Strona 49 z 56

: 29 stycznia 2013, 08:42
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.

Aalmangar dostrzegł pierwszy postaci trzech łuczników mierzących własnie do Was z jednego z dachów (odległość około 30 metrów, dach jest dwuspadowy, ale czar śliskość nie ma takiego zasięgu-jego zasięg dla Ciebie to 11 metrów), elf zdając sobie sprawę skoczył chowając się za jednym z kominów, gdy robił ostatni krok pierzasty pocisk utkwił w jego nodzę (OBR=35pkt) błazen z okrzykiem schował sie za komin w wpatrywał się w strzałę wystającą z jego nogi.
Amras jako drugi zareagował rzucając się płasko na dach gdy nagle obok jego twarzy na jednej z dachówek zrykoszetowała strzała, Amras chciał szybko przeturlać się w stronę innego komina gdy w jego lewym barku utkwiła strzała (OBR=23!!! macie fuksy), elf nie zważając na ból dopadł drugiegi komina i tylko zerknął w stronę Aalmangara, który właśnie starał się wyciagnąć sobie strzałę z nogi.
(Szaleni elfowie moi co dalej)
Balin razem z pozostałą dwójka krasnoludów mocniej ścisneli topory i po raz kolejny naparli na potwora ich topory śmignęły w powietrzu ale tylko dwa z nich dosięgły wroga (Balin i jeden z krasnali), po raz kolejny z ciała minotaura została utoczona krew, a jego ryk przeszedł w cichy jęk, krasnoludy schowane za swoimi tarczami dostrzegły dogodną chwilę na kolejny atak, ich topory przecięły powietrze i dwa dosięgły minotaura powalając go na ziemie a trzeci krasnolud tak niefortunnie zaatakował, że wywrócił się na ziemie gubiąc topór jak i tarczę.

: 29 stycznia 2013, 08:57
autor: Araven
Dobijamy minotaura, potem osłaniamy tarczami tego krasnoluda co padł (aż wstanie i się ogarnie) i schodzimy z linii strzału wrażym łucznikom.

: 29 stycznia 2013, 09:07
autor: morgliht
Amras z za osłony ostrzeliwuje wrogich łuczników.

: 29 stycznia 2013, 12:24
autor: mordimer00
Sytuacja:
Wasza drużyna została rozdzielona i nie macie ze soba kontaktu wzrokowego, więc nie wiecie gdzie kto się znajduje. Także Balin nie widzi wrogich łuczników czy dwóch elfów ani Margolasa tylko piątkę krasnoludów i Minotaura.
Dwaj elfowie nie wiedzą gdzie jest Margolas ani 6 krasnali, tak samo jak półolbrzym nie wie gdzie jest reszta.

: 29 stycznia 2013, 13:07
autor: damianxaron
Margolas widząc martwego minotaura wrzasnal w bojowym szale. Chcąc znaleźć resztę drużyny chwycił przebiegajacego obok krasnala. Pozyskawszy informacje o pobycie następnego potwora zaczął kierować sie w jego stronę. Zobaczywszy krasnoludy walczące z tym podmiotem szatana zaatakował go od tylu.

: 30 stycznia 2013, 07:57
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa. Dach kamienicy.

Aalmangar wyciagnał strzałę ze swej nogi i tamował krwawienie. Amras natomiast właśnie wyciągnął strzałę ze swego barku złapał za łuk i chowając się za kominem wstał wypuszczając strzałę w stronę łuczników.

Barrak-Var. Osada Portowa. Wschodnia część miasta.

Margolas wzniósł zakrwawiony miecz do góry wrzasnął w bojowym szale, po czym wypadł na główną ulicę szukając swoich przyjaciół oraz reszty wrogów. Półolbrzym rozejrzał sie po ulicy dojrzał bezwładne ciała leżące na bruku, gdzieniegdzie nie dało się nawet rozpoznać kim był ten nieszczęśnik, parę osób przeraźliwie krzyczało wołając pomocy, ale Margolas ruszył w stronę dochodzących kilka domów dalej krzyków przerażonych osób i ryku potworów.

Barrak-Var. Osada Portowa. Północna część miasta.
Balin z jedynym trzymającym się krasnoludem powalili w końcu osłabionego i poranionego Minotaura na ziemie na wszelki wypadek odrąbując mu łeb dwoma szybkimi uderzeniami. Balin obok siebie miał 3 leżących na ziemi krasnali z czego dwóch krwawiło, a jeden bardzo ciężko oddychał spod wygietych blach zbroi.
Co robi nasz Balin?

: 30 stycznia 2013, 09:19
autor: Araven
Balin w krwawym amoku rozejrzał się, ostał sie tylko on i jeden krasnolud. Osłaniaj mnie ja rannymi się zajmę. Opatruję ranne krasnoludy i rzucam czary leczące by zatamowac krwawienie i ustabilizowac ich stan. Wzywam imienia i mocy wielkiego Gotam-Gora. Jak ktoś blisko wymaga pomocy to też go opatruję, ale nie odchodze daleko chcę mieć oko na rannych pobratymców.

: 30 stycznia 2013, 13:40
autor: damianxaron
Margolas wypytuje swoje krasnoludy o przebieg walki. Dowiedziawszy się o nagłym uleczeniu Minotaura postanawia znaleźć elfy i znaleźć sposób w jaki się owy Minotaur odrodził.

: 30 stycznia 2013, 14:00
autor: 8art
Watek techniczny

Rzucac sztyletami w mroku, z takiej odleglosci to szanse nikle... Czarem za daleko... Moze gdyby Amras dal mi "zaslone ogniowa", to dalbym rade podejsc blizej i rzucic te sliskosc. Sa jakies miejscowki po drodze gdzie moglbym sie schowac?

: 30 stycznia 2013, 21:36
autor: 8art
- Mamy towarzystwo czarodzieja! - syknal do Amrasa Aalmangar. Ciemnosc jaka roztaczoyla sie nagle w miejscu, gdzie stali lucznicy nie mogla byc kwestia przypadku i Elf zastanawial sie tylko, czy Amras jakos zlamal moc czaru, czy dla obu z nich strzelcy pozostana niewidzialni.

Wciaz trzeba bylo jakos dostac sie blizej i pozbyc niewygodnych trutni.

: 31 stycznia 2013, 11:31
autor: morgliht
Ja ich widzę, może twój wzrok jest zaczarowany
Powiedział Amras między oddaniem strzałów

: 01 lutego 2013, 10:10
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.

Balin szybko rozejrzał się po okolicy, i ruszył pomóc rannym towarzyszom (leczenie lekkich ran nic nie da w ich przypadku, trzeba powstrzymać krwawienie i musisz rzucić na każdego czar Przełamanie Słabości w sumie 20PM)
Margolas biegiem ruszył ulicą oglądając krwawe żniwo pozostałe po przemarszu minotaurów, po chwili zauważył w bocznej uliczce opatrywanych krasnoludów i leżące obok nich cielsko potwora (nie wiem czy Margolas szuka pozostałego minotaura czy zostaje z krasnalami)
Amras zrobił zdziwioną minę na dźwięk słów Aalmangara po czym posłał kolejną strzałę w widzianą dziwną ciemność przez drugiego elfa. Aalmangar po chwili zobaczył jak kolejna strzała poleciała w stronę ciemności po czym z dachu spadł jeden z łuczników z dwoma strzałami tkwiącymi w piersi.
W tym samy momencie ciała obydwu elfów ogarnął straszny ból, uniemożliwiający jakąkolwiek akcję, Amras wypuścił łuk z rak po czym upadł na kolana trzymając się za głowę, a Aalmangar czuł iż jego ciało jest zgniatane przez ogromny ciężar.

Balin w oddali słyszał odgłosy walki, jakieś rozkazy wydawane donośnym głosem i ryk potwora.
Tech:
Margolas, Balin i 5 krasnali są razem, dwa elfy na dachu obok siebie, nie widzicie się nawzajem, co dalej?

: 01 lutego 2013, 10:38
autor: morgliht
Amrs próbuje przełamać ból i poszukać źródła tego bólu

: 01 lutego 2013, 11:27
autor: 8art
To musi byc ktos w zasiegu wzroku. Mam nadnaturala szczesciarz, moze kogos zauwaze...

: 01 lutego 2013, 12:21
autor: Araven
Półolbrzymie podejdź do nas, proponuję rannych ukryć w jakimś domu, by nie leżeli na ulicy, jak trzeba włam zrobimy, chyba, że jest blisko jakaś gospoda albo świątynia to tam ranne krasnoludy zaniesiemy. Potem zdolni do walki na pozostałego potwora i jego sprzymierzeńców, czy masz inny pomysł?