Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.
Stłoczone dwa elfy na małej przestrzeni złapały oddech i uspokoiły się na tyle aby zacząć w końcu trzeźwo myśleć
(rzuty 32 i 23 na strach, możecie działać normalnie)
gdy do ich uszy doszedł odgłos wyłamywanych drzwi i ciężkie kroki wchodzącego kogoś do domu. Ryk który odbił się po wszystkich ścianach sprawił iż oba elfy skuliły się jeszcze bardziej a ich serca zabiły jeszcze mocniej. Spojrzeli na siebie nie pewni swojej przyszłości po czym.....
Wciągany przez piątkę krasnali do bocznej uliczki Balin usłyszał za sobą ciężkie kroki i przeraźliwy ryk
(rzut na strach: Balin 93-jesteś sparaliżowany strachem; krasnale: 30;62;94;21;36)
Balin i jeden z uciekających zostali sparaliżowani strachem. Balin jako ostatni został wciągnięty w uliczkę i tylko dzięki przytomności reszty krasnali ocalił póki co życie, gdyż w momencie gdy stwór zaatakował łapą Balina został on wciągnięty przez resztę do wnętrza uliczki.
Balin złapał oddech i już myślał, że to koniec kłopotów gdy dostrzegł na wysokości prawie 3 metrów zółte wściekłe ślepia, które ruszyły w stronę szóstki krasnali kłębiących się w bocznej uliczce.
Waszym oczom ukazał się widok z najgorszych koszmarów, bestia posiadała nogi ludzi ale tors i głowę byka, ale nie byle jakiego, przez gęstą czarną sierść na piersiach dostrzegliście potężne mięśnie a jego łapy były ogromne, na potężnym łbie byka osadzone były długie rogi po których spływała krew, ten potwór rozdeptując kilku uciekających i właśnie rzucając jakimiś zwłokami skierował swoje ślepia w Waszą stronę.
Reszta krasnali jak najszybciej wyciągała swoją broń podejmując się desperackiej próby obrony. W ich rękach pojawiły się topory, miecze a nawet młot i Balin poczuł jak silne ręce wciągają go za linię obrony. (4 krasnali utworzyło linie obrony a Balin i jeszcze jeden krasnal zostali wciągnięci do tyłu, jako druga linia). Balin zdążył tylko rozejrzeć się w ogólnej sytuacji gdy bestia z furią w oczach naparła na krasnali.....
Chowający się elfowie usłyszeli potężny ryk i odgłosy rozwalanych drzwi wejściowych
(jesteście w spiżarni jakiegoś domu, przed Wami drzwi, otwarte, za nimi korytarz w lewo=bestia w prawo reszta część domu a na wprost schody do góry)
Czekam na deklarację:-) Bo bestie nie lubią czekać:-)