PBF - Mrok nad Hillcrest
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
- Rycerz Ulrich, Łowca nagród półork Shagrat, krasnolud Svarth, rzezimieszek Feskir, najemny gladiator i mnich Eithart szykowali się do ataku na siedzibę młodego wampira w piwnicach zrujnowanej kamienicy w dzielnicy żebraków.
- Wspierające Ulricha moce zamaskowały magią siły witalne awanturników, ci zgodnie z planem rycerza mieli związać walką nieumarłych by Ulrich związał wampira walką, wtedy ktoś miał zajść krwiopijcę od tyłu i skończyć jego żywot.
Udało wam się wejść do piwnicy i zająć pozycje do ataku, mnich rzucił zaklęcie światło, uderzyliście. Siedem zombie i 5 kościotrupów oraz wampir.
- Ciosy i magia awanturników spadły na nieumarłych, oni po szoku wywołanym atakiem z zaskoczenia, nie pozostają dłużni. Ulrich przebija się ku wampirowi, Feskir stara się zajść krwiopijcę od tyłu, dzierżąc kołek.
Walka trwała 4 rundy, w tym czasie wybiliście wszystkich nieumarłych łącznie z wampirem, któremu kołek wbił Feskir a głowę flambergiem ściął Ulrich.
Ocaliliście siedmioro wystraszonych i głodnych dzieci.
- Wspierające Ulricha moce zamaskowały magią siły witalne awanturników, ci zgodnie z planem rycerza mieli związać walką nieumarłych by Ulrich związał wampira walką, wtedy ktoś miał zajść krwiopijcę od tyłu i skończyć jego żywot.
Udało wam się wejść do piwnicy i zająć pozycje do ataku, mnich rzucił zaklęcie światło, uderzyliście. Siedem zombie i 5 kościotrupów oraz wampir.
- Ciosy i magia awanturników spadły na nieumarłych, oni po szoku wywołanym atakiem z zaskoczenia, nie pozostają dłużni. Ulrich przebija się ku wampirowi, Feskir stara się zajść krwiopijcę od tyłu, dzierżąc kołek.
Walka trwała 4 rundy, w tym czasie wybiliście wszystkich nieumarłych łącznie z wampirem, któremu kołek wbił Feskir a głowę flambergiem ściął Ulrich.
Ocaliliście siedmioro wystraszonych i głodnych dzieci.
Mechanika:
Wchodzicie z zamaskowanymi siłami witalnymi, nieumarli was nie wykryli dzięki temu. Mnich wie, że macie to ochronne zaklęcie na sobie, ale nie on je rzucił. Uznaję, że uzyskaliście przewagę fabularną, dzięki pozytywnemu testowi taktyki rycerza oraz dzięki temu, że macie zamaskowane siły witalne. Tym samym atakujecie z zaskoczenia co uwzględnię w testach walki.
Ulrich strata 30% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 1 zombie i związał walką wampira ścinając mu głowę.
Shagrat strata 20% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 2 zombi i 1 kościotrupa.
Svarth strata 30% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 2 zombi i 2 kościotrupy.
Eithart strata 25% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 1 zombi i 2 kościotrupy.
Feskir strata 10% sił uwzględniając leczenie po walce, wbił kołek w wampira.
Gladiator strata 10% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 2 zombi.
Wchodzicie z zamaskowanymi siłami witalnymi, nieumarli was nie wykryli dzięki temu. Mnich wie, że macie to ochronne zaklęcie na sobie, ale nie on je rzucił. Uznaję, że uzyskaliście przewagę fabularną, dzięki pozytywnemu testowi taktyki rycerza oraz dzięki temu, że macie zamaskowane siły witalne. Tym samym atakujecie z zaskoczenia co uwzględnię w testach walki.
Ulrich strata 30% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 1 zombie i związał walką wampira ścinając mu głowę.
Shagrat strata 20% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 2 zombi i 1 kościotrupa.
Svarth strata 30% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 2 zombi i 2 kościotrupy.
Eithart strata 25% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 1 zombi i 2 kościotrupy.
Feskir strata 10% sił uwzględniając leczenie po walce, wbił kołek w wampira.
Gladiator strata 10% sił uwzględniając leczenie po walce, powalił 2 zombi.
Kościotrupy z jakimi m.in. walczyliście:

Ostatnio zmieniony 02 września 2013, 20:47 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Drzwi domostwa uchyliły się lekko, pchane flambergiem. W środku było pusto i ciemno, pajęczyny zaś świadczyły o długiej nieobecności domowników. A przynajmniej żywych domowników.
Następnie przez szczelinę wychyliła się opancerzona głowa.
- Puk, puk! My do spiżarni - zagadał cicho Ulrich, wchodząc do środka. Zaraz za nim weszła reszta drużyny. Pierwsze, co rzuciło się w oczy rycerza, to ułamane i wiszące na zawiasach drzwiczki prowadzące do piwnicy. Stamtąd dosłyszał ciche chlipanie niechybnie należace do dzieci.
Półolbrzym skinął głową i wskazał zejście.
Schody zdawały się ciągnąć w nieskończoność, zaś pulsujące szybciej serce Ulricha sprawiało wrażenie, jakby miało wyskoczyć z klatki piersiowej i przebić się przez zbroję. W końcu zobaczył cień drzwi w ciemności. Wtedy Eithart skupiając się wyczarował światło nad głową rycerza.
- Jaaa! Fowarth! - krzyknął Ulrich von Plannkuchen, wbiegając do środka piwnicy i ścinając na pół zaskoczonego zombie. Od razu dostrzegł siedzącego na krześle młodego wampira, więc zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami rycerz zaczął się przebijać przez truposzy i związał się walką z władcą nieumarłych.
Cios szponem zmarkował flabergiem. Jako kontre wyprowadził uderzenie oburącz z całych sił, od góry do dołu. To był błąd, bo miecz tylko zadźwięczał przy uderzeniu o podłogę. Wampir wykorzystał sytuację i zaatakował krótkim mieczem, uderzając rycerza w lewą rękę. Na szczęście zbroja wytrzymała uderzenie, lecz skórka z pewnością została przecięta, a kość ręki lekko naruszona.
Półolbrzym krzycząc z gniewu Ulrich podniósł miecz i szybko odepchnął z barka nieumarłą istotę o głowę niższą od niego. Ten zasyczał z wściekłości i zgodnie z przewidywaniami rycerza - zaatakował. Ulrich tylko na to czekał: jedną ręką podniósł miecz i od razu wziąwszy zamach, ściął głowę napastnika, która potoczyła się po podłodze i uderzyłą w klatkę z wrzeszczącymi ze strachu dzieciakami. Zaraz zza pleców rycerza doskoczył Feskir, wbijając kołek w serce truposza. Półolbrzym rozejrzał się po pobojowisku. Dostrzegł, jak Hektor uderza buławą szkieleta, który rozsypał się pod impetem ciosu.
Walka była zakończona.
*
Następnie przez szczelinę wychyliła się opancerzona głowa.
- Puk, puk! My do spiżarni - zagadał cicho Ulrich, wchodząc do środka. Zaraz za nim weszła reszta drużyny. Pierwsze, co rzuciło się w oczy rycerza, to ułamane i wiszące na zawiasach drzwiczki prowadzące do piwnicy. Stamtąd dosłyszał ciche chlipanie niechybnie należace do dzieci.
Półolbrzym skinął głową i wskazał zejście.
Schody zdawały się ciągnąć w nieskończoność, zaś pulsujące szybciej serce Ulricha sprawiało wrażenie, jakby miało wyskoczyć z klatki piersiowej i przebić się przez zbroję. W końcu zobaczył cień drzwi w ciemności. Wtedy Eithart skupiając się wyczarował światło nad głową rycerza.
- Jaaa! Fowarth! - krzyknął Ulrich von Plannkuchen, wbiegając do środka piwnicy i ścinając na pół zaskoczonego zombie. Od razu dostrzegł siedzącego na krześle młodego wampira, więc zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami rycerz zaczął się przebijać przez truposzy i związał się walką z władcą nieumarłych.
Cios szponem zmarkował flabergiem. Jako kontre wyprowadził uderzenie oburącz z całych sił, od góry do dołu. To był błąd, bo miecz tylko zadźwięczał przy uderzeniu o podłogę. Wampir wykorzystał sytuację i zaatakował krótkim mieczem, uderzając rycerza w lewą rękę. Na szczęście zbroja wytrzymała uderzenie, lecz skórka z pewnością została przecięta, a kość ręki lekko naruszona.
Półolbrzym krzycząc z gniewu Ulrich podniósł miecz i szybko odepchnął z barka nieumarłą istotę o głowę niższą od niego. Ten zasyczał z wściekłości i zgodnie z przewidywaniami rycerza - zaatakował. Ulrich tylko na to czekał: jedną ręką podniósł miecz i od razu wziąwszy zamach, ściął głowę napastnika, która potoczyła się po podłodze i uderzyłą w klatkę z wrzeszczącymi ze strachu dzieciakami. Zaraz zza pleców rycerza doskoczył Feskir, wbijając kołek w serce truposza. Półolbrzym rozejrzał się po pobojowisku. Dostrzegł, jak Hektor uderza buławą szkieleta, który rozsypał się pod impetem ciosu.
Walka była zakończona.
*
Podróż do ratusza: http://www.youtube.com/watch?v=z4RLs1OvnG4
W asyście dzieci i z głową wampira Ulrich maszerował dumnie wraz z resztą drużyny do ratusza, wzbudzając aplauz i zadowolenie tłumu. Co chwilę wznosił głowę nieumarłego do góry i odrzucał do reszty drużyny, by też mogli się chwalić zwycięstwem.Idziemy do burmistrza rzucić mu głowę wampira i pogadać w sprawie nagrody... potem została pewna kwestia: Ulrich obiecał wrócić do grobowca, gdzie znaleziono lampę i tam zdobyć kamienie dla dżina, który mu pomógł w odnalezieniu kryjówki wampira. Co wy na to?
Ostatnio zmieniony 02 września 2013, 12:24 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
W asyście licznych gapiów awanturnicy dotarli do ratusza, o dziwo burmistrz wyszedł wam na spotkanie.
Dziękuję wam, rzekł, że w tych Mrocznych Czasach znaleźli się tacy co stawili czoła złu. Niechaj rodzice owych dzieci zabiorą je do domów, a wy panowie proszę za mną.
- Jak już znaleźliście się w ratuszu, burmistrz spytał, wampir w naszym mieście, na Bogów. Nagroda wam się należy niewątpliwie, ale kasa miejska prawie pusta...
Dziękuję wam, rzekł, że w tych Mrocznych Czasach znaleźli się tacy co stawili czoła złu. Niechaj rodzice owych dzieci zabiorą je do domów, a wy panowie proszę za mną.
- Jak już znaleźliście się w ratuszu, burmistrz spytał, wampir w naszym mieście, na Bogów. Nagroda wam się należy niewątpliwie, ale kasa miejska prawie pusta...
Mechanika:
Przyznaję Wam tymczasowy Aspekt Bohaterowie Hillcrest, przez jakiś czas macie bonusy w relacjach społecznych z mieszkańcami, urzędnikami i strażą miejską. W tym darmowe kolejki stawiane w barach itp.
Przyznaję Wam tymczasowy Aspekt Bohaterowie Hillcrest, przez jakiś czas macie bonusy w relacjach społecznych z mieszkańcami, urzędnikami i strażą miejską. W tym darmowe kolejki stawiane w barach itp.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
A czy te profity w mieście mogą też odwzajemnić nam kapłani w postaci ziół i balsamów leczących?
Jeśli tak to leczymy się i niech Urlich daje tutaj tego dżina aby się dowiedzieć wszystkiego co wie o miejscu gdzie są te jego rubiny.
Jeśli tak to leczymy się i niech Urlich daje tutaj tego dżina aby się dowiedzieć wszystkiego co wie o miejscu gdzie są te jego rubiny.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
- Och, wystarczy nam skromna tabliczka upamiętniająca nasze czyny - powiedział skromnie Ulrich, a po chwili dodał - i pewnie znalazłoby się miejsce dla mnie w radzie miejskiej... Ich bin rozumiem, rozumiem, nie można podjąć takiej decyzji od razu... jeszcze tu wrócimy, kiedy Herr Burmistrz się ogarnie.
*
Po załatwieniu spraw z leczeniem, Ulrich zaproponował wszystkim wyjście do karczmy Wieczne Pragnienie, by chwilę odpocząć i przemyśleć dalsze ruchy.
*
- Dobra, powiem wam jak było - zaczął Ulrich, dy drużyna w końcu została sama, nie nagabywana przez uradowanych i szczęśliwych mieszkańców, zawdzięczających im powrót do normy. - Kiedy chciałem ruszać do kurhanu, głos dżina rozległ się w meine głowie. Powiedziedział mi, że w zamian za wskazówkę rozwiązania naszego problemu, chce, byśmy mu dostarczyli jego klejnoty, co miał je w lampie. Są one w kurhanie w pomieszczeniu, do którego ostatecznie nie weszliśmy. Honor nakazuje mi dotrzymać obietnicy, lecz lękam się, że wyzwolimy zło jeszcze straszniejsze od tego wąpierza. Czy macie jakieś propozycjen jak można rozwiązać tą nową sytuację? Może skorzystanie z prywatnych zbiorów ksiąg da nam odpowiedzi na nurtujące nas pytanie? No i czy przebijamy się do ruin starego czarnoksiężnika, pogrzebanych pod miastem?
*
Po załatwieniu spraw z leczeniem, Ulrich zaproponował wszystkim wyjście do karczmy Wieczne Pragnienie, by chwilę odpocząć i przemyśleć dalsze ruchy.
*
- Dobra, powiem wam jak było - zaczął Ulrich, dy drużyna w końcu została sama, nie nagabywana przez uradowanych i szczęśliwych mieszkańców, zawdzięczających im powrót do normy. - Kiedy chciałem ruszać do kurhanu, głos dżina rozległ się w meine głowie. Powiedziedział mi, że w zamian za wskazówkę rozwiązania naszego problemu, chce, byśmy mu dostarczyli jego klejnoty, co miał je w lampie. Są one w kurhanie w pomieszczeniu, do którego ostatecznie nie weszliśmy. Honor nakazuje mi dotrzymać obietnicy, lecz lękam się, że wyzwolimy zło jeszcze straszniejsze od tego wąpierza. Czy macie jakieś propozycjen jak można rozwiązać tą nową sytuację? Może skorzystanie z prywatnych zbiorów ksiąg da nam odpowiedzi na nurtujące nas pytanie? No i czy przebijamy się do ruin starego czarnoksiężnika, pogrzebanych pod miastem?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Ja uważam, że najważniejsze jest teraz załatwienie sprawy z burmistrzem, skoro dżinn pomógł Nam raz to damy mu jeden rubin za 3 kamienie niech coś więcej nam pomoże. Czy mówił Ci głos w głowie coś o burmistrzu Herr Urlich?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
Więc mówisz, że od burmistrza biło magią, hm? zapytal w myślach Ulrich świadomy tego, że tajemnicza istota go słyszy. A co konkretnie masz na myśli? Sprechen co miałeś na myśli. Druga pomoc za drugi klejnot.
- Was? Ach, ja - burknął rycerz, częściowo tylko słysząc pytanie Shagrata. - Czekam właśnie na pewne odpowiedzi. Wiem póki co jedno: z tym burmistrzem jest coś nie tak, und im szybciej się dowiemy co, tym więcej zyskamy.
- Was? Ach, ja - burknął rycerz, częściowo tylko słysząc pytanie Shagrata. - Czekam właśnie na pewne odpowiedzi. Wiem póki co jedno: z tym burmistrzem jest coś nie tak, und im szybciej się dowiemy co, tym więcej zyskamy.
- Dobra, koniec tego obijania się. Wracamy do Herr burmistrza... Zeist sobie z nim pogadać und dowiedzieć się czegoś nowego. Wstawać! Wir komen do tego smutasa - mruknął Ulrich, trzaskając pustym kuflem piwa o blat stołu. Nieszczęściem kufel rozwalił się w pył pod wpływem siły uderzenia, przez co rycerz mruknął tylko o słabych naczyniach i rzucił dodatkową monetę na stół.
Idziemy do burmistrza, pod pozorem rozmowy o ostatnich wydarzeniach, z podkreśleniem, że to pilne i nie zniesie zwłoki. Gdy już dojdziemy, to mówię telepatycznie do dżinna, by dał znać co jest grane.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wasza grupa dotarła do domu burmistrza. Straż twierdzi, że Burmistrza nie ma w domu. Sąsiedzi burmistrza was obserwują.
Dżinn natomiast twierdzi, że w piwnicach domu burmistrza czuć silną magię, podobną do tej z ratusza, jak gadaliście z burmistrzem. Co robicie?
Zawieszam tego PBF-a, do odwołania. Brak jakichkolwiek wpisów BG, czyni jego kontynuację pozbawioną sensu.
Ostatnio zmieniony 09 września 2013, 21:13 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Chcę wpisów chociaż raz na 3 do 5 dni chociaż, jak kogoś dłużej nie ma albo nie chce grać powinien to napisać, na PW albo w Centrali. Obecnie jedynie 8art się wycofał oficjalnie. Pozostali niby grają dalej. Ale i po kilka tygodni posta nie napisali.
Posty Waszych BG można pisać mimo zawieszenia PBF-a, będą jakieś deklaracje BG to ruszę dalej.
- Zawieszenie PBF-a dotyczy mojej aktywności jako MG.
- Zawieszenie PBF-a dotyczy mojej aktywności jako MG.
Ostatnio zmieniony 10 września 2013, 09:59 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.