Strona 50 z 56

: 01 lutego 2013, 12:31
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.

Ciała obydwu elfów nadal przeszywał potworny ból, który uniemożliwiał rozglądanie się czy jakąkolwiek inną czynność.

Balin wypowiedział słowa mocy po czym na każdego z rannych położył swe dłonie przekazując im dar swego Boga. Po krótkiej wymianie zdań Margolas otworzył drzwi prowadzące do jednej z kamienic i w trójkę wnieśliście rannych do środka, gdzie zostali położeni na ziemi.
Tech:
Udało Ci się 4 razy bez problemu rzucić czar, co spowodowało powstrzymanie ich pogarszającego się stanu, ale nie uleczyłeś nikogo.
Odgłosy walki dobiegają Was z głębi miasteczka.

: 01 lutego 2013, 22:49
autor: damianxaron
Ponownie muszę przeprosić za zwłokę ale niestety mam ostatnio sporo na głowie
Margolas upewniwszy się co do dobrego stanu zdrowia pacjentów pobiegł razem z Balinem odszukać źródło zamieszania.
Jeśli mam możliwość pomocy naszym elfom to oczywiście pomagam. Jeśli nie ukrywam się i szukam drogi na dach.

: 04 lutego 2013, 19:32
autor: mordimer00
Przepraszam za zwłokę ale miałem natłok pracy.

Barrak-Var. Osada Portowa.Dach.

Amras trzymał się za głowę już pewien czas, wiedział, że dłużej nie da rady już wytrzymać gdy nagle ból zniknął zupełnie, Aalmangar także odczuł niesamowitą ulgę i z głośnym sapaniem wciągał powietrze, oba elfy przez moment były kompletnie zaskoczone i jeszcze do końca nie wiedziały co się stało.

Margolas z Balinem ruszyli w stronę odgłosów walki, na ulicach leżą zwłoki krasnali, ludzi, gdzieniegdzie orków nawet, ranni krzyczą wyją wszędzie na ulicy krew, a w oddali wśród zapalonych pochodni dostrzegliście dwóch konnych w pełnej zbroi patrzących na ścierwo potwora z grzbietu konia. Obok nich stoi kilku żołnierzy z mieczami i tarczami odzianych w białe barwy z herbem zachodzącego słońca na piersiach i na tarczach. Jeden z konnych ma taki sam herb na swojej zbroi a drugi nie ma żadnego tylko białą tunikę.
Konny zsiadł i nakazał coś swoim ludziom, po czym Ci zajęli się rannymi, na pomoc z domów zaczęli wychodzić mieszkańcy płacząc i lamentując po stracie bliskich lub też jeszcze przerażeni tym co się stało.

Amras i Aalmangar wspierając się i pomagając sobie wzajemnie zdążyli zejść na dół na ulicę, widok który zobaczyli zmroził ich serca a ich myśli zaczęły krążyć wokół jednego pytania, skąd tu do cholery wzięły się minotaury!

: 04 lutego 2013, 20:16
autor: Araven
Podchodzę do rycerza i jego ludzi. Jestem tan Balin a to Margolas, też walczyliśmy z minotaurem, poranił kilku naszych, mogę pomóc waszym rannym, co nieco się na tym znam.
Opatruję, rannych jak trzeba zasklepiam im rany magią, o ile mam moc.

: 04 lutego 2013, 20:23
autor: 8art
Jako bard mam chyba heraldyke. Co wiem o rodzie pieczetujacym sie herbem jaki nosza rycerze lub zakonie o takim znaku?

: 04 lutego 2013, 21:22
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada Portowa.Ulice.
Aalmangar starał się skojarzyć herb z rodem ale ze względu iż to nie są jego rodzinne strony nic nie przychodziło mu do głowy.
Dwóch zakutych w zbroje osobników odwróciło się w stronę Balina ściągając hełmy z wilczymi pyskami jako przyłbice.
Waszym oczom ukazały się twarze młodych mężczyzn około 22-25 lat i za bardzo nie widać aby jeden od drugiego był starszy. Ich rysy miały w sobie coś tajemniczego a zarazem pięknego, długie blond włosy luźno opadły na ramiona a oni delikatnie skłonili głowy w Waszą stronę. Gdy tylko odezwał się ten "starszy" zobaczyliście śnieżnobiałe, równe i zdrowe zęby, a jego głos był niski uprzejmy ale stanowczy.
Jestem Argor a to mój młodszy brat Arather miło Nam słyszeć, że nie wszyscy podkulili ogony i uciekli ale dzielnie stawili czoła potworom, miło Nam, słyszeliśmy, że 3 ich było więc tych dwóch ubitych to Wasza zasługa? Ależ oczywiście drogi krasnoludzie, że możesz pomóc będzie to mile widziane, no ale skoro jesteś kapłanem i to Waszego Boga to chyba jak mniemam Twój obowiązek?-zwracając się do Balina jego mina zrobiła się trochę pochmurna, delikatnie zmrużył oczy, ale tak szybko jak się pojawiła tak szybko znikła po tym jak jego brat odchrząknął, i począł mówić dalej:
-Ale dziękujemy za Wasz trud i Waszą pomoc, nagroda Was nie minie - jego twarz pojaśniała w szczerym uśmiechu ale uśmiech zgasł szybko na widok dwóch podchodzących elfów Amrasa i Aalmangara, wtedy obaj bracia zmrużyli oczy i popatrzyli na siebie po czym znowu spojrzeli na elfy.
-Zacny krasnoludzie szukaj nas w najlepszej gospodzie a odwdzięczym się za Wasz kłopot- po czym skłaniając głowy ruszyli do swoich ludzi którzy opatrywali rannych i pakowali cielsko potwora na wóz.

: 04 lutego 2013, 21:31
autor: Araven
Amrasie i Almangarze, znacie skądś tych rycerzy? Dziwnie cosik na was spozierali, jak tam ranni jesteście? Powiedzieli coby ich w gospodzie najlepszej szukać, pomyślę. Nagrodę obiecali, ale ja z minotaurem nie dla nagrody walczył a ku chwale Gotam-Gora. Nasi więźniowie ubieżali kurwie syny, pewnie to im na pomoc owe minotaury ktosik nasłał.
Gadam do naszych Elfów jak tamci odjadą.

: 04 lutego 2013, 21:33
autor: mordimer00
Tylko kto, bo w mieście nie ma Minotaurów, ani też w Twierdzy się ich nie spotykało nigdy, to dziwne jak dla Ciebie Balinie.

: 05 lutego 2013, 09:01
autor: morgliht
Amras opatruje sobie rany i stara sobie przypomnieć czy gdzieś spotkał tych rycerzy i czy może ich herb gdzieś nie spotkał. Czy jeńcy uciekli, może zgineli?

: 05 lutego 2013, 18:05
autor: mordimer00
Amras i Aalmangar nie znacie tych ludzi.
Mam kilka pytań:
1. Co z płytkami już straciliście dwie, jedną w Osmundzie w karczmie a drugą w Twierdzy w kryptach....
2. Co z sabotażem na Wasz statek i ciałem znalezionym pod pokładem.
3. Skąd się wzięły Minotaury tutaj.
Może to moja wina, że nie potrafię Wam pewnych rzeczy ukazać nie wiem ale chciałbym poznać Wasze zdanie na te 3 tematy. I gdzie do cholery podział się brat Gotmunda ten półork Gablung.

: 05 lutego 2013, 19:12
autor: Araven
Dobra przyjaciele, trza się rozmówić jestem tan Balin, z ramienia tutejszej Świątyni szukam tych płytek jako i wy, okazji nie było się poznać do tej pory. Oczywiście możemy się udać do Świątyni by potwiedzili, że ja to ja, chyba, ze wam wystarczą me pełnomocmnictwa. W niezłe bagno wdepnęliśmy, ile macie płytek w swym posiadaniu? Cholera skąd tu minotaury i kto je nasłał. jak tam wasz statek? Chyba musimy jednak skoczyć do świątyni, może oni coś wiedzą, ten cały radny pewno uszedł sukinsyn jeden.

: 05 lutego 2013, 19:51
autor: mordimer00
Do piątku pozbawiony jestem kompa w pracy, więc jedyne wpisy będą popołudniami. Przepraszam bardzo ale w domu nie mam za wiele czasu więc może być krucho z wpisami.
Chciałbym dowiedzieć się co tam zapadło Wam w pamięć i co pamiętacie. Przyznaję się, że mogliście zapomnieć co i jak ale chciałbym właśnie odświeżyć wszystkim pamięć

: 06 lutego 2013, 09:04
autor: morgliht
Amras już niemal zapomniał o płytkach, sabotażu na statek, jedynie o czym nie zapomniał to o minotaurach z którymi przed któtymi musiał przed chwilą uciekać.
Ja ci kapłanie wieżę, nie traćmy czasu na zbędne rzeczy. Sprawdźmy co z jeńcami i co jest w dokumentach które zdobyliśmy w magazynie, po drodze nam wszystko opowiesz. Może ty znasz tych dwóch rycerzy ?

: 06 lutego 2013, 11:00
autor: Araven
Ci dwaj to bracia, Argor i Arather, miejscowi najemnicy, ale rycerze i najmują sie dla dobrych spraw, złu nie służą. Ale nie możemy ufac nikomu. Mnie świątynia do sparwy odzyskania płytek przydzieliła, tedy razem będziemy ich szukać. Ruszmy ku Świątyni Gotam-Gora, może oni coś wiedzą, musimy zorganizaowac pomoc dla krasnoludó jakich zostawiliśmy w czyimś domu, oraz innych ofiar owych minotaurów. Ruszajmy ku świątyni.

: 06 lutego 2013, 14:34
autor: damianxaron
Jestem za. Musimy zadbać o krasnoludy które ranne zostały za nas. Może kapłani Gotam-Gora znają tych rycerzyków. Uzupełnijmy zapasy na statku i wyruszmy w dalszą podróż.