Strona 66 z 191
: 20 października 2012, 17:42
autor: 8art
Wg mnie tak wlasnie ma to wygladac + wyslanie podziemiami broni dla powstancow jak najwczesniej. Jesli wszyscy sie zgadzaja to bierzmy sie za skopanie dupsk wladcom i ich pacholkom;)
: 20 października 2012, 19:47
autor: deliad
Druid idzie z Amrasem na miasto. Żeby wypadł dobrze może dowodzić z grzbietu smoka

: 20 października 2012, 19:52
autor: Araven
Techniczny:
Widać, że czytaliście Grę o tron, intrygi polityczno-militarne macie perfekcyjnie opanowane. Sam zaczynam wierzyć w gwiazdę tana Amrasa, wybawca stolicy Waluzji walczący z grzbietu smoka. Wow czad. raczej niedziela wieczorem wyniki tych wszystkich intryg i walk.
: 20 października 2012, 20:38
autor: 8art
Watek techniczny
Oj tam oj tam. No czytalem Gre o Tron, ale bardziej Sun Tzu czytalem;) a budowanie PR to podstawa!
: 20 października 2012, 21:22
autor: mordimer00
Oczywiście że Sun Tzu to podstawa:-) Gra o tron to tylko odzwierciedlenie tego w maleńkim stopniu.
Jeśli Radagast ma możliwość wyczarowania ogni z paszczy smoka to już będzie git. Szybka i krwawa akcja z grzbietu smoka.
Tak to trzeba rozwiązać, szybko i bez żadnego marudzenia:-)
: 20 października 2012, 21:25
autor: 8art
Watek techniczny
Smok blotny to moze nie najbardziej szpanerski wierzchowiec na ktorym mozna sie lansowac z systemem zimny lokiec, ale lepszy niz osiolek;)
: 21 października 2012, 19:57
autor: Araven
Techniczny:
Amras będzie na smoku błotnym niczym Nazgool, tylko taki jakby po dobrej stronie Mocy. Wynik bitwy i ataku na miasto a tym samym walk o wolną Waluzję, jednak jutro dopiero.
: 22 października 2012, 10:33
autor: Araven
W Królewskiej Przystani, stolicy Waluzji trwały przygotowania do wybuchu powstania, Lord Herrek, krasnoludy i orkowie wspomogli powstańców bronią i zapasami na jakich i im zbywalo. Powstanie miało wybuchnąć kilka godzin po wymarszu sił Władców na pola Cromholm. Powstanców miał wspomóc 300 osobowy oddział pod wodzą tana Amrasa z trollami w składzie, któren będzie dowodzić z grzbietu ziejącego ogniem smoka w jakiego Druid się zamierzał zmienić.
Tan Vader, krasnolud Grodarth, tan Galadrion i el Venah, w tym czasie maszerowali z głównymi siłami powstańców jakieś 2,5 tysiąca wojowników było, w tym wolni Waluzjanie z ruchu oporu Orkowie Kragana Czerwonego, wsparcie Imperialne i ze strony Białych mieczy. Setka cięzkozbrojnych konnych Gorlamitów z Bractawa Białych Mieczy robiła wrażenie. Milczący zakuci w stal konni rycerze, ich szarża i skutecznośc w boju były niemal legendarne. Urukowie z imperialnych sił szybkiego reagowania, byli milczący, ale straszni w swej karności, maszerowali równo, znać było, ze to weterani wielu bitew. Waluzjanie Lorda Hereka to w wiekszości zawodowi zołnierze z sił waluzyjskich jacy przetrwali Inwazję. Barbarzyńcy Kragana sa niesforni ale bitni. 200 łuczników elfich z Elmanalu zbrojnych w elfie kolczugi i długie łuki, dodaje sprzymierzonym odwagi, ich ostrzał bywa morderczy. Blisko 40 magów w tym około 30 Wormleyów ma czuwac nad bezpieczeństwem armii i chronic ją przed Mocami Władców, którzy potrafią przejąc kontrolę nad umysłami żołnierzy.
Sprzymierzeni dotarli około 15 ma miejsce, rozłozyli się w lasach wokół Cromholm. Do wieczora Władcy nie przybyli. Siły Władców, wymaszerowały około wieczora ze stolicy, zostawiając niewielki garnizon. Włądcy mają około 2000 czarnych pająkoludzi, 1000 niebieskich pająkoludzi, 800 orków Grimy, 1500 najemników i mysliwych. + Siły specjalne sami Władcy, asasyni, mutanty w tym latające kraby, około 200.
Techniczny:
Oddziała tana Amrasa z 300 wojownikami, w tym 40 trollami czeka na wybuch powstania. Siły Wasze są 10 godzin od stolicy 2500 wojowników, Włąscy wbrew waszym oczekiwaniom wyruszyli dopiero wieczorem więc rankiem dotra na pole bitwy, więc uderzenie na nich w nocy jest niemożliwe, no chyba, że w czasie marszu, ale oni widzą w ciemnościach w większości. Co czynicie? Kiedy wybucha powstanie w stolicy? czy uderzacie na maszerujących władców, czy ustawiacie się o swicie na polach Cromholm gdzie do bitwy dojdzie?
: 22 października 2012, 19:30
autor: Goldwin
Grodarth chodził tylko tam i z powrotem, tu popatrzył, tam posłuchał, od czasu do czasu pociągał łyk z gąsiora targanego przy pasie. Ogólnie plan jawił się ciekawie, zastanawiał się tylko gdzie będzie tkwił haczyk aby bitwa rozstrzygnęła się na korzyść powstańców.
Ale co tam, wzruszał ramionami i kroczył dalej, choć krok stawał się coraz bardziej chwiejny, zastanawiać się będzie kiedy wpadnie w wir walki. W chwili obecnej uznał, iż przyda się odrobina relaksu.
- W sumie to dobrze, że będą nad ranem... - czknął rozsiewając wokół woń trawionego alkoholu - Chłopy nasze się wyśpią i z pełnią sił ruszą do zwarcia z wrogiem. A dyć mus że będą pomęczeni po całonocnej wędrówce...
Uśmiechnął się wesoło krzywiąc nierówne zębiska i osunął z rumorem na stojący nieopodal zydel. Zamrugał szybko oczami i rozłożył ręce w przepraszającym geście.
: 22 października 2012, 19:38
autor: 8art
Wątek techniczny
Trzeba wysłać podjazdy, żeby żadnej niespodzianki nie było. Dobra nasza. Przeciwnik będzie zmęczony po całonocnym marszu (co mam nadzieję, będzie miało odzwierciedlenie w mechanice). Będziemy przygotowani na ich przyjście i ruszymy do bitwy, kiedy będą się rozstawiać.Nie damy im czasu na nic. Najpierw lekkie oddziały zwiążą walką wchodzących do bitwy wladców. W tym czasie wybierzemy cele dla uruków i ciężkiej piechoty.
Kawaleria przsunie się na flankę i uderzy z boku lub od tyłu. Tyle z planu, ale wygląda, że nadal będziemy mieli inicjatywę. Zostawiam sobie mozliwość zmian tak aby maksymalnie wykorzystać potencjał poszczególnych jednostek.
Powstanie moim zdaniem powinno wybuchnąć tuż przed świtem. Wtedy straże będą najbardziej zaspane. Po za tym armia nie będzie już miała mozliwości powrotu do stolicy.
: 23 października 2012, 10:45
autor: Araven
Noc upłynęła na oczekiwaniu, wojsko cześciowo spało, częściowo było w gotowości, wrogowie mogli nadejść forsownym marszem, trzeba było zachowac czujność. Siły Władców nadciagnęły o świtaniu. Wojska Waluzji oraz posiłki Imperium i Bractwa Białych Mieczy stanęły naprzeciw siebie. Waluzjanie jak 2000 lat temu byli zjednoczeni Orki, Gobliny i Ogry Kragana Czerwonego, stały obok gwardzistów, wojowników i Czerwonych Rycerzy Księżniczki Bareny i Lorda Herreka, a także u boku krasnoludów Drughala, Imperialni Urukowie z sił szubkiego reagowania, 200 elfich łuczników z Elmanalu, i 100 konnych rycerzy Gorlama, te siły liczące około 2500 wojowników stanęły naprzeciw blisko 5000 sił Władców (pajakoludzie czarni i niebiescy, rózne mutanty twory Władców, asasyni, sami Władcy i "Myśliwi najemnicy". Wśród Władców było 800 orków zdradzieckiego Grimy, drużyna obecna na polu walki w osobach Tana Vadera, krasnoluda Grodartha półelfa Venaha i tana Galadriona miała nadzieję, że Grima w czasie boju przejdzie na ich stronę. Oprócz wojsk, zmagać się mieli Magowie Wormleyowie z Waluzji i Magowie Bractwa Białych Mieczy, wspierani przez Orkowych i goblińskich szamanów.
Sprzymierzeni mieli inicjatywę, wróg maiła nieiwle czasu by uformować szyk bojowy, bitwa się rozpoczęła, trwała około dwóch godzin. Drtuzyna dokonywał heroicznych czynów na polu walki. Tan vader prowadził wilczą jazde do uderzen na flanki i tyły. Gorlamici i Czerowni Rycerze jako ciężka jazda szarżowali na wrogów, wśród nich Galadrion, krasnolud Grodarth walczył na czele odzdiału krasnoludzkich młociarzy, masakrując wrogów Łamignatem, Venah dowodził oddziałem zwiadowców Waluzyjskich. Ścierała się broń i magia, Grima przeszedł na waszą stronę, to pzrechyliło szalę. Ale zwycięstwo jest nieznaczne, wróg wycofał się zachowując 70% sił. Wy straciliście 12% sił. Ale z racji na pzrejście do was Grimy macie więcej ludzi jak przed bitwą.
Nie bardzo możecie ich ścigac piechotą, Wasi magowie i szamani sa wyczerpani, niektórzy zginęli. Wojsko czuwało całą noc, śpiąc niewiele. Wiele ludzi i koni jest rannych. Potrzebujecie około dwóch do trzech godzin by sformowac wojska poscigowe zostawiając najciężej rannych w obozie. Wróg uchodzi na stolicę.
Wynik boju o stolicę za moment.
Techniczny:
Niewiele brakło, a byście przegrali, uratował was dobry plan bitwy. Władcy maja 70% sił mogą je uzupełnić, by ich pobic musicie wygrac z większą pzrewagą niż w pierwszej bitwie.
: 23 października 2012, 10:51
autor: Araven
Walka o stolicę: nad ranem wybuchło powstanie wspierane pzrez 300 ludzi z ruchu oporu pod wodzą tana Amrasa, jaki dowodził z grzbietu błotnego smoka, w jakiego si Druid zamienił. Walka w mieście zakończyła się zdecydowanym zwyciestwem powstańców. Garnizon liczył jakieś 800 Mysliwych i pająków, został wybity w 80% część uszła. Powstańcy stracili 150 ludzi. Zaskoczenie, oraz dobre dowodzenie Amrasa z powietrza sprawiły, ze Królewska Przystań stolica Waluzji jest wolna. Stolica Wasza, ale nie wiadomo kto wygrał bój pod Cromholm. Co dalej?
: 23 października 2012, 16:10
autor: mordimer00
Radagast niech wraca jak najszybciej, a my zajmujemy się naprawą umocnień, machin oblężniczych, wszystkich zdolnych do walki wcielamy do armii, jakieś dobre miejsca są do obrony, a gdzie jakieś słabe? Trzeba wszystko przemyśleć i przygotować, czy jest oliwa, zapas strzał itp.
: 23 października 2012, 16:46
autor: Araven
Techniczny:
Braki w zaopatrzeniu są i to spore. Władcy o to nie dbali, na szybko możecie porobić barykady w miejscach gdzie zniszczono mury. Walą tu kilkutysięczne siły Władców a pająki chodza po ścianach i murach, znaczy nie jest wesoło, jak sprzymierzenie nie nadciągna szybko za armia Władcó, to możecie zostać wybici... Może ewakuacja z miasta i oddanie go bez walki?
Czyli Druid leci do Barta i reszty by ich ponaglić do pośpiechu?
: 23 października 2012, 16:57
autor: 8art
Watek techniczny
Nie rozumiem jednego. Nasza armia jest wyczerpana bo tylko czekala w nocy i nic nie robila, armia wladcow rzesko maszerowala przez cala noc, zostali zaatakowani bez mozliwosci odpocxynku i przygotowania sie do bitwy, dostali po dupach, a teraz dalej sobie rzesko maszeruja z powrotem do stolicy majac w perspektywie jeszcze oblezenie.
A tymczasem nasze sily po wygranej bitwie nie maja niby sil. Jakos nie widze w tym logiki i sensu, no chyba ze wrog jedzie na jakims bialku, lisciach koki i nie wiem czym.
Po wygranej bitowe powinnismy ruszyc w poscig, tym bardziej ze mamy kawalerie i wycinac ich po plecach ile wlezie. Raz zwolni to ich odwrot i da czas na lepsze przygotowanie stolicy, a dwa ze nie da im cheili wytchnienia.
Ja napewno nie pozwole na zaden odpoczynek tylko trzeba wroga gnebic kiedy odkryl plecy i kuc zelazo poki gorace.
Jednym slowem batogiem zaganiam leniwych Waluzyjczykow do poscigu. Orkom i goblinom obiecuje lupy z z pokonanej armii, a mam nadzieje urukom i rucerstwu nic tlumaczyc nie trzeba. Jak ktos jest zmeczony to bedzie maszerowal zmeczony i ma pozwolenie aby mnie przeklinac. W razie oporow egzekucja prowodyrow i dupy w troki.
To jest armia a nie jakas szkolka wakacyjna. Ewentualnie mowie jeszcze Waluzyjczykom, ze stolica zostala wyzwolona przez dzielnego Lorda Amrasa a wrog maszeruje ja odbic. Chyba nie pozwola ich rodzinom, krajanom zostac zmasalrowanymi przez niedobitki armii.