Strona 1 z 2

: 30 marca 2011, 11:23
autor: ghasta
Tak przeglądając ostatnio informację o nowej książce Ann Rice - Krzyk w niebiosa. przypomniała mi się profesja (lekko zapomniana) barda.

Maiłbym tutaj 'modyfikację' do profesji, dosyć mocno wpływającą na jej istnienie. Zainspirowała mnie książka. Opowiada ona o ... kastracie - czyli specjalnie okaleczonym młodym gościu w celu uzyskania niezwykłego głosu u dorosłego człowieka. Operacja ta nie zawsze kończyła się tym że taki osobnik zachowywał - mimo dorosłości - dziecięcy właściwe głos. Tutaj oczywiście skojarzenia z Farinellim są jak najbardziej wskazane :).
W ramach książki otrzymuje się wiedzę iż tak okaleczeni mężczyźni w społeczeństwie (średniowiecznej europie) nie byli traktowani jak kobiety ani jako mężczyźni - taka trochę trzecia, rzadka, płeć. Dzięki czemu nie byli ograniczani w wielu wypadkach przez prawo stosowane do 'zwyczajnych' mieszkańców świata. Mieli jednocześnie ogromny wpływ na rozwój sztuki - śpiew.

Teraz wracając do barda. Bard - jako bohater - musi mieć dobre zdolności muzyczne i dobrze by było aby czymś wyróżniał się na tle innych. Wyróżnienie specyficznym głosem byłoby niesamowitą przewagą nad innymi. Zwykle osobnicy kastrowani byli przez specjalistów, a później utrzymywani w konserwatoriach, aż do momentu gdy ich śpiew mógł przynieść korzyści szkole. Wynajmowani byli do śpiewania w chórach (szczególnie kościelnych!) oraz na dworach szlachty i królów. Do znajdywania chłopców poddawanych temu zabiegowi wysyłani byli wyszkoleni poszukiwacze (często także kastraci z muzycznym wykształceniem) lub byli wykupywani niewolnicy i dzieci biedoty.
Można więc uznać, iż bard który pochodzi z takiego konserwatorium ma b. duże szanse na zachowanie niezwykłej barwy głosu, która, będąc rzadziej spotykana - inaczej wpływa na słuchaczy - w domyśle mocniej.
W ujęciu mechanicznym - czyli dla KC - bohater bard - kastrat miałby o wiele większe szanse na wpływanie swoimi pieśniami na słuchaczy.

Jak wam podoba się ten pomysł?
Konserwatorium szkolące bardów - kastratów, szukające, dzięki swoim łowcom, nowych talentów, spotykani na dworach i w teatrach.

Dodatkowo - kastraci / eunuchowie (jacykolwiek) - uważani byli za dobrych urzędników ponieważ nie mogąc posiadać dzieci (i współżyć z kobietami) byli odporniejsi na próby przekupstwa związane z popędem płciowym czy próba zapewnienia bytu swoim potomków. Persja, Mezopotamia, Chiny były 'ostojami' urzędników kastratów lub eunuchów.

Wyobraźcie sobie to iż większość urzędników katańskich to może kastraci! Odporni na przekupstwo, wierzący w Katana. W ramach projektu - zmiany świata - szalony Katan może coś takiego wymusić na swoich wyznawcach w celu zapewnienia stabilności resztek swojego państwa.

kilka linków
http://www.polityka.pl/historia/283531, ... trata.read
http://maestro.net.pl/document/ksiazki/ ... traci1.pdf

Przeglądając materiały o kastratach trafiłem na grupę zwaną Skopcami - proponuje zapoznać się z tematem, pole do popisu dla systemów fantasy jest. Jako odłam jakiejś religii - świetny materiał do obróbki.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Skopcy

: 30 marca 2011, 23:53
autor: czegoj
Dla mnie to za daleko. Za pomocą magii można tak spokojnie wpływać na publiczność, że chyba nie ma potrzeby kastrować bardów.
Co do urzędników dla czego nie? Może tacy rzeczywiście sprawdzaliby się lepiej.
Niewolnicy to właściwie obojętne, bo to w sumie własność danego właściciela, więc jak będzie zainteresowany to też proszę bardzo.
Jeśli chodzi odłam religijny to może jakaś sekta w ramach KASANKAL'a lub siostrzyczek NATA-KRANTA. Też może być ciekawie.:D

: 31 marca 2011, 10:10
autor: ghasta
Kastracja w celach muzycznych miała umożliwić uzyskanie niezwykłego ( nietypowego wśród mężczyzn) głosu. I to jest przewaga kastrata nad 'zwykłym' bardem. Co z tego, że będziesz wpływał za pomocą magii na słuchaczy, ci,którzy słyszeli kastrata. będą z dużym prawdopodobieństwem częściej chcieli gościć u siebie tak niezwykły głos niż 'zwyczajnie' brzmiącego śpiewaka. I raczej krzywo będą patrzyli na ogłupianie ich za pomocą magii.
Zresztą popularność kastratów - śpiewaków (w Europie i Azji) była b. duża, więc jest i szansa że takie coś można dołożyć do Orchii. Postaram się jakoś rozwinąć temat (przygodą lub tekstem).

: 31 marca 2011, 12:22
autor: venar
Nie przemawia to do mnie. Kastrowanie miało na celu uzyskanie wysokiego głosu - sopranu, normalnie niedostępnego dla dorosłego mężczyzny i wykorzystywanie go w konkretnych miejscach. Profesja barda to nie tylko śpiewanie właśnie w taki sposób. Skutki kastracji są nieodwracalne a tym samym uniemożliwia wykorzystywanie modulacji głosu, naśladowania itd. Jak sobie dodatkowo wyobrażasz śpiewanie pieśni heroicznej zagrzewającej do boju śpiewanej sopranem? Gdybym usłyszał Hammerheart zespołu Bathory w takiej formie chyba uciekłbym z pola walki :)

Zgodzę się z kastracją ale dla "stacjonarnych" bardów, którzy jedynie zajmują się umilaniem życia możnowładcom.

: 31 marca 2011, 12:45
autor: ghasta
To, że sobie nie wyobrażasz takiego zachowania - nie znaczy, że nie może mieć miejsca. Kwestia przyzwyczajeń kulturowych.

Podejrzewam ze nie wytrwałbyś także na 'koncercie muzyki dawnej' pochodzącej z np. Japonii czy Chin, ze względu na jej specyfikę, dobór instrumentów oraz sposób gry, ale jest jednocześnie masa osób doceniających ją i uważających za piękną.

: 31 marca 2011, 14:22
autor: venar
Będę wdzięczny jeśli w swoich wypowiedziach nie będziesz tykał bezpośrednio mojej osoby i przestał podejrzewać czegokolwiek związanego ze mną. Nie znasz mnie więc nie wypowiadaj się na czym bym wytrwał a na czym nie.

Wracając do sedna. W ostatnim zdaniu zaznaczyłem, iż dopuszczam taką sytuację w pewnych okolicznościach. Jednakże w takiej sytuacji bardziej widzę kastrata w zawodzie "śpiewak" niż w profesji barda, która to w takiej sytuacji zostaje mocno umniejszona.
Śpiewak,który się specjalizuje w konkretnym sposobie śpiewania, może sobie "pomóc" dokonując kastracji i to w okresie dojrzewania będąc jeszcze dzieckiem.
Natomiast bard to osoba bardziej wszechstronna. W różnych sytuacjach jego głos musi się zmieniać w zależności od opowiadanej przez niego historii. Stąd moje powyższe porównanie do Bathorego. Popatrz sobie na Pieśni Heroiczne, wiele z nich w opisie ma konkretny sposób ich wykonania, który nie jest możliwy do odtworzenia przez kastrata.

Dlatego uważam, że śpiewak-kastrat tak, bard-kastrat nie. Przekonaj mnie do zmiany zdania.

: 31 marca 2011, 16:21
autor: mordimer00
ja też myślę, że profesja barda to nie tylko śpiew i nie jestem za opcją kastracji dla nich ale na dworach władców czemu nie, czy do niewolników też nie mam nic do tego ale do barda za bardzo mi nie pasuje

: 31 marca 2011, 16:24
autor: ghasta
venar napisał(a):
Będę wdzięczny jeśli w swoich wypowiedziach nie będziesz tykał bezpośrednio mojej osoby i przestał podejrzewać czegokolwiek związanego ze mną. Nie znasz mnie więc nie wypowiadaj się na czym bym wytrwał a na czym nie.
Poczułeś się czymś urażony? Coś ostatnio odnoszę wrażenie że jesteś jakiś nerwowy... Zresztą nie tylko Ty.

W różnych sytuacjach jego głos musi się zmieniać w zależności od opowiadanej przez niego historii. Stąd moje powyższe porównanie do Bathorego. Popatrz sobie na Pieśni Heroiczne, wiele z nich w opisie ma konkretny sposób ich wykonania, który nie jest możliwy do odtworzenia przez kastrata.
O jakich sposobach wykonania mówisz? W opisie profesji nie ma słowa o tym poza poniższą tabelą.

TABELA: Modyfikacje siły oddziaływania pieśni heroicznych.
- Kolejna śpiewana pieśń w przeciągu godziny o 10 pkt zwiększa odporność na nią.
- Łączenie efektów pieśni (2 efektów):+1 efekt/100 pkt INT (każdy % rzut na wyjście jest obniżony o połowę)
- instrumenty akompaniament (poprawny) na bardzo dobrze wykonanym instrumencie antyodporność +10 lub/i cechy dodatnie pieśni +10;
- instrument magiczny: x2 wyższe premie ze śpiewu lub % rzut na 1/2 danej odporności, czas grania x2
-; przyspieszone granie

....Dlatego uważam, że śpiewak-kastrat tak, bard-kastrat nie. Przekonaj mnie do zmiany zdania.
:) spróbuję dłuższa formą jak chwilę znajdę

: 31 marca 2011, 22:36
autor: Hans696
Profesja barda u mnie powodzeniem się nie cieszyła, a jak jeszcze chcesz ich kastrować to....

Odpowiada mi natomiast idea urzędników kastratów, pozbawionych uczuć i bezdusznych. Bardzo pasuje do mojego wyobrażenia orczego imperium. Orki są hordą, pełną kotłujących się uczuć i emocji. Ostudzić je da się tylko w jeden sposób... świetne.

: 31 marca 2011, 23:23
autor: Oggy
Co do urzędników nie podzielam entuzjazmu przedmówców. W orczym społeczeństwie istnieje system haremowy co oznacza, ze większość mężczyzn ma kontaktu z kobietami tyle, co z prostytutkami. Dlatego szeregowi wojownicy służą lata w orczych legionach, licząc na uznanie, chwałę, pieniądze i ostatecznie kobiety do wyłącznej dyspozycji. Zawsze widziałem ożenek u orków jako symbol statusu i sukcesu (oczywiście im więcej małżonek tym lepiej sytuowany ork - przeciętny tarczownik po dwudzietu pięciu latach służby dorobi się conajwyżej jednej) Stąd postrzegam kastację jako urzędników jako coś, co odetnie im motywacje.

: 01 kwietnia 2011, 17:52
autor: Run Habas Ne
.

: 02 kwietnia 2011, 07:32
autor: ghasta
Run Habas Ne - No ja też raczej wszystkich urządników bym nie kastrował :D - tylko tych na najwyższych stanowiskach :/dymek


:)

Oggy - jakoś kastraci funkcjonowali w wielu kulturach i nie mieli 'odciętej motywacji' - polecam zapoznać się z linikiem z pierwszego postu prowadzącym do do pdf-a. Łącznie z kulturami gdzie haremy były niemal ikoniczne i kojarzone z państwem - patrz Persja. Tam pośrednio dlatego kastraci byli tak często spotykani!

: 02 kwietnia 2011, 11:16
autor: Oggy
Osoby zajmujące się utrzymaniem haremu to zupełnie odmienna sytuacja - kastracja jest obligatoryjna.
Persja nie ma bezpośredniego przełożenia na orcze Imperium, przynajmniej według mnie. Podstawą jego istnienia jest wojsko i to głównie elitarnie wyszkolone legiony. Jeżeli przyjmiemy niepopularną, odgórną teorię odnośnie ich wykorzystania, tzn. jako wysoce mobile siły szybkiego reagowania to widać od razu że taki legion to doskonały mechanizm administracyjny i logistyczny. O ile zwykły piechociarz po służbie dorobi się kawałka ziemi i żony to co będzie z korpusem oficerskim? Pójdzie robić karierę w polityce i administracji. Ma za sobą doskonałą szkołę zarządzania, jest zdyscyplinowany, efektywny i lojalny. Właśnie tutaj widzę źródło urzędników średniego i wyższego szczebla. Tylko że takich nie da się już wykastrować.

: 02 kwietnia 2011, 14:55
autor: Run Habas Ne
.

: 04 kwietnia 2011, 16:27
autor: ghasta
Oggy napisał(a):
Osoby zajmujące się utrzymaniem haremu to zupełnie odmienna sytuacja - kastracja jest obligatoryjna.
Często haremami zajmowały się po prostu inne kobiety.
O ile zwykły piechociarz po służbie dorobi się kawałka ziemi i żony to co będzie z korpusem oficerskim? Pójdzie robić karierę w polityce i administracji. Ma za sobą doskonałą szkołę zarządzania, jest zdyscyplinowany, efektywny i lojalny. Właśnie tutaj widzę źródło urzędników średniego i wyższego szczebla. Tylko że takich nie da się już wykastrować.
I ty też się mylisz - odsyłam do załączonego pdf-a :) gdzie jest o żołnierzach, dowódcach, zabójcach, szpiegach... kastratach. Oraz min. autorzezania się rytualnie, w czasie obrzędów dla różnego rodzaju bóstw...
Po to podałem te źródła żeby się z nimi zapoznać :p