Strona 50 z 84

: 09 lipca 2012, 10:17
autor: Keth
Zbieg Madison Ave i 20-tej Ulicy w Huntington, 7 maja 2055

Podmiejskie dzielnice zachodniego Huntington wywarły na przybyszach ponure wrażenie. Wiele budynków dawno temu spłonęło, inne pozbawione renowacji zawaliły się częściowo. W większości okien brakowało szyb, drobiny szkła ścieliły się grubą warstwą przed roztrzaskanymi sklepowymi witrynami. Powalone wichurami lub obumarłe drzewa kilkakrotnie zagrodziły ulice tak ściśle, że prowadzący samochody piesi szperacze musieli zgłaszać konieczność szukania objazdu. Dziesiątki samochodów rozmaitego typu, w tym także liniowych autobusów, tworzyły labirynt wymagający niebywale ostrożnej jazdy, a i tak parę razy Leon mógłby przysiąc, że dosłownie otarł się lusterkami o jakiś porzucony na poboczu wrak.

Deszcz zelżał wyczuwalnie, budząc ulgę wszystkich członków patrolu. Krople wody wciąż padały z nieba niosąc ze sobą nieprzyjemny metaliczny posmak, ale mżawka była znacznie mniej uciążliwa od wcześniejszej ulewy. Zelżał też wiatr, trzymany w ryzach przez ściany okolicznych budynków.

Prowadzący patrol szperacze, dowodzeni przez owiniętego w płaszcz Radeforda, Wilsona i Tisdale, znowu się zatrzymali. Kennedy stanął pikapem w miejscu, pochylił się do przodu w siedzeniu próbując przeniknąć wzrokiem półmrok rozjaśnianej światłem reflektorów nocy i odgadnąć, co tym razem uniemożliwiło dalszą jazdę.

- Co oni tam oglądają? - burknął Salt wyglądając przez przednią szybę i taksując wzrokiem trójkę rozmawiających ze sobą mężczyzn. W tej samej chwili jeden ze zwiadowców skończył słuchać tłumaczącego mu coś Ebenezera i podbiegł do Canyona pochylając się nad bocznym okienkiem od strony kierowcy.

- Co się stało? - zapytał Leon uchylając natychmiast drzwiczki i wbijając spojrzenie w ledwie widoczne pod osłoną motocyklowego kasku oczy - Coście znaleźli?

- Wygląda na barykadę - odpowiedział z wyczuwalnym wahaniem najemnik, wysoki mężczyzna w wielokrotnie łatanym skórzanym kombinezonie - Blokuje ulicę na całej długości. Nikogo żywego tam nie ma, ale znaleźliśmy zwłoki.


Wątek techniczny

Znajdujecie się teraz na skrzyżowaniu Madison Ave i 20-tej Ulicy (to dla tych, którzy korzystają z Google Maps). Skręcając na północ w stronę rzeki natrafiliście na zagradzającą drogę barykadę. Możecie od razu pojechać dalej w stronę skrzyżowania z 21- Ulicą szukając objazdu albo wpierw obadać sytuację na spokojnie, jak tam wolicie.

Za kierownicą pikapa Kennedy, obok w szoferce Salt (pogodziłem w ten sposób wpisy Deliada i Aravena).

: 09 lipca 2012, 10:46
autor: chemdog
...utajniony wpis dla Szarego...

: 09 lipca 2012, 11:15
autor: maciej
Watek techniczny:
Mamy zawodowego kierowcę z Detroid, jeżeli zacznie się robić gorąco on nas z tej jatki wyciągnie, rozwalając jeszcze połowę przeciwników przez uchylone okno



cieszę się że ktoś pokłada we mnie takie zaufanie :)

: 09 lipca 2012, 16:38
autor: 8art
- Takich niespodzianek wlasnie sie obawialem w kontekscie pojazdow w miescie. - Cicho westchnal Ash. - Najpierw sprawdzmy te barykade i zwloki. A potem poszukajmy jakiegos objazdu.


Watek techniczny

Sprawdzamy barykade i rozstawiamy sie aby moc sie latwo bronic od potencjalnego ataku. Potem sprawdzam zwloki. Kiedy nastapil zgon i z jakich przyczyn. Caly czas zachowuje czujnosc i nie podchodze do trupa zanim nie mam jako takiej gwarancji bezpieczenstwa.

: 09 lipca 2012, 17:18
autor: Keth
Zbieg Madison Ave i 20-tej Ulicy w Huntington, 7 maja 2055

Barykada sprawiała solidne wrażenie, ktoś włożył bowiem sporo pracy w to, by przetoczyć w jedno miejsce kilka samochodów, a potem spuścić z ich opon powietrze i zablokować koła w miejscu stertami chodnikowych płytek. Wolną przestrzeń pomiędzy pojazdami, a także na ich maskach i dachach zastawiono następnie mnóstwem złomu wszelakiego rodzaju, od pralek i lodówek począwszy, a na blaszanym pokryciu dachowym kończąc. W efekcie tych prac powstał wysoki na dwa metry i pół metra wał przylegający z obu stron ulicy do ścian budynków, najeżony na dodatek dziesiątkami zaostrzonych aluminiowych prętów sterczących w kierunku spoglądających na fortyfikację Aniołów.

- Ktoś ma niezłego pierdolca na punkcie tych dzid - stwierdził niespokojnym tonem Salt, który ledwie co wysiadł z pikapa, a już ociekał deszczem - Takie same tyczki jak te, na które na autostradzie nadziane były manekiny.

- Pierdolnięty czy nie, jeden człowiek na pewno tego nie zbudował - odparł Ash opierając o biodro kolbę karabinu i świecąc przed siebie pożyczoną od jednego z motocyklistów latarką - Widzisz te zwłoki?

Paramedyk wyciągnął przed siebie uzbrojoną w latarkę rękę, pokazał nią jakiś ledwie dostrzegalny w ciemności kształt leżący kilka metrów przed barykadą. Skąpany w świetle skrzyżowanych na nim latarek przeistoczył się w zarys leżącego bezwładnie ludzkiego ciała, odzianego w jakieś postrzępione ubranie, ale dziwnie nieforemnego.

- Jest tam ktoś? - rzucił w stronę motocyklisty Salt, denerwując się znienacka na hałaśliwy dźwięk mechanicznych silników wypełniający swym brzmieniem całą ulicę i uniemożliwiający nasłuchiwanie - Zauważyliście kogoś?

- Żadnego poruszenia, ale jakby tam ktoś po cichu siedział, nie ma chuja, żebyśmy go wyczaili - odburknął motocyklista, podkreślając swój komentarz wzruszeniem ramion.


Wątek techniczny

Barykada jest jakieś piętnaście metrów przed Wami, cicha i złowieszcza, nie zdradzająca śladu niczyjej obecności. Jeszcze bardziej niepokojące są porzucone przed nią zwłoki. Wszędzie cicho, ciemno i mokro, więc atmosfera jest naturalnie bardzo nerwowa. Co robicie?

: 09 lipca 2012, 17:25
autor: deliad
- Paul nie mogę pozwolić aby nasz jedyny zawodowy zwiadowca siedział w pikapie. Nie martw się o wóz, kto lepiej się nim zajmie niż Leon?

- Jack, spróbuj wywołać Betę niech raportują. Później Alfę za pomocą Bety - powiedział do Salta.

Gdy dotarli do barykady Ebenezer wykonał gesty nakazujące rozproszenie się i wyszukanie kryjówek. Po czym wraz z Aniołami zaczął ją dokładnie przeszukiwać.

Wątek techniczny:

Co to za zwłoki? Staram się ustalić przyczynę i przybliżoną datę zgonu.
Jest szansa na rozebranie barykady? Wolał bym nie jechać jak tam gdzie ktoś mnie prowadzi. Pikap ma wyciągarkę. Odciągnijmy jakiś wrak i udrożnijmy drogę.

: 09 lipca 2012, 17:29
autor: Araven
Ash, Eb może byśmy w kilku spróbowali obejść tą barykadę zbliżenie się do niej bez sprawdzenia to za duże ryzyko.

Udrażnianiem się zajmiemy jak tam nikogo nie ma, bo jak to zasadzka to nam jaja odstrzelą podczas tego całego udrażniania.

: 09 lipca 2012, 17:57
autor: deliad
Wątek techniczny:
Zmiana planów. Myślałem, że barykada jest pusta, a trup leży na niej. Keth wskoczył z postem gdy ja pisałem swój.

Czy ten trup to może być kolejny manekin? Dwa metry żelastwa nie usuniemy bez hałasu nawet jeżeli barykada jest opuszczona.
Co my w zasadzie robimy na 20 ulicy, skoro mieliśmy jechać 52, aż do Washington ave.
Nie ruszamy barykady, pojedziemy do skrzyżowania z 19, jak tam też będzie barykada to do 18, i tak aż do 52.
Dla pewności czy się dobrze rozumiemy wkleję mapkę.

: 09 lipca 2012, 18:09
autor: deliad
Obrazek
Do zapisania mapek z Google Earth wystarczy skrót ctrl+Alt+S. Ktoś kiedyś pisał, że ma z tym kłopot.

: 09 lipca 2012, 18:46
autor: Keth
Wątek techniczny

Dotarliście aż do Dwudziestej na zachód, by zarówno 52 jak i część równoległych ulic okazało się zablokowanymi, albo przez tarasujące drogę wraki ciężarówek albo przewrócone drzewa i częściowo rozsypane budynki.

Rozumiem, że zanim się wycofacie, obejrzycie jednak tajemnicze zwłoki?

: 09 lipca 2012, 19:02
autor: Keth
Zbieg Madison Ave i 20-tej Ulicy w Huntington, 7 maja 2055

Oświetlane cały czas latarkami zwłoki należały do mężczyzny, chociaż w pierwszej chwili nie sposób było tego jednoznacznie stwierdzić z powodu daleko posuniętego rozkładu ciała oraz licznych szkód spowodowanych przez padlinożerne stworzenia.

- Leży tu od co najmniej miesiąca - powiedział Ash marszcząc nos - Wnętrzności wywleczone przez dziury w brzuchu, ani chybi robota zdziczałych psów, ale nie został zagryziony. Widzicie otwory na klatce piersiowej? Rany postrzałowe.

- I bez tych dziur można się domyślić - rzucił cicho Wilson kucając na jezdni i podnosząc z ziemi kilka karabinowych łusek - Pełno tego wszędzie. Sporo tu strzelano, raczej nie do jednego gościa.

- A co powiesz o kończynach? - odezwał się milczący dotąd Salt - Normalne to chyba nie jest, nie?

Aniołowie umilkli na chwilę przypatrując się martwemu ciału, pozbawionemu obu rąk i nóg.

- Amputacja ostrym narzędziem - uznał na głos Tisdale - Zapewne już po śmierci. Ktoś mu obciął ręce i nogi i porzucił korpus z głową dzikim psom.

- Miasto pojebów, mówię wam - wysyczał przez zaciśnięte zęby Jack - Aż mi ciarki po plecach chodzą.

- Zwykłe cywilne ubranie - mówił dalej Ash, starając się nie zwracać uwagi na roztaczany przez zwłoki trupi fetor - Nawet mu nie ściągnęli spodni, tylko odrąbali nogi razem z nogawicami. To samo z kurtką i rękami.

Przysłuchujący się wypowiedzi paramedyka Radeford wyszeptał pod nosem jakieś zdanie, które miało dziwnie niewiele wspólnego z tematyką duchową, a zamian zaś zawierało co najmniej kilka słów uważanych powszechnie za plugawe.


Wątek techniczny

Na tę chwilę wiele więcej o zwłokach powiedzieć się nie da...

: 09 lipca 2012, 19:04
autor: deliad
Wątek techniczny:
Droga na wschód od 52 też była zablokowana? Jeżeli tak to będziemy dalej jechać na zachód, jeżeli nie to wracamy na 52 i objeżdżamy zator od wschodu.
Co do trupa to wysyłam Salta. Jeżeli to jakaś sprytna pułapka on ma największe szanse na jej wykrycie. To może być jakaś podpucha więc niech trupa nie rusza. Kto wie może w ten sposób wciągają wrogów w zasięg strzałów.

: 09 lipca 2012, 19:19
autor: 8art
- Grunt, że nie słychać żadnych strzałów. Znaczy, że najprawdopodobniej inne grupy mają względny spokój. Poszukajmy jakiegoś przejścia do mostu i punktu zbirnego.

: 10 lipca 2012, 00:47
autor: Goldwin
Salt przyglądał się uważnie zwłokom starając się dojrzeć jakieś umyślnie pozostawione niespodzianki, kawałki linek, drutów czy innego cholerstwa. Raczej nie spodziewał się pułapki po leżącym truchle, jeśli pozostawiono je w tym miejscu i są w takim stanie, dawno już rozwaliłoby coś co je żarło. A tym samym rozbroiło pułapkę.

Skoncentrował się na samej barykadzie, otoczeniu w jakim została postawiona. Prędzej tu, w jakiejś umyślnie zostawionej luce mógł się spodziewać zagrożenia. Przynajmniej tak mu się wydawało.
Tylko ten cholerny deszcz, tłumił i zagłuszał wszelakie odgłosy, utrudniał widoczność. Krople zimnej wody wpadającej znienacka za kołnierz przyprawiały o dreszcz i obrzydzenie na myśl o syfie w niej zawartym.

: 10 lipca 2012, 08:51
autor: maciej
Leon czekał za kierownicą w napieciu obserwując majstrujacych przy barykadzie kumpli.Przez szum deszczu nie było kompletnie słychać o czym gadaja,jednak wyrazy twarzy wskazywały że rysowała sie przed grupa kolejna gówniana sprawa.Od czasu do czasu włączył wycieraczki by strumienie wody nie utrudniały widocznosci.