Strona 62 z 191

: 16 października 2012, 12:18
autor: Goldwin
Grodarth spojrzał zdziwiony na Drughala.

- Wybacz, sami ledwie cośmy z drogi przybyli... - mocno gestykulując dla odwrócenia uwagi od niewygodnego pytania rozpoczął opisywanie akcji odbijania księżniczki - Ledwo co towarzysze powrócili z wiadomościami od zwiadowców zaraz mnie tu przysłali z informacyją. Nikt tu afrontu uczynić nie chciał. Obóz dopiero się zwija ruszając w teren i ściągając na siebie uwagę wrażych zwiadowców... Nam trza to wykorzystać i siły potajemnie wyprowadzić by większą niespodziankę Władcom przyszykować!

: 16 października 2012, 12:33
autor: 8art
Watek techniczny

Jaki sie cholernik pyskaty zrobil. Moglismy mu kuzynki nie oddawac to innaczej by spiewal stary pryk. Szkoda ze mnie tam nie ma, to bym zrobil wyklad.

Teraz czekam z niecierpliwpscia na wiesci od Deliada i wyslannika korpusu ekspedycyjnego. Ja juz wiem, ze to swojaki ale uruk pewno gryzie pazury z nerwow.

EDIT: Wybiegajac w przyszlosc: kaze szykowac najlepszych prewodnikow i zwiadowcow aby abadali szlaki dla korpusu ekspedycyjnego. Zalozenie jest takie, zeby Imperialni przybyli na pole bitwy z lekkim opoznieniem i zaatakowali od tylu. Musimy sie upewnic ze beda odporni na sugestie Wladcow. Wormleyowie musza przekazac magom z korpusu wiedze jak sie zabezpieczyc. Najgorsze co mogloby sie stac to gdyby nasza odsiecz okazala sie naszym gwozdziem do trumny, bo zostali przejeci przez wladcow.

: 16 października 2012, 13:54
autor: deliad
- Tan Barth Vader żyje i czyje się dobrze. Jego przybycie tutaj w obecnym czasie jest istnym zrządzeniem losu - półork uśmiechną się tajemniczo - z chaosu powstałego po zniknięciu króla i ataku obcych sił, wyiskał wojska zdolne przeciwstawić się najeźdźcy.
- Właśnie szykuje owe siły do walnej bitwy. Przysłał mnie tu abym przywitał tak znamienitych, z dawna oczekiwanych gości.

: 16 października 2012, 15:14
autor: Araven
Drughal namyślał się chwilę, no nie jestem do konca przekonany ale trza tym Pająkom dokopać, interesów robic nie można, pzrez tych świrów, dobra zarządzam ewakuację, załatw nam przewodników Grodarthcie, abyśmy dołaczyli do ludzi Lorda.

Tan Ethelion rzekł , chwała Imperatorowi, oto tan Tankred rycerz Gorlamita dowódca ekspedycji Bractwa Białych Mieczy, obaj dowodzimy odsieczą, prowadź nas do tana Vadera i owych sił jakie zgromadził. Jak zdradzisz zginiesz.

Techniczny:
Przygotowania trwają, ale nie wiecie jakie dokładnie siły maja Władcy, na razie nie wyszli z miasta. Nadal istnieje Iglica. Mogą byc problemy z koordynacją działać ze strony Białych Mieczy oraz Imperialnych Uruków, mogą nie zgrać sie w czasie z waszym uderzeniem. Możecie rozważyć akcję sił specjalnych na tyły wroga, by rozpoznac teren i wybić Władców sterujących Mysliwymi, ale najpierw trza Władców sprowokowac do wyjścia w pole.

: 16 października 2012, 18:22
autor: 8art
Uruk myślał, a przez głowe przechodziły mu najróżniejsze pomysły, niektóre szalone, niektóre niemożliwe, ale też i takie, które śmiało można było zaadaptować do teraźniejszej sytuacji. Jeden w łaśnie z takich pomysłów przyszedł szlachcicowi do głowy gdy popijał cienkie wino. Raptownie wstał przbudzając drzemiącego Amrasa:

- Mam nadzieję, że Grodarth nie zapomni wspomnieć w Przedpieklu o zabraniu skalnego oleju. Mam kilka konceptów, które zasieją trochę chaosu w szeregach wroga...

: 16 października 2012, 18:29
autor: mordimer00
Duży zapas oliwy mają? Albo innego łatwopalnego materiału płynnego? Tak aby pole ich natarcia tym wcześniej nasączyć a potem podpalić jak będą lecieć na nas. Kiedy ostatnio padało?
I co z tym ślubem do diaska miałbym być swoim człowiekiem na ważnym stanowisku czy jak Barth?

: 16 października 2012, 19:25
autor: 8art
- Wiesz Galadrion jest rycerzem tego całego bożka Solariona i choć będzię już tylko z tego powodu bohaterem to nie chcemy go na tronie, bo sprawy w Waluzji zostaną po staremu. Zadbam aby obwołano go herosem i dano jakiś zaszczytny, mało znaczący tytuł, nie wiem, Wielkiego Strażnika Waluzji czy coś w ten deseń, ale ktoś musi ciągnąć tu za sznurki i godnie reprezentować interes i porządek Imperium. Gdybym to ja został mężęm Bareny to byłoby zbyt widoczne, kogo reprezentuję i podziemie odbudowałoby swoje nitki poza naszym wzrokiem. Ale Ty jesteś elfem, będziesz bardziej poza podejrzeniami. Łatwo zaskarbisz sobie ich zaufanie i sympatię. Dla niepoznaki postaram się ustawić tu jeszcze jakiegoś przygłupiego namiestnika Katana, abyś był tym bardziej poza kręgiem. Spiskuj z nimi przeciw Imperium, ale miej rękę na pulsie. Szczuj jednych na drugich, miej pewność, że rządzisz i informuj na bieżąco o tym co się dzieje tutaj. Będziemy mieli wszystko pod kontrolą. Spłodzisz dzieci, ja zadbam żeby odebrały wychowanie w najlepszych kolegiach. Będą absolutną elitą na wyspie. Założysz tu swoją dynastię.

Mam inny plan co do oleju. Pogody nie możemy być pewni, za duże ryzyko, że cała praca pójdzie na marne. Poczekajmy na powrót Deliada, mam nadzieję z krzepiącymi wieściami, wtedy się roztrzygnie wszystko.

: 16 października 2012, 19:47
autor: Araven
Techniczny:
Krasnolud i Deliad wypełnili swe misje. Trwa ewakuacja krasnoludów, a Druid prowadzi Imperialnych i Białe Miecze ku miejscu przyszłej bitwy. Wie gdzie to jest bo leciał tam kilka razy. Krasnoludy zabiorą wszystko co przydatne.

Ożenek Amrasa z księżniczką nie jest pewny, na razie poza opowieściami Barta o tym, że to geniusz Amrasa prowadził waszą drużynę, nie zrobiliście nic by Amras zdobył jej sympatię. Obiektywnie Galadrion ma najwiękze szanse na ożenek, to rycerz, dość przystojny i niemal czczony ma zbroję Tariany i jej miecz. Galadrion wyznaje Asteriusza Wielkiego, ale Solarion uważa się za syna Asteriusza.

: 16 października 2012, 20:07
autor: deliad
- Gdyby przez głowę przeszła mi myśl o zdradzie sam popełniłbym samobójstwo - rzekł poważnie druid.
- Wrogami są przedstawiciele zaginionej cywilizacji. Władają magią umysłu zdolną kontrolować całe oddziały wojska. My mamy zabezpieczenie przed tą niszczycielską bronią, obawiamy się jednak o wasze przymierze.
Druid zasugerował dokąd mają przemieszczać się oddziały i ruszył z dobra wieścią do Bartha.

Wątek techniczny:

Na polu bitwy przydały by się jeszcze trolle. Po powrocie do Bartha i przekazaniu wiadomości druid poleci po nie w postaci nietoperza.

: 16 października 2012, 21:41
autor: Araven
Druid w postaci smoka wrócił do obozu pierwej jako nietoperz zawiadomił trolle. Możecie pogadać ze sobą i coś zaplanować. Odsiecz zmierza na Równinę Krwi, wy już tam jesteście rozlokowujecie się. Orkowie też są.

Techniczny:
Siły militarne się gromadzą, pozostaje kwestia Iglicy, planu bitwy, rozpoznani terenu zgromadzenia zwierząt i wywabienia sił Władców z miasta.

: 16 października 2012, 23:11
autor: 8art
Wątek techniczny

Cóż Galadrion będzie bohaterem, ale martwego bohatera nikt nie poślubi. Będzie bitwa, może dostanie niewykonalne zadanie, z którego już nie wróci... Taki junak nie odmówi chwały. Jakby to mówili starożytni: War... War never changes...

Wtajemniczam sojuszników w plan bitwy. Zmiana jest taka, że sojuszników nie schowamy. Przeciwnik już zapewne zna ich liczebność. Kawaleria w drugiej linii. W wyspe trzeba wysłać liczne podjazdy, żeby eliminowały wrogich zwiadowców teren bitwy, też musi być gęsto patrolowany, aby pułapki i koncentracja uszły uwadze przeciwnika.

Wormleyowie dzielą się swoją wiedzą z magami korpusu. Całe wojsko musi być pod mentalną ochroną (poza orkami z natury odpornymi)


Co wiemy dokładnie o Iglicy. Może jednak pójdziemy tam na jakąś wycieczkę. Jak mocna wydaje się jej konstrukcja?

Może Deliad mgłby zabrać super bombę z ognia skalnego i zrzucić ją na Iglicę?

A Amras idzie i rwie lachona;)

: 17 października 2012, 07:38
autor: mordimer00
Watek tech:
Czyli co zaczynamy zaloty do laseczki?

Jeśli jest czas i Barth się zgodzi to wtedy idę najpierw do Lorda Herrika aby poprosić o pozwolenie na rozmowę z księżniczką, jeśli wyda zgodę to wtedy przynajmniej się wykapać chce i przebrać w jakieś dobre ciuchy (jeśli nie mam albo nikt nie ma to chcę kupić jakieś porządne jeśli da się gdzieś kupić jakiś naszyjnik kolię czy coś takiego cennego i dobrze wykonanego) i idę do księżniczki Bareny. Ogólnie to pytam się jak się czuje, czy niczego jej nie brakuje, zapewniam aby się nie martwiła bo ma godnych obrońców (takich jak MY :D ), którzy nie pozwolą aby jej się coś złego stało itp gadki:-) I zależy od jej humoru-jeśli ok to poproszę o wstążkę chustkę itp i o to czy mogę wychwalać jej urodę przed innymi.

A potem szykujemy się do walnej bitwy. Pomysł z nalotem z góry jest ok tylko ile druid da radę przenieść za jednym razem? Ewentualnie do pomocy kogoś by musiał mieć.

: 17 października 2012, 10:06
autor: 8art
Watek techniczny

Smok uniosl krasnoluda i elfa, wiec 100kg to jest co najmniej, a bomba o takiej masie to nie przelewki.

Przy podrywie grunt to dobrze zaczac, wiec nie spal tego tekstem w stylu "ej walisz sie labadziaro?";)

: 17 października 2012, 11:02
autor: Araven
Tan Amras w eleganckim odświętnym stroju dopasowanym do jego gabarytów odbył spotkanie z księzniczką, która była zadowolona, że jeden z jej wybawcó ją odwiedził. Po miłej rozmowie i ofiarowaniu Barenie prezentu otrzymałeś wstążke od niej by za nią walczyć w bitwie.


Techniczny:
Dobra rozliczyłem podejście Amrasa do księżniczki, efekt Bardzo Dobry, wpadłeś jej w oko.. Co do Iglicy to krasnoludy zrobiły podkop od dołu, więc one wysadzą\od dołu a po naruszeniu konstrukcji Deliad jeszcze od góry. A Barena to mniej ksiezniczka a bardziej wojowniczka, jest dobrze wychowana ale była awanturniczką, która nie ujawniała innym kim jest. Załózmy, że minął kolejny dzionek i wszystkie siły są w okolicach Równiny Krwi.

: 17 października 2012, 12:02
autor: 8art
Watek techniczny

Dobra. Poniewaz zaden z wielkich panisk nie kwestionuje autorytetu uruka, to wedle planu rozsylamy podjazdy i grupki polujace na zwiadowcow wroga. Ogien w obozie tylko w tam gdzie stacjonuja oficjalne jednostki. Reszta niestety musi przecierpiec troche chlodu.

Daje Galadrionowi zadanie paradowania po obozie w zbroi i podnoszenia morale. (Lepsze to niz jakby mial wojennej slawy zazywac). Byle by daleko od Bareny. Amras niech dalej kuje zelazo poki gorace.

Ja biore dobrego konia, kilkudziesieciu najbardziej zajadlych wilczych jezdzcow i jedziemy komunikiem wroga palic, mordowac, wbijac na pale. Na ostrej kur...e, bez taryfy ulgowej. Wykonuje najbardziej brawurowe akcje. Niespodziewane zasadzki, odwroty, pozorowane ucieczki, zaszywamy sie w lasach wychylamy gdzie indziej i siejemy strach. Ciagle w ruchu. Nawet jesli sa sprzyjajace okolicznosci, gotow jestem zaatakowac stolice w akcie zuchwalosci i zaswiecic wrogu ogniem w samym ich sercu. Oczywiscie tylko szybki atak, podlozenie ognia tu i uwdzie, troche mordowania i ucieczka.

Generalnie terror na maxa, zeby o nas w radio i tv mowili;)
Obiecuje swoim lupy, wszystko co przy wrogu znajda jest ich, ale zabrac moga tylko to co nie spowolni mobilnosci oddzialu. Ci co przezyja beda mieli slawe niesmiertelna.

W razie jakis komplikacji z planem Amras niech dziala. W koncu to wszystko jego pomysly;) a gdyby bylo naprawde zle to szukac mnie. Bedzie o moich rezunach glosno.

Brutalne akcje dywersyjne w polaczeniu z wysadzeniem Iglicy mam nadzieje wnerwia wroga niechudo, a wtedy o blad z ich strony nietrudno. To powinno wywabic ich z ciplych kryjowek. Jak juz wychyna to wspolnie z innymi podjazdami bedziemy ich naganiac na pole bitwy.

Jak juz dojdzie do bitwy, podjazdy zaatakuja oboz wroga siejac chaos, a potem siada na jednostki liniowe od tylu.