Po dłuższej dyskusji, w okolicach północy, ustaliliśmy, że to jednak bez sensu, bo choć wszyscy grają w jeden system, wszystko i tak zależy od mistrza gry: czasy podróży, ilość magi/magicznych przedmiotów w danym świecie, przyznawanie XP i rozwój postaci (jedni robią słynne hattriki a inni w tym samym czasie dochodzą ledwie 7 poziomu).
Niemniej jednak ziarno padło na podatny grunt, póki ciepło, póki nie zmarnieje z braku podlewania dobrymi chęciami... piszę i zapytuję:
Czy ktoś jeszcze, poza Łodzią gra w Kryształy czasu, dość regularnie (w tym wypadku raz na pół roku od biedy też uznajemy za regularnie - tak jak na załączonym obrazku
i zrobię z tego ankietę, z, a jakże, tendencyjnymi pytaniami