesteście już naturalnie Amerykanami z drugiego lub trzeciego pokolenia i mową przodków władacie raczej kiepsko. Wynajmujcie małe mieszkanka na mieście, do komendy dojeżdżacie metrem, w wolnym czasie oglądacie TV albo zakuwacie plany miejskie NC.
Służbowe wyposażenie, które możecie mieć cały czas przy sobie to policyjna odznaka, kevlarowa koszulka, Militech Arms Avenger (9mm, dziesięciostrzałowy, dwa zapasowe magazynki, naturalnie rejestrowany na NCPD i wprowadzony do rejestru balistycznego) oraz smartfon Nokii (należy ograniczać połączenia pozasłużbowe do minimum).
Rzućcie kilkoma słowami na temat swych postaci (wygląd, osobowość, stosunek do innych, zwłaszcza nowych kolegów i przełożonych).
Klimatyzacja szwankowała na całym piętrze, chociaż Thomas Aniolowski mógłby przysiąc, że zaledwie pół godziny wcześniej kilku elektryków grzebało przy otwartej na oścież skrzynce z bezpiecznikami podpinając się poprzez łącza techniczne do systemu wentylacji i zapewniając wszystkich wokół o rychłym uruchomieniu wentylatorów. Przyciemnione szyby chroniły pracujących na siódmym piętrze komendy ludzi przed słonecznym skwarem, ale panująca w pomieszczeniach duchota doprowadzała wielu policjantów na skraj wytrzymałości, doskwierając nawet tym funkcjonariuszom, którzy dysponowali łagodzącą dyskomfort cybernetyką.
Upały nie słabły od chwili przyjazdu Thomasa do Night City, a prognozy meteorologiczne nie wieściły rychłej zmiany pogody. Prześladujący metropolię smog inercyjny tylko potęgował uciążliwe wrażenie, toteż zapotrzebowanie na respiratory wzrosło w przeciągu tygodnia tak drastycznie, że większość sklepów w mieście zaczęła sprowadzać dodatkowe partie towaru z Oakland i San Francisco. Salony oferujące cybernetykę wspomagającą funkcje fizjologiczne odnotowały znaczący wzrost usług, odwiedzane przez zdesperowanych klientów gotowych zapłacić okrągłą sumkę za mechaniczne płuca i wszelkiego rodzaju filtry regulujące temperaturę wewnętrzną ciała.
Ani Thomasa ani jego partnera nie było na tego rodzaju ekstrawagancje stać, toteż obaj mogli jedynie popatrywać tęsknym wzrokiem na wiszące w bezruchu łopatki sufitowych klimatyzatorów. Podzielone na boksy rozległe pomieszczenie sekcji śledczej wrzało aktywnością, a przeszklone drzwi wejściowe bez przerwy szumiały rozsuwając się i zasuwając za przechodzącymi przez próg ludźmi, ale dzielony wspólnie z Mike'em Kaminskim stolik w głębi sali wydawał się nie należeć do reszty wydziału, stanowiąc zamknięty miniaturowy świat wciśnięty w kartonowe pudła starych akt.
Thomas "Angel" Aniolowski przyjechał do Night City ledwie dwa tygodnie temu, przeniesiony do megametropolii z wydziału patrolowego Oakland, uzbrojony w świeżo ukończony kurs oficera śledczego i pełne optymizmu przekonanie, że Night City otwiera przed nim niekończące się perspektywy. Dwa tygodnie później zasoby optymizmu młodego oficera uległy wyraźnemu skurczeniu, zastąpione poczuciem zagubienia w monstrualnym miejskim molochu. O ile sam wydział budził jego skrywany podziw swym poziomem profesjonalizmu, o tyle pełnione od pierwszego dnia służby obowiązki nie napawały młodego detektywa dumą.
W przepastnych podziemiach komendy głównej Night City znajdowało się blisko siedemdziesiąt tysięcy starych papierowych akt, zmagazynowanych tam po wprowadzeniu całkowicie elektronicznego systemu przetwarzania danych i czekających od roku 2011 na ambitnych biurowych herosów gotowych stworzyć ich cyfrowe wersje. Angel nie mógł się oprzeć wrażeniu, że wielki dzień archiwaliów nastąpił ledwie dwa tygodnie temu, kiedy dwaj przeniesieni z Oakland oficerowie śledczy zostali po krótkiej rozmowie z komendantem de Soto sprowadzeni do podziemii budowli. Od tej chwili jedna z szybkobieżnych wind obsługujących całą komendę służyła praktycznie w jednym celu: wwożeniu na siódme piętro oraz odwożeniu z powrotem do archiwum palet pełnych zakurzonych tekturowych teczek, wypchanych po brzegi starymi formularzami, które dwóch głeboko rozczarowanych detektywów wprowadzało krok po kroku do systemu.
Wątek techniczny
Pozwoliłem sobie na małe wprowadzenie do przygody, ponieważ obaj gracze podrzucili mi już swoje imiona i nazwiska. Dwaj świeżo upieczeni detektywi z arkologii w Oakland, przeniesieni ze względu na wysokie noty egzaminacyjne od razu do megametropolii NC. Jesteście na miejscu od dwóch tygodni, więc praktycznie nikogo bliżej nie poznaliście. Reszta detektywów pozwala sobie na razie na wymianę pozdrowień, zresztą w wydziale cały czas wre praca, przestępczość na ulicach jest ogromna, w końcu to wielomilionowe miasto. Wy sami z racji braku doświadczenia otrzymaliście bardzo odpowiedzialne i ambitne zadanie, ślęczycie mianowicie z ręcznymi skanerami w dłoni nad starymi papierowymi aktami przetwarzając je do formy elektronicznej (zarąbista robota, prawda?).
Planuję tę minisesję jako jednostrzałówkę, dlatego nie rozpisywałem w detalach Waszej przeszłości. Wystarczy wiedzieć, że obaj mieszkaliście w tym samym Mallplexie w Oakland i obaj wywodzicie się z kręgów imigrantów z Europy Centralnej, chociaż Wy sami jesteście już naturalnie Amerykanami z drugiego lub trzeciego pokolenia i mową przodków władacie raczej kiepsko. Wynajmujcie małe mieszkanka na mieście, do komendy dojeżdżacie metrem, w wolnym czasie oglądacie TV albo zakuwacie plany miejskie NC.
Służbowe wyposażenie, które możecie mieć cały czas przy sobie to policyjna odznaka, kevlarowa koszulka, Militech Arms Avenger (9mm, dziesięciostrzałowy, dwa zapasowe magazynki, naturalnie rejestrowany na NCPD i wprowadzony do rejestru balistycznego) oraz smartfon Nokii (należy ograniczać połączenia pozasłużbowe do minimum).
Rzućcie kilkoma słowami na temat swych postaci (wygląd, osobowość, stosunek do innych, zwłaszcza nowych kolegów i przełożonych).
Ostatnio zmieniony 11 października 2011, 22:54 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Mike Kaminsky: 175 wzrostu, lekko atletyczna budowa ciała (ale z urodzenia nie z treningu), włosy ostrzyżone krótko (fryzura na żołnierza), obowiązkowo spodnie na kant + szelki, markowa koszula z krawatem zapięta pod samą szyję no i oczywiście w komplecie wypolerowane na połysk pantofle. Oprócz Nokii żadnych elektronicznych gadżetów - nawet zegarek z cyferblatem - nakręcany. Wysokie wyniki testów to raczej kwestia przypadku niż dogłębnej wiedzy. Ogólnie jestm pozytywnie nastawiony do nowych kolegów , z poczuciem humoru ale nie zagłębiam się zbytnio w rozmowy. Ze względu na paskudną twarz raczej nie przyciągam płci przeciwnej co nie oznacza że nie próbuję zagadywać nowych koleżanek z działu. Obecna robota (skanowanie akt) doprowadza mnie do białej gorączki - nie dość że nie znam się na skanerze to jeszcze co jakiś czas zawieszam cały system wciskając klawisz który robi coś innego niż mi się wydaje niż robi. Szef to wódz, boss, guru - co powie jest święte.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2011, 16:20 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Komenda Główna NCPD (30 lipca 2021, godz. 15.19)
Mike odłożył na blat biurka niewielki cyfrowy skaner i podniósł do oczu pożółkłą kartkę papieru wyciągniętą z kartonowej teczki, próbując odszyfrować nagryzmolone tam kilkanaście lat wcześniej notatki jakiegoś wyjątkowo niedbałego w kwestii kaligrafii detektywa. Monotonia wykonywanej od dwóch tygodni pracy doprowadzała mężczyznę do złości połączonej ze zniechęceniem, potęgującej się w tych chwilach, kiedy kolejne komunikaty oficerów dyżurnych ogołacały wydział z bardziej doświadczonych oficerów wzywanych na miejsca zbrodni gdzieś na mieście. Od momentu przyjazdu do Night City Kaminski wziął udział w jednym spotkaniu z komendantem wydziału, w czterech grupowych odprawach dla wszystkich funkcjonariuszy pionu śledczego i w dwóch prezentacjach: za pierwszym razem nowego taniego narkotyku zalewającego ulice NC, za drugim nielegalnych implantów cybernetycznych. Całą resztę swej czasu poświęcał mozolnemu skanowaniu starych dokumentów dowożonych codziennie rano elektrycznym wózkiem wprost do biurka Oaklandczyków.
Dyspozytorzy komendy rezydujący dwa piętra wyżej łączyli się z odpowiednimi wydziałami za pomocą komunikatorów wbudowanych we wszystkie boksy robocze, toteż zdejmujący ze stołu pudła zeskanowanych akt detektywi mogli na bieżąco śledzić przebieg pracy swych kolegów, ustawicznie przydzielanych do nowych wezwań. Uciążliwa pogoda wpływała od kilku dni w nader destrukcyjny sposób na wielu mieszkańców metropolii, toteż wskaźnik przestępczości skoczył w górę od chwili nastania upałów. Napady z bronią w ręku, porwania, walki gangów, zabójstwa, gwałty i kradzieże od zawsze były plagą wielomilionowej aglomeracji, ale nieznośne upały jeszcze zaostrzyły dramatyczną sytuację. Wysyłane na ulice miasta patrole nie nadążały z realizacją wezwań do interwencji, koncentrując się w pierwszej kolejności na najcięższych przestępstwach. Urzędnicy magistratu zaczynali już postulować tymczasowe poszerzenie kompetencji policji korporacyjnej, zamierzajc przekazać Arasace i Militechowi kwestie bezpieczeństwa w centralnych dzielnicach miasta i tocząc o ten pomysł zaciekłe boje z opozycją w radzie miejskiej i częścią metropolitalnych mediów.
Skok poziomu przestępczości dał się też naturalnie zauważyć w ścianach wydziału śledczego. Przemęczeni detektywi pracujący pod komendantem de Soto prowadzili jednocześnie po dwie, trzy sprawy, łatając nadgodzinami braki personalne i próbując poprawić za wszelką cenę spadające statystyki wykrywalności przestępców. Dwa tygodnie poświęcone obserwacji pracy nowych kolegów utrwaliły Mike'a i Thomasa w przekonaniu, że szala zwycięstwa wciąż pozostawała przechylona na stronę kryminalistów. To oni dysponowali lepszym sprzętem i oprogramowaniem, futurystycznym uzbrojeniem i nielegalnymi wszczepami, przede wszystkim zaś nie krępowały ich reguły gry narzucone policjantom wymogami prawa. Świadomość takiego stanu rzeczy połączona ze żmudnym i wyraźnie naprędce wymyślonym zadaniem archiwizowania danych budziła w obu detektywach złość, której żaden z nich nie okazywał, nie chcąc się z marszu narazić przełożonym.
- Kod osiem osiemnaście sześć, róg Szóstej Alei i Sheridana - z głośników radiowęzła popłynął melodyjny kobiecy głos należący do Grace, sztucznej inteligencji obsługującej centrum operacyjne komendy głównej. Podobne komunikaty płynęły z podwieszonych pod sufitem pomieszczenia wzmacniaczy ustawicznie, oznaczając nowe wezwania do popełnionych właśnie aktów zbrodni. Zazwyczaj zaraz potem zgłaszali się jacyś chwilowo wolni detektywi przejmując wezwanie, tym razem jednak nie padło niczyje potwierdzenie. Wszystkie stanowiska robocze obsadzone przez oficerów śledczych zawalone były materiałami dowodowymi dotyczącymi bieżących spraw i tkwiący w obrotowych fotelach funkcjonariusze wydawali się ignorować najnowszy komunikat Grace.
- Kod osiem osiemnaście sześć, róg Szóstej Alei i Sheridana - zgłoszenie zostało powtórzone. Napad z bronią i zabójstwo, pomyślał z lekkim dreszczem ekscytacji Angel, prostując się mimowolnie i rozglądając wokół. Znał procedurę w takich przypadkach i wiedział, co się zaraz stanie. Z braku chętnych ochotników SI właśnie informowała osobnym przekazem komendanta wydziału, że nikt nie zgłosił się do aktualnego wezwania i prosiła o bezpośrednie skierowanie do sprawy oficera śledczego.
Drzwi gabinetu komendanta stanęły otworem pół minuty później. Wysoki czarnoskóry mężczyzna w nienagannie skrojonym markowym garniturze i staroświeckim krawacie przestąpił przez próg obrzucając pomieszczenie wydziału uważnym spojrzeniem, zatrzymanym w końcu na biurku obu archiwistów. Angel poczuł się wyjątkowo nieswojo lustrowany oczami komendanta. Miał okazję zobaczyć je z bliska dwa tygodnie temu, podczas bardzo krótkiej rozmowy powitalnej. Andrew de Soto posiadał bardzo drogą cyberoptykę, wybraną z firmowego katalogu Kiroshi i podkreślającą w zamierzony sposób twardość jego ostrych rysów twarz. Thomas pamiętał widok tych wściekle żółtych oczu widzianych z odległości półtora metra, wbijających się w oblicze detektywa niczym promienie laserów zza masywnego chromowanego biurka w gabinecie komendanta.
- Aniolowski, Kaminski! Skończyliście może?!
Mike otworzył nieco szerzej oczy, a później wskazał wymownym gestem na kilkanaście pękających w szwach pudeł czekających w kolejce na archiwizację.
- Zostawcie to na razie, przewietrzycie się! - polecił szef wydziału - Mamy napad na filię Pacifica Bank przy Corporate Plaza. Rabunek, zabójstwo i ucieczka z miejsca zbrodni. Sprawa jest wasza.
Wątek techniczny
Wszyscy oficerowie pionu śledczego posiadają smartfony z GPS, więc dotarcie na miejsce zbrodni nie sprawi kłopotu nawet takim nie znającym miasta żółtodziobom jak Wy. SI systemu operacyjnego NCPD już przesłała lokalizację banku do pamięci Waszych urządzeń.
Kłopotem może okazać się dojazd do stosownej dzielnicy, ponieważ nie posiadacie własnych samochodów. Lecz odznaka detektywa otwiera wiele drzwi, również samochodowych. Dostępne są następujące opcje: nieoznakowany samochód z depozytu komendy, podrzutka radiowozem, podrzutka AV-ką. Wypożyczenie samochodu może potrwać do pół godziny, zażyczenie zaś sobie transportu AV-ką to prawdziwy kaprys. Podrzutka radiowozem wydaje się neutralna, ale skorzystanie z niej może narazić świeżaków na delikatne kpiny ze strony starszych stażem kolegów. Oczywiście alternatywą pozostaje zawsze metro, autobus lub rowery z publicznej wypożyczalni, pełno ich stoi na każdej ulicy, wystarczy wrzucić monetę do automatu i blokada zdejmuje się automatycznie!
Zakładam, że zabieracie odznaki, kamizelki, broń służbową i komórki. Z policyjnych telefonów możecie się logować do sieci NCPD, przeglądać na swych profilach akta oraz zamówione wcześniej raporty kompilowane przez SI systemu. Upał na zewnątrz i wysokie stężenie smogu przemawiają też za skorzystaniem z przenośnych respiratorów (wyobraźcie to sobie jak te śmieszne maseczki noszone przez odwiedzających Śląsk Japończyków, tylko bardziej w stylu hi-tec). Jeśli założycie maski, będziecie uchodzić za turystów, bez nich dostaniecie jakieś niewielkie kary do BC i będziecie kaszleć na rozmówców w najbardziej nieodpowiednich momentach.
Mike odłożył na blat biurka niewielki cyfrowy skaner i podniósł do oczu pożółkłą kartkę papieru wyciągniętą z kartonowej teczki, próbując odszyfrować nagryzmolone tam kilkanaście lat wcześniej notatki jakiegoś wyjątkowo niedbałego w kwestii kaligrafii detektywa. Monotonia wykonywanej od dwóch tygodni pracy doprowadzała mężczyznę do złości połączonej ze zniechęceniem, potęgującej się w tych chwilach, kiedy kolejne komunikaty oficerów dyżurnych ogołacały wydział z bardziej doświadczonych oficerów wzywanych na miejsca zbrodni gdzieś na mieście. Od momentu przyjazdu do Night City Kaminski wziął udział w jednym spotkaniu z komendantem wydziału, w czterech grupowych odprawach dla wszystkich funkcjonariuszy pionu śledczego i w dwóch prezentacjach: za pierwszym razem nowego taniego narkotyku zalewającego ulice NC, za drugim nielegalnych implantów cybernetycznych. Całą resztę swej czasu poświęcał mozolnemu skanowaniu starych dokumentów dowożonych codziennie rano elektrycznym wózkiem wprost do biurka Oaklandczyków.
Dyspozytorzy komendy rezydujący dwa piętra wyżej łączyli się z odpowiednimi wydziałami za pomocą komunikatorów wbudowanych we wszystkie boksy robocze, toteż zdejmujący ze stołu pudła zeskanowanych akt detektywi mogli na bieżąco śledzić przebieg pracy swych kolegów, ustawicznie przydzielanych do nowych wezwań. Uciążliwa pogoda wpływała od kilku dni w nader destrukcyjny sposób na wielu mieszkańców metropolii, toteż wskaźnik przestępczości skoczył w górę od chwili nastania upałów. Napady z bronią w ręku, porwania, walki gangów, zabójstwa, gwałty i kradzieże od zawsze były plagą wielomilionowej aglomeracji, ale nieznośne upały jeszcze zaostrzyły dramatyczną sytuację. Wysyłane na ulice miasta patrole nie nadążały z realizacją wezwań do interwencji, koncentrując się w pierwszej kolejności na najcięższych przestępstwach. Urzędnicy magistratu zaczynali już postulować tymczasowe poszerzenie kompetencji policji korporacyjnej, zamierzajc przekazać Arasace i Militechowi kwestie bezpieczeństwa w centralnych dzielnicach miasta i tocząc o ten pomysł zaciekłe boje z opozycją w radzie miejskiej i częścią metropolitalnych mediów.
Skok poziomu przestępczości dał się też naturalnie zauważyć w ścianach wydziału śledczego. Przemęczeni detektywi pracujący pod komendantem de Soto prowadzili jednocześnie po dwie, trzy sprawy, łatając nadgodzinami braki personalne i próbując poprawić za wszelką cenę spadające statystyki wykrywalności przestępców. Dwa tygodnie poświęcone obserwacji pracy nowych kolegów utrwaliły Mike'a i Thomasa w przekonaniu, że szala zwycięstwa wciąż pozostawała przechylona na stronę kryminalistów. To oni dysponowali lepszym sprzętem i oprogramowaniem, futurystycznym uzbrojeniem i nielegalnymi wszczepami, przede wszystkim zaś nie krępowały ich reguły gry narzucone policjantom wymogami prawa. Świadomość takiego stanu rzeczy połączona ze żmudnym i wyraźnie naprędce wymyślonym zadaniem archiwizowania danych budziła w obu detektywach złość, której żaden z nich nie okazywał, nie chcąc się z marszu narazić przełożonym.
- Kod osiem osiemnaście sześć, róg Szóstej Alei i Sheridana - z głośników radiowęzła popłynął melodyjny kobiecy głos należący do Grace, sztucznej inteligencji obsługującej centrum operacyjne komendy głównej. Podobne komunikaty płynęły z podwieszonych pod sufitem pomieszczenia wzmacniaczy ustawicznie, oznaczając nowe wezwania do popełnionych właśnie aktów zbrodni. Zazwyczaj zaraz potem zgłaszali się jacyś chwilowo wolni detektywi przejmując wezwanie, tym razem jednak nie padło niczyje potwierdzenie. Wszystkie stanowiska robocze obsadzone przez oficerów śledczych zawalone były materiałami dowodowymi dotyczącymi bieżących spraw i tkwiący w obrotowych fotelach funkcjonariusze wydawali się ignorować najnowszy komunikat Grace.
- Kod osiem osiemnaście sześć, róg Szóstej Alei i Sheridana - zgłoszenie zostało powtórzone. Napad z bronią i zabójstwo, pomyślał z lekkim dreszczem ekscytacji Angel, prostując się mimowolnie i rozglądając wokół. Znał procedurę w takich przypadkach i wiedział, co się zaraz stanie. Z braku chętnych ochotników SI właśnie informowała osobnym przekazem komendanta wydziału, że nikt nie zgłosił się do aktualnego wezwania i prosiła o bezpośrednie skierowanie do sprawy oficera śledczego.
Drzwi gabinetu komendanta stanęły otworem pół minuty później. Wysoki czarnoskóry mężczyzna w nienagannie skrojonym markowym garniturze i staroświeckim krawacie przestąpił przez próg obrzucając pomieszczenie wydziału uważnym spojrzeniem, zatrzymanym w końcu na biurku obu archiwistów. Angel poczuł się wyjątkowo nieswojo lustrowany oczami komendanta. Miał okazję zobaczyć je z bliska dwa tygodnie temu, podczas bardzo krótkiej rozmowy powitalnej. Andrew de Soto posiadał bardzo drogą cyberoptykę, wybraną z firmowego katalogu Kiroshi i podkreślającą w zamierzony sposób twardość jego ostrych rysów twarz. Thomas pamiętał widok tych wściekle żółtych oczu widzianych z odległości półtora metra, wbijających się w oblicze detektywa niczym promienie laserów zza masywnego chromowanego biurka w gabinecie komendanta.
- Aniolowski, Kaminski! Skończyliście może?!
Mike otworzył nieco szerzej oczy, a później wskazał wymownym gestem na kilkanaście pękających w szwach pudeł czekających w kolejce na archiwizację.
- Zostawcie to na razie, przewietrzycie się! - polecił szef wydziału - Mamy napad na filię Pacifica Bank przy Corporate Plaza. Rabunek, zabójstwo i ucieczka z miejsca zbrodni. Sprawa jest wasza.
Wątek techniczny
Wszyscy oficerowie pionu śledczego posiadają smartfony z GPS, więc dotarcie na miejsce zbrodni nie sprawi kłopotu nawet takim nie znającym miasta żółtodziobom jak Wy. SI systemu operacyjnego NCPD już przesłała lokalizację banku do pamięci Waszych urządzeń.
Kłopotem może okazać się dojazd do stosownej dzielnicy, ponieważ nie posiadacie własnych samochodów. Lecz odznaka detektywa otwiera wiele drzwi, również samochodowych. Dostępne są następujące opcje: nieoznakowany samochód z depozytu komendy, podrzutka radiowozem, podrzutka AV-ką. Wypożyczenie samochodu może potrwać do pół godziny, zażyczenie zaś sobie transportu AV-ką to prawdziwy kaprys. Podrzutka radiowozem wydaje się neutralna, ale skorzystanie z niej może narazić świeżaków na delikatne kpiny ze strony starszych stażem kolegów. Oczywiście alternatywą pozostaje zawsze metro, autobus lub rowery z publicznej wypożyczalni, pełno ich stoi na każdej ulicy, wystarczy wrzucić monetę do automatu i blokada zdejmuje się automatycznie!
Zakładam, że zabieracie odznaki, kamizelki, broń służbową i komórki. Z policyjnych telefonów możecie się logować do sieci NCPD, przeglądać na swych profilach akta oraz zamówione wcześniej raporty kompilowane przez SI systemu. Upał na zewnątrz i wysokie stężenie smogu przemawiają też za skorzystaniem z przenośnych respiratorów (wyobraźcie to sobie jak te śmieszne maseczki noszone przez odwiedzających Śląsk Japończyków, tylko bardziej w stylu hi-tec). Jeśli założycie maski, będziecie uchodzić za turystów, bez nich dostaniecie jakieś niewielkie kary do BC i będziecie kaszleć na rozmówców w najbardziej nieodpowiednich momentach.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Kończąc dopinać kamizelkę i przemieszczając się półbiegem w kierunku garaży mówię:
- Thomas pakujmy się w jakiś radiowóz ktoś nas podrzuci.
Po uporaniu się z kamizelką, spluwą i całą resztą osprzętu rzucam do Tomasa:
- Gdzie w ogóle jedziemy? "Pacifica Bank" co to za bank ? Ilu było napastników ? Wiemy w ogóle coś ? W co byli uzbrojeni? Są jacyś świadkowie? Tomas proszę zaloguj się do systemu i wyciągnij z tamtąd jakieś informacje mnie nerwica bierze jak mam się z tym cholerstwem dogadać.
rozglądając się po garażu w poszukiwaniu kogoś kto mógłby nas podrzucić
- A i jeszcze chyba powinniśmy potwierdzić centrali przyjęcie zgłoszenia
- Thomas pakujmy się w jakiś radiowóz ktoś nas podrzuci.
Po uporaniu się z kamizelką, spluwą i całą resztą osprzętu rzucam do Tomasa:
- Gdzie w ogóle jedziemy? "Pacifica Bank" co to za bank ? Ilu było napastników ? Wiemy w ogóle coś ? W co byli uzbrojeni? Są jacyś świadkowie? Tomas proszę zaloguj się do systemu i wyciągnij z tamtąd jakieś informacje mnie nerwica bierze jak mam się z tym cholerstwem dogadać.
rozglądając się po garażu w poszukiwaniu kogoś kto mógłby nas podrzucić
- A i jeszcze chyba powinniśmy potwierdzić centrali przyjęcie zgłoszenia
Ostatnio zmieniony 07 marca 2011, 22:15 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Komenda Główna NCPD (30 lipca 2021, godz. 15.23)
Szybkobieżna winda pokonała osiem dzielących wydział od podziemnego garażu pięter w przeciągu dwudziestu sekund. Mike Kaminski ledwie zdążył dopiąć poluzowane na czas biurowej pracy paski kuloodpornej koszulki, kiedy kabina stanęła ponownie w miejscu i drzwi rozsunęły się bezszelestnie ukazując oczom detektywów jaskrawo oświetlony i błogo chłodny parking.
Angel uderzył kilkakrotnie palcami w dotykowy ekran smartfonu, wprawnie wysyłając do systemu operacyjnego zapytanie o raport sytuacyjny. Natychmiast po rozkazie komendanta de Soto Grace podporządkowała sprawę napadu parze detektywów i od teraz to ich nazwiska figurowały w wykazie oficerów odpowiedzialnych za jej poprowadzenie. Tym samym wszelkie aktualizacje danych oraz komunikacja międzywydziałowa dotycząca tego akurat przestępstwa miała przechodzić przez smartfony i służbowe profile detektywów w komputerowym systemie NCPD.
- Telefoniczne zgłoszenie napadu o 15.15 - oznajmiła swym przyjemnym głosem Grace, natychmiast przełączona przez Thomasa w tryb głośnomówiący - Czterech zamaskowanych i uzbrojonych osobników. Rabunek pieniędzy, prawdopodobnie ofiary śmiertelne. Sprawcy zbiegli z miejsca zbrodni około 15.14. Dwa patrole samochodowe w drodze, dotrą na miejsce za półtorej do dwóch minut.
Słuchając komputerowo wygenerowanego głosu Mike rozglądał się jednocześnie uważnie po garażu, szybko lokalizując przeszkloną budkę dyspozytorów transportu usytuowaną za dwoma rzędami zaparkowanych równo radiowozów. Łapiąc Angela za rękaw pociągnął go w stronę oficerów dyżurnych.
- Są jacyś świadkowie? - rzucił do smartfonu Thomas, przez cały czas nie zdejmując kciuka z miniaturowego czytnika linii papilarnych na obudowie urządzenia. Skan papilarny był jedną z kilku form zabezpieczeń dostępu do baz danych policji i uniemożliwiał włamanie się do systemu przypadkowym posiadaczom policyjnego smartfona. On ile na linie prywatne mógł dzwonić z tej komórki każdy, o tyle logować się do systemu wewnętrznego potrafił tylko oficer przypisany do danego smartfonu lub posiadacz palca takowego oficera.
- Personel i klienci banku - potwierdziła Grace - Zgodnie z zaleceniami oficera dyżurnego obsługa banku zobowiązana została do zamknięcia wszystkich osób w środku do chwili przyjazdu grupy interwencyjnej.
- Dziękuję, Grace, to wszystko - Angel przerwał połączenie i schował Nokię do małego futerału przy pasie, wydłużając kroku i zrównując się z dochodzącym do okienka dyspozytorni Kaminskim.
- Detektywi Kaminski i Aniolowski - oznajmił Mike przywołując na swą mało przystojną kanciastą twarz przyjazny w zamierzeniu uśmiech - Mamy zgłoszenie na skrzyżowaniu Szóstej i Sheridana, kod osiemnaście osiem sześć. Potrzebny nam pilnie jakiś transport.
- Robi się, detektywie - jeden z dwóch dyżurnych oficerów, młody funkcjonariusz o płowej czuprynie i gniazdach sprzęgu neuralnego na skroniach, pochylił się przed holograficznym terminalem poruszając leciutko palcami obu dłoni. Przewijane błyskawicznie obrazy pojawiły się w powietrzu przed jego skupioną twarzą, atakując oczy Mike'a pełnymi danych i cyfr tabelami, których zawartośco detektyw nie rozumiał. Bezprzewodowa komunikacja między sprzężonym z siecią dyspozytorem i komputerem pokładowym wolnego radiowozu trwała zaledwie pięć sekund.
Warkot zapalonego w głębi parkingu silnika przybrał momentalnie na sile. Z jednej z bocznych ramp zjechał czarnobiały patrolowy wóz BMW 600, podjechał do budki dyspozytorów zatrzymując się z piskiem opon. Siedzący za kierownicą umundurowany policjant kiwnął detektywom na powitanie głową. On też był podpięty neuralnie do elektroniki wozu, bo chociaż nawet na sekundę nie zdjął ukrytych w czarnych rękawiczkach dłoni z kierownicy, tylne drzwi radiowozu otworzyły się natychmiast na oścież bez niczyjej pomocy.
- Skrzyżowanie Szóstej i Sheridana, tak szybko jak to możliwe! - rzucił Mike sadowiąc się na jednym z tylnych siedzeń.
Szybkobieżna winda pokonała osiem dzielących wydział od podziemnego garażu pięter w przeciągu dwudziestu sekund. Mike Kaminski ledwie zdążył dopiąć poluzowane na czas biurowej pracy paski kuloodpornej koszulki, kiedy kabina stanęła ponownie w miejscu i drzwi rozsunęły się bezszelestnie ukazując oczom detektywów jaskrawo oświetlony i błogo chłodny parking.
Angel uderzył kilkakrotnie palcami w dotykowy ekran smartfonu, wprawnie wysyłając do systemu operacyjnego zapytanie o raport sytuacyjny. Natychmiast po rozkazie komendanta de Soto Grace podporządkowała sprawę napadu parze detektywów i od teraz to ich nazwiska figurowały w wykazie oficerów odpowiedzialnych za jej poprowadzenie. Tym samym wszelkie aktualizacje danych oraz komunikacja międzywydziałowa dotycząca tego akurat przestępstwa miała przechodzić przez smartfony i służbowe profile detektywów w komputerowym systemie NCPD.
- Telefoniczne zgłoszenie napadu o 15.15 - oznajmiła swym przyjemnym głosem Grace, natychmiast przełączona przez Thomasa w tryb głośnomówiący - Czterech zamaskowanych i uzbrojonych osobników. Rabunek pieniędzy, prawdopodobnie ofiary śmiertelne. Sprawcy zbiegli z miejsca zbrodni około 15.14. Dwa patrole samochodowe w drodze, dotrą na miejsce za półtorej do dwóch minut.
Słuchając komputerowo wygenerowanego głosu Mike rozglądał się jednocześnie uważnie po garażu, szybko lokalizując przeszkloną budkę dyspozytorów transportu usytuowaną za dwoma rzędami zaparkowanych równo radiowozów. Łapiąc Angela za rękaw pociągnął go w stronę oficerów dyżurnych.
- Są jacyś świadkowie? - rzucił do smartfonu Thomas, przez cały czas nie zdejmując kciuka z miniaturowego czytnika linii papilarnych na obudowie urządzenia. Skan papilarny był jedną z kilku form zabezpieczeń dostępu do baz danych policji i uniemożliwiał włamanie się do systemu przypadkowym posiadaczom policyjnego smartfona. On ile na linie prywatne mógł dzwonić z tej komórki każdy, o tyle logować się do systemu wewnętrznego potrafił tylko oficer przypisany do danego smartfonu lub posiadacz palca takowego oficera.
- Personel i klienci banku - potwierdziła Grace - Zgodnie z zaleceniami oficera dyżurnego obsługa banku zobowiązana została do zamknięcia wszystkich osób w środku do chwili przyjazdu grupy interwencyjnej.
- Dziękuję, Grace, to wszystko - Angel przerwał połączenie i schował Nokię do małego futerału przy pasie, wydłużając kroku i zrównując się z dochodzącym do okienka dyspozytorni Kaminskim.
- Detektywi Kaminski i Aniolowski - oznajmił Mike przywołując na swą mało przystojną kanciastą twarz przyjazny w zamierzeniu uśmiech - Mamy zgłoszenie na skrzyżowaniu Szóstej i Sheridana, kod osiemnaście osiem sześć. Potrzebny nam pilnie jakiś transport.
- Robi się, detektywie - jeden z dwóch dyżurnych oficerów, młody funkcjonariusz o płowej czuprynie i gniazdach sprzęgu neuralnego na skroniach, pochylił się przed holograficznym terminalem poruszając leciutko palcami obu dłoni. Przewijane błyskawicznie obrazy pojawiły się w powietrzu przed jego skupioną twarzą, atakując oczy Mike'a pełnymi danych i cyfr tabelami, których zawartośco detektyw nie rozumiał. Bezprzewodowa komunikacja między sprzężonym z siecią dyspozytorem i komputerem pokładowym wolnego radiowozu trwała zaledwie pięć sekund.
Warkot zapalonego w głębi parkingu silnika przybrał momentalnie na sile. Z jednej z bocznych ramp zjechał czarnobiały patrolowy wóz BMW 600, podjechał do budki dyspozytorów zatrzymując się z piskiem opon. Siedzący za kierownicą umundurowany policjant kiwnął detektywom na powitanie głową. On też był podpięty neuralnie do elektroniki wozu, bo chociaż nawet na sekundę nie zdjął ukrytych w czarnych rękawiczkach dłoni z kierownicy, tylne drzwi radiowozu otworzyły się natychmiast na oścież bez niczyjej pomocy.
- Skrzyżowanie Szóstej i Sheridana, tak szybko jak to możliwe! - rzucił Mike sadowiąc się na jednym z tylnych siedzeń.
Na początek drobne sprostowanie. Thomas "Angel" Aniolkowsky a nie Aniolowski
Thomas ma 182 wzrostu i około 90 kg wagi. Dobrze zbudowany i nad wyraz sprawny fizycznie. Ubiera się całkiem na luzie, dżinsy, buty sportowe, bluza lub koszula na to narzucona kurtka skórzana. Włosy krótko i schludnie przystrzyżone. Odznakę nosi przy pasku od spodni a pistolet w kaburze pod kurtką. Lubi zawierać nowe znajomości i nie stroni od kolegów. Co do przełożonych to pomimo iż okazuje im szacunek to jednak w przypadku gdy się nie zgadza z ich zdaniem w jakiejś kwestii mówi to wprost, co niestety nie przysparza mu najlepszych relacji z nimi. Obecną pracę traktuje wręcz jak dawne zesłanie na Sybir i uwłaczające jego intelektowi toteż kiedy usłyszał o pierwszej prawdziwej sprawie jaką przydzielono jemu i partnerowi poczuł przyjemny dreszczyk emocji.
- Ruszamy Miki...
Thomas ma 182 wzrostu i około 90 kg wagi. Dobrze zbudowany i nad wyraz sprawny fizycznie. Ubiera się całkiem na luzie, dżinsy, buty sportowe, bluza lub koszula na to narzucona kurtka skórzana. Włosy krótko i schludnie przystrzyżone. Odznakę nosi przy pasku od spodni a pistolet w kaburze pod kurtką. Lubi zawierać nowe znajomości i nie stroni od kolegów. Co do przełożonych to pomimo iż okazuje im szacunek to jednak w przypadku gdy się nie zgadza z ich zdaniem w jakiejś kwestii mówi to wprost, co niestety nie przysparza mu najlepszych relacji z nimi. Obecną pracę traktuje wręcz jak dawne zesłanie na Sybir i uwłaczające jego intelektowi toteż kiedy usłyszał o pierwszej prawdziwej sprawie jaką przydzielono jemu i partnerowi poczuł przyjemny dreszczyk emocji.
- Ruszamy Miki...
Ostatnio zmieniony 08 marca 2011, 09:33 przez venar, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Radiowóz (30 lipca 2021, godz. 15.24)
Wrota wjazdowe hangaru wsunęły się w sklepienie futryny i BMW wyjechało na ulicę dodając natychmiast gazu. Kilkanaście sekund później Mike był już pewien, że prowadzący pojazd policjant był nie tylko z nim sprzężony, ale też współpracował ze spersonalizowanym pod siebie komputerem pokładowym radiowozu. Migający światłami samochód runął z niebywałą precyzją w ożywiony uliczny ruch, wyprzedzając ustępujące mu miejsca pojazdy i ocierając się o nie dosłownie na grubość lakieru. Kolorowe witryny sklepów z pamiątkami i starych kamienic obwieszonych papierowymi lampionami przesuwały się z zawrotną szybkością za oknami radiowozu, nie pozwalając pasażerom przyjrzeć się bliżej orientalnej panoramie chińskiej dzielnicy. Komenda Główna NCPD znajdowała się na skraju Małych Chin i wyróżniała się dwudziestoma piętrami lustrzanego betonu od reszty zabudowy tej części miasta. Pierwsze dwa tygodnie pobytu w Night City nie wystarczyły detektywom nawet na pobieżne przyjrzenie się okolicy swego miejsca pracy, ograniczały się do widoków dostrzeganych zza pancernych szyb tłocznych miejskich autobusów.
Skręcając w ulicę Williamsa BMW wypadło wprost na miejski park, zaczęło mknąć wzdłuż promenady spacerowej i zagajników liściastych drzew, zza których przezierała błyszcząca w słońcu tafla jeziorka. Na wprost przedniej szyby rosły strzeliste kształty ogromnych drapaczy chmur wzniesionych na Corporate Plaza, rzucających głęboki cień na pobliskie ulice. Angel złapał się mocno za oparcie siedzenia, wcisnął buty w podłogę samochodu. Radiowóz zahamował gwałtownie, kiedy jakiś towarowy Chevrolet nie dość szybko ustąpił mu drogi, potem skoczył do przodu pchany mocą potężnego wysokoprężnego silnika. W uszy Kaminskiego wdarł się na ułamek chwili znajomy dźwięk policyjnych syren, na przeciwnym pasie ruchu śmignęły dwa czarnobiałe wozy pędzące na sygnale w stronę Komendy Głównej. Detektyw widział je tylko przez sekundę, ale dałby głowę, że pierwszy z radiowozów miał podziurawioną kulami karoserię.
Moduł komunikacyjny BMW nie milkł nawet na chwilę, wyrzucając z głośników radiowe komunikatory dyspozytorów pracujących w trzech komendach śródmiejskich Night City oraz raporty ulicznych patroli. Zbliżała się pora powrotów do domu z pracy i na głównych arteriach komunikacyjnych miasta znów robiły się korki, a latające ponad ulicami aerodyny zmuszane były z powodu zatłoczonej przestrzeni powietrznej do coraz gwałtowniejszych manewrów. Rosła liczba wypadków drogowych i powiązanych z nimi wykroczeń, w tym również doraźnego wymierzania kary sprawcom przez poszkodowanych za pomocą broni palnej. Jakaś AV-ka w barwach Trauma Team przewaliła się z rykiem turbin ponad dachem policyjnego BMW, mknąc gdzieś w stronę Northside i znikając momentalnie między wieżowcami.
Angel pokręcił lekko głową uświadamiając sobie, że ponad całym tym hukiem i zgiełkiem wciąż dominował inny dźwięk, charakterystyczny dla Night City i praktycznie nigdy nie zmieniający swego natężenia, atakujący z nieznośną intensywnością uszy pozbawionych cyberakustyki nieszczęśników: hałas wyświetlanych na ogromnych ulicznych billboardach reklam.
Wątek techniczny
Powyższa wstawka to czysta opisówka mająca pokazać kawałek miasta. Kierowca radiowozu zna się na swojej robocie i dowiezie Was na miejsce za trzy i pół minuty (przynajmniej tyle wskazują moduły nawigacji w smartfonach, przy założeniu, że nikt Wam nie wyskoczy lub nie wyjedzie pod maskę). Potem radiowóz zawróci na komendę, aby czekać tam na kolejne dyspozycje.
Na zewnątrz wciąż upiorny skwar. Co więcej, ruch na ulicach, zwłaszcza zmotoryzowany, robi się coraz gęstszy, a nie wszystkie pojazdy mają katalizatory spalin. Mike ma wszczepiony edytor bólu, więc wysoka temperatura nie zrobi na nim specjalnego wrażenia (ale wciąż grozi mu ryzyko udaru cieplnego). Skażenie powietrza wysokie (czyli standard dla Night City). Zadeklarujcie proszę, czy zamierzacie korzystać z aparatów tlenowych.
Na smartfony przyszło potwierdzenie, że dwa patrole samochodowe dotarły już na miejsce i zabezpieczają napadniętą filię Pacifica Bank. Brak dokładniejszych danych, ale odrobina cierpliwości nie zaszkodzi, za niecałe cztery minuty i tak będziecie na miejscu. Ktoś ma jakieś dodatkowe uwagi?
Mastugu, odnośnie zapytania z GG. Nie przejmuj się tym, że jeszcze w takiej formie nie grałeś, mówiąc szczerze: mało kto grał. To już nawet nie typowe PBF, tylko coś, co ja sam określam terminem Playable book, ale mam nadzieję, że sesja się Wam spodoba.
Wrota wjazdowe hangaru wsunęły się w sklepienie futryny i BMW wyjechało na ulicę dodając natychmiast gazu. Kilkanaście sekund później Mike był już pewien, że prowadzący pojazd policjant był nie tylko z nim sprzężony, ale też współpracował ze spersonalizowanym pod siebie komputerem pokładowym radiowozu. Migający światłami samochód runął z niebywałą precyzją w ożywiony uliczny ruch, wyprzedzając ustępujące mu miejsca pojazdy i ocierając się o nie dosłownie na grubość lakieru. Kolorowe witryny sklepów z pamiątkami i starych kamienic obwieszonych papierowymi lampionami przesuwały się z zawrotną szybkością za oknami radiowozu, nie pozwalając pasażerom przyjrzeć się bliżej orientalnej panoramie chińskiej dzielnicy. Komenda Główna NCPD znajdowała się na skraju Małych Chin i wyróżniała się dwudziestoma piętrami lustrzanego betonu od reszty zabudowy tej części miasta. Pierwsze dwa tygodnie pobytu w Night City nie wystarczyły detektywom nawet na pobieżne przyjrzenie się okolicy swego miejsca pracy, ograniczały się do widoków dostrzeganych zza pancernych szyb tłocznych miejskich autobusów.
Skręcając w ulicę Williamsa BMW wypadło wprost na miejski park, zaczęło mknąć wzdłuż promenady spacerowej i zagajników liściastych drzew, zza których przezierała błyszcząca w słońcu tafla jeziorka. Na wprost przedniej szyby rosły strzeliste kształty ogromnych drapaczy chmur wzniesionych na Corporate Plaza, rzucających głęboki cień na pobliskie ulice. Angel złapał się mocno za oparcie siedzenia, wcisnął buty w podłogę samochodu. Radiowóz zahamował gwałtownie, kiedy jakiś towarowy Chevrolet nie dość szybko ustąpił mu drogi, potem skoczył do przodu pchany mocą potężnego wysokoprężnego silnika. W uszy Kaminskiego wdarł się na ułamek chwili znajomy dźwięk policyjnych syren, na przeciwnym pasie ruchu śmignęły dwa czarnobiałe wozy pędzące na sygnale w stronę Komendy Głównej. Detektyw widział je tylko przez sekundę, ale dałby głowę, że pierwszy z radiowozów miał podziurawioną kulami karoserię.
Moduł komunikacyjny BMW nie milkł nawet na chwilę, wyrzucając z głośników radiowe komunikatory dyspozytorów pracujących w trzech komendach śródmiejskich Night City oraz raporty ulicznych patroli. Zbliżała się pora powrotów do domu z pracy i na głównych arteriach komunikacyjnych miasta znów robiły się korki, a latające ponad ulicami aerodyny zmuszane były z powodu zatłoczonej przestrzeni powietrznej do coraz gwałtowniejszych manewrów. Rosła liczba wypadków drogowych i powiązanych z nimi wykroczeń, w tym również doraźnego wymierzania kary sprawcom przez poszkodowanych za pomocą broni palnej. Jakaś AV-ka w barwach Trauma Team przewaliła się z rykiem turbin ponad dachem policyjnego BMW, mknąc gdzieś w stronę Northside i znikając momentalnie między wieżowcami.
Angel pokręcił lekko głową uświadamiając sobie, że ponad całym tym hukiem i zgiełkiem wciąż dominował inny dźwięk, charakterystyczny dla Night City i praktycznie nigdy nie zmieniający swego natężenia, atakujący z nieznośną intensywnością uszy pozbawionych cyberakustyki nieszczęśników: hałas wyświetlanych na ogromnych ulicznych billboardach reklam.
Wątek techniczny
Powyższa wstawka to czysta opisówka mająca pokazać kawałek miasta. Kierowca radiowozu zna się na swojej robocie i dowiezie Was na miejsce za trzy i pół minuty (przynajmniej tyle wskazują moduły nawigacji w smartfonach, przy założeniu, że nikt Wam nie wyskoczy lub nie wyjedzie pod maskę). Potem radiowóz zawróci na komendę, aby czekać tam na kolejne dyspozycje.
Na zewnątrz wciąż upiorny skwar. Co więcej, ruch na ulicach, zwłaszcza zmotoryzowany, robi się coraz gęstszy, a nie wszystkie pojazdy mają katalizatory spalin. Mike ma wszczepiony edytor bólu, więc wysoka temperatura nie zrobi na nim specjalnego wrażenia (ale wciąż grozi mu ryzyko udaru cieplnego). Skażenie powietrza wysokie (czyli standard dla Night City). Zadeklarujcie proszę, czy zamierzacie korzystać z aparatów tlenowych.
Na smartfony przyszło potwierdzenie, że dwa patrole samochodowe dotarły już na miejsce i zabezpieczają napadniętą filię Pacifica Bank. Brak dokładniejszych danych, ale odrobina cierpliwości nie zaszkodzi, za niecałe cztery minuty i tak będziecie na miejscu. Ktoś ma jakieś dodatkowe uwagi?
Mastugu, odnośnie zapytania z GG. Nie przejmuj się tym, że jeszcze w takiej formie nie grałeś, mówiąc szczerze: mało kto grał. To już nawet nie typowe PBF, tylko coś, co ja sam określam terminem Playable book, ale mam nadzieję, że sesja się Wam spodoba.
Thomas przez chwilę z zadumą podążył wzrokiem za mijanymi radiowozami uświadamiając sobie jak niebezpieczna jest praca jakiej się podjął. Nigdy nie wątpił, że jest to praca którą chce wykonywać jednak ryzyko z nią związane było na pewno większe niż większość innych. Choć, w obecnych czasach nie można być niczego pewnym...
- Słuchaj Miki, na miejscu może się okazać, że nie wszyscy będą współpracować. Może się zdarzyć tez tak, że ktoś z banku współpracował z bandytami. Mogą nas też zwyczajnie okłamywać i wtedy trzeba by się pobawić w dobrego i złego glinę. W której roli lepiej się czujesz?
- Słuchaj Miki, na miejscu może się okazać, że nie wszyscy będą współpracować. Może się zdarzyć tez tak, że ktoś z banku współpracował z bandytami. Mogą nas też zwyczajnie okłamywać i wtedy trzeba by się pobawić w dobrego i złego glinę. W której roli lepiej się czujesz?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Trzy minuty które pozostały do celu wykorzystuję najlepiej jak się da czyli:
sprawdzam broń - czy jest zabezpieczona i czy magazynek jest pełen,
nakładam na szyję odznakę policyjną,
poprawiam mankiety i krawat,
chusteczką doprowadzam do idealnego połysku buty,
przerywając czyszczenie butów zaskoczony lekko pytaniem odpowiadam z uśmiechem:
- dobrego
nakładam filtr/maskę tlenową.
Wysiadając z radiowozu zwracam się do kierowcy:
- dzięki
Rozglądam się wokół
sprawdzam broń - czy jest zabezpieczona i czy magazynek jest pełen,
nakładam na szyję odznakę policyjną,
poprawiam mankiety i krawat,
chusteczką doprowadzam do idealnego połysku buty,
przerywając czyszczenie butów zaskoczony lekko pytaniem odpowiadam z uśmiechem:
- dobrego
nakładam filtr/maskę tlenową.
Wysiadając z radiowozu zwracam się do kierowcy:
- dzięki
Rozglądam się wokół
Ostatnio zmieniony 08 marca 2011, 21:41 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Filia Pacifica Bank na Szóstej Alei (30 lipca 2021, godz. 15.29)
Oddział Pacifica Bank opodal Corporate Plaza zajmował cztery pomieszczenia na parterze siedmiopiętrowej kamienicy u zbiegu Szóstej Alei i ulicy Sheridana, sąsiadującej z biurowcem NBT i całodobowym domem towarowym Marshalla. Wysiadając z samochodu Angel obrzucił uważnym spojrzeniem budynek i jego otoczenie. Dwa ciężko opancerzone radiowozy NCPD blokowały przechodniom wstęp na niewielki parking przed bankiem migając światłami pospołu z zaparkowanym tuż obok wejścia wozem sekcji kryminalistycznej. Kręcący się za czarnożółtą taśmą gapie szybko rzedli, co w opinii Kaminskiego było cechą charakterystyczną mieszkańców Night City. Ekstremalnie wysoka przestępczość w megaaglomeracji przyzwyczaiła ludzi do ustawicznego widoku policjantów i zaparkowane przed bankiem pojazdu wzbudzały ciekawość zaledwie garstki pozbawionych lepszego zajęcia przechodniów. Ożywiony ruch na ulicy i chodnikach nie ustawał, gwar ludzkich głosów tonął w pomruku silników, ostrym dźwięku klaksonów i huku turbin przelatujących powyżej aerodyn. Mike przypomniał sobie, że obrabowany bank znajdował się na obrzeżach odległego o zaledwie dwie ulice centrum korporacyjnego metropolii - miejsca, gdzie życie nigdy nie zamierało i gdzie rzadko gościła cisza.
Radiowóz z komendy szczeknął krótko syreną, wymusił pierwszeństwo ruchu zawracając na przeciwny pas jezdni i już z wyłączonymi kogutami odjechał w stronę chińskiej dzielnicy.
- Brak przejścia! - rzucił krótko jeden z dwóch pilnujących taśmy policjantów, dostrzegając kątem oka nadchodzących mężczyzn i odwracając się w ich stronę z podniesioną ostrzegawczym gestem ręką. Angel uspokoił go widokiem trzymanej w dłoni odznaki, schylił się przechodząc pod taśmą i spoglądając na fronton kamienicy. Przeszklona ściana banku nie nosiła na sobie żadnych śladów uszkodzeń, żadnych otworów po kulach. Dramat rozegrał się najwidoczniej we wnętrzu placówki, nie na parkingu.
- Detektywi Aniolkowsky i Kaminski - przedstawił się Angel - Co dla nas macie?
- Napad z bronią w ręku - odpowiedział funkcjonariusz rozluźniając się nieznacznie - Kwadrans temu. Zabezpieczenia banku kompletnie nie zadziałały, alarm podnieśli świadkowie już po odjeździe sprawców. Patrole uliczne mają oczy szeroko otwarte, ale tamci przepadli bez śladu.
- Ofiary? - zapytał schylony pod taśmą Mike, wskazując wymownym ruchem ramion na zaparkowany przy wejściu do banku ambulans.
- Strażnik - odparł policjant - Zastrzelili go na początku, a później ogołocili kasy. Odjechali białą furgonetką, prawdopodobnie Toyo Chargerem. Chłopaki z drogówki już dostali ostrzeżenie.
- Technicy już są w środku? - zapytał Thomas odnotowując jednocześnie spojrzeniem obecność zawieszonej w rogu wejścia kamery, wycelowanej obiektywem w parking przed bankiem.
- Tak - kiwnął głową policjant - Oprócz strażnika nikt nie oberwał, ale jakaś kobieta dostała histerii. Zatrzymaliśmy w środku pracowników i klientów, nikt nie opuszczał budynku.
- Dziękuję - odpowiedział Kaminski - Zajmiemy się resztą.
- Nowi w NC? - spytał funkcjonariusz taksując bacznym spojrzeniem detektywa.
- To widać? - odparł wymijająco Angel, unosząc pytająco brwi.
- To przez ten respirator - odpowiedział szczerze mundurowy pokazując kciukiem na maskę Kaminskiego - Noszą je wszyscy przyjezdni, bo nie są przyzwyczajeni do smogu. Miejscowi albo wszczepili sobie filtry nosowe albo już nie zwracają na to uwagi. Przypilnujemy parkingu do odwołania, ale jeśli nie potrzebujecie obu radiowozów, jeden mógłby wrócić na ulice. Dwa skrzyżowania dalej rozwaliła się towarowa AV-ka, jest sporo roboty ze sprzątaniem.
Wątek techniczny
Oto Wasz dzień. Wczujcie się w role początkujących detektywów i zadeklarujcie swe poczynania. Mundurowi zabezpieczyli teren, świadkowie są zamknięci w banku. Jedna ofiara śmiertelna, zrabowane pieniądze, sprawcy uciekający białą furgonetką, która przepadła bez śladu (nic dziwnego w takiej aglomeracji i przy takim natężeniu ruchu). Sprawa brutalna, ale w gruncie rzeczy pospolita w tym mieście, tutaj codziennie dochodzi do wielu napadów na banki, sklepy czy przechodniów. Gdyby bandyci byli jeszcze w środku, komenda główna pchnęłaby do akcji SWAT i zamknęła sprawę definitywnie, a tak trafiła się parze żółtodziobów z prowincji okazja, aby się wykazać... ale nie róbcie sobie złudzeń, Wasi przełożeni najpewniej już położyli na rozwiązaniu tej sprawy kreskę.
Przypomnijcie sobie CSI albo W-11 i do roboty! Czekam na deklaracje poczynań, pytania, komentarze. Aha, deklarujcie zwłaszcza testy Spostrzegawczości, jeśli zamierzacie się szczególnie uważnie czemuś przyjrzeć lub czegoś szukać. Generalnie widzę to tak: jeśli zadeklarujecie przyglądanie się czemuś bez wchodzenia w szczegóły, będę testował bazową Spostrzegawczość. Jeśli dodacie do deklaracji opis detali, których szukacie, możecie liczyć na jakiś bonusik do testu.
Oddział Pacifica Bank opodal Corporate Plaza zajmował cztery pomieszczenia na parterze siedmiopiętrowej kamienicy u zbiegu Szóstej Alei i ulicy Sheridana, sąsiadującej z biurowcem NBT i całodobowym domem towarowym Marshalla. Wysiadając z samochodu Angel obrzucił uważnym spojrzeniem budynek i jego otoczenie. Dwa ciężko opancerzone radiowozy NCPD blokowały przechodniom wstęp na niewielki parking przed bankiem migając światłami pospołu z zaparkowanym tuż obok wejścia wozem sekcji kryminalistycznej. Kręcący się za czarnożółtą taśmą gapie szybko rzedli, co w opinii Kaminskiego było cechą charakterystyczną mieszkańców Night City. Ekstremalnie wysoka przestępczość w megaaglomeracji przyzwyczaiła ludzi do ustawicznego widoku policjantów i zaparkowane przed bankiem pojazdu wzbudzały ciekawość zaledwie garstki pozbawionych lepszego zajęcia przechodniów. Ożywiony ruch na ulicy i chodnikach nie ustawał, gwar ludzkich głosów tonął w pomruku silników, ostrym dźwięku klaksonów i huku turbin przelatujących powyżej aerodyn. Mike przypomniał sobie, że obrabowany bank znajdował się na obrzeżach odległego o zaledwie dwie ulice centrum korporacyjnego metropolii - miejsca, gdzie życie nigdy nie zamierało i gdzie rzadko gościła cisza.
Radiowóz z komendy szczeknął krótko syreną, wymusił pierwszeństwo ruchu zawracając na przeciwny pas jezdni i już z wyłączonymi kogutami odjechał w stronę chińskiej dzielnicy.
- Brak przejścia! - rzucił krótko jeden z dwóch pilnujących taśmy policjantów, dostrzegając kątem oka nadchodzących mężczyzn i odwracając się w ich stronę z podniesioną ostrzegawczym gestem ręką. Angel uspokoił go widokiem trzymanej w dłoni odznaki, schylił się przechodząc pod taśmą i spoglądając na fronton kamienicy. Przeszklona ściana banku nie nosiła na sobie żadnych śladów uszkodzeń, żadnych otworów po kulach. Dramat rozegrał się najwidoczniej we wnętrzu placówki, nie na parkingu.
- Detektywi Aniolkowsky i Kaminski - przedstawił się Angel - Co dla nas macie?
- Napad z bronią w ręku - odpowiedział funkcjonariusz rozluźniając się nieznacznie - Kwadrans temu. Zabezpieczenia banku kompletnie nie zadziałały, alarm podnieśli świadkowie już po odjeździe sprawców. Patrole uliczne mają oczy szeroko otwarte, ale tamci przepadli bez śladu.
- Ofiary? - zapytał schylony pod taśmą Mike, wskazując wymownym ruchem ramion na zaparkowany przy wejściu do banku ambulans.
- Strażnik - odparł policjant - Zastrzelili go na początku, a później ogołocili kasy. Odjechali białą furgonetką, prawdopodobnie Toyo Chargerem. Chłopaki z drogówki już dostali ostrzeżenie.
- Technicy już są w środku? - zapytał Thomas odnotowując jednocześnie spojrzeniem obecność zawieszonej w rogu wejścia kamery, wycelowanej obiektywem w parking przed bankiem.
- Tak - kiwnął głową policjant - Oprócz strażnika nikt nie oberwał, ale jakaś kobieta dostała histerii. Zatrzymaliśmy w środku pracowników i klientów, nikt nie opuszczał budynku.
- Dziękuję - odpowiedział Kaminski - Zajmiemy się resztą.
- Nowi w NC? - spytał funkcjonariusz taksując bacznym spojrzeniem detektywa.
- To widać? - odparł wymijająco Angel, unosząc pytająco brwi.
- To przez ten respirator - odpowiedział szczerze mundurowy pokazując kciukiem na maskę Kaminskiego - Noszą je wszyscy przyjezdni, bo nie są przyzwyczajeni do smogu. Miejscowi albo wszczepili sobie filtry nosowe albo już nie zwracają na to uwagi. Przypilnujemy parkingu do odwołania, ale jeśli nie potrzebujecie obu radiowozów, jeden mógłby wrócić na ulice. Dwa skrzyżowania dalej rozwaliła się towarowa AV-ka, jest sporo roboty ze sprzątaniem.
Wątek techniczny
Oto Wasz dzień. Wczujcie się w role początkujących detektywów i zadeklarujcie swe poczynania. Mundurowi zabezpieczyli teren, świadkowie są zamknięci w banku. Jedna ofiara śmiertelna, zrabowane pieniądze, sprawcy uciekający białą furgonetką, która przepadła bez śladu (nic dziwnego w takiej aglomeracji i przy takim natężeniu ruchu). Sprawa brutalna, ale w gruncie rzeczy pospolita w tym mieście, tutaj codziennie dochodzi do wielu napadów na banki, sklepy czy przechodniów. Gdyby bandyci byli jeszcze w środku, komenda główna pchnęłaby do akcji SWAT i zamknęła sprawę definitywnie, a tak trafiła się parze żółtodziobów z prowincji okazja, aby się wykazać... ale nie róbcie sobie złudzeń, Wasi przełożeni najpewniej już położyli na rozwiązaniu tej sprawy kreskę.
Przypomnijcie sobie CSI albo W-11 i do roboty! Czekam na deklaracje poczynań, pytania, komentarze. Aha, deklarujcie zwłaszcza testy Spostrzegawczości, jeśli zamierzacie się szczególnie uważnie czemuś przyjrzeć lub czegoś szukać. Generalnie widzę to tak: jeśli zadeklarujecie przyglądanie się czemuś bez wchodzenia w szczegóły, będę testował bazową Spostrzegawczość. Jeśli dodacie do deklaracji opis detali, których szukacie, możecie liczyć na jakiś bonusik do testu.
W pierwszej kolejności oczekujemy spotkania z dyrektorem banku i obejrzeć wszystkie nagrania z kamer. Po obejrzeniu nagrań na pewno pojawią się pytania.
Na nagraniach szczególną uwagę chcę zwrócić na zachowanie zarówno pracowników banku, jak i klientów jeśli tacy byli w chwili napadu. Interesuje mnie również ilośc napastników, broń jaką się posługiwali, wzrost, waga i szczegółowy wygląd. Wszystko co mogłoby nas naprowadzić na informacje kim byli. Jeśli będzie taka potrzeba obejrzymy je nawet dwukrotnie. Być może pojawią się nowe pytania po obejrzeniu. I nikt nie opuszcza banku dopóki ja tak nie powiem.
Na nagraniach szczególną uwagę chcę zwrócić na zachowanie zarówno pracowników banku, jak i klientów jeśli tacy byli w chwili napadu. Interesuje mnie również ilośc napastników, broń jaką się posługiwali, wzrost, waga i szczegółowy wygląd. Wszystko co mogłoby nas naprowadzić na informacje kim byli. Jeśli będzie taka potrzeba obejrzymy je nawet dwukrotnie. Być może pojawią się nowe pytania po obejrzeniu. I nikt nie opuszcza banku dopóki ja tak nie powiem.
Ostatnio zmieniony 08 marca 2011, 22:08 przez venar, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
po drodze do wejścia zaglądam na sekundę do ambulansu zanim odjedzie - jeśli jest jakiś funkcjonariusz / medyk to pytam :
- Dostał z dużego czy z małego kalibru ? karabin czy pistolet maszynowy ?
Po uzyskaniu odpowiedzi doganiam Thomasa
Uważnie przyglądam się nagraniom z kamer, próbuję zapamiętać osoby które były blisko i wiedziały więcej niż kamery .. szczególnie kobiety .. najlepiej ładne
- Dostał z dużego czy z małego kalibru ? karabin czy pistolet maszynowy ?
Po uzyskaniu odpowiedzi doganiam Thomasa
Uważnie przyglądam się nagraniom z kamer, próbuję zapamiętać osoby które były blisko i wiedziały więcej niż kamery .. szczególnie kobiety .. najlepiej ładne
Ostatnio zmieniony 08 marca 2011, 22:24 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Filia Pacifica Bank (30 lipca 2021, godz. 15.30)
Czterej przepytujący świadków umundurowani policjanci przywitali obcych zdawkowymi kiwnięciami głów, rejestrując zeznania ofiar napadu za pomocą umocowanych na prawych barkach miniaturowych kamer. Rozpoznające mowę oprogramowanie ich smartfonów na bieżąco konwertowało wypowiedzi świadków na elementy plików tekstowych mających stać się później częścią składową komputerowego raportu przygotowanego przez Grace. Aniolkowsky i Kaminski rozejrzeli się po lśniącym gładkimi płytkami holu, rzędach stanowisk obsługi i zdenerwowanych ludziach mających pecha znaleźć się w placówce w chwili wtargnięcia bandytów. Trzej mężczyźni w kurtkach z naszywkami laboratorium kryminalistycznego pochylali się nad nieruchomym ciałem spoczywającym na podłodze opodal wejścia, wymieniając między sobą cichymi głosami profesjonalne uwagi. Jeden z nich zauważył przybyszów, podniósł się z kucek i przywołał detektywów ruchem ręki.
- Toni Hotgers, laboratorium NCPD - przedstawił się technik wymieniając z detektywami uściski dłoni. Mike odnotował w pamięci wyczuwalne wrażenie sztywności uścisku mężczyzny, zdradzające cybernetyczną rękę ukrytą pod powłoką syntetycznej skóry - To Bill Harper i Sidney Meyers, pracujemy razem.
- Detektywi Thomas Aniolkowsky i Mike Kaminski - przedstawił siebie i partnera Oaklandczyk - A ten tutaj nieborak?
Spojrzenie oficera spoczęło na zabitym strażniku. Był to mężczyzna po pięćdziesiątce, o pomarszczonej bladoskórej twarzy i mocno posiwiałych włosach. Leżał na boku, z wyciągniętymi do przodu ramionami i pistoletem wciąż tkwiącym w zapiętej kaburze na biodrze. Okrągła dziura na skroni dowodziła jednoznacznie przyczyny zgonu.
- Steven White, pracownik ochrony z agencji Security Specialists Inc - odpowiedział jeden z pozostałych techników, Sidney Meyers. Jaskrawe holotatuaże wszczepione pod skórę jego prawej skroni i policzków zmieniały w powolnym rytmie swe barwy, tworząc przesycone ciepłymi kolorami pejzaże - Trafiła mu się pechowa zmiana. W niewłaściwym dniu w niewłaściwym miejscu.
- Sprawcy musieli być albo naćpani albo skrajnie zdesperowani - zawyrokował Toni Hotgers - Facet nawet nie próbował się bronić, a mimo to zabili go bez mrugnięcia okiem. Reszta świadków miała cholerne szczęście, że nie oberwała.
- Funkcjonariuszu! - Kaminski przywołał do siebie jednego z umundurowanych policjantów, sam zrobił kilka kroków w stronę nadchodzącego mężczyzny - Ilu było napastników?
- Czterech w środku, sir - odpowiedział policjant, wedle plakietki na kevlarowej kamizelce posterunkowy Enrique Ramirez - Piąty siedział przez cały czas w furgonetce. Podjechali samochodem pod same drzwi, do wewnętrznej krawędzi parkingu. Dwóch miało pistolety, dwóch maszynówki, wszyscy kominiarki i ubrania zakrywające w maksymalnym stopniu ciała. Jeden używał wysuwanych szponów, sterroryzował nimi kasjerkę. Świadkowie nie zauważyli innych charakterystycznych wszczepów, ale paru twierdzi, że tamci poruszali się bardzo szybko i zwinnie, więc pewnie wszyscy mieli włączone dopalacze refleksu.
- Zadrutowane świry - mruknął Bill Harper przewracając z niesmakiem oczami. Spoglądając na niego z ukosa Aniolowski spostrzegł malutkie matowe literki umieszczone na sztucznych gałkach ocznych technika, przez większość czasu schowane pod powiekami i składające się w znak firmowy Kiroshi.
- Ale dobrze zorganizowani - odpowiedział funkcjonariusz Ramirez - Cała akcja trwała pięć minut, od wejścia do wyjścia. Para kasjerów użyła przycisków alarmowych pod ladami, ale żaden nie zadziałał, podobnie jak detektory broni w futrynie wejściowej. Elektroniczne systemy ochrony zawiodły na całej linii, najpewniej zhakowane.
- Ile forsy zgarnęli? - zapytał Mike.
- Sto tysięcy - odparł policjant krzywiąc nieznacznie usta i odsłaniając stomatologiczne implanty o wzmocnionej sile zgryzu - Nie do końca świetny łup jak na taką akcję. Dranie popełnili jeden błąd, wybrali słaby bank. Ci tutaj nie mają dużych obrotów, pewnie nigdy nie mieli naraz dwustu tysiaków w skarbcu.
- Gdzie jest dyrektor? - spytał Angel - Chcę z nim pogadać w pierwszej kolejności.
- Ten facet w garniturze - posterunkowy Ramirez wskazał dyskretnie jednego ze świadków.
- Dziękuję - odparł Thomas ruszając w stronę bankowca - Do odwołania nie wypuszczajcie nikogo na zewnątrz.
Wątek techniczny
Kolejny pakiecik danych przekazanych w trybie luźnej rozmowy. Umówmy się, że nie będę Wam co chwila robił kompilacji zdobytych informacji w trybie technicznym, sami sobie zbierajcie elementy układanki. Pamiętajmy też, że odpowiednie znajomości bardzo się mogą się przydać w późniejszej karierze obu detektywów, stąd pozwalam sobie na nieco obszerniejsze opisówki dotyczące NPCów.
Jeśli o liczbę ludzi na miejscu idzie, jest tam sześciu umundurowanych policjantów (czterech z drogówki i dwóch z pieszego patrolu), trzech techników kryminalistyki, pięcioro pracowników banku oraz siedmioro klientów.
Technicy nie odjadą z ciałem ofiary, dopóki nie wyrazicie na to zgody. Mastugu, odnośnie wcześniejszej deklaracji, w ambulansie nikogo nie było. Rana postrzałowa ofiary wskazuje na kaliber dziewięć milimetrów.
Dyrektor - August Zelmer - znajduje się pomiędzy kasjerkami, wszystkimi czterema kobietami. Jeśli chcecie z nim porozmawiać na osobności, najlepiej się do tego nada jego gabinet.
Czterej przepytujący świadków umundurowani policjanci przywitali obcych zdawkowymi kiwnięciami głów, rejestrując zeznania ofiar napadu za pomocą umocowanych na prawych barkach miniaturowych kamer. Rozpoznające mowę oprogramowanie ich smartfonów na bieżąco konwertowało wypowiedzi świadków na elementy plików tekstowych mających stać się później częścią składową komputerowego raportu przygotowanego przez Grace. Aniolkowsky i Kaminski rozejrzeli się po lśniącym gładkimi płytkami holu, rzędach stanowisk obsługi i zdenerwowanych ludziach mających pecha znaleźć się w placówce w chwili wtargnięcia bandytów. Trzej mężczyźni w kurtkach z naszywkami laboratorium kryminalistycznego pochylali się nad nieruchomym ciałem spoczywającym na podłodze opodal wejścia, wymieniając między sobą cichymi głosami profesjonalne uwagi. Jeden z nich zauważył przybyszów, podniósł się z kucek i przywołał detektywów ruchem ręki.
- Toni Hotgers, laboratorium NCPD - przedstawił się technik wymieniając z detektywami uściski dłoni. Mike odnotował w pamięci wyczuwalne wrażenie sztywności uścisku mężczyzny, zdradzające cybernetyczną rękę ukrytą pod powłoką syntetycznej skóry - To Bill Harper i Sidney Meyers, pracujemy razem.
- Detektywi Thomas Aniolkowsky i Mike Kaminski - przedstawił siebie i partnera Oaklandczyk - A ten tutaj nieborak?
Spojrzenie oficera spoczęło na zabitym strażniku. Był to mężczyzna po pięćdziesiątce, o pomarszczonej bladoskórej twarzy i mocno posiwiałych włosach. Leżał na boku, z wyciągniętymi do przodu ramionami i pistoletem wciąż tkwiącym w zapiętej kaburze na biodrze. Okrągła dziura na skroni dowodziła jednoznacznie przyczyny zgonu.
- Steven White, pracownik ochrony z agencji Security Specialists Inc - odpowiedział jeden z pozostałych techników, Sidney Meyers. Jaskrawe holotatuaże wszczepione pod skórę jego prawej skroni i policzków zmieniały w powolnym rytmie swe barwy, tworząc przesycone ciepłymi kolorami pejzaże - Trafiła mu się pechowa zmiana. W niewłaściwym dniu w niewłaściwym miejscu.
- Sprawcy musieli być albo naćpani albo skrajnie zdesperowani - zawyrokował Toni Hotgers - Facet nawet nie próbował się bronić, a mimo to zabili go bez mrugnięcia okiem. Reszta świadków miała cholerne szczęście, że nie oberwała.
- Funkcjonariuszu! - Kaminski przywołał do siebie jednego z umundurowanych policjantów, sam zrobił kilka kroków w stronę nadchodzącego mężczyzny - Ilu było napastników?
- Czterech w środku, sir - odpowiedział policjant, wedle plakietki na kevlarowej kamizelce posterunkowy Enrique Ramirez - Piąty siedział przez cały czas w furgonetce. Podjechali samochodem pod same drzwi, do wewnętrznej krawędzi parkingu. Dwóch miało pistolety, dwóch maszynówki, wszyscy kominiarki i ubrania zakrywające w maksymalnym stopniu ciała. Jeden używał wysuwanych szponów, sterroryzował nimi kasjerkę. Świadkowie nie zauważyli innych charakterystycznych wszczepów, ale paru twierdzi, że tamci poruszali się bardzo szybko i zwinnie, więc pewnie wszyscy mieli włączone dopalacze refleksu.
- Zadrutowane świry - mruknął Bill Harper przewracając z niesmakiem oczami. Spoglądając na niego z ukosa Aniolowski spostrzegł malutkie matowe literki umieszczone na sztucznych gałkach ocznych technika, przez większość czasu schowane pod powiekami i składające się w znak firmowy Kiroshi.
- Ale dobrze zorganizowani - odpowiedział funkcjonariusz Ramirez - Cała akcja trwała pięć minut, od wejścia do wyjścia. Para kasjerów użyła przycisków alarmowych pod ladami, ale żaden nie zadziałał, podobnie jak detektory broni w futrynie wejściowej. Elektroniczne systemy ochrony zawiodły na całej linii, najpewniej zhakowane.
- Ile forsy zgarnęli? - zapytał Mike.
- Sto tysięcy - odparł policjant krzywiąc nieznacznie usta i odsłaniając stomatologiczne implanty o wzmocnionej sile zgryzu - Nie do końca świetny łup jak na taką akcję. Dranie popełnili jeden błąd, wybrali słaby bank. Ci tutaj nie mają dużych obrotów, pewnie nigdy nie mieli naraz dwustu tysiaków w skarbcu.
- Gdzie jest dyrektor? - spytał Angel - Chcę z nim pogadać w pierwszej kolejności.
- Ten facet w garniturze - posterunkowy Ramirez wskazał dyskretnie jednego ze świadków.
- Dziękuję - odparł Thomas ruszając w stronę bankowca - Do odwołania nie wypuszczajcie nikogo na zewnątrz.
Wątek techniczny
Kolejny pakiecik danych przekazanych w trybie luźnej rozmowy. Umówmy się, że nie będę Wam co chwila robił kompilacji zdobytych informacji w trybie technicznym, sami sobie zbierajcie elementy układanki. Pamiętajmy też, że odpowiednie znajomości bardzo się mogą się przydać w późniejszej karierze obu detektywów, stąd pozwalam sobie na nieco obszerniejsze opisówki dotyczące NPCów.
Jeśli o liczbę ludzi na miejscu idzie, jest tam sześciu umundurowanych policjantów (czterech z drogówki i dwóch z pieszego patrolu), trzech techników kryminalistyki, pięcioro pracowników banku oraz siedmioro klientów.
Technicy nie odjadą z ciałem ofiary, dopóki nie wyrazicie na to zgody. Mastugu, odnośnie wcześniejszej deklaracji, w ambulansie nikogo nie było. Rana postrzałowa ofiary wskazuje na kaliber dziewięć milimetrów.
Dyrektor - August Zelmer - znajduje się pomiędzy kasjerkami, wszystkimi czterema kobietami. Jeśli chcecie z nim porozmawiać na osobności, najlepiej się do tego nada jego gabinet.
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 15 times
Zanim zacznę rozmawiać z dyrektorem wydaję polecenie odesłania jednego z radiowozów do rozbitej AVałki oraz odwiezienia ciała do kostnicy
ściągam maskę i podchodzę do dyrektora wyciągając dłoń na przywitanie
- Pan August Zelmer? Jestem Mike Kaminski z Komendy Głównej NCPD a to mój partner Thomas Aniolkowsky chcielibyśmy zadać Panu kilka pytań. Jeśli to możliwe przejdźmy w jakieś bardziej ustronne miejsce gdzie będziemy mogli swobodnie porozmawiać. Może do Pana gabinetu ?
gdy jesteśmy już w gabinecie lub innym ustronnym pomieszczeniu które zaproponuje August zadaję kilka pytań (uważnie obserwuję jego twarz i ręce starając się wyłapać kłamstwo - jednak gdybym nawet zauważył że kłamie w żaden sposób nie daję poznać po sobie że coś zauważyłem):
- ile zgineło z banku?
- czy tylko pieniądze?
- czy w ciągu ostatnich paru miesięcy zatrudnił Pan kogoś nowego w odziale?
- jakiej marki zainstalowany jest u Pana w banku system alarmowy ?
- czy system alarmowy może być wyłączony przez pracownika oddziału? jeśli tak to kto ma takie uprawnienia?
na razie tyle zobaczę co odpowie
ściągam maskę i podchodzę do dyrektora wyciągając dłoń na przywitanie
- Pan August Zelmer? Jestem Mike Kaminski z Komendy Głównej NCPD a to mój partner Thomas Aniolkowsky chcielibyśmy zadać Panu kilka pytań. Jeśli to możliwe przejdźmy w jakieś bardziej ustronne miejsce gdzie będziemy mogli swobodnie porozmawiać. Może do Pana gabinetu ?
gdy jesteśmy już w gabinecie lub innym ustronnym pomieszczeniu które zaproponuje August zadaję kilka pytań (uważnie obserwuję jego twarz i ręce starając się wyłapać kłamstwo - jednak gdybym nawet zauważył że kłamie w żaden sposób nie daję poznać po sobie że coś zauważyłem):
- ile zgineło z banku?
- czy tylko pieniądze?
- czy w ciągu ostatnich paru miesięcy zatrudnił Pan kogoś nowego w odziale?
- jakiej marki zainstalowany jest u Pana w banku system alarmowy ?
- czy system alarmowy może być wyłączony przez pracownika oddziału? jeśli tak to kto ma takie uprawnienia?
na razie tyle zobaczę co odpowie
Ostatnio zmieniony 08 marca 2011, 23:41 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
Zanim zabity strażnik zostanie odwieziony do kostnicy to najpierw ma trafić do naszego specjalisty, który wyjmie pocisk i zrobi pełne badania balistyczne. Chcę wiedzieć z jakiej broni zginął, czy broń była legalna, gdzie zarejestrowana, na kogo, czy może skradziona itd.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia