Post
autor: Dobro » 16 stycznia 2014, 21:01
- Cała ta sprawa wygląda podejrzanie - Zorian splunął na ziemię, patrząc na wieżę. - Dobra Tranicosie, wracajmy.
**
- To dobry pomysł, barbarzyńco z północy - akwilończyk uśmiechnął się pod nosem. Czasem lubił wygarnąć przyjacielowi, że ten pochodzi z dzikiego - dla Zoriana - kraju i dla cywilizowanych ludów przypomina wielką małpę pozbawioną bujnego owłosienia. - Musimy ich wywabić na zewnątrz z ich kanciapy i zaatakować, póki się nie spodziewają. Kto wie, co te stygijskie pomioty kombinują? Cała ta sprawa cuchnie magią - a wiedzcie, że magia cuchnie gorzej, niż onuce Tranicosa po całodniowym zwiadzie. Uderzmy w nich jeszcze tej nocy, zanim dotrze do nich śmierć ich grupy uderzeniowej.
Zorian zamyślił się chwilę. Wypił wino z kubka i uderzając nim w stół, rzekł:
- Eutychesie, będziesz naszym wabikiem. Przespacerujesz się przed ich siedzibą, a gdy oni wyjdą, by wkroczymy do akcji i wybijemy ich do nogi. Co wy na to? - żołnierz rozejrzał się po zgromadzonych.
Tranicosowi faktycznie przydała by się mała kąpiel.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)