Strona 5 z 191

: 11 lipca 2012, 17:16
autor: chemdog
Wątek techniczny

Jak najbardziej kąpiel i porządna kolacja.I wygodne łóżko.

: 11 lipca 2012, 18:10
autor: Araven
25 dzień Bgmaa-ran w 9456 roku ery Orków wyspa Tarth-can, okolice Aragron, marsz ku ruinom Sa-Karanów.

Rankiem ruszyliście po śniadaniu. Konie i muły zostawiając w Aragron. Wedle słów krasnoluda macie 6 godzin do ruin, w których ma być młody Trabian Galstaff. Drużyne prowadzi el vanah jako miejscowy oraz zagorzały myśliwy zna te rejony. Po kilku godzinach wędrówki przez pogórze, uslyszeliście coś jakby odgłosy rozmowy i warknięcia. Co robicie?

Techniczny:
Możecie całkowicie zignorować zasłyszane odgłosy, wasza droga wiedzie w innym kierunku...

: 11 lipca 2012, 18:58
autor: 8art
Wątek techniczny

Lepiej to sprawdzić, w górach to nigdy nic nie wiadomo. Jeszcze to jacyś zbójnicy. Zaczają się na młodego panicza i bedzie potem na nas... A co złego to nie my.

: 11 lipca 2012, 19:03
autor: deliad
Półork z przyjemnością spoczął na drewnianej ławie karczmy. Zamówił dzban pieniącego się piwa, zupę z agawy i gulasz z opasa. Rozejrzał się czy niema nikogo kto mógłby podsłuchiwać po czym rzekł.

- Przed nami długa wyprawa, a my się prawie nie znamy. Ja jestem Radagast Szary z kręgu Równowagi. A pan panie Bilbo co pana tu sprowadza. Słyszałem, że miałeś jakiś zatarg z prawem...

: 12 lipca 2012, 06:37
autor: chemdog
-Oj tam zaraz zatargi,panie.O byle kremówkę aferę zrobili i w ciemnicy żem skończył.Pech chciał że ciasto owo leżało na srebrnej tacy którą akurat trzymałem w rękach bo oglądałem kunsztowne zdobienia .A że stała ona na stole któren to znajdował sie w domu magistrata,to juz wogóle narobili smrodu koło mojej małej osoby.A reszte owej srebrnej zastawy co wam wspomniałem to mi już podrzucono coby mnie oczernić.Jeszcze do tego córka owego magistrata krzyk podniosła że niby to na jej cześc nastawałem.A gdzieżbym ja do takiej wielkoludki.Ale pierś miała pełną i jędrną a i siedzieć miała na czym.Zupełnie jak nasza panna tropicielka-ostatnie słowa padły prawie szeptem

: 12 lipca 2012, 07:04
autor: deliad
Deliad uśmiechał się słuchając wywodów pulchnego hobbita, popijając co raz zimne piwo.
- Ot, tak dola, kobiety to zazwyczaj kłopoty. Cóżeś robił w tym domu nie zapytam ze względy na przyzwoitość, ale w razie gdyby zamknięte drzwi zagrodziły nam przejście możemy na Pana liczyć?

Po usłyszeniu odpowiedzi Deliad zwrócił się do krasnoluda.

- Grodarth-cie co Ciebie tu sprowadza. Wybacz moje wcześniejsze przejęzyczenie. Imię który Cię zawołałem dziwnie mi utkwiło w umyśle gdym jaźnią łączył się ze świadomością szczurów. Stałeś na linii strzału, że tak powiem, przytrzymując szczury tarczą. Widać coś i z Twojej jaźni wyciągnąłem. Goldasth to ktoś z rodziny?
- knuł swoim zwyczajem druid.

: 12 lipca 2012, 09:40
autor: Araven
Druid Radagast próbował nieco poznać swoich nowych kompanów zagadując to Bilba, to Grodartha, ale przyszlo wam ruszyć, jako napisałem wcześniej, po kilku godzinach marszu usłyszeliście na poboczu, jakoweś głosy, ale by zobaczyc kto zacz, trzeba by się podkraść, albo też zignorować owe głosy i dalej ruszyć. Tan Barth jest za rekonesansem takoż i tan Galadrion co czynicie?

Techniczny:
Wzajemne zapoznawanie i rozmowy waszych awanturników mile widziane, nawet pożądane.

: 12 lipca 2012, 10:35
autor: chemdog
Złodzieja ze mnie nie róbcie,dyć mówie ze to niesmaczne pomowienie było.Ale amatorsko ślusarstwem się zajmowałem kiedyś-obruszył sie niziołek-Gońcem byłem,kopidołem też.I nawet bagaże jaśniepaństwa nosiłem.Ale przegnali mnie bo mieli piersiastą córkę-hobbit wyrwał się z zamyślenia gdy dotarły do niego gromkie smiechy kompanów.Opuścił ręce którymi jeszcze przed chwila pieścił wyimaginowany kobiecy biust.
-Zaschło mi w gebie od tego gadania-pociagnął tęgi łyk

: 12 lipca 2012, 14:41
autor: Araven
Techniczny:
No i jak tam, sprawdzacie kto tam nawija, czy też idziecie dalej kontynuując rozmowy między sobą?

: 12 lipca 2012, 18:08
autor: 8art
- Sprawdzmy to. Strzezonego Katan strzeze!

: 12 lipca 2012, 18:54
autor: Araven
Skradacie się w stronę głosów po jakichś 30 metrach orientujecie się, że i w waszą stronę skradają się jakieś sylwetki, nagle rozpętuje się piekło, kilkunastu (blisko 20 Orkonów zbrojnych w szable, topory i maczugi, zbroje kurtkowe oraz tarcze) oraz około 10 wargów, jest na polowaniu. Błyska stal, szczęknęły cięciwy zwalnianych kusz. Wargowie runęli na Waszych kuszników (El Vanaha i Bilba), a Orkony na pozostałych. Tan Galadrion w szarej kolczudze z póltoraręcznym mieczem toczy ostry bój z wodzem orkonów, zbrojnym w dwa topory.

Uruk TAN BART VADER
Uruk zacisnął dłonie na rękojeściach swych ciężkich szabel, wyszarpnąwszy je z pochew, ruszył naprzeciwko siebie ma 3 wrogów w czasie walki trwającej 5 rund. By powalić wroga musisz zadać mu minimum 3 rany. Obrażenia zadałeś następująco : 1 rana w 4 trafieniach (razem 4 rany), 4 razy cios za 2 rany (8 razem), łącznie w pięciu rundach zadałeś 12 ran co powaliło 3 Orkony, i raniło czwartego, niektóre twoje ciosy zostały uniknięte, lub były zbyt słabe by ranić.
Otrzymałeś w ciągu 5-ciu rund walki z Orkonami: 5 celnych ciosów za 10 ran, uniknąłeś dwóch z nich, ale otrzymałeś 5 obrażeń na 9 jakie możesz dostać, masz karę -2 do wszelkich testów i 2 Urazy, aż do ich wyleczenia . OPIS FABULARNY Walki, we własnej gestii.


Niziołek BILBO CHYŻOSTOPY
Niziołek Bilbo zacisnął dłoń na rękojeści krótkiego miecza a drugą na ręcznej kuszy, przyczaił się na moment i ruszył naprzeciwko siebie ma 4 wargów w czasie walki trwającej 5 rund. By powalić wroga musisz zadać mu minimum 3 rany. Obrażenia zadałeś następująco : Mieczem krótkim 3 celne ciosy za: 7 ran (2 x2 i jeden raz za trzy) i Kuszą Ręczną samorepetującą: kolejne 6 ran (2x po 3) co łącznie powaliło 3 Wargów i ciężko raniły kolejnego, niektóre twoje ciosy zostały uniknięte, lub były zbyt słabe by ranić.

Otrzymałeś w ciągu 5-ciu rund walki z wielkimi i dzikimi Wargami: 5 celnych ugryzień za 10 ran, uniknąłeś dwóch z nich, ale otrzymałeś aż 6 obrażeń na 9 jakie możesz dostać, masz karę -2 do wszelkich testów i 2 Urazy, aż do ich wyleczenia. OPIS FABULARNY Walki, we własnej gestii.


KRASNOLUD GRODARTH Z GASTY
Krasnolud zacisnął dłonie na stylisku młota (śmierć Orkonom mruknął), ocenił sytuację, bój może nie być łatwy, ruszył naprzeciwko siebie ma 4 wrogów w czasie walki trwającej 5 rund. By powalić wroga musisz zadać mu minimum 3 rany. Obrażenia zadałeś następująco : 1 rana w 2 trafieniach (razem 2 rany), 2 razy cios za 2 rany (4 razem) i 1 raz cios za 3 rany, łącznie w pięciu rundach zadałeś 9 ran co powaliło 3 Orkony, niektóre twoje ciosy zostały uniknięte, lub były zbyt słabe by ranić.

Otrzymałeś w ciągu 5-ciu rund walki z Orkonami: 5 celnych ciosów za 11 ran, uniknąłeś dwóch z nich, ale otrzymałeś 6 obrażeń na 9 jakie możesz dostać, masz karę -2 do wszelkich testów i 2 Urazy, aż do ich wyleczenia . OPIS FABULARNY Walki, we własnej gestii.



PÓŁELF EL VANAH

Półelf El Vanah zacisnął dłoń na rękojeści długiego miecza a drugą na ręcznej dwustronnej kuszy, ruszył naprzeciwko siebie ma 4 wargów w czasie walki trwającej 5 rund. By powalić wroga musisz zadać mu minimum 3 rany. Obrażenia zadałeś następująco : Mieczem długim 2 celne ciosy za: 5 ran (1 x2 i jeden raz za trzy) i Kuszą Ręczną Dwustronną samorepetującą: kolejne 3 trafienia za 8 ran (1 x 2 rany u 2x po 3 rany) co łącznie powaliło 4 Wargów (13 obrażeń), niektóre twoje ciosy zostały uniknięte, lub były zbyt słabe by ranić.
Otrzymałeś w ciągu 5-ciu rund walki z wielkimi i dzikimi Wargami: 6 celnych ugryzień za 12 ran, uniknąłeś trzech z nich, ale otrzymałeś aż 7 obrażeń na 9 jakie możesz dostać, masz karę -3 do wszelkich testów i 3 Urazy, aż do ich wyleczenia. OPIS FABULARNY Walki, we własnej gestii.


Półork RADAGAST SZARY
Półork zacisnął dłonie na stylisku młota, ruszył naprzeciwko 4 wrogów w czasie walki trwającej 5 rund. By powalić wroga musisz zadać mu minimum 3 rany. Obrażenia zadałeś następująco : 1 rana w 3 trafieniach (razem 3 rany), 2 raz cios za 2 rany (4 razem) i 1 raz cios za 3 rany, łącznie w pięciu rundach zadałeś 10 ran co powaliło 3 Orkony, niektóre twoje ciosy zostały uniknięte, lub były zbyt słabe by ranić.

Otrzymałeś w ciągu 5-ciu rund walki z Orkonami: 6 celnych ciosów za 15 ran, uniknąłeś 3 z nich, ale otrzymałeś aż 7 obrażeń na 9 jakie możesz dostać, masz karę -3 do wszelkich testów i 3 Urazy, aż do ich wyleczenia. OPIS FABULARNY Walki, we własnej gestii.


Człowiek tan Galadrion
Po heroicznej walce zabił Wodza orkonów, jednego Orkona i 1 warga, ale solidnie oberwał.

Techniczny:

Walczymy jednak wg zasad Savage Worlds. Dla uproszczenia nie podaję wyników rzutów bo byłoby ich kilkadziesiąt w 5-rundowej walce, a same efekty w postaci ilości ran i powalonych wrogów oraz, waszych obrażeń. Jedyna różnica jest taka, że Wy macie po 9 ran, a zwykłe Orkony i wargowie po 3. Po 9 ran mają wodzowie i ważniejsi NPC-e tzw. Figury w mechanice Savage Worlds.

Co robicie? Obóz Orkonów niedaleko. Liczę na opisy fabularne waszych starć.

: 12 lipca 2012, 19:13
autor: deliad
Wątek techniczny:
Jeszcze Deiad chce trochę podpytać naszego zwiadowcę i krasnoluda. Załóżmy, że działo się to w karczmie.


Jasne Deliadzie, wszelkie te rozmówki zapoznawcze były w karczmie, ale, że już napisalem, że ruszyliście na Pogórze to ta walka jest tego efektem. Edit przez Araven.

: 12 lipca 2012, 22:51
autor: 8art
Uruk pozwolił pierwszemu z nadbiegających orkonów zaatakować pierwszy. Cięcie wroga drasnęło ciało uruka, ale jednocześnie pozbawiło orkona możliwości obrony. Rycerz ciał na odlew obiema szablami, pozbawiając atakującego głowy. Potem ruszył w ciżbę orkowatych, siejąc śmierć. Zakręcił się piruecie zadając dwa ciosy, z których jeden niemal urwał lewą rękę orkona. Poczuł jak ostrze krótkiej dzidy boleśnie kłuje ciało. Krew bryzgająca z rany uruka była ostatnim widokiem jaki ujrzał orkon który ją zadał. Proste, oszczędne wręczne cięcie z góry z chrzęstem ustępującej pod stalą czaszki rozcieło łeb nieszczęśnika.

Zdążył jeszcze spróbować ciąć przez krtań rannego orka i poczęstować ostatniego z przeciwników kwartą zadaną w podbrzusze. Poczuł jak pióro szabli zagłębiło się w pachwinie wroga. Ranny cofnął się o krok, puścił broń i padł na ziemię próbując w akcie desperacji utrzymać wylewające się wnętrzności.

Śmierć zbierała swoje żniwo pośród odoru fekaliów, bojowych krzyków i jęków konających. Uruk na ułamek sekundy odpuścił ostatniemu z przeciwników aby szybko rozejrzeć wokół i ocenić czy któryś z kompanów potrzebuje pomocy, zdzwiło go tylko, że przetrzebione orkony jeszcze nie dały pola. Widząc, że wszystko układa się pomyślnie, uśmiechnął się złowieszczo do rannego, pokazując mu powoli zasklepiające się rany i postanwił zgotować pokurczowi bolesną śmierć.


Wątek techniczny

Otatniego chce dobrze poranić po kończynach, aby nie mógł uciec i konał powoli, jak się da przesłuchamy jakiś rannych. Mamy jakiegoś kata?

Potem będę rozkoszował się regeneracją i udzielę pierwszej pomocy rannym. Czary rezerwuje dla Radagasta (jako osobie pracującej dla potęgi Imperium) i wszystkich wyznawców Katana.

: 13 lipca 2012, 10:32
autor: czegoj
Vanah już wiedział, że przyszła kolejna w jego życiu próba przekonania się ile właściwie jest wart.

Wściekłe wargi ruszyły watahą, 4 z nich wyraźnie kierowały się w stronę półelfa. Ocenił, że będzie w stanie oddać dwie salwy z dwustronnej kuszy zanim te bydlaki dorwą go na bliską odległość.

Pierwszy strzał trafił przodującego basiora, jednak zwierzak nawet nie zwolnił. Obrót kuszy i drugi strzał. Niestety całkowite pudło. Zostało czasu na drugą salwę, dlatego zabójca postanowił dać sobie trochę więcej czasu. Pierwszy strzał dobił rannego bydlaka. Drugi strzał był już bardzo dokładnie mierzony. Vanah postanowił, że wystrzeli z najbliższej odległości będąc pewien, że trafi i starczy mu czasu, żeby chwycić miecz. Ostatni strzał zabił drugie zwierze. Dopadły go dwa wargi.

Walka nie trwała długo, dość powiedzieć, że półelf po niej jeszcze stał a jego przeciwnicy nie. Rany które otrzymał od dzikich psów nie napawały go optymizmem, jednak jednego był pewien, jego umiejętności i tym razem go nie zawiodły.

: 13 lipca 2012, 14:13
autor: Araven
Po walce z grupą łowiecką Orkonów, wspieranych przez Wargów, grupa awanturników pojmała jednego z nich żywcem, mimo trudności w porozumieniu z orkonem, wskazał on obóz. Grupa awanturników, ruszyła ku obozowi Orkonów, podkradliście sie ostroznie ale po niedawnej walce w obozie już nikogo nie ma, poza dwoma związanymi ludźmi, w namiocie wodza znaleźliście 82 złote slońca, 3 noże, 2 osełki, topór i tarczę drewnianą. Co robicie dalej?

Techniczny:
ew. Opisy stoczonej niedawno walki możecie zamieścić w kolejnych postach, tyczy sie Chemdoga, Deliada i Goldwina, Bart i Czego już swoje zamieścili.


W kwestii Leczenia:
Tan Barth Vader ma 5 obrażeń na 9, mamy południe wieczorem może wyleczyć 3 obrażenia regeneracją, do wyleczenia ma karę 2 do wszelkich testów. Ma 20 punktów mocy, czar Leczenie kosztuje 3 PM i leczy 3 rany
Bilbo Chyżostopy ma 6 ran na 9, ma karę 2 do wszelkich testów.
Krasnolud Grodarth ma 6 ran na 9, ma karę 2 do wszelkich testów.
Półelf Vanah ma 7 ran na 9, ma karę 3 do wszelkich testów.
Tan Galadrion ma 6 ran na 9, ma karę 2 do wszelkich testów. Ma 20 Mocy i czar Leczenie.
Półork Radagast ma 6 ran na 9, ma karę 2 do wszelkich testów. Ma 20 Mocy i czar Leczenie.

Zwykła Umiejetność Leczenie pozwala wyleczyc 3 rany + 1 za każde przebicie ale maksymalnie 3 dodatkowe tak można wyleczyć, wymaga pomocy medycznej do godziny po walce. Czary Leczenie też nalezy rzucic do godziny po odniesieniu ran, jak ta godzina upłynie można sie wyleczyć albo czarem Uzdrowienie albo naturalnie 1 raz na 5 dni po teście Wigoru można wyleczyć do 3 ran + 1 za każde przebicie. Prosze o deklarację odnośnie Leczenia umiejętnościami i Magią oraz co do dalszych działań.