Żelazne Królestwa RPG

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 marca 2012, 14:18

Pancerze wspomagane są tańsze, ale to relatywna nowość, wdrożono je do służby w roku 470 AR i tylko w Khadorze. Przeznaczone są dla dwóch formacji MOW: Korpusu Szturmowego i Korpusu Oblężniczego. Liczebność wciąż względnie niska przez wzgląd na niebywale wygórowane restrykcje rekrutacyjne. Paroboty są droższe, ale znacznie łatwiej je budować, przez wzgląd na liczne manufaktury specjalizujące się w ich wytwarzaniu oraz wykwalifikowany personel - no i wciąż jeszcze tam, gdzie nie widziano w akcji MOW wydaje się, że paroboty nie mają sobie równych na polu bitwy.

Obrazek

Powyżej parobot typu Kodiak wydaje się podduszać biednego wilczara, a poniżej rzut oka na pyszczki immoreńskich gobberów (prawda, że pocieszne z nich stworki?).

Obrazek

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 marca 2012, 14:22

Obrazek

W kulturze militarnej Immorenu niezwykle głęboko zakorzeniona jest profesja żołnierzy zaciężnych. Całe najemnicze armie działają po wszystkich stronach frontu, oferując swe usługi podług skomplikowanych sformalizowanych zasad prawnych zawartych w kontraktach zaciężnych. W czasach nowożytnych (czyli po wygnaniu Orgothów) doszło do kilku konfliktów granicznych stoczonych wyłącznie przez najemników, opłacanych przez dwory Khadoru, Cygnaru, Ordu i Llaelu. Strzelcy powyżej to członkowie słynnej armii zaciężnej zwącej się w oryginale Steelheadami.

Poniżej dorzuciłem jeszcze ich figurki do bitewniaka:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 marca 2012, 14:32

Obrazek

Jak już kiedyś wspominałem, kolej parowa ma się w zachodnim Immorenie coraz lepiej, a jako dowód powyższa ilustracja, przedstawiająca cygnarski parowóz. Brzydki typ po lewej to oczywiście trollak, jakiś znany najemnik (czytałem o nim w dodatku "Mercenaries", ale zapomniałem miana).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 marca 2012, 14:55

Obrazek

Rzut oka na temat wojskowości od strony południa: kilka obrazków armii cygnarskiej.

Obrazek

Powyżej żołnierz piechoty okopowej, poniżej jego koledzy wraz z bronią masowego rażenia zwaną Chain Gunem.

Obrazek

Obrazek

A to pułkownik Coleman Stryker: postać legendarna i tragiczna zarazem, wybitny taktyk cygnarskiej armii, który po nieoczekiwanym ataku ze strony Protektoratu w 604 AR wypowiedział menitom bezwzględną wojnę na wyniszczenie, represjonując niejako przy okazji wszystkich Cygnarczyków menickiego pochodzenia okazujących choćby cień sympatii wobec teokracji z Imeru.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 marca 2012, 22:30

Obrazek

Oto bardzo znany trollacki łowca nagród, Agnus Grim, a poniżej dowód na to, że rasy mniej cywilizowane też chcą się włączyć do wyścigu zbrojeń!

Obrazek

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 marca 2012, 22:45

A teraz rzućmy okiem na prawdziwych Menitów, tych jedynych słusznych, a nie miękkich liberałów z północy Khadoru - dzieci Hierarcha Garricka Voyle z pustynnego Protektoratu Menotha!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 marca 2012, 01:04

Pierwsze skojarzenie co do prawdziwych Mennitów, jakie mi się nasuwa to husyci. Nie wiem czy słusznie, ale jak spojrzałem na ten drugi rysunek z parobotem sypiącym rakietami, to jak bym widział parafrazę "sierotek" Żiżki pustoszących jakąś mieścinę Dolnego Śląska, Łużyc czy Saksonii.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 marca 2012, 10:14

Kim jest ta Pani z płonącym mieczem? To jakaś wojowniczka z magiczną bronią?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 marca 2012, 19:49

Porównanie do husytów dość egzotyczne, ale całkiem trafne. Menici z Protektoratu to w przeważającej mierze byli Cygnarczycy, którzy w roku 482 AR wywołali w Caspii krwawe rozruchy nazwane później Cygnarską Wojną Domową. Spacyfikowani przez królewskie wojska, przystąpili do rozmów pokojowych uzyskując na własność nieurodzajne ziemie na wschód od Czarnej Rzeki oraz wschodnią część stolicy, nazwaną przez nich natychmiast Sulem. To stąd obecna potoczna nazwa Caspii - Miasto Murów. Wzięła się ona od przecinających metropolię wielkich fortyfikacji wyznaczających granicę pomiędzy właściwą Caspią, a menickim Sulem. Emigrujący do swego nowego kraju ortodoksi mieli ciężki początek, ponieważ oprócz braku ziem pod uprawy i wody przyszło im się zmagać również z tubylczymi mieszkańcami tych ziem, Idrianami. Lecz czemu nie podoła prawdziwy fanatyzm? Idrianie zostali nawróceni na menityzm lub spaleni na stosach (wydatnie pomogło w tym katastrofalne trzęsienie ziemi uważane powszechnie za przejaw boskiego gniewu Stworzyciela, które pozbawiło koczowników chęci do dalszego stawiania oporu). Wkrótce potem na terenach Protektoratu odnaleziono bogate złoża diamentów oraz ropę naftową, główne towary eksportowe teokracji. Religijny reżim pozbawiony został co prawda prawa do posiadania własnej regularnej armii, ale Hierarchowie zdołali zbudować w sekretny sposób prawdziwe wojsko tuż pod nosem cygnarskiego wywiadu, konstruując w tajnych manufakturach na pustyni nawet ciężkie paroboty (będące dziełem porywanych na całym świecie magianików, zmuszanych przemocą do pracy w sekretnych laboratoriach). Duży udział miał w tym również Khador, ponieważ królowa Ayn Vanar zezwoliła potajemnie na szmuglowanie do Protektoratu niezbędnych do budowy parobotów korteksów oraz zwykłej broni, obchodząc zakazy Cygnaru transferami kontrabandy poprzez Llael lub drogą morską. Proceder ten kwitł do początku roku 604 AR - władczyni Khadoru uznała wówczas za wewnętrzne zagrożenie kraju wezwanie Hierarcha Voyle słane do menitów wszystkich narodowości, nakazujące im emigrację do Protektoratu w ramach wielkiej religijnej krucjaty mającej przywrócić w zachodnim Immorenie menicki monoteizm. Ponieważ w Khadorze żyła największa po samym Protektoracie społeczność praktykujących menitów, ryzyko ich wyjazdu w przededniu wojny z Cygnarem i Llaelem stworzyło duże zagrożenie dla ekspansjonistycznych planów młodej królowej, zamierzającej za swego życia odtworzyć prastare Mocarstwo Khardyckie. Hierarch Voyle dla odmiany uznał zakazujący emigracji dekret Ayn Vanar za faktyczne wypowiedzenie wojny i zerwał wszystkie kontakty z przyjaźnie dotąd postrzeganym północnym państwem.

Obecnie (czyt. w roku 608 AR) Protektorat jest w stanie wojny na wszystkich frontach. Wykorzystując zmieszanie cygnarskiej korony w roku 604 AR po uderzeniu Khadoru na Llael menici rozpoczęli otwartą wojnę z Cygnarem. Przegrywając w Llaelu i dążąc do umocnienia pozycji na granicy w Ciernistej Puszczy, król Leto postanowił zniszczyć czym prędzej zagrożenie na swej wschodniej flance. Korpusy Colemana Strykera wybiły wyłomy w murach Sulu wdając się w pozbawioną definitywnego rozstrzygnięcia wojnę miejską. Krótko potem znaczące siły Hierarchy przekroczyły Czarną Rzekę powyżej Fharinu angażując się w wyjątkowo krwawą kampanię w Ciernistej Puszczy, zainscenizowaną przebiegle przez agentów Cryxu liczących na wzajemne wyniszczenie sił ekspedycyjnych trzech Żelaznych Królestw w antycznej nekropolii Orgothów ukrytej pod ziemią w samym sercu kniei. Klęska menitów i uśmiercenie przewodzącego im awatara Menotha zepchnęły wiernych Hierarchy do defensywy, ale zaledwie kilkanaście miesięcy później wojska Protektoratu wdarły się do południowowschodniego Llaelu, wchodząc w rzekomy sojusz z llaelańską partyzantką, w rzeczywistości zaś przejmując od wypartych z tego regionu Khadorian status faktycznych okupantów. Tzw. Północna Krucjata miałaby ogromne szanse na zmianę układu sił w Llaelu, gdyby nie kolejny strategiczny gracz na mapie zachodniego Immorenu - gigantyczna armia najeźdźców z dalekiego wschodu zwanych skorne, człekopodobnych, ale pod względem osobowości przerażająco nieludzkich istot zdecydowanych podbić cały kontynent. Tym samym w roku 608 AR menici Hierarchy Voyle walczą z Cygnarem na wysokości Sulu i wzdłuż południowej części Czarnej Rzeki oraz na morzu w obrębie Zatoki Cygnarskiej, z Khadorianami w południowym Llaelu, ze skorne na wschodnich pustyniach oraz z trollakami w okolicach Jeziora Scarlefourth.

Zwróćcie uwagę na pierwszą ilustrację we wcześniejszym topiku. Wdowy po menickich męczennikach mogą wstępować do formacji zwanej Córami Płomienia. Odpowiednio wyszkolone i wyekwipowane w magiczną broń, stają się fanatycznymi narzędziami zemsty budzącymi słuszny lęk w żołnierzach Cygnaru. Od tego momentu mężczyźni interesują je jedynie w kontekście patroszenia, do innych rzeczy są im całkowicie zbędni. Córa na ilustracji to ich obecna dowódczyni.

Chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Protektoracie czy zmieniamy temat?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 marca 2012, 20:33

Mnie się podoba temat o Protektoracie, Córy Plomienia, nieźle. Chętnie bym się dowiedział więcej.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 marca 2012, 18:55

"Oni sprzeciwiają się woli Menotha. Rządzą się bezbożnymi prawami. Jak śmią? Jak śmią sięgać po oręż w wojnie przeciwko swemu Stwórcy i rozlewać krew pobożnych? Dlaczego w ogóle żyją i oddychają? Pokarajcie ich, dzieci Menotha! Zabijcie ich i wyślijcie lamentujące dusze do naszego Pana" - Hierarcha Garrick Voyle wzywający poddanych do ataku na mury Caspii, 6 Vendarl, Octesh 605 AR.

Na papierze Protektorat jest zaledwie autonomiczną prowincją królestwa Cygnaru, w rzeczywistości jednak to najmłodsze z Żelaznych Królestw i nieprzejednany nieprzyjaciel swego ojczystego państwa. Protektorat Menotha zrodził się ponad sto lat temu w efekcie brutalnej wojny domowej, która głęboko podzieliła Cygnarczyków na tle religijnym. Konflikt zbrojny ustał, kiedy korona zgodziła się, by ortodoksyjni menici rządzili się własnymi prawami na własnej ziemi. Caspia oddała buntownikom nieurodzajne obszary na wybrzeżu sąsiadującym z Pustkowiem Krwistych Skał, gdzie w przeciągu ostatniego wieku secesjoniści zbudowali unikalne społeczeństwo teokratyczne oparte na ściśle zdefiniowanym porządku kastowym.

Chociaż buntownicy - zwący siebie samych Sulmenitami - postrzegają się za wiernych klasycznej doktrynie wiary, w rzeczywistości wyznają ekstremalnie ortodoksyjną odmianę menityzmu. Protektorat słynie z niebywale surowych praw wpływających na każdy aspekt życia mieszkańców tych ziem. W ufortyfikowanych miastach i przywodzących na myśl fortece katedrach Stworzyciela wola Boga jest najwyższym wyznacznikiem powinności, przestrzeganym z całkowitym posłuszeństwem i oddaniem, nigdy nie kwestionowanym.

Od początku swego istnienia Protektorat obłożony był wysokimi podatkami mającym zrefundować Cygnarowi koszty protekcji autonomicznej prowincji, ale każdy kolejny rok podatkowy jedynie podsycał wrogie nastawienie Sulmenitów do swego niechcianego protektora. W odpowiedzi teokracja całkowicie zdewaluowała cygnarską walutę konsekwentnie odmawiając korzystania z niej na swym terytorium. Zaledwie kilka lat po formalnym ustanowieniu Protektoratu zaprzestano w nim obrotu cygnarskimi monetami i stan ten utrzymuje się do dziś, a posiadaczy tej waluty uważa się za głupców i bluźnierców. Odwiedzający Protektorat kupcy i podróżni muszą wymieniać swe oszczędności po wyjątkowo niekorzystnym przeliczniku na miejscową walutę albo ryzykować nielegalne, a przez to wyjątkowo niebezpieczne transakcje z użyciem zagranicznych środków płatniczych. Od czasu dewalutyzacji Protektorat opłacał swe ekstremalnie wysokie podatki w nieoszlifowanych diamentach pochodzących z licznych kopalń na całym wybrzeżu teokracji; bogactwem swych złóż budzących wstrząs u nieświadomych wcześniej ich istnienia Cygnarczyków.

Pomimo podpisanego w roku 484 AR zawieszenia broni Sulmenici zawsze uważali Koronę Cygnaru oraz Morrowian za zaprzysięgłych wrogów Menotha, a animozja ta sięgnęła zenitu po objęciu władzy przez Hierarchę Garricka Voyle, podkreślającego wielokrotnie, że wojna domowa nigdy się nie zakończyła, a jedynie została na całe dziesięciolecia zawieszona. Przez wzgląd na te niebezpieczne przekonania władcy Protektoratu od początku istnienia teokracji objęci zostali zakazem utrzymywania własnych sił militarnych, mogących w przyszłości posłużyć do kolejnego buntu. Oficjalnie secesjonistyczni wizygoci podkreślali akceptację tego zakazu, w rzeczywistości jednak regularnie prowadzili utajnione szkolenia wojskowe. Kiedy urzędnicy cygnarscy zaczęli dostrzegać istnienie w obrębie teokracji zalążków autonomicznej armii, fakt ich istnienia uzasadniano koniecznością powołania do życia jednostek samoobrony chroniących Sulmenitów przed barbarzyńskimi tubylcami.

W rzeczywistości meniccy karzyciele zostali wysłani z misją spacyfikowania rdzennej ludności regionu tuż po ustanowieniu Protektoratu. W przeciągu kilku dekad dziesiątki tysięcy Idrian zostały bezwzględnie podporządkowane Sulmenitom, głównie za rządów Hierarchy Gevarda Luctine (499-521 AR), bądź to poprzez nawrócenie bądź przez ludobójstwo. Chociaż wielu tubylców dobrowolnie zaakceptowało głoszone przez przybyszów nauki stając się gorliwymi czcicielami Stworzyciela, spory odsetek konwertytów uczynił to jedynie dla ocalenia swego życia. W okresie tym ofiary nawróceń sięgały tysięcy ludzkich istnień, skazywanych za uporczywą wierność pogańskim wierzeniom na śmierć poprzez spalenie. Okrutne opowieści z tamtych czasów wspominają skazywane na egzekucję całe rodziny, gdzie matki wrzucały na gorzejące stosy swe dzieci, po czym rzucały się w płomienie w ślad za nimi.

Istotne jest w tym miejscu podkreślenie faktu, że nazwa Idrianie jest niejako terminem zbiorczym, obejmującym różnorodne rdzenne ludy zamieszkujące niegdyś pogranicze Pustkowi Krwistych Skał, posiadające odmienne dialekty i własną plemienną kulturę. Sto lat później potomkowie tych nawróconych na menityzm tubylców są czasami wciąż jeszcze prześladowani przez uprzedzonych do nich Sulmenitów, ale w większości przypadków zintegrowali się pomyślnie z kastowym społeczeństwem teokracji.

Chociaż z geograficznego punktu widzenia Protektorat nie posiada ani zdatnych do wyrębu lasów ani licznych rud żelaza, jego atutem są trzy bogactwa. Na obszarze teokracji występują niebywale bogate złoża diamentów, służących za środku płatnicze w kontaktach handlowych z tymi cudzoziemcami, którzy gotowi są wspierać sprawę Sulmenitów. Oprócz diamentów znajdują się tam również wielkie zasoby skalnego oleju służącego do wyrobu Furii Menotha; mało znanej przed kolonizacją tych ziem łatwopalnej substancji znajdującej obecnie coraz szersze zastosowanie w dziedzinie wojskowości. Trzecim zaś atutem, krytycznie ważnym z psychologicznego punktu widzenia i zapewne największym z wszystkich, jest niezwruszona wiara Sulmenitów w słuszność swej sprawy i w świętość misji zesłanej im przez Boga.

Pomimo starań Caspii o zachowanie przyjaznych stosunków z secesjonistami Sulmenici nie spoczną, dopóki całe królestwo Cygnaru, a w dalszym ujęciu cała ludzkość nie zostaną ponownie przywrócone na łono Stworzyciela. Mieszkańcy Protektoratu żywią wyjątkowo zapiekłą nienawiść wobec caspiańskiego Sancteum i gotowi są uczynić wszystko, by obrócić to święte dla morrowian miejsce w perzynę. Wrogość ta podsycana jest umiejętnie przez obecnego Hierarchę Garricka Voyle, wyjątkowo niebezpiecznego ultraortodoksa o błyskotliwym umyśle. Voyle od lat poświęcił się bezgranicznie procesowi budowy własnych sił zbrojnych, łamiąc z premedytacją porozumienie podpisane dziesiątki lat wcześniej przez wizygotę Ozealla, a teraz, wspierany przez awatara Menotha, gotów jest w końcu rozpalić święty płomień religijnej wojny i zmiażdżyć caspiańskie Sancteum wraz z wszystkimi nieprzyjaciółmi swej wiary.


Protektorat Menotha - dane ogólne

Władca: Hierarcha Garrick Voyle.
System polityczny: teokracja.
Stolica: Imer.
Grupy etniczne: Sulezanie (510,000), Idrianie (380,000), Midlunderzy (100,000), Khardowie (25,000), Rynowie (20,000), Thurianie (10,000), Morridańczycy (5,000), Umbrianie (5,000), bogriny (5,000), Kossyci (2,000), gobbery (2,000), ogruny (500).
Język: sulezański (dialekt cygnarskiego).
Klimat: gorący, na wybrzeżu wysoka wilgotność powietrza, w interiorze suchota.
Ukształtowanie terenu: wąski pas nadmorskich nizin, gdzieniegdzie sąsiadujące z wybrzeżem wyżyny, na północy i południu pustynie.
Bogactwa naturalne: ryby, sól, siarka, marmur, glina, niewielkie złoża węgla, złoto, ołów, nikiel, miedź i cynk, ogromne zasoby diamentów oraz oleju skalnego.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 marca 2012, 19:06

A ten awatar Menotha znajduje się na terenie Protektoratu? czy wspiera swoimi mocami hierarchę? Super patent z tą teokracją, to bardzo ciekawy świat jak widzę.
Ostatnio zmieniony 18 marca 2012, 21:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 marca 2012, 20:52

Przywódcy Protektoratu Menotha

Poniższy wykaz chronologiczny prezentuje przywódców religijnej secesji, okres ich rządów i istotne dla danego okresu wydarzenia.

475-484 AR (9 lat). Hierarcha Sulon jednoczy dziesiątki tysięcy cygnarskich menitów sprowadzając ich do Caspii. Wybucha wojna domowa (482-484) zakończona śmiercią Sulona na polu bitwy.

484-498 AR (14 lat). Wizygota Ozeall negocjuje z Koroną zawieszenie broni oraz powołanie do życia autonomicznej prowincji zwanej Protektoratem Menotha. Nigdy nie przyjmuje tytułu Hierarchy w geście szacunku dla Sulona. Umiera śmiercią naturalną w podeszłym wieku.

499-521 AR (22 lata). Hierarcha Gevard Luctine toczy szereg krwawych kampanii wymierzonych w plemiona Idrian. Po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w roku 504 AR nawraca na menityzm dziesiątki tysięcy tubylców. Ginie na polu bitwy w końcowym okresie pacyfikacji.

522-526 AR (4 lata). Wizygoci Dorvol Pholt i Lurvon Meshnir rywalizują bez powodzenia o przywództwo nad kultem. Obaj umierają w niewyjaśnionych okolicznościach.

526-531 AR (5 lat). Wizygoci Sulu doprowadzają do stworzenia wspólnego organu zarządczego nazwanego Synodem, powołanego w następstwie zagadkowych zgonów Pholta i Meshnira.

531-532 AR (1 rok). Wicekarzyciel Moriv Ozeall dokonuje zamachu stanu powołując się na prawo dziedziczenia tytułu po swym dziadku, wizygocie Ozeallu. Szybko traci poparcie paladynów i mnichów, po czym zostaje aresztowany i stracony.

532-535 AR (3 lata). Władzę przejmuje Synod wizygotów, ale jego stabilność szybko zostaje zachwiana wskutek wewnętrznej rywalizacji kościelnych dostojników.

535-549 AR (14 lat). Hierarcha Caltor Turgis jednoczy skłóconych wizygotów, przesuwa też granice Protektoratu na wschód i południe, odnajdując ruiny Icithieru i wznosząc Wieżę Osądzenia. To za jego rządów Furia Menotha znajduje pierwsze zastosowania militarne. Umiera w podeszłym wieku z przyczyn naturalnych.

549-559 AR (10 lat). Triumwirat wizygotów Leventine, Nestora i Worta ślubuje kontynuować wspólnymi siłami dzieło Turgisa. Wort umiera w roku 559 AR w następstwie choroby.

559-562 AR (3 lata). Leventine i Nestor zachowują władzę nad Protektoratem, ale zmuszeni są do licznych ustępstw wobec reszty wizygotów. W roku 562 AR Nestor pada ofiarą skrytobójstwa.

562-568 AR (6 lat). Po zabójstwie Nestora władzę przejmuje Synod. Leventine pozostaje wpływowym dostojnikiem frakcji karzycieli aż do naturalnej śmierci w roku 570.

568-580 AR (12 lat). Hierarcha Kilgor Ravonal formułuje doktrynę religijnej emancypacji wszystkich menitów zamieszkujących ziemie Cygnaru. Funduje rycerskie zakony Sulmenitów i Straż Płomieni, finansuje też klasztory mnichów należących do założonego przez Garricka Voyle bractwa Pięści Menotha. Zostaje zabity w zasadzce, o której zorganizowanie podejrzewa się powszechnie agentów Cygnaru.

580-588 AR (8 lat). Władzę przejmuje Synod, ale jego rządy okazują się nieudolne wskutek ustawicznych walk o przywództwo.

588-czasy obecne. Na czele Protektoratu staje Hierarcha Garrick Voyle, rozprawiający się bezwzględnie z najmniejszymi przejawami opozycji. Przenosi stolicę do Imeru, powołuje do życia organizację Wasali Menotha i modernizuje sulmenicką armię. Ślubuje urzeczywistnić wizję Ravonala i stworzyć prawdziwie niepodległe menickie państwo wyznaniowe.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 marca 2012, 21:09

Obrazek

Na obrazku powyżej walczą ze sobą Cygnarczycy i Sulmenici. Co do awatara, muszę przestudiować jego historię w dodatku będącym w posiadaniu mego brata. O ile dobrze pamiętam, awatar w postaci młodej niewidomej kobiety przybył do Imeru w 603 lub 604 AR, doradzając Hierarsze we wszelkich kwestiach duchowych, potem inicjując zaś heroiczną ekspedycję do Ciernistej Puszczy. Tam w 604 lub 605 AR został zniszczony w trakcie epickiej konfrontacji w prastarej podziemnej świątyni Orgothów będącej monstrualną klatką-pułapką na dusze zmarłych tam śmiertelników (ale to osobna historia).

A co do ciekawego świata... ja naprawdę jestem zakochany w zachodnim Immorenie i wierzcie mi, na porządne przestudiowanie wszystkich podręczników PP potrzeba długich miesięcy, tak obszernie i bogato opisują ten świat!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 marca 2012, 23:04

Na Menotha, przy tyh Sulmenitach talibowie to pikuś i to malusieńki. Goście mają na maxa zryte berety, oczywiście, wedle naszych rzeczywistych standardów. Nie chciałbym się znaleźć w ich cudnym teokratycznym protektoracie. Marny byłby mój los:)

Ale gawędy Ketha działają mi na psyche (i portfel;)). Iron Kingdoms ze swym światem, historią i niby steampunkowym klimatem do mnie przemawia. Chyba w lato zaopatrze się w podręczniki RPG, jak się już ukarzą drukiem...

I jeszcze ta ostatnia grafika - bardzo w warhammerowskim stylu - bardzo współczuje tej małej piechocie okopowej szarżującej na mennickiego parobota...

ODPOWIEDZ