PBF - Mrok nad Hillcrest

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 21 września 2013, 17:28

- Raaaaaaggrrhhh! Chodź do tatusia!!! - wrzasnął Ulrich, wściekły jak osa i rozglądając się nerwowo na wszystkie strony. Nie tak to miało się potoczyć. Choć przerwanie rytuału było jakimś zwycięstwem, to wciąż nekromanta i przeklęta kapłanka byli na wolności.

- A gdzie burmistrz? - spytał Eithart.

- A dick z nim - mruknął dyszący wściekle rycerz, dobijając pozostałych na placu boju nieumarłych. Kuśtykający zombie został przecięty na pół, gdy z wysokości niemal 2 metrów spadł na niego ciężki miecz, kierowany ręką wściekłego półolbrzyma.
Rozglądam się po okolicy. Interesują mnie żywe istoty albo ślady po nich, oczywiście poza naszą dzielną drużyną.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 września 2013, 18:13

Shagrat biegły w czytaniu śladów stwierdził, z powozu wysiadły tylko dwie osoby, innych śladów żywych osób nie ma.

Te dwie osoby co przyjechały tu powozem z domu burmistrza odprawiały rytuał.

Strażnicy twierdzili, że do powozu wsiadł burmistrz z kobietą.

Ile osób było w powozie poza woźnicą wie tenże woźnica, ale kazaliście mu odjechać.

Nowych nieumarłych brak.
Co dalej?

Svarth
Reactions:
Posty: 121
Rejestracja: 10 listopada 2012, 19:22

Post autor: Svarth » 22 września 2013, 15:03

Krasnolud Svarth patrząc na swoją kolczugę, która była w niektórych miejscach podarta oraz na swój trochę stępiały nadziak westchnął. i wypił łyk z butelki którą zabrał z domu burmistrza i kopnął umierającego ponownie umarlaka w kark dobijając go. Po czym westchnął:
-Ile się kurwa dzieje w tym zasranym mieście.
Podszedł do olbrzyma:
-Czego jeszcze tutaj szukasz mości olbrzymie? Zasranej rudej dziwki czy burmistza tego zasranego miasta.
Po czym krasnolud wręczył Ulrichowi butelczynę z alkoholem.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 września 2013, 16:50

Ulrich zeskoczył z konia podczas wdzięcznej przemowy krasnoluda. Niemal przykucnął, by odebrać butelkę alkoholu i odsuwając przyłbicę, pociągnął łyk. Następnie oddał najemnikowi butelkę, rozglądając się jeszcze.

- Mówiłem, że wyrażasz się nazbyt wulgarnie, Herr Svarth - skomentował krótko. Dopiero teraz rana na prawej nodze zaczęła być odczuwalna, a struga ciepłej krwi dawała się we znaki, wlewając się do opancerzonego buta. - Scheisse! Das ist sher wkurwiające...*
Opatrzmy swoje rany i zróbmy mały rekonesans wokół cmentarza. Nie mogą sobie ot tak zniknąć. Może istota z lampy nam coś podpowie?
*Ulrichowy: - Cholera, to zaczyna być bardzo wkurwiające...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 września 2013, 17:33

Opatrzyliście sobie rany. Ale Feskir jest bliski omdlenia.
Brak jakichkolwiek śladów tej dwójki.
Zniknęli dosłownie, za pomocą magii.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 września 2013, 18:29

- Scheisse! - zaklnął znowu rycerz, nie zwracając już uwagi na otoczenie. Nowy nabytek drużyny - Feskir czuł się coraz gorzej, i nawet magia i wiara Eitharta nie mogła mu już pomóc. W dodatku brak śladów i nie dokończenie zadania tak poirytowały Ulricha, że całkowicie zapomniał o swojej ranie, ledwo co zasklepionej. Wylał jedynie trochę krwi z buta i zebrał wszystkich wokół siebie.

- Ten przeklęty czarci pomiot uciekł nam, ale to już ostatni raz. Jeszcze go dopadniemy! Tymczasem wracajmy und postawmy na nogi Feskira. Fowarth do Hillcrest!
Wracamy czym prędzej do Hillcrest. Połowa drużyny (najlepiej NPC) niech się zajmą Feskirem. Ulrich pojedzie do domu burmistrza, dowiedzieć się, czy są jakieś zmiany, potem do komendanta zdać mu relacje a na końcu przemyć ranę i odpocząć. Mistrzu, poinformuj mnie, gdy będzie noc.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 września 2013, 20:23

Wróciliście do miasta, jesteście za bramą, gdzie teraz?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 września 2013, 20:59

Napisałem w poście powyżej kolejność działań ;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 września 2013, 21:24

Z domu burmistrza zniknął Hektor, dżinn twierdzi, że w domu jest kilka osób, ale żadna z nich nie jest Hektorem, chyba, że jego obecność zamaskowano magią. 4 zbrojnych stoi przed domem, wyglądają na strażników miejskich, ale żaden nie jest żywy.
Prawdopodobnie silna iluzja ich chroni, przed wzrokiem postronnych.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 września 2013, 21:35

Rozumiem, że Eithart zajął się Feskirem, i nie ma ich z nami. Został Ulrich, Svarth i Shagrat.
- Tego już za wiele! - zezłościł się Ulrich i ciągnąc dwójkę towarzyszy za róg pobliskiego budynku, ściągnął miecz z pleców. - Najpierw Feskir, teraz Hektor. W tym budynku musi być nekromanta! - zatrząsł się ze wściekłości, próbując opanować mowę. - Wejdźmy tam und zabijmy ich po kolei, jak leci!
Korzystam z Aspektu Żądza Krwi (o ile można). No i zaczekajmy na decyzję reszty graczy...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 września 2013, 21:40

Feskir dowlecze się sam do karczmy. Eithart został z wami.

Mnich Eithart was podleczył nim tu dotarliście, nie ma już mocy na więcej.

Ulrich
Ma 3 obrażenia na 28.

Eithart
Ma 4 obrażenia na 28.


Shagrat
Ma 3 obrażenia na 28

Krasnolud Svarth
Svarth 12 obrażeń na 36.
Jest popołudnie, chcecie zaatakować dom burmistrza na oczach jego sąsiadów?
Ostatnio zmieniony 23 września 2013, 21:47 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 września 2013, 00:07

Oj tam zaatakować. Tylko wejść grzecznie i poprosić, by sami sobie odcięli głowy... A tak poważnie: czarny rycerz jest porządnie zdenerwowany, w dodatku nie grzeszy inteligencją - co zobowiązuje mnie do niezbyt sprytnych posunięć, także rozumiecie... :) no i przede wszystkim czekajmy Mistrzu na wypowiedzi pozostałych, bo coś za szybko lecimy :)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 września 2013, 08:59

Mordimer nadal nie ma czasu, może Svart się odezwie, ale ciężar decyzji pozostaje na Ulrichu raczej. Ale spoko możemy poczekać.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 września 2013, 10:04

Jak się tak zastanawiacie, od strony miasta słychać głosy. Komendant straży i kilku rycerzy, oraz kapłani miejskich świątyń i większość rady ku domowi burmistrza zmierza. Oraz strażnicy dróg i z 10 miejskich strażników.

Obrazek Komendant straży




A co Wy tu robicie pyta was komendant? Spotkalim po drodze waszego znajomka Feskira, poranionego ciężko, gadał coś o nekromancie i żywych trupach, kapłani twierdzą co gadał prawdę, magia wykrywająca kłamstwo potwierdziła, że nie łga.
Strażnicy dróg widzieli, że walczyliście niedawno na podmiejskim cmentarzu.

Postanowilim się z burmistrzem rozmówić, tak dalej być nie może. Jak tu szliśmy trafiliśmy na waszego kompana Feskira, co nam rzekł już mówiłem.

No słucham, o co tu idzie?
Ostatnio zmieniony 24 września 2013, 11:51 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 września 2013, 11:45

Tego było już za wiele. Najpierw sprawa z dżinnem, teraz miejscy się do wszystkiego mieszają...

- Nein, nein, nein!!! - wrzasnął rozwścieczony do białości rycerz, robiąc krok w stronę komendanta, który odruchowo cofnął się o krok. - W tym Hillcrest wszystko się wali! Najpierw młody wampir porywa dzieci, a teraz niekromanta za pomocą kapłanki Morglitha porwał Herr burmistrza i robią z niego pożywkę dla truposzy! - to mówić, Ulrich gestykulował mocno, machając ogromnymi rękami niemal przed twarzą komendanta.

- Musimy wejść do środa und ich wszystkich powybijać, bo będzie jeszcze gorzej!

I nie czekając na reakcję, rycerz odwrócił się i ściągając flamberg z pleców, ruszył truchtem w stronę domku.

- Das strażniken to iluzja, nie dajcie się zwieść! - krzyknął jeszcze i - o ile rana na nodze pozwalała - pognał w stronę domu burmistrza.
Wchodzę do środka. Jak chcą mnie zatrzymać, to tylko siłą.

ODPOWIEDZ