Strona 48 z 56

: 28 stycznia 2013, 07:30
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.

Dwóch wbiegających na dach elfów szybko upewniło się, że bestia nie ruszył za nimi, Amras wyciągając strzałe z kołczanu ruszył w stronę krawędzi dachu szukając wzrokiem swoich towarzyszy jak i potworów. Choć bardzo wytężał swój wzrok nie dostrzegł nigdzie przyjaciół, tylko w dole pomiedzy uciekającymi zauważył potężną postać bestialsko mordującą biegnący tłum.
6 krasnali zbitych w zwarty szyk spojrzało się po sobie po czym z ich szeregów wystrzeliły dwie kusze i w stronę bestii poleciały dwa topory, a Balin z Gahantorem ściskając mocniej topory rzucili się do walki.
Margolas w ostatniej chwili odzyskał władzę nad swoim ciałem i tylko cudem zdążył zastawic się mieczem przed potężnymi łapami bestii.
Amras stojąc na dachu wycelował swój łuk w stronę rozrywającej właśnie jakiegoś człowieka bestii, jego oddech stał się spokojny, strzelec przyjął odpowiednią pozycję po czym zwolnił cięciwę, w tym samym momencie Aalmangar podbiegł także do krawędzi dachu.
Ugodzona dwoma bełtami poczwara (jednym w tors, a drugim w lewą łapę) tylko na chwilę zatrzymała się, ale to wystarczyło aby dwa rzucone toporki zagłębiły się w jej ciało (jeden praktycznie tylko drasnął jego nogę drugi wbił się z głośnym plaskiem w tors tuż obok bełtu) Balin z Gahantorem właśnie doskoczyli tnąc swymi toporami potwora (balin potężnym zamachem wbił topór w okolicę brzucha, a Gahantor tylko zajechał po nodzę potwora). Wściekła i oszalała bestia starała się trafić łapami dwóch uwijających się obok niej zadziornych karzełków, ale łapa skierowana w Balina nie zdołała go dosięgnąć ale druga trafiła z głośnym hukiem w odskakującego właśnie Gahantora odrzucając go kilka metrów w stron muru, krasnolud ciężko uderzył o cegły po czym upadł na ziemię.....
(Jakieś deklarację? Sprawa wygląda tak Margolas gdzieś tam sam walczy, dwóch elfów dopadło jednego i z dachu go atakują, a 6 krasnali walczy z ostatnim potworem w zaułku)

: 28 stycznia 2013, 08:37
autor: morgliht
Amras prowdzi ostrzał z dachu.

: 28 stycznia 2013, 09:16
autor: Araven
Staram się ocenić, czy nasza broń w ogóle rani tego potwora. Kontynuuję ataki na niego, musi zapłacić za śmierć wielu wyznawców Gotam-gora.

: 28 stycznia 2013, 18:26
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.

Amras wstrzykując oddech zwolnił cięciwę jego strzała zaopatrzona w czarne lotki poszybowała w dół by po chwili zagłębić się w lewym barku potwora ale ten zdawał sobie z tego nic nie robić, jego łapy właśnie dosięgły kolejnych dwóch uciekających masakrując ich ciała, elf po raz kolejny strzelił i tym razem chybił bestia w ostatniej chwili odwróciła się aby potężną nogą przygnieść jakiegoś krasnoluda. Amras zdążył jeszcze raz wypuścić strzałę tym razem trafiając w prawą nogę i przebijając ją na wylot, strzała utknęła w ciele bestii, która delikatnie zachwiała się stając na zranionej nodze.
Amras i AAlmangar stracili cel z oczy trzeba przeskoczyć na kolejny dach aby znowu mieć go w zasięgu strzału.
Tak Wasza broń wyrządza mu krzywdę i potwór już ciężko krwawi.
Balin uwijał się jak w ukropie starając się uniknąć trafienia potężnymi łapskami rozwścieczonej bestii, po chwili kolejne dwa topory zagłębiły się w tors potwora, a Balin uskakując w bok szybkim cięciem zagłębił swój topór w nodze przeciwnika. Kapłan zauważył jak do potwora podbiegło dwóch krasnoludów, którzy od razu rzucili się na niego z toporami. Byli to Ghavris i Gihros dwóch bliźniaków którzy naparli na wroga z furią w oczach. Pierwszy Gharvis wyprowadził pewne i szybkie uderzenie toporem, który o dziwo został zablokowany łapą po czym krasnolud otrzymał potężne uderzenie nogą, Gharvis siłą uderzenia został odrzucony o kilka metrów a w tym samym czasie Balin i Gihros uderzyli prawie jednocześnie Balin trafiając toporem w brzuch a Gihros w tętnicę udową
(rzut 01 na TR i 09=przecięcie krtani ale że to niewykonalne założyłem, że przeciął tętnice udową)
Bestia pod wpływem tych dwóch uderzeń zachwiała się i wydała z siebie przerażający ryk ale rozgrzani walką krasnoludowie nawet tego nie usłyszeli w ich uszach szumiała adrenalina a na ich ciała bryzgała krew z przeciętej tętnicy, w ostatnim wysiłku potwór jeszcze raz starał się trafić dwóch uwijających się koło niego krasnali..... Jego łapy ruszyły na spotkanie krasnali.....
Amras z Aalmangarem przeskoczyli na następny dach
(Aalmangar nie wiadomo z jakich powodów wylądował robiąc salto w powietrzu rzut na ZR 08 :-) )
Elf szybko wyciągnął strzałę z kołczana i namierzył cel, wstrzymując oddech skierował strzałę w plecy bestii, gdy nagle Aalmangar krzyknął:
-Uwaga z prawej!
Amras w ostatniej chwili skierował swój wzrok w tamtą stronę i dostrzegł na dachu trzeciego od nich domu 3 łuczników składających się właśnie do strzału w stronę dwóch elfów......
Deklaracje???? Minotaur krasnali ledwo zipie, ten od Amrasa i Aalmangara na chwile przestał być tak ważny a Margolasa no cóż nie odzywa się gracz więc.....

: 28 stycznia 2013, 18:31
autor: Araven
Dobić tego skurwiela
ryknął Balin, ponownie wznosząc do ciosu swój ciężki krasnoludzki topór, kapłan podziekował w duchu Gotam Gorowi, za łaskę zadania silnego cięcia w nogę bestii.
Staramy się zarąbać tego potwora, a potem spróbuję wypatrzeć elfy.

: 28 stycznia 2013, 18:52
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.

Balin ryknął na widok strugi krwi wylewającej się z tętnicy, dziękując bogu za to iż pozwolił druhowi zadać taki potężny cios. Już wznosił topór do cięcia gdy nagle powietrze obok nich zrobiło się ciężkie i pełne ozonu a jakaś dziwna siła uderzyła w Balina zwalając go z nóg i rzucając ze dwa metry w tył. I o dziwo tego ciosu nie zadał minotaur, który ryczał wściekle próbując ściskać swoją ranę na udzie. Balin razem z resztą krasnoludów podnosili się ciężko i łapali oddech, gdyż powietrzem obok nich nagle przestało się dać oddychać, gdy nagle kapłan zauważył jak na ciele potwora w nienaturalny sposób zasklepiają się rany, powiódł wzrokiem na 3 podnoszących się z ziemi krasnali po czym ryknął łapiąc za swój topór:
-Dobić tego skurwiela.
I ruszył zastawiając się tarczą w stronę przeciwnika mając za sobą 3 kompanów.

: 28 stycznia 2013, 18:58
autor: Araven
Atakując staram się zorientować czy ktoś magicznie uleczył minotaura, czy też to jego zdolnośc wrodzona. Ale skupiam się głównie na ataku.

: 28 stycznia 2013, 19:32
autor: 8art
Na ile to mozliwe, to staram się pomóc w walce z minotaurem magią, np rzucając śliskość na broń minotaura (może się wymsknie mu z reki). Rzucanie sztyletami nie ma sensu, chyba, że celując w oczy itp. Jesli mam jakieś szanse na to to próbuję.

: 28 stycznia 2013, 20:04
autor: damianxaron
Przepraszam za tak późny post ale miałem mnóstwo na głowie (remont domu)
Margolas otrząsnąwszy się z paniki ocenił wzrokiem przeciwnika. Wiedząc że nie może pochwalić się zbyt dużą zręcznością (ciężko aby ważący sporo kg pół-olbrzym miał zwinność elfa) postawił na brutalną siłę, mając nadzieję że przyniesie ona efekt.
Czekam aż minotaur zaatakuje.Staram się sparować a następnie skontrować 1 atak przeciwnika. Jeśli mi się to nie uda, staram się uciec w stronę krasnoludów klucząc przez wąskie uliczki.

: 28 stycznia 2013, 20:42
autor: mordimer00
I syn marnotrawny powrócił:-))) Witamy z powrotem Damianie:-) I cieszymy się, że jesteś z nami.

: 28 stycznia 2013, 20:50
autor: Araven
Nie ma jak dobrze walczący półolbrzym jako wsparcie. Witaj z powrotem.

: 28 stycznia 2013, 21:06
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.

Margolas zbił swoim wielkim mieczem pierwsze uderzenie łapy, po czym przeturlał się aby nie zostać zdeptany przez wroga. I tylko dzięki atakowi jakiegoś krasnoluda, który rzucił się na potwora od tyłu półolbrzym zdołał odczołgać się na bezpieczną odległość i wstać gdy w tym samym czasie bestia rozpłatała nieszczęsnego krasnoluda. Margolas zaczął dyszeć coraz ciężej, jego źrenicę rozszerzyły się dwukrotnie i jedyną myślą która przebiegała mu przez głowę to zabić potwora.
Półolbrzym skoczył do przodu z mieczem wzniesionym do góry krzycząc w swoim języku okrzyki bojowe, minotaur zdążył się odwrócić i złożyć łapy zakończone długimi i ostrymi pazurami do zastawy. Ale nie był zbyt szybki aby odbić miecz Margolasa który zanurzył się w piersi potwora, po czym półolbrzym wyrwał oręż okręcając się na nodze i uderzając po raz kolejny tym razem od dołu, jego dwuręczny miecz przeciął powietrze i z głośnym świstem zanurzył się w trzewiach potwora, półolbrzym wściekły i ogarnięty szałem wysyczał tylko:
-Zajebie Cię!!!
Po czym wyrwał miecz z wywalających się na ziemię wnętrzności minotaura i jednym szybkim ruchem miecza odciął mu głowę wśród rozbryzgu krwi. Jeden z Minotaurów wyeliminowany.
Nie wiem co dalej robi Margolas więc.....
Balin podniósł się na nogi i z krzykiem na ustach, zastawiając się tarczą ruszył biegiem na Minotaura. Za nim ruszyło do ataku 3 nadających się do walki krasnali (Danaros, Falghar oraz Gihros), bestia ździwiona tym co dzieję się z jej ciałem nie była w stanie przez krótką chwilę opędzić się przed 4 karzełkami, ale o dziwo, żaden z nich nie trafił stwora (rana w 1/3 zasklepiona), i widząc to Minotaur uderzył swoją łapą w najbliższego krasnala robiącego właśnie kolejny zamach, a był nim jeden z bliźniaków Gihros, ten cios rozpłatał kolczugę krasnala wzbijając w powietrze ogromne ilości krwi. Reszta krasnali jeszcze mocniej naparła na potwora tnąc i rąbiąc gdzie popadnie. Wszystkie trzy topory prawie jednocześnie zanurzyły się w cielsku Minotaura, który pod wpływem uderzeń przyklęk na jednej nodze a z jego na nowo otwartych ran pociekły strugi krwi. Uniesione bojowym nastrojem krasnale wzniosły swoje topory do ostatniego cięcia.......
Amras co tam???? Co robi Twoja postać? Dalej w potwora czy może 3 łuczników najpierw? Tak samo Aalmangar.

: 28 stycznia 2013, 21:07
autor: mordimer00
Margolas jest fechmistrzem więc...... Masakrator normalnie i jeszcze te moje rzuty ma fuksa, ale Ty też Balinem urodzony pod jasną gwiazdą jesteś:-)

: 28 stycznia 2013, 21:40
autor: 8art
Watek techniczny

Jesli lucznicy stoja blisko siebie, a dach jest stromy to rzucam sliskosc na ten obszar dachu i potem delektuje sie widokiem pierwszego konkursu skokow narciarskich w wykonaniu lucznikow:) upadek z dachu na ziemie powinien im odebrac ochote do glupich zabaw! Nie daj Boze jeszcze kogos zrania!

: 28 stycznia 2013, 23:09
autor: morgliht
Amras widząc łuczników, stara się schowa za jakoś osłonę ( komin,jak dach ze spadkiem do po drugiej stronie spadku ) następnie bierze łuk i strzela do nich.