Czarny rycerz półolbrzym Ulrich wyszedł na zewnątrz, wkrótce dołączyli do niego krasnoludzki najemnik Svarth, proponuąc mu w zaufaniu coś co pzreczyło planom półorka Shagrata negocjujego z porucznikiem.
W świetle księżyca odnaleźliście drogę wśród gromady domostw skupionych pod wewnętrzną stroną muru okalającego zabudowania fortu. Poczuliście spokój, po raz pierwszy od dłuższego czasu. Nawet nocne odgłosy obozowiska w forcie były uspokajające. Fort został zabezpieczony, wyglądało na to, że osadnikom nie zabraknie ziarna, by przetrwać zimę i zasiać nowe zboże na wiosnę, o ile przetrwają czekający ich atak goblinów.
Słyszycie w porykiwania bydła i odmierzony krok wartowników na murach. To było ekscytujące miejsce. Wyczuwało się wrażenie początku różnych spraw, społeczności ciągle przybierającej swój kształt.
To doskonałe miejsce, by zacząć nowe życie, gdyby któryś z najemników chciał touczynić
Ruszyliście w stronę wieży wartowniczej, gdzie spodziewaliście się znaleźć mnicha Eitharta. Sługa Graama i Gorlama nie potrafił usnąć, niespokojny i gotowy do walki. Gdy oddalały się warty lubił przesiadywać w wieży, strzegącej bramy.
Widząc wspinających się towarzyszy i słysząc zgrzyty zbroi półolbrzyma, mnich Eithart spytał Też nie możecie usnąć?
Najemnicy i strażnicy patrzyli poza fort. Pola wokół fortu, wiodące do bramy, czarne były od wilczych jeźdźców. Jeden z wartowników wzniósł do ust róg alarmowy i zagrał ostrzeżenie.
Mnich Eithart wykonał unik, gdy strzała wbiła się tuż przed nim w drewno parapetu.
Cokolwiek zamierzacie uczynić, powinniście się pospieszyć goblinów przybywa, zapadł wieczór, robi się nerwowo. Niektóre gobliny próbują strzelać do wartownikó na wieżach i murach, co spotkało niedawno Eitharta. Żołnierze odpowiadają tym samym.