Rozwój cywilizacji w świecie Orchii.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 maja 2012, 11:24

Szperałem po forum, ale nie znalazłem, być może była już o tym mowa.
Mówiąc wprost mam ciężkie wątpliwości, czy wszystkie rasy Orchii nie są czasem głęboko opóźnione, historia Orchii liczy bowiem wiele tysięcy lat. Moment wyniesienia Uruk-hai na piedestał jest już momentem upadku wcześniejszej cywilizacji, ludzie, krasnoludy, elfy stoją już wówczas na porównywalnym do średniowiecza szczeblu i .. przez następne 10 tysięcy lat nie pojawia się nic co zmieniłoby oblicze Orchii. Kwestię innego kierunku rozwoju usiłuję tłumaczyć wysokim poziomem umagicznienia świata, który mógłby sprawić, że pewne rzeczy nie są potrzebne, bowiem łatwo je zastąpić magią, ale to mizerne mydlenie oczu. Co sprawia, że nie ma wyścigu technologicznego między rasami i wewnątrz nich. Ba! Nawet sama magia niezbyt się zmienia, a wysokopoziomowych czarowników wszelkiej maści w bród w kazdym pokoleniu, a ci ostatni to już przecież chorobliwie dążą do zdobycia przewagi nad innymi w swojej sferze działalności.
Jak to tłumaczycie?

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 15 maja 2012, 12:15

koszal napisał(a):
Szperałem po forum, ale nie znalazłem, być może była już o tym mowa.
Tak była, zwałkowana tu http://www.krysztalyczasu.pl/forum/view ... ead_id=148, a następnie AS walną rozbrajającą prawdę objawioną :D, użyszkodnicy forum zarzucili temat niedługo później.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 15 maja 2012, 13:12

A jakaż to była prawda objawiona? Jeśli można wiedzieć...

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 15 maja 2012, 14:00

Pytanie do ASa:

venar: Z czego wynika zastój technologiczny na Orchii?

AS: Casta Alchemików całkowicie wypełnia ta lukę i dba o to by stan ten trwał nadal. Ich zaawansowane czary (zakazane, antyczne i zakazane antyczne) potrafią to samo co wyższa technologi w dzisiejszym rozumieniu. Ich prosta (Alechemiczna) odpowiedz brzmi "po co proch, jak eksplozje wywołujemy z palca"

facepalm [center]C:V[/center]

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 15 maja 2012, 14:06

"po co proch, jak eksplozje wywołujemy z palca?"

"Na wypadek zatwardzenia, kiedy obiema rączkami będziemy przyciskać brzuszek."


To jest ważna kwestia i chciałbym poznać Wasze opinie. Szperając po tytułach artykułów poważę się na opinię, że nielogiczność podstaw świata sprawia, że wiele osób jeśli już coś pisze, szerokim łukiem ominie rzeczy ważne. Przymknijmy oko na historię, postęp technologiczny i piszmy arty na temat- "dawno temu, gdzieś daleko od Orcusa była sobie wyspa...", lub "krasnoludy ponad miarę cenią, by dzień rozpocząć bochenkiem chleba z omastą i łykiem piwa..". Wszystkie te rzeczy nadają życia i kolorytu, ale nagle pojawia się mur- omastę i chleb to im kapłan wyczaruje, czy też sami zrobią?
Pytanie jest o tyle szersze, że nie dotyczy Imperium Orków i religii, czy magii. Możemy przymknąć oko i uznać, że grom z jasnego nieba wali za sprawą bogów we wszystko o zbyt dużym IQ na Orcusie Wielkim. Jednakże pojawia się pytanie dlaczego sharany nie miałyby za kilka stuleci zrzucić atomówki na Ostrogar- wszak nie wyznają imperialnych bóstw.
Opis orków wyraźnie sugeruje, że to wojownicza rasa, Kartan wyprowadził ją na szczyt kilkoma prostymi reformami wojskowymi, które zaowocowały sukcesami i od tamtej pory przez 10 tysięcy lat niespecjalnie się wysilili jego następcy, z których większość dążyła przecież w myśl dogmatów swej wiary do rozprzestrzeniania panowania orków i raczej tego handlem nie podpierali. Podobnie ich wrogowie stopniowo czekali i czekają na wycięcie w pień.
Gdzie się więc podział ten mag 800 poziomu, który rzucił na Orchię "Totalną Ułomność"?

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 15 maja 2012, 14:53

Ten mag nazywa się Autor Systemu :)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 15 maja 2012, 16:25

Popieram Koszala co do lepszego opisania technologi i hamulców jej rozwoju. Za to kompletnie nie rozumiem dlaczego alchemicy mieli by zastępować zdobycze technologiczne. Przy cenach PM i problemach z ich dostępnością magia ma bardzo ograniczoną rolę. Wyobraźmy sobie np. młyny. (Ciekawe czy agawę się mieli na mąkę?). Technologiczne to bardzo prosta technika, kilka kuł przenoszących siłę na kręcące się żarna. Przemiana siły wiatru czy wody na siłę mechaniczną żaren.
Pytam się, jaki alchemik będzie stał godzinami i zużywał PM na coś takiego?
Rozumiem kwestie militarne, po co wymyślać machiny oblężnicze z typu trebuszetów, katapult czy taranów, jak można nająć maga. Wojaczka to intratny interes i można poświęcić złoto na PM, ale rolnictwo itp.?

Jak to czytamy w artykule Ketha "Morska toń i święta stal", to wpływowe kapłaństwo zatrzymuje wszelki postęp technologiczny. Wyżej wspomniane młyny kalały by boginię Sharami.
Powinniśmy zadać sobie pytanie, czy tak jest wszędzie?
Może nie sharany, ale przecież Orchia jest ogromna i zamieszkuje ją wiele ras. Nie wszędzie wpływ kapłaństwa musi być tak dominujący. Spójrzmy na mapę Orchii. Ten świat ma potencjał. W tym miejscu otwierają się ogromne możliwości dla autorów, którzy chcą wypełnić białe plamy na mapie. Można opisać lądy gdzie technika stoi na o wiele wyższym poziomie niż na archipelagu centralnym.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 16 maja 2012, 11:50

Według mnie nie było by problemu gdyby nie ten absolutnie absurdalny czas istnienia państwa orków.

Gdyby to było kilkaset, no może tysiąc lat (patrzcie starożytny Egipt czy Rzym, antyczna Grecja) to ok, nie musi być dużego skoku technologicznego, bo ciężko przejść od dzidy do karabinu czy tam parowego pociągu.

Ale 10 tys lat stagnacji pod rządami jednej rasy? Przy istnieniu ras, które żyją po kilkaset lat i mają tyleż czasu na rozwijanie swoich pomysłów. Wyobraźcie sobie ile rzeczy mógłby opracować żyjący 300 lat Arystoteles, da Vincji albo Einstein? W tej chwili mielibyśmy pewnie loty w kosmos do najbliższych gwiazd.

Przy takim podejściu jak jest IQ i MD mieszkańców świata Orchii powinno oscylować wokół wartości jakie mieli neandertalczycy.

Może po prostu skasować ten absolutnie bezsensowny odcinek czasu, zwinąć go do 1 tys. lat i będzie strawnie?
Skok technologiczny będzie niewielki w takim odcinku czasu.

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 743
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 16 maja 2012, 15:02

Warto pamiętać że "technologia" to nie coś co się należy człowiekowi* jak przysłowiowa "psu buda". Technologia jest efektem, wynikiem braku jakiegoś czynnika, to wynik poszukiwania.
W momencie gdy siła robocza staje się droga, zaprzęga się siły natury - ale to nie jest działanie od zaraz, na zawołanie.
Przy założeniu że na Orchii wciąż działa system para-feudalny i siła robocza jest przypisana do Panów i się jeszcze sama mnoży, gdy niewolnictwo, karne roboty itd nie są czymś ogólnie tępionym można potencjalnie założyć że potrzeba wynajdywania zastępczych rozwiązań spada.
Dalej. Warto zauważyć że ogólno-populacyjna edukacja nie istnieje. Nauczane są dzieci ludzi majętnych, których stać na nauczycieli - oni nie mają potrzeby szukania rozwiązań zamiennych - są bogaci. Owszem nie determinuje to że nikt nie będzie knuł technologicznie, ale fakt faktem potrzeba takiego knucia nie doskwiera bo ci których stać intelektualnie na takie ekscesy stać na to żeby w łatwiejszy sposób dojść swych chęci.
Dalej jeszcze. Technologia w swoich początkowych stadiach jest droga, zawodna i niestabilna, przez co skierowana tylko dla bogatych i ewentualnie ekscentrycznych. Bez jakiejś determinanty w postaci np zakazu niewolnictwa czy uwłaszczenia chłopów technologia nie ma powodu się rozwijać jako tako.
Nie eliminuje to jednak technologii jako takiej. Ja nie widzę problemu w istnieniu jednostkowych prototypów różnych śmiesznych rzeczy. Ale powtarzam, jednostkowych. Traktowanych jako ewenement na skalę danej wyspy nawet. Krążące w opowiastkach po bazarach i karczmach jako nieprawdopodobna ciekawostka. I tyle.

Owszem kupa lat istnienia "imperiów" ale bez radykalnych zmian społecznych które mogą wpłynąć na potrzebę zaistnienia technologii. Tak ja to widzę.

*) w sensie ras humanoidalnych, inteligentnych będących integralną częścią społeczeństwa.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 16 maja 2012, 15:05

Ghasta,

"Przy istnieniu ras, które żyją po kilkaset lat i mają tyleż czasu na rozwijanie swoich pomysłów. Wyobraźcie sobie ile rzeczy mógłby opracować żyjący 300 lat Arystoteles, da Vincji albo Einstein?"

Jest problem:
elfy to rasa głupków. Jeżeli startowa mądrość elfa jest niższa od człowieka, a elf ma 120 lat w chwili dojrzewania, a człowiek 15, to poddaje to w wątpliwość w ogóle rozwój intelektualny tej rasy oraz ras - "opóźnionych w rozwoju", bo potrzebują duuuużo więcej czasu na zdobycie wiedzy.
Co za tym idzie - elfy powinny mieć utrudniony dostęp do zdobywania wiedzy i zdobywać ją ośmiokrotnie wolniej. W innym wypadku, jeśli traktować ich rozwój tak jak ludzi, to 300-letni elf zamiata każdym człowiekiem.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 maja 2012, 15:09

ghasta napisał(a):
Może po prostu skasować ten absolutnie bezsensowny odcinek czasu, zwinąć go do 1 tys. lat i będzie strawnie?
Skok technologiczny będzie niewielki w takim odcinku czasu.
Dokładnie o tym samym myślałem. Najwygodniej byłoby podzielić te 10 tysięcy lat przez 30 (daje to skok techniki między rokiem 1000, a 1300 naszych realiów).
Tysięczne państwo orków za to brzmi dumnie i też w żaden sposób nie zakłóca logiki systemu. Co do rozwoju techniki jest jeszcze pewna (niejedna) luka, wrócę do niej wkrótce.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 16 maja 2012, 16:02

Przemo napisał(a):

Jest problem:
elfy to rasa głupków. Jeżeli startowa mądrość elfa jest niższa od człowieka, a elf ma 120 lat w chwili dojrzewania, a człowiek 15, to poddaje to w wątpliwość w ogóle rozwój intelektualny tej rasy oraz ras - "opóźnionych w rozwoju", bo potrzebują duuuużo więcej czasu na zdobycie wiedzy.
Co za tym idzie - elfy powinny mieć utrudniony dostęp do zdobywania wiedzy i zdobywać ją ośmiokrotnie wolniej. W innym wypadku, jeśli traktować ich rozwój tak jak ludzi, to 300-letni elf zamiata każdym człowiekiem.
Ależ moim zdaniem tak stary elf powinien zamiatać. I odniosłeś się tylko do jednej rasy przy której nie ma nigdzie napisane że jest niepełnosprawna umysłowo.

Obok stoją:
Krasnoludy, wiek do 400(!) lat, dojrzewanie 60., startowe IQ niższe niż ludzkie, MD takie same jak ludzie, Jednak w ciągu 4x dłuższego życia na pewno ogarną więcej.
Gnomy: do 400 lat startowe IQ i MD wyższe od ludzkiego. Określone jako te o ogromnych zdolnościach intelektualnych. Też nic z tego nie wynika. Rzuca się w opisie rasy - że lubią robić głupier dowcipy...
Hobbity (200lat) maja tez startowe IQ i MD wyższe od ludzkiego, a te to tylko lubią gotować i mieszkają w norkach ...
A wrzucone wcześniej elfy żyją po 800lat...
I te tak długo żyjące humanoidy niby nie mogą pracować nad technologiami i ułatwiaczami życia? No raczej nie.

Sama metalurgia na Orchii musi stać na niezwykłym poziomie (produkcja np. rapierów jest skomplikowana, zresztą są z czapy w tym systemie) ale nic za tym (i przed tym) nie idzie.
wasut (..)gdy niewolnictwo, karne roboty itd nie są czymś ogólnie tępionym można potencjalnie założyć że potrzeba wynajdywania zastępczych rozwiązań spada
Ale nie przez 10 tys lat. A wiedząc, że wcześniej już była dosyć zaawansowana rasa tj. reptiliony zdolna budować duże miasta to co się stało z jej osiągnięciami. W całości to raczej nie zostały zapomniane.
wasut Dalej jeszcze. Technologia w swoich początkowych stadiach jest droga, zawodna i niestabilna, przez co skierowana tylko dla bogatych i ewentualnie ekscentrycznych. Bez jakiejś determinanty w postaci np zakazu niewolnictwa czy uwłaszczenia chłopów technologia nie ma powodu się rozwijać jako tako.
Ale co z tego? Z takim podejściem nigdy nie powinno dojść do jakiegokolwiek rozwoju na naszym świecie gdyż pierwsze wersje są zawodne i drogie. Przecież zawsze tak jest.
Pierwsze kotły parowe miały tendencje do wybuchania, ale czy to spowodowało zarzucenie tej technologii? Nie ponieważ zyski idące z pracy kotła parowego były wyższe niż ryzyko jego uszkodzenia. W efekcie opracowano takie które przestały wybuchać.


Technologie to nie tylko broń i produkcja zbroii. Wynalezienie 'zwykłych' wiatraków zrewolucjonizowało średniowecze. A takie młyny wodne, druk, produkcja ubrań i manufaktury, bunty chłopów spowodowały zmianę sposobu patrzenia na nich, rozwój finansów wymusił zmiany w sposobie prowadzenia skarbców w państwach.

Nie ma się co doszukiwać cudów - AS skupił się na zrobieniu militarystycznego systemu RPG pobierającego elementy znalezione to tu to tam, bez zbytniego zastanowienia się czy to ma jakikolwiek sens i jak powinno wpłynąć na sprawy poza militarnymi czyli ekonomie czy rozwój społeczeństwa.

Teraz możemy sobie, albo skakać do oczu i mozolnie udowadniać, że to a to ma sens (tu: zastój technologiczny tak długo istniejącego państwa) , albo spojrzeć na system KC jako na prace zrobioną przez osobę, która chciała mieć miejsce gdzie można ponapie... potwory za pomocą ogromnej ilości czarów i broni bez zbytniego patrzenia się na logikę.

Ja wiem, że jest to ta druga opcja. A na koniec i tak każdy będzie wiedział swoje :)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 maja 2012, 22:58

To tak na szybko, jak to widzę.
Skracam czas państwa orków do 1000 lat. Co do dorobku reptillionów, trochę czasu zajęło przywrócenie tego, co stworzyli (choćby kanalizacji miejskiej), ponieważ w czasie wojny orki niszczyły wszystko do ostatniego kamienia.
Obecnie:
ludzie, jak to ludzie parają się wszystkim i szukają nowych rozwiązań, gdyż ich natura jest taka, że jeśli mogą coś zbudować, to to wcześniej czy później zrobią. żadna wiara ani dogmat ich nie powstrzymają. Dlatego wynaleźli młyn, wiatrak, a z rzeczy dawniejszych należy im się chwała za chociażby siodło.
Elfy, niechętnie zmieniają naturalne otoczenie, moznaby rzec, ze ich struktury będa ekologiczne. starają się zaprząc do swych wynalazków moc słońca, czy też gromadzić pm w kondensatorach mocy. Te ostatnie znajdują zastosowanie w postaci kryształowych kul gromadzących pm, o wielofunkcyjnym zastosowaniu. Prostych w uzyciu dla kazdego elfa. taka kula będąca na wyposażeniu kazdego lepiej sytuowanego elfa będzie na słowo- hasło roświetlać komnatę, ryglować drzwi, bądź bronić domownika uruchamiając pentagramy ochronne.
Krasnoludy- te najsilniej brną ku nowym wynalazkom. Jest to związane z naturalnym brakiem uzdolnień magicznych występujacym w tej rasie. Nie mogąc pozostać w tyle muszą czymś nadgonić braki. Muszą zabezpieczyć swe twierdze i kopalnie przed intruzami, a nie bedą przecież wynajmować do tego magów z innych ras, byłaby to potwarz i nijakie zabezpieczenie. Eksperymentują z elektrycznością, usiłując stworzyć proste obwody elektryczne, które będą gromadzić energię elektryczną. Dla postronnych będzie to wyglądać, jak dziwne runy (nie są nimi, nie wiążmy tego). Typowy układ obronny (bo do tego to ma służyć) skumuluje energię opartego na elektryczności czaru, by użyć jej do uruchomienia pułapki, tudzież odda ją w bezpośredniej formie impulsu elektrycznego wprost pod stopy rzucającego czar. Innym wynalazkiem mogą być "czujniki pm", jesli w jakiejś komnacie, czy tunelu zostanie przekroczona ilość użytego pm wrażliwe na skumulowany potencjał magiczny minerały skruszeją uruchamiając dajmy na to procedurę zalania komnaty. Drugą ścieżką krasnoludzkich poszukiwań będzie przemiana alotropowa, tudzież petryfikacja- z przyczyn oczywistych, by z ołowiu zrobić złoto, lub z żywicy bursztyn, szeroka gama poszukiwań słuzyć ma budowanie machin pozwalających przekształcać metale i inne substancje w pożądany produkt bez pomocy maga, czy alchemika. Dodatkowo taką maszynerię mógłby obsługiwać przeszkolony "na szybko " (pół roku?) krasnolud zupełnie nie powiązany z kastą magiczną.
Półolbrzymy pomijam, choć możnaby przyjąć, że wynalazły "rzutki" przybijając do obrotowej tarczy goblina i rzucając w nią toporami.
Niziołki, hobbici, gnomy- ich wynalazki byłyby najbardziej użyteczne dla przeciętnego mieszkańca Orchii, przeciętnego znaczy npc,ta (nie wojownik, czy maga, ale raczej chłopa, rzemieślnika, czy kupca- mieszczanina). Będą wygodne w codziennym użytku (podwójny bukłak- z jednej strony woda, z drugiej wino, buty wiązane na nieobcierające nóg smarowane rzemienie).
Orki w tym wszystkim nadto nie zabłysną, lecz namiestnicy Katana będą mieli oko czujne na nowinki w zakresie wojskowości. Taki wynalazca z jakiejkolwiek rasy znajdzie finansowanie w skarbcu Katana i albo się czymś wykaże, albo połozy głowę pod topór.

Tyle o tendencjach rozwojowych, przyzwyczajenia zaś drugą stroną. Wśród istot rozumnych niewielu będzie wynalazców, a wśród wyższych sfer nowinki technologiczne często będą źle postrzegane- "Cóż to za dziwadło? Nie stać Cię na maga sąsiedzie?" Panuje bowiem od dawna moda na magię.
Ostatnio zmieniony 17 maja 2012, 00:35 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 743
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 17 maja 2012, 15:48

ghasta napisał(a):
wasut (..)gdy niewolnictwo, karne roboty itd nie są czymś ogólnie tępionym można potencjalnie założyć że potrzeba wynajdywania zastępczych rozwiązań spada
Ale nie przez 10 tys lat. A wiedząc, że wcześniej już była dosyć zaawansowana rasa tj. reptiliony zdolna budować duże miasta to co się stało z jej osiągnięciami. W całości to raczej nie zostały zapomniane.
wasut Dalej jeszcze. Technologia w swoich początkowych stadiach jest droga, zawodna i niestabilna, przez co skierowana tylko dla bogatych i ewentualnie ekscentrycznych. Bez jakiejś determinanty w postaci np zakazu niewolnictwa czy uwłaszczenia chłopów technologia nie ma powodu się rozwijać jako tako.
Ale co z tego? Z takim podejściem nigdy nie powinno dojść do jakiegokolwiek rozwoju na naszym świecie gdyż pierwsze wersje są zawodne i drogie. Przecież zawsze tak jest.
Pierwsze kotły parowe miały tendencje do wybuchania, ale czy to spowodowało zarzucenie tej technologii? Nie ponieważ zyski idące z pracy kotła parowego były wyższe niż ryzyko jego uszkodzenia. W efekcie opracowano takie które przestały wybuchać.
Widzisz Ghasta, nie w tym problem - żadne z tez przytoczonych przeze mnie nie powinno się traktować oddzielnie. Fakt zawodności początkowych urządzeń technologicznych nie sprawi że się je zarzuci podczas dążenia do uzyskania czegoś. Potrzeba jest kołem napędowym. Co więcej porównanie relacji z fantastycznego świata do naszego jest nie najszczęśliwsze, jednak weź pod uwagę jaką ważną rolę odegrały u nas przemiany społeczne. Taniość bądź ewentualnie dostępność darmowej siły roboczej jest tutaj fundamentalna. Rozwój technologiczny nie rozwijał się dynamicznie w czasach feudalnych ani przed nimi. Drgnęło kiedy feudalny ustrój już dogorywał (nie chodzi mi o jednostkowe przypadki - te do dziś są ewenementem) a rozpędziło się dłuuuuugo po tym jak wziął w łeb. W Orchii ustrój trzyma się twardo - społeczność jest przypisana do Panów i na nich robi bez szemrania, niewolnictwo hula, karne kompanie wędrują, legiony martwiaków "palących :P" się do roboty bez mrugnięcia, magia... przemiany... Te rzeczy są dostępne. Na różnych szczeblach ale są. Edukacja leży i kwiczy - promil społeczeństwa jest piśmienny. Reszta żyje w strachu o jutro i ucisku. Skąd tutaj Panowie się ma wziąść rozwój technologiczny. Ogólny, dostępny.
Jak wspominałem - nie neguje istnienia ciekawych zjawisk. Para czołgu czy świdrów parowych czy wyrzynarek leśnych - cuda panie... ale te rzeczy nawet jak się pojawią to jednostkowo, miejscowo i od razu z famą po okolicy że to pewnie złe moce albo cuś. Lud jest ciemny, bez szans na rozjaśnienie pod kopułą. Wykształcenie jest skierowanie albo w stronę bogów albo w stronę magii. Gdzie wy tu chcecie technologię, z czego.

Powtarzam jeszcze raz, bez zmian w strukturze społecznej, bez konkretnej potrzeby zastąpienia tysięcy głodujących i uciśnionych nieboraków "jakimś czymś" powstanie technologii jako "dobra ogólnego" jest mrzonką.

Inne pytanie na jakim poziomie jest ogół społeczny? Młyny wodne, wiatrowe, żurawie do dźwigania materiałów na przewyższenia, barki wodne, żaglowce, może nawet kołowrotki itd, uważam że jak najbardziej - ale już wyrafinowane sprawy to odpowiednie kasty, Panie, tego... z palca...

ODPOWIEDZ