PBF - Czas wichrów, czas ognia
Amras siedząc na dachu obserwuje przemieszczających się strażników, gdy będzie w ich martwej strefie obserwacji stara się wspiąć na luk z kołowrotem aby tamtędy dostać się do wnętrza magazynu i zobaczyć co jest we wnątrz. Jeśli coś zobaczy znakami daje znać co zauważył ( język mimiczny )
Myślałem że nie będzie trzeciej reanimacji PBF0-a i tak gram w dwóch PBF-ach podobną postacią, choć na odmiennych zasadach 
Ostatnio zmieniony 10 stycznia 2013, 11:26 przez morgliht, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada. Magazyny.
Amras zwinnie wspiął się na ogrodzenie po czym zniknął obserwującym go towarzyszom z oczu, aby po chwili znowu znaleźć się w ich polu widzenia, jak wspina się na po ścianie magazynu. Patrole z psami póki co znikły z pola widzenia.
Elf spinał się coraz wyżej, aż sięgnął dachu niezauważony. Na dole przeszedł jeden człowiek z psem który nic nie wyczuł.
Amras położył się na brzuchu i obserwował co dzieje się na ziemi, gdy nagle do jego uszu doszły wrzaski od strony bramy, szybko zmieniając swoją pozycję elf dostrzegł grupę krasnali robiących małe zamieszanie pod bramą ( te krasnale to Wasza kompania ze staku: Gahantor, Danaros, Falghar, Ghavris i Gihros) oni właśnie robią to zamieszanie. Wszystkie patrole z psami nagle ruszyły w stronę głównej bramy i wydzierających się po pijaku krasnali.
Amras na ten widok ruszył w stronę otwartych drzwi w bocznej ścianie, gdy nagle zauważył spoglądającego z przeciwnego budynku (w otwartych wrotach) w jego stronę krasnoluda trzymającego kuszę.
Amras zwinnie wspiął się na ogrodzenie po czym zniknął obserwującym go towarzyszom z oczu, aby po chwili znowu znaleźć się w ich polu widzenia, jak wspina się na po ścianie magazynu. Patrole z psami póki co znikły z pola widzenia.
Elf spinał się coraz wyżej, aż sięgnął dachu niezauważony. Na dole przeszedł jeden człowiek z psem który nic nie wyczuł.
Amras położył się na brzuchu i obserwował co dzieje się na ziemi, gdy nagle do jego uszu doszły wrzaski od strony bramy, szybko zmieniając swoją pozycję elf dostrzegł grupę krasnali robiących małe zamieszanie pod bramą ( te krasnale to Wasza kompania ze staku: Gahantor, Danaros, Falghar, Ghavris i Gihros) oni właśnie robią to zamieszanie. Wszystkie patrole z psami nagle ruszyły w stronę głównej bramy i wydzierających się po pijaku krasnali.
Amras na ten widok ruszył w stronę otwartych drzwi w bocznej ścianie, gdy nagle zauważył spoglądającego z przeciwnego budynku (w otwartych wrotach) w jego stronę krasnoluda trzymającego kuszę.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada. Magazyny.
Amras czając się na szczycie dachu kątem oka zauważył krasnoluda mierzącego z kuszy w jego stronę. Krasnolud zajął miejsce w opuszczonym magazynie po prawej stronie, na piętrze od którego wychodziły wrota na obserwowany przez Was magazyn.
Elf znieruchomiał w momencie gdy tylko dostrzegł zagrożenie, ale krasnolud przyłożył tylko palec do ust nakazując ciszę i kiwając głową.
Elf powoli zaczął się wycofywać, do momentu aż krasnolud nie skierował swojej kuszy na bramę pod którą zaczęły hałasować Wasze krasnoludy.
Amras czając się na szczycie dachu kątem oka zauważył krasnoluda mierzącego z kuszy w jego stronę. Krasnolud zajął miejsce w opuszczonym magazynie po prawej stronie, na piętrze od którego wychodziły wrota na obserwowany przez Was magazyn.
Elf znieruchomiał w momencie gdy tylko dostrzegł zagrożenie, ale krasnolud przyłożył tylko palec do ust nakazując ciszę i kiwając głową.
Elf powoli zaczął się wycofywać, do momentu aż krasnolud nie skierował swojej kuszy na bramę pod którą zaczęły hałasować Wasze krasnoludy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
damianxaron
- Reactions:
- Posty: 30
- Rejestracja: 07 stycznia 2013, 21:59
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada. Magazyny.
Pod bramą zrobił się wielki szum, krasnale razem z Margolasem darły się pijackimi głosami wniebogłosy. Wszystkie straże z psami ruszyły w ich stronę uwalniając Amrasa od zachowania absolutnej ciszy i bezruchu.
Amras zastanawiał się co ten krasnal od niego chcę mierząc w niego z kuszy.
Ale jego problemy zostały przerwane przez nagły trzask drewna od strony bramy, elf zerknął w tamtą stronę i zauważył jak 3 krasnali powaliło małą furtę wywracając się przy tym i robiąc ogromny hałas, krzycząc i wyzywając po pijaku na czym świat stoi.
Elf jeszcze nie zrozumiał co się dzieję gdy usłyszał dźwięk wbijanego bełtu w drewno kilka stóp obok siebie, Amras od razu skierował swój wzrok na czającego się krasnala, który już stał i przyciskał swój palec wskazujący do ust po czym założył pas na linę skierowaną w stronę magazynu, na którego dachu stał elf. A krasnal nic nie robiąc sobie z zamieszania zaczął się ześlizgiwać w stronę wrót na pierwszym piętrze.
Pod bramą zrobił się wielki szum, krasnale razem z Margolasem darły się pijackimi głosami wniebogłosy. Wszystkie straże z psami ruszyły w ich stronę uwalniając Amrasa od zachowania absolutnej ciszy i bezruchu.
Amras zastanawiał się co ten krasnal od niego chcę mierząc w niego z kuszy.
Ale jego problemy zostały przerwane przez nagły trzask drewna od strony bramy, elf zerknął w tamtą stronę i zauważył jak 3 krasnali powaliło małą furtę wywracając się przy tym i robiąc ogromny hałas, krzycząc i wyzywając po pijaku na czym świat stoi.
Elf jeszcze nie zrozumiał co się dzieję gdy usłyszał dźwięk wbijanego bełtu w drewno kilka stóp obok siebie, Amras od razu skierował swój wzrok na czającego się krasnala, który już stał i przyciskał swój palec wskazujący do ust po czym założył pas na linę skierowaną w stronę magazynu, na którego dachu stał elf. A krasnal nic nie robiąc sobie z zamieszania zaczął się ześlizgiwać w stronę wrót na pierwszym piętrze.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
damianxaron
- Reactions:
- Posty: 30
- Rejestracja: 07 stycznia 2013, 21:59
Rozgromić tych sukinsynów!- wrzasnął w pijackiej furii Margolas tnąc najbliższego strażnika mieczem. Spojrzał w górę i widząc Amrasa uśmiechnął się pod nosem.
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2013, 21:47 przez damianxaron, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada. Magazyny.
Stojący na dachu Amras zauważył jak jeden z psów wbił się zębiskami w nogę Margolasa i starał się go powstrzymać, ale półolbrzym nic sobie z tego nie robił i brnął dalej do środka.
Przy akompaniamencie łamanej bramy przez osadę przetoczył się ryk Margolasa, który w swym gardłowym języku wykrzyczał:
-Rozgromić tych sukinsynów!
A w oczach barbarzyńcy dostrzegł Amras pierwsze oznaki szaleństwa wywołane jego zapałem bojowym, półolbrzym runął do środka niczym tajfun i falę powodzi razem wzięte, nie zważając na dwóch półorków z psami po prostu przebiegł między nimi roztrącając ich.Stojący na dachu Amras zauważył jak jeden z psów wbił się zębiskami w nogę Margolasa i starał się go powstrzymać, ale półolbrzym nic sobie z tego nie robił i brnął dalej do środka.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
damianxaron
- Reactions:
- Posty: 30
- Rejestracja: 07 stycznia 2013, 21:59
Margolas szybko wpadł w szał bojowy, a jego gigantyczna postura dawała mu ogromną przewagę nad przeciwnikiem. W jego głowie kołatała się jedna myśl: wedrzeć się do środka, upuścić krew tym którzy się z tym nie zgodzą i przepytać czekającego tam Ranhorna. Pies który próbował wykazać się większą ilością odwagi od swoich panów szybko skończył martwy. Barbarzyńca delikatne sprawy zostawiał elfom. Dla niego istniała wyłącznie brutalna siła. I ten że pogląd próbował przedstawić strażnikom magazynu.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada. Magazyny.
Pod bramą nagle zaczęła się walka, Margolas wywijając swoim mieczem zgasił jednym uderzeniem strażnika, krasnale wbiegły za nim do środka powalając drugiego strażnika i dwa psy.
Amras wciąż stojący na dachu dostrzegł jak krasnolud zjeżdżający na linie właśnie wyłamał wrota na pierwszym piętrze siłą rozpędu i swoim ciężarem, po czym zniknął w środku.
Elf rzucił się biegiem do klapy umieszczonej na dachu, otworzył ją i szybko wskoczył do środka.
Aalmangar w tym czasie rozglądał się w bocznej uliczce, po czym wspiął się na ogrodzenie i znalazł się wewnątrz placu, zdziwiony tak szybką reakcją towarzyszy ruszył w ich stronę.
Półolbrzym w tym czasie wyciągał miecz z powalonego przeciwnika gdy wrota magazynu otwarły się i z zewnątrz wybiega kilkunastu uzbrojonych osobników (większość to ludzie i półorki), którzy od razu rzucają się w Waszą stronę.
Margolas w gniewie nawet się nie zatrzymał tylko ruszył na nich z okrzykiem na ustach, za nim ruszyło dwóch krasnali. Reszta pośpiesznie napinała kuszę.
Amras zeskoczył w dół na podest do środka magazynu z boku dostrzegł gramolącego się z ziemi krasnoluda który tylko uśmiechnął się w jego stronę i wyciągając topór ruszył w jego kierunku "Jestem z Wami lećmy w dół aby pomóc Twoim kompanom".
Przed magazynem wrzała walka, w środku jest Amras i tajemniczy krasnal, z tyłu magazynu jest Aalmangar a pod bramą Margolas z 5 krasnoludami walczą z ochroną obiektu.
Pod bramą nagle zaczęła się walka, Margolas wywijając swoim mieczem zgasił jednym uderzeniem strażnika, krasnale wbiegły za nim do środka powalając drugiego strażnika i dwa psy.
Amras wciąż stojący na dachu dostrzegł jak krasnolud zjeżdżający na linie właśnie wyłamał wrota na pierwszym piętrze siłą rozpędu i swoim ciężarem, po czym zniknął w środku.
Elf rzucił się biegiem do klapy umieszczonej na dachu, otworzył ją i szybko wskoczył do środka.
Aalmangar w tym czasie rozglądał się w bocznej uliczce, po czym wspiął się na ogrodzenie i znalazł się wewnątrz placu, zdziwiony tak szybką reakcją towarzyszy ruszył w ich stronę.
Półolbrzym w tym czasie wyciągał miecz z powalonego przeciwnika gdy wrota magazynu otwarły się i z zewnątrz wybiega kilkunastu uzbrojonych osobników (większość to ludzie i półorki), którzy od razu rzucają się w Waszą stronę.
Margolas w gniewie nawet się nie zatrzymał tylko ruszył na nich z okrzykiem na ustach, za nim ruszyło dwóch krasnali. Reszta pośpiesznie napinała kuszę.
Amras zeskoczył w dół na podest do środka magazynu z boku dostrzegł gramolącego się z ziemi krasnoluda który tylko uśmiechnął się w jego stronę i wyciągając topór ruszył w jego kierunku "Jestem z Wami lećmy w dół aby pomóc Twoim kompanom".
Przed magazynem wrzała walka, w środku jest Amras i tajemniczy krasnal, z tyłu magazynu jest Aalmangar a pod bramą Margolas z 5 krasnoludami walczą z ochroną obiektu.
Amras nie znasz tego krasnala, nigdy go nie widziałeś i nie rozpoznajesz go, dla Elfa wszystkie krasnale wyglądają tak samo, jedyne co dostrzegłeś to tylko ten jest ubrany w zbroję krasnoludzką łuskową)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."