Strona 45 z 56

: 20 stycznia 2013, 22:08
autor: damianxaron
Cóż. To by było na tyle. Zarówno klimat na stronie jak i sesje PBF bardzo mi się podobają ale widzę że zwyczajnie niszcze tego PBF'a. Tak więc żegnajcie. Przejawiłem się ogromnym debilizmem więc wole dalej nie katować ludzi moimi postami.

: 20 stycznia 2013, 22:14
autor: Keth
Jako niezależny obserwator rzekłbym jedynie, że człowiek uczy się wszystkiego poprzez ćwiczenie... a nie widzę, by ktokolwiek Cię stąd wyrzucał.

: 20 stycznia 2013, 22:27
autor: 8art
Chyba czas skorzytsać z umiejek aktorskich. Czy jestem w stanie na szybko przedzeiżgnąć się w kogoś z gostków, którzy są naszymi jencami? Wtedy może ułagodziłbym alaram jakąś mową i zyskalibyśmy trochę spokoju.
No właśnie Damian. Głowa do góry. W innym PBF wyrżnęliśmy całą bandę bogu ducha winnych i gramy dalej;)

: 21 stycznia 2013, 08:06
autor: Araven
Spokojnie Damian, ja tu żadnego Twojego głupiego zachowania nie widzę, nikt z nas nie wie, kto wszczął ten alarm, czy to wezwanie o pomoc, czy efekt naszych działań i alarm dotyczy spacyfikowania nas, sam już nie wiem, ale sprawdzić trzeba. Także, spokojnie, graj dalej i się nie przejmuj, jest ok. Dobrze Ci idzie, jak na pierwszy raz. Graj dalej jak pisałem wcześniej.

: 21 stycznia 2013, 08:20
autor: mordimer00
Dokładnie nic się nie stało Damianie, graj spokojnie dalej luzik:-))))

: 22 stycznia 2013, 12:43
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada. Magazyny.

Aalmangar, Balin i Amras doskoczyli do dwóch ludzi i krasnoluda którzy zajęci byli paleniem dokumentów i chowaniem kosztowności, na widok napastników wszyscy trzej rozłożyli rece jak najdalej od ciała poddając się widocznie.
Amras podbiegł do krasnala i przystawiając mu sztych miecza do gardła wysyczał:
-Mów pomiocie co jeszcze kazali Ci spalić Kto Ci to kazał...
Na co zdziwiony krasnolud:
-Jam jest Hastamir Verdath Starszy Rady Barrak-Var, I na moje polecenie palone są te dokumenty I nie jestem pomiotem! I poddaję się dobrowolnie temu oto krasnoludowi.
Po czym ukłonił się w Waszą stronę lekko się uśmiechając.
W tym samym czasie od bramy dały sie słyszeć głosy dwóch bliźniaków, którzy właśnie zakładali wrota bramy
-Strażnicy tu lezą jest ich kilku ale duży tłum z nimi lezie, siła ich bedzie, pochodnie mają i jakieś różne bronie.
Margolas jak i reszta krasnali wprowadzała do środka resztę więźniów. Po chwili do środka wbiegli też bliźniacy.
Sytuacja jest następująca w środku jest 12 więźniów razem z Hastamirem , 7 ciał strażników co do Was to pięciu krasnali (waszych ze statku), Balin, Amras, Aalmangar oraz Margolas. Do magazynu zbliżają się strażnicy i trochę mieszkańców i marynarzy. Co teraz.

: 22 stycznia 2013, 12:46
autor: morgliht
Czy widać jakieś pochodnie zbliżające się ze strony wioski w naszym kierunku? Jak tak to trzeba dać dyla. Co z zabezpieczonym materiałem?

: 22 stycznia 2013, 13:41
autor: Araven
Miejcie oko na jeńców, wiem panie kim jesteś zwracam się do członka rady, ale zaprzestańcie palić dowody twych przestępstw. Niniejszym wszyscy tu obecni zostają aresztowani w imieniu Rady. Dowody ulegają konfiskacie. Dwóch albo trzech idzie ze mną, pogadam ze strażnikami i tłumem, reszta pilnować jeńców.
Balin stawia wszystko na jedną kartę, nie uciekamy. Za dużo trupów, pzredstawie strażnikom, upowaznienie, że działam w imieniu Rady krasnoludów i jeńcy należą do niej. Aresztowani zostana pzresłuchani i osądzeni, stawiano opór dlatego polała się krew. Ja wezmę pzred Rada odpowiedzialnośc za akcję. Zabezpieczam wcześniej dowody oddając je Amrasowi pod pieczę.

: 22 stycznia 2013, 21:11
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada. Magazyny.

W odpowiedzi Balin usłyszał:
-A jakich to zbrodni jeśli można wiedzieć? I jak już widzicie to nic nie palimy bo nie ma jak, jeśli nie macie dowodów to...
(reszta zawisła niedopowiedziana) Ale z wyrazu jego twarzy mogliście odczytać, że będzie z Wami krucho w razie jeśli uda mu się wywinąć z tego.
Amras odebrał od krasnala torbę w której zauważył kilka nabitych mieszków, oraz okładki paru książek bogato zdobionych.
Razem z Balinem ruszył Aalmangar oraz Gahantor (szef krasnali), gdy doszliście do bramy wrota ustąpiły pod naporem tłumu. Ujrzeliście kilku strażników miejskich w barwach Barrak-Var oraz kilkudziesięcie mieszczan oraz chyba marynarzy z cumujących w osadzie statków, gdy tylko Was dostrzegli przez tłum przeszedł pomruk niezadowolenia. Pospolite ruszenie było nieźle zaopatrzone w pochodnie i latarnie, sześciu krasnoludzkich strażników było w pełnym ekwipunku a za nimi kłębił się tłum z widłami, mieczami i czym tam kto miał pod ręką, zauważyliście nawet ogromną halabardę którą taszczył jeden z ludzi.
Najstarszy z krasnoludów i sądząc po wisiorze na jego piersi szefem tutejszych stróżów prawa odezwał się jako pierwszy:
-Co tutaj się dzieję! Rzucić broń na ziemię! Jesteście aresztowani w imieniu rady Barrak-Var za napaść na jednego z jej członków.
Gdy odwracał się do swoich podwładnych Balin wystąpił krok do przodu wyciągając zza pazuchy zwój pergaminu i rozwinął go na oczach tłumu mówiąc:
-Jestem Balin kapłan jedynego boga i wysłannik Rady Starszych Barrak-Var, a to moje pełnomocnictwa i z jej rozkazu aresztuje wszystkich zgromadzonych w tym magazynie i wzywam strażników oraz zacnych mieszkańców tej osady do pomocy w ich dostarczeniu do Barrak-Var albo w nie przeszkadzaniu w ich ujęciu.
Dowódca stanął ja wryty na te słowa i odwrócił głowę w stronę Balina:
-Może tak, może i nie kto Was tam wie panie! Mus mi to sprawdzić. Pokażcie no ten pergamin do przeczytania.
Z rozgorączkowanego tłumu dało się słyszeć pierwsze odgłosy niezadowolenia:
-To oni mówię Ci, od kilku dni się tu kręcą, zniknął stary, dwa psy Haldora zdechły a teraz to to ich wina.
-Do lochu i do kata z nimi-rzekł ktoś inny.
Nastroje wśród tłumu są nie najlepsze. Co teraz? Dalej nie wiem co z Margolasem, pisałem mu PW ale nie odpowiada.

: 22 stycznia 2013, 21:20
autor: Araven
Gdybyśmy byli złoczyńcami, to już dawno byśmy stąd uszli, a jak widzicie zostaliśmy, bo prawo jest po naszej stronie. Ludzie nie stójcie tu po próżnicy, straż oczywiście zostanie, jej Dowódca po zapoznaniu się z mymi pełnomocnictwami potwierdzi co ja przez Radę wysłany zostałem. Żaden rozbój ani samosąd się tu nie odbywa. Idźcie do domu dobrzy ludzie, prawda panie dowódco ?

: 22 stycznia 2013, 21:28
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada. Magazyny.

Krasnolud odebrał od Balina pismo i czytał je gdy Balina przemówił do tłumu, który przycichł nagle, widać, że niektórzy zaczęli się zastanawiać nad słowami kapłana i opuścili broń ale nie rozeszli się jeszcze.
Strażnik skończył czytać, podrapał się w czuprynę osuwając do tyłu hełm:
-No niby wszystko się zgadza czcigodny, no ale jak to tak napadać jednego z Rady, a może to i fałszywe pismo jest, trza by mi było to sprawdzić, ale do tej pory co? Do Twierdzy jeden dzień drogi prawie więc zanim kto wróci to kto wie.
Widać, że dowódca zastanawia się poważnie nad tym dylematem, z jednej strony Członek Rady który ma być aresztowany z rozkazu Rady i to przez kapłana Gotam-Gora, ciężki chłop ma orzech do zgryzienia.

: 22 stycznia 2013, 21:37
autor: Araven
Jestem tanem i kapłanem Gotam Gora, prawo po mej stronie i moc Boga. Członek Rady stanie przed jej obliczem, jako ja i moji towarzysze, bacz Dowódco i wy ludzie by nie uchybić Radzie i Gotam Gorowi. Idźcie do domu, a wy strażnicy z nami.

: 22 stycznia 2013, 21:45
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada. Magazyny.

W magazynie został Amras z Margolasem oraz z 4 krasnoludami, którzy jednym okiem pilnowali więźniów a drugim zerkali w stronę podwórza i sceny która się tam odbywała.
Hastamir Verdath i jego dwóch ludzi powoli schodzili po schodach do reszty więźniów gdy nagle krasnolud zaczął mówić:
-Wiesz długouchy, że nie ujdzie Wam to płazem? Poniechajcie mnie a dobrze na tym wyjdziecie wszyscy, wyjdę do tłumu i przemówię do nich, że Wy to moi wybawcy bo zostałem porwany czy coś takiego, Wam się to opłaci, ja będę miał Was w swojej pamięci jakoś się dogadamy prawda?
W czasie tej wypowiedzi zmienił ton na bardziej przyjazny i grzeczny starając sobie zjednać elfa.
Amras słysząc słowa krasnala zaczął się zastanawiać nad nimi, wyobrażając sobie w myślach mieszki pełne lśniących monet i tego co za to będzie mógł kupić, już widział siebie w pięknym domu gdzieś w oddali, gdzie w ciszy i spokoju mógłby zająć się swoimi sprawami, ta wizja sprawiła, że elf uśmiechnął się pierwszy raz od bardzo dawna.

: 22 stycznia 2013, 21:55
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada. Magazyny.

Powołanie się na prawo i Boga dało w końcu skutek, dowódca nakazał rozejść się gawiedzi nakazując tylko kilku z nich zostać, aby oświetlali dalej plac przed magazynem:
-Dobrze Czcigodny Ja i moi ludzie są do Waszej dyspozycji, ilu tam macie więźniów a ilu zabitych?
Po czym ruszył w stronę magazyny chcąc pewnie na własne oczy zobaczyć co tam się stało tak po prawdzie.
Strażnicy w tym czasie zaczęli nakłaniać ciżbę do powrotu do domów i zajęcia się swoimi sprawami, gdyż jak wiadomo wszystkim lepiej nie wtykać nosa w sprawy lepszych od siebie, a przede wszystkim w sprawy Bogów i ich tajemnice.
Dowódca przekroczył próg magazynu i zdębiał dostrzegając ciała zabitych ułożone pod ścianą a na środku grupkę więźniów pilnowanych przez 3 krasnali i zwalistego półolbrzyma, gdy w tym momencie jego wzrok dostrzegł schodzących po schodkach trzech więźniów i Amrasa.
(zakładam, że dzieję się to w tej samej chwili)
-To co mam robić zabrać więźniów czy zabitych panie? Czy mam przygotować transport do Twierdzy? A może wysłać umyślnego aby sprowadził tutaj kogo trzeba z głębi wyspy?
Balin wchodząc do magazynu zauważył, że Hastamir mówił coś do elfa uśmiechając się do niego, a elf odwzajemnił ten uśmiech.

: 23 stycznia 2013, 07:22
autor: mordimer00
Postać Margolasa znowu ma wakat, niestety Damian wycofał się z gry. Szkoda.