PBF - Pacifica Bank

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 kwietnia 2011, 18:43

Agencja SSI w Northside (30 lipca 2021, godz. 17.30)

Mike wzruszył ramionami słysząc retoryczne pytanie kierownika zmiany, nie podjął prowokacyjnej wymiany zdań.

- Wszyscy wasi pracownicy są dzisiaj na służbie? - zapytał w zamian - Wszyscy przyszli do pracy zgodnie z grafikiem?

- Tak, bez wyjątku - skinął głową Simmons - Nieobecności w pracy są rzadkością, notabene jedyny taki przypadek w ciągu ostatnich czterech tygodni to Steven właśnie. Zgłosił wczoraj rano chorobowe, ale natychmiast wysłaliśmy do banku rezerwowego agenta. Pan White przyniósł nam dzisiaj rano przed rozpoczęciem zmiany zaświadczenie lekarskie, wymagamy tego bezwzględnie w takich przypadkach.

- Jednodniowe zwolnienie lekarskie? - zapytał Mike upewniając się, że dobrze zrozumiał - A co mu dolegało?

- Lekkie przeziębienie, gorączka - wyjaśnił Simmons - Dostał wzmocnioną terapię antybiotykową, wyleczył się w jeden dzień.

- Nie będę ukrywał, że podejrzewamy o udział w napadzie kogoś z waszych pracowników - oświadczył Kaminski decydując się na odkrycie wszystkich kart - Wyłącznie systemu monitoringu i zabezpieczeń, udany atak sieciowy, wszystko to pozwala sądzić, że akcja została zorganizowana z pomocą kogoś z wewnątrz. Zwalnialiście w ostatnim czasie kogoś z ekipy, może jakiegoś wyjątkowo uzdolnionego netrunnera?

- Jestem więcej niż sceptyczny wobec takiej hipotezy - odpowiedział po chwili namysłu szef dyspozytorni - Nasi agenci są prześwietlani pod wieloma kątami, a wobec tych na pełnych kontraktach żywimy spore zaufanie. W ostatnim półroczu odeszło ze służby pięciu z nich, z wszystkimi wciąż mamy kontakt. Dwaj wyjechali do Utah założyć tam własną agencję ochrony, jeden przeszedł do Arasaki, a dwaj odbywają teraz rehabilitację psychologiczną po ciężkim urazie w trakcie służby. Wszyscy byli agentami operacyjnymi, żaden nie miał nic wspólnego z netrunningiem. W trakcie służby nie mieli związku z Bankiem Pacifica, otrzymywali dużo poważniejsze zadania.

- Pana szef wspominał, że prowadzicie obecnie kilka operacji incognito - zmienił temat Mike - Mógłby nam pan coś więcej powiedzieć na ten temat?

- Niestety nie - pokręcił natychmiast głową Simmons - Ujawnienie tych informacji mogłoby narazić na szwank powodzenie misji. Zgodę na upublicznienie takich danych może wydać wyłącznie pan Donelly, ale zapewniam, że zrobi to dopiero na podstawie sądowego nakazu. Zasady poufności i bezpieczeństwa wewnętrznego SSI.

- Rozumiem - odparł pojednawczym tonem Kaminski - Intryguje mnie coś innego. Sprawcy zrabowali z banku sto tysięcy euro. Mam wrażenie, że uwzględniwszy skalę zadanego sobie trudu załapali się na dość mizerny łup. Co pan o tym myśli?

- Pojęcie względne - wzruszył ramionami Simmons - Powiem tak: gdyby napadu dokonało kilku cyberboosterów prosto z ulicy, obłowiliby się świetnie. Ale według dyrektora Zelmera napastnicy wyłączyli elektronicznie wszystkie zabezpieczenia, mieli zorganizowany transport i drogę ucieczki. Dotąd ich nie namierzyliście?

- Nie - przyznał szczerze Mike - Służby patrolowe cały czas szukają samochodu.

- A więc zaplanowali bardzo profesjonalnie całą akcję, od wejścia do wyjścia z banku. Sprawiają wrażenie zawodowców. Dla takich ludzi sto tysięcy to drobne na waciki. Stan gotówki w kasetach filii oraz skarbcu można sprawdzić za pomocą systemu komputerowego, więc łamiąc układy zabezpieczające mogli od razu sprawdzić też wartość potencjalnego łupu.

- Więc czemu dokonali skoku? - zapytał Kaminski odchylając się w fotelu - Zaryzykowali mimo wszystko łaszcząc się na sto tysięcy?

- Widzę kilka możliwości - Simmons ponownie wzruszył ramionami - Mogli mieć ograniczone fundusze i potrzebowali nawet tak małej ilości pieniędzy. Albo zrobili pokazówkę, żeby się zareklamować potencjalnemu zleceniodawcy, a pieniądze zabrali w formie bonusu.



Wątek techniczny

Najpierw gwoli wyjaśnienia mała kwestia techniczna. Pewnie już zauważyliście, że dialogi w niektórych wstawkach fabularnych są na żywca kopiowane z postów graczy, a w innych dalece zmienione (zachowany jest tylko w przybliżeniu ich sens) - bierze się to z tego, że część updatów piszę w domu, gdzie mam stały dostęp do netu i mogę sobie dany dialog przekleić z okienka do okienka, część zaś piszę w pracy, gdzie dostępu do netu nie mam i muszę się opierać na zapamiętanym wcześniej ogólnym kształcie konwersacji.

Teraz powrót do samej gry. Na pierwszy pakiet pytań do Simmonsa już odpowiedziałem, ewentualne odpowiedzi na dalsze pytania dojdą w swoim czasie. Skrócony raport na temat Rzeźni już dostaliście, podobnie jak akta Zelmera, Hully'ego i White'a. Przypominam, że Północna Kalifornia to niezależny stan, zwany oficjalnie Ecotopią, stąd w dossier również informacje, kiedy przybysze spoza stanu otrzymali jego obywatelstwo. Adres White'a już znacie, to przy głównej ulicy biegnącej na wielki most przerzucony nad zatoką Del Coronado, gdzieś w pobliżu kapitanatu portowego.

Dodatkowe materiały to wyniki sekcji obu ofiar, które niebawem będą gotowe, zapisy taśm video z japońskiej galerii oraz banku (do 48 godzin wstecz od chwili napadu), akta personalne pracowników SSI. Mastug prosił też o raport policyjny na temat samej firmy, ale żeby nie rozwlekać się już niepotrzebnie zdradzę, że oficjalnie SSI jest czyste i cieszy się dobrą reputacją w opinii gliniarzy.

Niedługo będzie 18.00, więc Wasza zmiana powoli kończy robotę. Komendant de Soto nie oczekuje, że od samego początku będziecie naciągali wydział na nadgodziny, więc sugerowane jest, aby w zdroworozsądkowym przedziale czasu zakończyć dniówkę (ale jeśli się uprzecie, żeby pracować bez odpoczynku, proszę bardzo, kosztem karnych modyfikatorów do profilu).

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 02 kwietnia 2011, 21:41

- Wrócę na chwilę do kwesti zwolnienia lekarskiego pana White'a. Czy mógłbym wiedzieć kto go zastępował wczoraj zastąpił. Rozumiem że zwolnienie oddał pan do działu kadr czy jeszcze jest w pana posiadaniu?

Interesuje mnie w zaświadczeniu lekarskim- kto je wystawił - klinika i nazwisko lekaża

- Nie będziemy zajmować już pańskiego cennego czasu. Bardzo dziękuję za pomoc. Ze względu na śledztwo bardzo proszę o informację jeśli będzie Pan chciał wyjechać z NC.

Po wyjściu z gabinetu i odebraniu dokumentów
- Thomas - zgłodnałem - widziałeś gdzieś po drodze budkę z czymś do jedzenia? Możę jakiś kebab? chińczyk? albo pizzerię - cokolwiek .. aby dało się zjeść.

Chowając odznakę do kieszeni
- Jesteśmy już po służbie - co robimy? Chyba wracajmy na metrem komendę zawieźć papiery i do domu. Jutro jedzmy do mieszkania White'a.

Konsumując coś .. cokolwiek - mówię do Angel'a
- Po dzisiejszym dniu mam mętlik w głowie. Nie wiem co myśleć o tych gościach którzy napadli na bank. Wydają się niezwykle profesjonalni. Mają cholernie dobrego netrunera - ale pozostawia ślady co sprawdzał i czego szukał i pozostawia niewyłączoną kamerę. Są precyzyjni, skrupulatni i bezwględni .. znaczy co do minuty wpadają do banku, zabijają strażnika, ściągają kasę ..ale pozostawiają tablice rejestracyjne? I dlaczego tak zgrana ekipa która doskonale wie że zgarną tylko grosze znaczy niby nie grosze ale 100 000 to całe nic decyduje się na tą robotę?

Wychodząc z budki z jedzeniem
- Nie rozumiem też czemu zabili tego gościa od ciężarówki? Dużo łatwiej było im ją ukraść i już niż ukraść i jeszcze zabić - po co jeszcze to mordersto?
- Mam nadzieję że jutro wpadniemy na coś bo narazie mam tylko same pytania i zero odpowiedzi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 kwietnia 2011, 11:17

Wątek techniczny

Zaświadczenie wystawił dr Frank Raymond ze szpitala miejskiego NC, znany szefom SSI (świadczy dla nich badania lekarskie personelu). Raymond pracuje i w szpitalu miejskim i po godzinach w prywatnej przychodni w Charter Hill.

Na jednodniowe zastępstwo 29.07.21 został wysłany do banki Mick Olson, agent operacyjny SSI z sześcioletnim stażem w firmie. Zgłosił rytynowy dzień pracy, żadnych incydentów i podejrzanych zajść.

Opuściwszy firmę zjedliście odżywczą pastę kupioną w ulicznym automacie, o wybornym smaku uzyskanym dzięki kombinacji kilku chemicznych uszlachetniaczy. Jest 18.00, macie w rękach teczki z dossier agentów SSI, znajdujecie się w południowej części Northside.

Venar sugerował odwiedzenie jeszcze tego samego dnia mieszkania White'a. Mastugowi raczej na tym tego samego dnia nie zależy. Podejmijcie definitywną decyzję, proszę.

Propozycja z mojej strony na następny dzień: wypiszcie od razu rano odpowiedni formularz i poproście de Soto o przyznanie Wam służbowego samochodu na czas śledztwa, z depozytu policji. Zaoszczędzicie na czasie i butach (o ile komendantowi spodoba się Wasze uzasadnienie).

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 03 kwietnia 2011, 18:50

- Thomas - zgłodnałem - widziałeś gdzieś po drodze budkę z czymś do jedzenia? Możę jakiś kebab? chińczyk? albo pizzerię - cokolwiek .. aby dało się zjeść.
- Waśnie cokolwiek, byleby sraczki nie mieć jutro.
- Jesteśmy już po służbie - co robimy? Chyba wracajmy na metrem komendę zawieźć papiery i do domu. Jutro jedzmy do mieszkania White'a.
- Masz rację, rano złóżmy wniosek o przyznanie samochodu służbowego, i sprawdźmy mieszkanie White'a oraz sprawdźmy papierologię. Może będą tez wyniki DNA - szponiastorękiego.
- Mam nadzieję że jutro wpadniemy na coś bo narazie mam tylko same pytania i zero odpowiedzi.
- Niestety, u mnie jest podobnie. Może prześpię się z tematem, uporządkuję wszystko chronologicznie i spróbuję wyciągnąć jakieś wnioski. Podzielam Twoje zdanie Mike, że coś tu jest mocno nie tak. Za dużo zachodu jak na taki mały łup.

- Kto pisze wniosek o wóz służbowy Mike?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 kwietnia 2011, 19:00

Kawalerka w Eastside (30 lipca 2021, godz. 21.30)

Mike wrzucił do starej odrapanej mikrofalówki otwarte pudełko z prepakiem i nacisnąwszy przycisk odpowiedzialny za rozmrażanie odżywczej papki usiadł przy wąskim zakratowanym oknie swej kawalerki. Urządzenie zaczęło pracować z donośnym hałasem, ale policjant nie zwracał na ów dźwięk większej uwagi, ponieważ przez uchylone okno do środka ciasnego dusznego mieszkanka wdzierał się i tak dużo intensywniejszy łoskot muzyki płynącej z wielkich wzmacniaczy na dachu odległego o zaledwie ulicę Slammera. Gigantyczny muzyczny klub dopiero otwierał swe podwoje, ale już ciągnęły do niego gromady złaknionych dobrej zabawy ludzi.

W powietrzu rozszedł się charakterystyczny zapach ciepłego prepaku. Mike węszył przez chwilę krzywiąc się w grymasie, który jeszcze bardziej szpecił jego i tak brzydką twarz. Nigdy nie potrafił się przekonać do smaku proteinowej pasty, ale pensja młodego stażem oficera śledczego wystarczała z trudem na pokrycie czynszu i monotonnego w swych składzie wyżywienia. Ignorując przeraźliwą muzykę elektro dobiegającą od strony Slammera usiadł przy niewielkim plastikowym stoliku i zjadł parzący w język prepak łykając pastę z miną średniowiecznego męczennika.

Z powieszonego na jednej ze ścian plazmowego telewizorka płynęły najświeższe wiadomości sportowe, obracające się wokół kolejnego futbolowego sezonu w Night City. Mike złapał lewą ręką pilota, przerzucił kolejno kilka kanałów filmowych nie natrafiając na nic ciekawego - wszystkie stacje nadawały podobne do siebie jak dwie krople wody mdłe telenowele. Na zewnątrz zawyła na chwilę odległa policyjna syrena, utonęła szybko w labiryncie metropolitalnych wieżowców. Huk turbin przelatujących nad Eastside aerodyn odbijał się echem od kanciastych brył wysokich budynków. Teoretycznie był już późny wieczór, ale metropolia tonęła w morzu sztucznych neonowych świateł, które sprawiały, że w jej centrum nigdy nie zapadały prawdziwe ciemności. Mrok wkradał się w zamian do dzielnic takich jak Northside, Górna Marina czy Strefa Walki, a wraz z nim na ulicach pojawiali się ci mieszkańcy Night City, którzy za dnia litościwie przebywali w swych zatęchłych ruderach i norach: żebracy i złodzieje, zdegenerowani do granic możliwości boosterzy, bandyci wszelakiej maści oraz młodzi imprezowicze szukający dreszczyku emocji pod postacią nowych narkotyków, przypadkowego seksu i strzelania na oślep do ludzi, którzy na swe nieszczęście im się nie spodobali. Mike znał policyjne statystyki i nie zazdrościł ani kolegom z patrolówki ani tym detektywom, którzy pracowali na nocnej zmianie wydziału. Współczynnik przestępczości w mieście skakał nocami na zawrotny poziom, budząc grozę szczegółami popełnianych wówczas zbrodni.

- ...już czwarte zabójstwo korporacyjne w ciągu ostatniego miesiąca - na kolejnym przełączonym kanale pojawił się reporter stacji NET54, stojący na tle spalonego wraku drogiej limuzyny i kilka otaczających ją radiowozów - Graham Counter pracował w departamencie innowacji technologicznych Zetatechu, chociaż kompania odmawia bliższych informacji na temat pełnionej przez niego funkcji. Zamachowcy użyli do egzekucji zdalnie sterowanego miniaturowego dronu wypełnionego materiałem wybuchowym, tak przynajmniej wynika z oświadczenia wydanego przez rzecznika policji. Jeszcze dziś późnym wieczorem zwołana naprędce komisja kryzysowa Zetatechu wyda w tej sprawie specjalne oświadczenie. Będziemy państwa na bieżąco informować o postępach dochodzenia w tej szokującej zbrodni...

Mike wyłączył telewizor i pomasował palcami bolące go skronie. Skwarne popołudnie spędzone na ulicach NC nadwerężyło kondycję mężczyzny przyzwyczajonego na co dzień do klimatyzowanych wnętrz gigantycznej arkologii w Oakland. Przyłożony do nosa i ust aparat tlenowy pozwolił pozbyć się po kilku minutach inhalacji przeraźliwego kłucia w skroniach, ale nie wygrał ze zwyczajnym znużeniem. Przebrawszy się w podkoszulek i bokserki Mike ustawił budzik w swym smartfonie, po czym zamknął okno i położył się na wyciąganym ze ściany materacu zasypiając natychmiast po przyłożeniu głowy do sennika.


Wątek techniczny

Proszę, nie doszukujcie się w tej wstawce absolutnie żadnych tropów ani podpowiedzi, to całkiem neutralny updacik mający dodać sesji nieco cyberpunkowego klimatu. Mam nadzieję, że standard mieszkania odpowiada? ;)

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 03 kwietnia 2011, 20:33

nad pustą kartką papieru

Drogi..[kur.. jaki drogi nie ta osoba - kartka zgnieciona i do kosza]

Komendancie De Soto [dobrze że nie Czegewara - do kosza]

Wnioskuję o wydanie nam samochodu służbowego bo [jakie kur.. bo - do kosza]

Wnioskuję o wydanie służbowego samochodzu ze względu na fakt że .. [ że co ? ze nie chce nam się z trampka zasuwać - kartka do kosza]

Wnioskuję o wydanie służbowego samochodzu ze względu na fakt że takie auto ułatwiło by nam życie [kur...a samochód do ułatwiania życia - do kosza]

Wnioskuję o wydanie samochodu służbowego w celu wykonywania czynności służbowych. Prośbę swą motywuję tym że musimy jeździć metrem z jednego końca miasta na drugi a jest upał a co za tym idzie smród w metrze [do kosza]

Wnioskuję o wydanie samochodu służbowego w celu wykonywania czynności służbowych. Prośbę swą motywuję tym że musimy często przemieszczać się z jednego końca miasta w drugi a radiowozy nie zawsze mogą nas podwieźć [ch..j jakie kr..a radiowozy - do kosza]

Wnioskuję o wydanie samochodu służbowego w celu wykonywania czynności służbowych. Prośbę swą motywuję tym że musimy często przemieszczać się z jednego końca miasta w drugi ze względu na niedostępność w większości przypadków radiowozów [do kosza]

Wnioskuję o wydanie samochodu służbowego w celu wykonywania czynności służbowych. Prośbę swą motywuję tym że musimy często przemieszczać się a podróżując pieszo zużywamy obuwie służbowe a metro i radiowozy nie zawsze są dostępne [dno dna i pięć metrów mułu - do kosza]

Wersja ostateczna:

Night City 31 lipca 2021

Komendant Wydziału Komendy Głównej Policji
De Soto

wniosek

Wnioskuję o wydanie samochodu służbowego w celu wykonywania czynności służbowych.

Mike Kaminsky.
Ostatnio zmieniony 04 kwietnia 2011, 09:50 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2011, 18:13

Kawalerka na Starówce (31 lipca 2021, godz. 03.47)

Thomas dałby sobie głowę uciąć, że ledwie co zasnął, kiedy położony na półeczce obok łóżka smartfon zaczął wydawać z siebie irytujące popiskiwanie, o natężeniu dźwięku narastającym z każdą sekundą. Detektyw jęknął mimowolnie przecierając oczy, zerknął na pulsujący niebieską poświatą ekran smartfonu. Obracające się powoli złote logo należało do centrali metropolitalnej policji.

- Detektyw Aniolkowsky, słucham? - wychrypiał do aparatu policjant, przekręcając się na łóżku i sprawdzając mimowolnie wzrokiem wiszący na ścianie cyfrowy zegar.

03.47.

- Dzień dobry, mówi dyspozytor Rodriguez z centrali - odpowiedział niski męski głos ludzkiego operatora - Dzwonię w sprawie poszukiwanego Toyo Chargera o tablicach NC FXB7-31S. Pojazd został odnaleziony pół godziny temu w Strefie Walki, na wysokości Dwudziestej Czwartej Alei. Sekcja patrolowa sugerowała jak najszybsze przybycie na miejsce postoju wozu.

- Jakieś szczegóły? - Thomas usiadł na materacu czując nagły przypływ adrenaliny.

- Informator ze Strefy zgłosił policji strzelaninę i zniszczenie pojazdu - wyjaśnił dyspozytor - Wysłaliśmy tam patrolową AK-kę, bo informator podał tablice powiązane z napadem na Pacifica Bank. Ekipa techniczna właśnie zabezpiecza teren.

- Jakieś ofiary lub zatrzymani? - przyciskając smartfona ramieniem do ucha Angel zaczął pośpiesznie wciągać spodnie.

- Nie, sir, wyłącznie pojazd - zaprzeczył Rodriguez - Dwie minuty temu wysłałem nieoznakowany radiowóz pod pański dom, według monitoringu satelitarnego powinien być pod mieszkaniem za pięć minut.

- Dziękuję, już się ubieram - Angel rozłączył się szybko i wciągnął na siebie resztę ubrania. Zwilżywszy twarz kranową wodą wyjrzał przez niewielkie okno kawalerki na zewnątrz, ale na betonowym parkingu przed budynkiem nie pojawił się żaden nowy pojazd. Dzięki pomocy policyjnej administracji Thomas już w dniu przyjazdu do Night City wynajął przeraźliwie ciasne mieszkanko na Starym Mieście, tuż obok stadionu. Oferta pośrednika zapewniała o bliskim sąsiedztwie renomowanej firmy medycznej oraz infrastruktury sportowej, co lubiący sport Oaklandczyk przyjął z dużym zadowoleniem, rzeczywistość okazała się jednak nieco inna od treści folderu. Oddalony o zaledwie czterysta metrów od budynku stadion miejski NC pulsował co wieczór rykiem spikerów i zgromadzonych na trybunach tłumów, a przelewający się w okolicach głównego wejścia kibice hałasowali czasami do samego rana, tłukąc butelki i siebie samych w ramach klubowych rozrachunków. Z drugiej strony usytuowana na poddaszu wielkiego medycznego magazynu kawalerka sąsiadowała z bliźniaczymi wieżowcami siedziby głównej REO Meatwagon, gdzie turbiny startujących pośpiesznie aerodyn hałasowały przez okrągłą dobę bardzo utrudniając spokojny sen.

A wszystkie te atrakcje za jedyne pięćset pięćdziesiąt euro miesięcznie.

Policjant wyjrzał raz jeszcze przez okno, akurat na czas, by dostrzec wjeżdżający na parking wóz, za którego przednią szybą siedziało dwóch mężczyzn. Pojazd zatrzymał się z włączonym silnikiem, a z tylnego siedzenia wysiadł człowiek, który zaczął machać w stronę poddasza ręką.

Smartfon zadźwięczał sekundę później, wyświetlając graficzną sygnaturę Mike'a.

- Widziałem cię, już schodzę - rzucił do aparatu Angel wsadzając w kaburę Avengera i otwierając drzwi swego mieszkanka.


Wątek techniczny

Wiem, wiem, nie daliście się rady wyspać, ale coś za coś, mamy mały postęp. Jest czwarta rano, a Wy już w drodze do osławionej (rzekłbym wręcz, niesławnej) Strefy Walki NC, gdzie policja zagląda bardzo rzadko, a gangi dzień i noc wyrównują ze sobą rachunki za pomocą broni maszynowej i cyberszponów. Na tę chwilę wiadomo niewiele - mieszkający w Strefie bezdomny dorabiający na boku współpracą z policją zgłosił zabójstwo swego znajomka, zastrzelonego przez grupę facetów, którzy wjechali do Strefy białym Toyo Chargerem. Znajomek wykazał się sporą bezmyślnością, bo widząc gości bez gangsterskich barw wpadł na pomysł, aby spróbować wysępić od nich papierosa, zarobił jednak od razu kulę. Informator dał natychmiast drapaka, ale że przemyślenie sprawy, podjęcie słusznej decyzji i skontaktowanie się z oficerem prowadzącym zajęło mu kilkanaście godzin (wyczyn i tak godny uznania w przypadku kogoś, kto ma mózg przeżarty na wskroś syntokoką), informacja dotarła do Was dopiero po trzeciej w nocy następnego dnia.

Wniosek o przyznanie samochodu zaakceptowałem w oryginalnej wersji, przekażę go w formie fabularnej na ręce de Soto po 8.00 rano, jeśli dotrzecie już wtedy do komendy. I jeszcze jedna istotna informacja, zgodnie z obietnicą Toni Hotgers zadzwonił dzień wcześniej po 19.00 do Angela, żeby przekazać, że dziwne odczyty biochipu Stevena White'a już po jego śmierci faktycznie spowodowane były bezpośrednim uszkodzeniem wszczepu przez pocisk. Tożsamość ofiary jest pewna w 100%. Szczegóły w raporcie z sekcji zwłok.

Macie może jakieś uwagi i spostrzeżenia na szybko czy też pozostajecie tak zaspani, że tylko drzemiecie na tylnym siedzeniu radiowozu?

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 05 kwietnia 2011, 21:23

Myślę że bez słowa pojedziemy na miejsce zdarzenia. Jednak dzień był męczący to dobrze jeszcze małą drzemke złapać przed dojechaniem na miejsce
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2011, 21:40

W drodze na południe miasta (31 lipca 2021, godz. 04.02)

Wbrew oczekiwaniom obu detektywów radiowóz nie dostarczył ich do Komendy Głównej, tylko do znacznie bliżej położonej policyjnej fortecy w Centrum Medycznym, stanowiącej połączenie wydziału sądowniczego, akademii policyjnej i klasycznej komendy. Wciąż jeszcze zaspani i ziewający bez żenady mężczyźni zostali przejęci na poziomie recepcji przez mundurowego z nocnej zmiany, który przeprowadził ich do szybkobieżnej windy prowadzącej na dach kompleksu.

- Coś tu u was nerwowo - zauważył Mike oglądając się przez ramię za siebie, kiedy z sąsiedniego pomieszczenia wyskoczył umundurowany policjant o wzburzonej twarzy. Zatrzaśnięte z całej siły drzwi huknęły tak donośnie, że Kaminski mimowolnie podskoczył na dźwięk tego hałasu. Przewodnik zerknął na niego z ukosa, po czym otworzył kabinę windy i wszedł jako pierwszy do środka.

- Paskudna sprawa - odezwał się, kiedy Mike stracił już nadzieję na uzyskanie jakiejkolwiek odpowiedzi. Winda zamknęła się bezszelestnie i ruszyła w górę - Straciliśmy właśnie dwóch chłopaków z patrolówki. Cała zmiana jest wściekła.

- Co się stało? - zainteresował się drzemiący dotąd z otwartymi oczami Thomas - Uliczna akcja?

- Kretyńsko schrzaniona robota - wyrzucił z siebie gorzkim tonem policjant, wysoki szczupły mężczyzna o wyraźnie rysującym się pod kamizelką skórnym splocie - Dwóch chłopaków z dziennej zmiany aresztowało pod koniec dniówki trzech dilerów na Starym Mieście. Przeszukali ich i zgarnęli dwie spluwy, ale musieli przeoczyć trzecią. W drodze na komisariat drań chciał się po cichu pozbyć gnata i wcisnął go pod siedzenie kierowcy. Tamci wpakowali dilerów do paki i skończyli zmianę, a nocka przejęła radiowóz.

- Ze spluwą w części dla aresztantów? - jęknął Mike uświadamiając sobie znienacka, dokąd zmierza opowieść zdenerwowanego mundurowego.

- Tak, kurwa mać! - drzwi windy rozsunęły się ponownie otwierając przejście na rozległy dach budynku i usytuowane na nim platformy startowe. Imponujące bryły drapaczy chmur wystrzeliwujących w niebo od strony Placu Korporacyjnego skrzyły się setkami świateł, konkurując z migotliwą poświatą rzucaną przez niezliczone neony centralnych dzielnic Night City - Chłopaki z nocnej zwinęli jakiegoś wariata z ulicy, agresywnego ćpuna, którego trzeba było zapuszkować, a ten skurczybyk znalazł spluwę i ich rąbnął. Bruce Rodney i Frank Wallace, obaj prawie sześć lat w służbie. Strzelił im w głowy, kiedy wyciągali go z wozu!

- Jezu, masakra - mruknął Kaminski - Dorwaliście faceta?

- Ekipa z drugiego radiowozu - kiwnął głową policjant machając jednocześnie ręką w stronę pilota stojącego przed jedną z gotowych do startu aerodyn - Roznieśli go na strzępy, REO pewnie nawet jednego organu na przeszczepy nie wykorzysta, ale co z tego jak obaj nasi już nie żyli.

- Ci z dziennej będą mieli przejebane - oświadczył z brutalną szczerością Angel, uświadamiając sobie w pełni ogrom konsekwencji czekających policjantów z wcześniejszej zmiany - To się może dla nich skończyć nawet odsiadką. Już wiedzą, co się stało?

- Tak, siedzą już w wydziale wewnętrznym. Afera na całego, naczelnik dostał szału. Nie dziwcie się, że niektórym na dole puszczają właśnie nerwy, to paskudna sprawa. Prawie każdy tutaj znał Bruce'a i Franka, to byli nasi kumple. To wasza Avka, podrzuci was do Strefy. Powodzenia!

- Dzięki, wzajemnie - odparł Mike przyśpieszając kroku i podbiegając do rozgrzewającej coraz głośniej napęd aerodyny. Obaj piloci już siedzieli w przeszklonej przedniej kabinie, przez szybę pokazując pasażerom otwarty boczny luk. Detektywi wskoczyli na pokład maszyny, siadając na fotelach w tylnej części pojazdu i zapinając z miejsca. Właz zasunął się automatycznie po ich wejściu, redukując nieco przeraźliwy hałas bliźniaczych silników Pegasusa.

- Detektywi Aniolkowsky i Kaminski?! - upewnił się jeden z pilotów, wychylony ze swego siedzenia i spoglądający w stronę przybyszów.

- Tak! - kiwnął głową Angel sięgając po powieszoną na szyi odznakę, ale policjant zbył ten gest machnięciem ręki. Maszyna skoczyła w górę sekundę później, unosząc się z platformy startowej i przyśpieszając raptownie z szybkością, która wgniotła pasażerów w fotele. Za pancernymi szybami aerodyny zaczęły się przesuwać lśniące elektrycznym światłem wielopiętrowe budynki, w dole zaś skąpane w blasku lamp ulice, na których panował mimo nietypowej pory ożywiony ruch samochodowy.

- Podrzucimy was prosto na miejsce! - oznajmił pilot przekrzykując hałas turbin - Lądowanie za siedem minut! Dyspozytor kazał czekać, aż skończycie robotę, ale co kwadrans mamy się meldować! Jeśli będzie sytuacja awaryjna, mogą nas ściągnąć gdzieś indziej!

- Nie wiem, ile nam tam zejdzie! - odkrzyknął Mike - Jak wrócimy z powrotem, jeśli odlecicie, na piechotę?!

Obaj piloci roześmiali się równocześnie słysząc sugestię Kaminskiego. Maszyna zanurkowała pod ostrym kątem w dół wpadając w kanion tworzony przez ogrodzoną z obu stron wieżowcami ulicę, przyśpieszyła jeszcze bardziej. Mike złapał się rękami za uchwyty przy fotelu pewien tego, że obaj mężczyźni po prostu się przed nowymi kolegami popisują.

- Jajcarz! - zawołał pilot odwracając się ponownie w stronę pasażerów - Pod siedzeniami macie hełmy i ciężkie kamizelki, załóżcie je natychmiast po lądowaniu! To jest Strefa Walki, nie jakaś zakichana wojenka w Nikaragui, tutaj stoi kolejka chętnych do odstrzelenia gliniarza! Jeśli chcecie, możecie też pożyczyć jakieś cięższe gnaty z szafki z tyłu, ale jest na nich wypisane "Wróć do mnie"! Peemki albo strzelby, do wyboru!

- Lądowanie za dwie i pół minuty! - krzyknął drugi pilot, ten akuratnie prowadzący maszynę. Mike przycisnął nos do grubej pancernej szyby po swojej stronie, przesunął wzrokiem po coraz niższej mieszkalnej zabudowie południowych przedmieść, upstrzonej wielkimi plamami czerni w miejscach, gdzie miasto odcięło dostawy energii elektrycznej.


Wątek techniczny

Drodzy koledzy, witamy w Strefie Walki Night City. Gwoli jasności kilka słów objaśnienia: Strefa Walki to ogromny fragment slumsów na południe od Dwudziestej Pierwszej Alei, zamieszkany przez nędzarzy, kryminalistów, emigrantów z Meksyku i innych stanów oraz zwyczajnych pechowców. Tutaj rządzą gangi, przemoc jest codziennością, a strzelaniny nie ustają bez względu na porę dnia i nocy. Policjanci są generalnie znienawidzeni i chętnie się do nich strzela, bo to w szeregach gangu przynosi spore powody do dumy. Wyobraźcie to sobie jak brazylijskie dzielnice nędzy, gdzie policja się nie zapuszcza i gdzie nie wpuszcza się turystów.

Na pokładzie avki faktycznie jest dodatkowe wyposażenie: hełmy z opuszczanymi przyłbicami, ciężkie kevlarowe kamizelki oraz broń długa, do wyboru strzelby śrutowe albo ciężkie pistolety maszynowe. Możecie sobie spokojnie pożyczyć, ale będzie trzeba oddać, najpóźniej tego samego dnia, jeśli z jakiegoś powodu avka będzie musiała odlecieć bez wcześniejszego oddania sprzętu.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 05 kwietnia 2011, 22:36

Nakładam na głowę chełm z przyłbicą (a pod nią respirator jeśli jeszcze jest potrzebny), ciężką kamizelkę i biorę najcięższy pistolet maszynowy jaki jest. Jakiś pas z amunicją i jakąś apteczkę jak jest

- przekżykując ryk silników Dzięki za podrzucenie i mam nadzieję że jeszcze będziecie jak wrócimy !!!

Rozglądam się wypatrując kogoś kto tu dowodzi i gdzie jest auto którego szukamy

Próbuję ustalić także ilu jest tu naszych ludzi i czy jeśli AV'ka odleci to będziemy mieli jakiś inny pancerny transport?

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 06 kwietnia 2011, 07:09

Biorę kamizelkę, hełm i strzelbę.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 kwietnia 2011, 19:10

Strefa Walki NC (31 lipca 2021, godz. 04.13)

Mike dociągnął pasek hełmu i wyskoczył z avki, kiedy tylko otworzył się boczny luk maszyny. Piloci posadzili kilkutonową aerodynę na ziemi z niebywałą precyzją, trafiając prosto w niewielki ogrodzony połamanym płotem placyk na tyłach równie zdewastowanego i porzuconego domostwa.

Przewiesiwszy przez ramię SMG-21 policjant pokonał kilkoma skokami odległość dzielącą go od przejścia na drugi plac, usłany pryzmami złomu skorodowanego tak dalece, że nie sposób już było rozpoznać oryginalnego pochodzenia gór żelastwa. Piloci AV-4 wyłączyli w międzyczasie turbiny pojazdu i w uszach obu detektywów rozgościło się przenikliwe dźwięczenie.

Osmalony wrak Toyo Chargera stał pośrodku placyku, otoczony przez ludzi w policyjnych uniformach. Mike pomachał im na powitanie ręką, od razu spostrzegając noszone przez wszystkich ciężkie kevlarowe kurtki i hełmy. Kilku funkcjonariuszy z bronią długą okupowało wejścia na placyk obserwując sąsiednie uliczki, inni zabezpieczali pośpiesznie elementy zniszczonego furgonu. Kaminski wyczuł od razu nerwową atmosferę, która wydawała się przenikać całą okolicę pomimo pozornego spokoju i bezruchu w bezpośrednim sąsiedztwie.

Miasto wydało mu się znienacka niebywale odległe, chociaż ponad niskimi dachami rozpadających się domków widział wyraźnie jaskrawą poświatę neonów i rozświetlające przestrzeń nad muzycznymi klubami promienie laserów, a do jego uszu dobiegał stłumiony dźwięk reklamowych billboardów. Niszczejąca podmiejska dzielnica zdała mu się zupełnie obcym światem, nie pasującym do pulsującego życiem Night City i niepokojąco cichym na sposób, który mógł wieścić wyłącznie kłopoty.

- Detektywi Kaminski i Aniolkowsky - przedstawił siebie i partnera Mike, wymieniając szybki uścisk dłoni z jednym z umundurowanych policjantów. Obok wraku Chargera stały dwie ciężko opancerzone policyjne furgonetki, obwieszone dodatkowymi kuloodpornymi płytami i wyposażone w broń maszynową w obrotowych wieżyczkach na dachach.

- Sierżant Harper z sekcji prewencyjnej Strefy - odpowiedział policjant podnosząc osłonę swego hełmu - To wasza zguba?

- Tak - kiwnął głową Angel spoglądając na ledwie czytelne tablice rejestracyjne Chargera. Samochód okazał się niemal doszczętnie wypalony i miny pracujących przy nim techników śledczych nie wieściły dużej nadziei na zdobycie jakichkolwiek śladów organicznych sprawców - Proszę nam opowiedzieć od początku jak na nią wpadliście?

- Dwie godziny temu zgłosił się do mnie jeden z tutejszych mieszkańców - wyjaśnił Harper - Nazywa się Rolf Coopmans, nieodwracalnie uzależniony ćpun, który sprzedaje nam czasami jakieś informacje. Był tutaj wczoraj późnym popołudniem z kumplem, weszli w jakiś sposób w posiadanie działki syntokoki i chcieli się naćpać w spokojnym miejscu. Rolf nie wie, o której to dokładnie było, ale trochę przed wieczorem. Wstrzyknęli sobie prochy i wtedy na placu pojawił się wasz wóz. Kumpel informatora wpadł na pomysł, żeby pożebrać o fajki i polazł do wozu. Faceci, którzy wysiedli ze środka odstrzelili go od ręki, ciało leży za rogiem budynku, tam się doczołgał, jeden z techników właśnie się zajmuje trupem.

- Rolfa nie zauważyli? - zapytał Angel obchodząc jednocześnie Chargera i wymieniając skinięcia głów z policyjnymi laborantami - Czy też go nie dogonili?

- Leżał za płotem, był pod wpływem prochów. Aż dziw, że tyle zapamiętał - wzruszył ramionami sierżant Harper - Jego kumpel dostał krótką serię na powitanie, w nogi i brzuch. Jakoś odczołgał się za róg budynku, tam jeden z napastników go dobił. Potem podpalili furgon, odczekali chwilę, żeby sprawdzić czy się dobrze fajfczy i ulotnili się po cichu w nieznanym kierunku.

- Powiedzmy, że było to najpóźniej o szóstej wieczorem - skalkulował na głos Angel - Informacja dotarła do was sześć godzin później?

- Nie zapominajcie, że informator był naćpany - wzruszył ponownie ramionami sierżant. W posępną ciszę slumsów wdarł się nagle dźwięk wystrzałów z broni maszynowej, dobiegający gdzieś ze wschodu. Pracujący wokół Chargera policjanci zesztywnieli, niemal wszyscy sięgnęli instynktownie po swą broń. Po kilkunastu sekundach strzelanina umilkła, zastąpiona równie odległym ujadaniem psów.

- Jakieś dwa kilometry na wschód od nas, przy starym supermarkecie Lidla - oszacował sierżant - Terytorium łowieckie Krwawych Brzytew. Jacyś biedni frajerzy mieli dzisiaj pecha. Do rzeczy, Rolf był naćpany. Zanim odzyskał trzeźwe myślenie, co w jego przypadku i tak jest powiedziane na wyrost, była już noc. Przekradł się do granicy Strefy, a potem stracił trochę czasu, żeby mnie namierzyć, bo miałem akurat służbę w innym kwartale. Sprawdziliśmy tablice od ręki, około drugiej, wtedy posłałem wiadomość do centali.

- Sześć godzin to dość czasu, żeby się ulotnić - mruknął rozczarowanym tonem Angel - Pewnie ukryli gdzieś łup i rozjechali się, żeby przeczekać obławę.

- Nie byłbym do końca taki pewien z tym łupem - odezwał się znienacka jeden z techników, młody mężczyzna o postawionych na jeża włosach, przysłuchujący się od krótkiej chwili toczonej obok siebie rozmowie - Pozwólcie tutaj, panowie, coś wam pokażę.

Przywołani do otwartych szeroko tylnych drzwi furgonu detektywi zajrzeli uważnie do środka, wodząc spojrzeniami w ślad za silnym snopem światła rzucanego przez latarkę technika. Wnętrze tylnej części wozu było wypalone w równie niszczycielskim stopniu, co reszta pojazdu, lecz kiedy promień latarki zatrzymał się w jednym miejscu, Thomas zaczął się domyślać dalszych słów rozmówcy.

- Widzicie te kupki popiołu? - spytał technik - Za duże, żeby to były pozostałości po łatwopalnej wyściółce albo podbitce dachu. Do tego znalazłem jeszcze to.

Młodzieniec wyciągnął do przodu uzbrojoną w metalowe szczypczyki rękę, rozgarnął nimi jedną z kupek białego popiołu i wyciągnął z niej jakiś miniaturowy przedmiot. Obaj detektywi pochylili się nad znaleziskiem wpatrzeni w cieniutki i poskręcany od gorąca metalowy pasek.

- Co to takiego? - zapytał Mike wytężając wzrok w ciemnościach nocy rozjaśnianych snopami świateł latarek.

- Nitka wszywana w banknoty, standardowe zabezpieczenie waluty - wyjaśnił technik - Jest tu tego całkiem sporo w popiołach. Oczywiście wiem z raportu, ile rąbnięto z Pacifica Bank, ale jakbym miał zgadywać w ciemno, i tak bym obstawił, że puścili tutaj z dymem dobre sto tysięcy.



Wątek techniczny

Wokół ciągle jeszcze noc, a na dodatek tkwicie w okolicy bardzo niezdrowej dla policjantów. Nikt jeszcze nie podkradł się w pobliże, aby postrzelać sobie dla zabawy do gliniarzy, ale oczywiście niejedne oczy śledziły przelatującą nad slumsami avkę, więc miejcie się na baczności.

Sensu ostatniego zdania wygłoszonego przez technika chyba tłumaczyć nie muszę, więc dla odmiany wspomnę o kilku innych kwestiach. Zastrzelony przez bandytów bezdomny narkoman leży za rogiem budynku. Jego ziom, znany Wam już ze słyszenia Rolf Coopmans, siedzi w jednej z policyjnych furgonetek dręczony kolejnym atakiem narkotycznego głodu. Za zabezpieczenie terenu odpowiada obsada obu furgonów (czyli czterech techników śledczych i ośmiu ciężko uzbrojonych policjantów) oraz stojąca na ziemi z wyłączonymi silnikami avka.

Czekam niecierpliwie na nowe deklaracje!

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 06 kwietnia 2011, 22:20

Podchodzę to technika zajmującego się ciałem
- Dostał z dwuch rodzajów broni czy z jednej? Pistolet maszynowy i ..?
- Wydaje się że te pociski będą nowe w tej sprawe - znaczy mamy już pociski z jednej broni ale to był pistolet a tu mamy broń maszynową. Dlatego proszę o jak najszybsze badanie balistyczne i raport. Może tym razem się nam poszczęści i ta broń będzie gdzieś zarejstrowana.

wracam do technika analizującego zawartość samochodu
- Czy oprócz popiołu po banknotach znalazłeś coś jeszcze?
- Nie znam się na tym więc zapytam - czy jest szansa na to że zdobędziemy jakiś ślad zapachowy czy nic nie przetrwało tego pożaru - chodzi mi o to czy mamy szansę wykożystać psy?

Rozglądam się wokół , patrzę ile jest budynków i oken z których można było by zobaczyć płonący samochód i ludzi przy nim

Zwracam się do Harpera
- Sierżancie - ten teren należy gangu Krwawych Brzytew czy też jakiegoś innego? Wiem że przez czas służby na tym terenie zdołał sie Pan zapoznać z niktórymi mieszkańcami strefy. Dlatego mam do Pana prośbę - jeśli ma Pan jakiegoś informatora w szeregach tego gangu to jeśli jest to możliwe proszę o to aby się Pan z nim skontaktował. Interesuje mnie czy chłopaki z gangu nie wkurzyli się że ktoś strzela i podpala samochód na ich terenie? Czy wczoraj może wdali się w strzelaninę z tymi gośćmi od samochodu? Czy nikt nie został ranny a szczególnie czy udało im się kogoś zranić? To będzie dla nas bardzo cenna informacja. Liczę na pana pomoc.
- Rolf Coopmans - gdzie on teraz jest? Chciał bym z nim pogadać.
Ostatnio zmieniony 06 kwietnia 2011, 22:27 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 kwietnia 2011, 19:40

Strefa Walki NC (31 lipca 2021, godz. 04.15)

Zastrzelony przez napastników mężczyzna leżał tuż za rogiem budynku, idąc w tamtą stronę Mike dostrzegł zresztą zawczasu wystającą zza ściany nogę obutą w podarty i niemiłosiernie umorusany sportowy but. Osłaniany przez dwóch uzbrojonych w strzelby policjantów technik kucał obok przekręconych na plecy zwłok fotografując je z różnych ujęć za pomocą wmontowanego w cyberoko profesjonalnego aparatu. Wysunięty z implantu miniaturowy obiektyw przypominał groteskowy bolec wbity głęboko w oczodół funkcjonariusza, uparcie dekoncentrując swym kształtem spoglądającego na ciało detektywa.

- Mike Kaminski, oficer śledczy - przedstawił się Oaklandczyk wymieniając z technikiem uścisk ręki - Podobno wielokrotnie postrzelony. Rany pochodzą od więcej niż jednej broni?

- Sam Tucker, laboratorium KG, miło mi. Rany postrzałowe na udach i podbrzuszu, w sumie pięć trafień, efekt serii wystrzelonej z małokalibrowej broni maszynowej. Śmierć spowodował inny postrzał, w głowę, prawdopodobnie z pistoletu. Ciężko w takich warunkach stwierdzić to jednoznacznie, ale średnica rany wlotowej na głowie wydaje się nieznacznie mniejsza od dziur w dolnej części ciała, więc raczej dwa różne egzemplarze broni.

Mike przyjrzał się uważnie ofierze, mimowolnie marszcząc nos pod wpływem odoru buchającego od zwłok: mieszaninu smrodu niemytego ciała, krwi i chemicznego zapachu towarzyszącego osobom uzależnionym od kleju i innych substancji narkotycznych. Twarz zabitego pokryta była gęstym zarostem przywodzącym na myśl zwierzęcą szczecinę, a długie skołtunione włosy posklejane były w grube strąki, które od całych miesięcy nie widziały grzebienia. Nędznego wyglądu dopełniało brudne znoszone ubranie świecące dziurami i naszywanymi na nie ustawicznie łatami.

- Jak szybko możecie przeprowadzić badania balistyczne? - zapytał detektyw podnosząc się z kucek.

- W zasadzie możemy wyjeżdżać od razu, więc do godziny moglibyśmy zacząć sekcję zwłok i analizę dowodów - odparł laborant wsuwając z cichym szczękiem obiektyw aparatu w oko i samemu podnosząc się na nogi - O ile wydostaniemy się stąd bez przeszkód i opóźnień.

- Wiemy jak się nazywał?

- Nie mam pojęcia - wzruszył ramionami Tucker - W Strefie żyją tysiące niezameldowanych osób, nikt nie prowadzi ich ewidencji, nikt pewnie nawet nie próbuje oszacować ich faktycznej liczebności.

- Dlaczego oni tutaj koczują? - potrząsnął głową Mike - Przecież w tych slumsach dzień i noc ryzykują życiem, gangi podobno urządzają sobie na takich biedaków polowania dla sportu.

- W mieście na jeden kontener na śmieci przypada dwudziestu bezdomnych - odpowiedział sucho technik cofając się o krok od ciała i podnosząc z ziemi swoją torbę - Co wieczór na ulicach toczone są walki na pięści i noże o miejsce do spania, a w sektorach korporacyjnych prywatni gliniarze mają prawo strzelać do osobników społecznie niedostosowanych, więc wielu z tych biednych sukinsynów woli walczyć o przetrwanie na pograniczu Strefy.

Mike bez trudu wyczuł zgorzkniały sarkazm dźwięczący w słowach "osobnicy społecznie niedostosowani", toteż tylko pokiwał w odpowiedzi głową i zawrócił w stronę spalonego furgonu, przyglądając się po drodze domostwu, przy którym rozegrały się dramatyczne w skutkach wydarzenia.

- Ktoś tutaj mieszka? - spytał jednego z policjantów zaglądając do wnętrza cuchnącej stęchlizną budowli przez wybite okno.

- Zupełna rudera, ale może koczują tu czasami bezdomni - odparł funkcjonariusz, nie odwracając w stronę mężczyzny głowy i przeczesując uważnie wzrokiem opustoszałą ulicę - Myśmy w każdym bądź razie nikogo nie zastali.


Wątek techniczny

Opisałem w trybie fabularnym część deklaracji Mastuga, pozostawiając sobie konwersację z sierżantem Harperem na osobny odcinek. Oględziny zwłok ofiary macie w takim razie za sobą, policyjna ekipa za chwilę będzie się już mogła zwijać do cywilizowanej części NC (i widać wyraźnie, że nikomu nie uśmiecha się sterczenie tutaj ani minuty dłużej niż to konieczne). Jeśli o przesłuchanie ewentualnych świadków idzie, macie tylko Coopmansa, patrol nie zastał na miejscu nikogo żywego.

I zupełnie inna kwestia. Obserwując liczbę wyświetleń tematu podejrzewam, że updaty czytają nie tylko moi dwaj gracze, ale i anonimowi obserwatorzy sesji śledzący ich perypetie. Mam w takim razie propozycję dla tych czytelników, którzy chcieliby przedstawić własną hipotezę śledczą na ten akurat moment dochodzenia. Ktokolwiek chciałby spróbować zabawić się w detektywa na własną rękę, może mi wysłać PW ze swoimi podejrzeniami i wnioskami, chętnie nagrodzę najbardziej trafne hipotezy (najpewniej poprzez umieszczenie zwycięzcy w fabule w formie uczynnego NPCa ). Apeluję do zainteresowanych, nie piszcie niczego publicznie, wyłącznie PW!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 kwietnia 2011, 19:47

Strefa Walki NC (31 lipca 2021, godz. 04.17)

Pozostawiając Tuckera przy ciele bezdomnego Mike zawrócił z powrotem pod spalony furgon, zastając tam milczącego jak głaz Angela i grzebiącego nadal w popiołach młodego technika o fryzurze jeża. Sierżant Harper odszedł kilka kroków w bok, wyświetlając na przymocowanym do przedramienia komputerku holograficzną mapę przedmieścia. W złowieszczą ciszę panującą na terenach slumsów wdarły się kolejne odgłosy wystrzałów, tym razem oddanych nieco dalej niż poprzednio. Ta kanonada trwała znacznie dłużej, ponownie stawiając na baczność wszystkich policjantów.

- Moglibyśmy się stąd zabierać - mruknął jeden z nich, dostatecznie głośno, by Mike tę uwagę usłyszał.

- Jesteśmy przedstawicielami prawa - powiedział ostrym tonem detektyw - Strefa Walki czy nie, to nas się powinno obawiać, jeśli się ma nieczyste sumienie, a nie odwrotnie.

Na placyku umilkły natychmiast prowadzone ściszonymi głosami rozmowy, a spojrzenia policjantów powędrowały w kierunku wyprostowanego na całą wysokość Oaklandczyka.

- Oczywiście &- przytaknął po chwili milczenia sierżant Harper - Słuszny komentarz, zresztą wielu funkcjonariuszy go podziela. Trzy miesiące temu jeden z oficerów prewencji wysłał nawet do Strefy grupę pacyfikacyjną, rozumie pan, w celu uświadomienia miejscowym, że policja jest silna i należy się jej obawiać, jeśli ma się nieczyste sumienie. Do ekipy należały dwa borgi, pełne przekształcenie, oficerowie z kilkunastoma latami stażu w siłach porządkowych. Pełna cybernetyka, paramilitarna elektronika, duży kaliber broni. Miejscowi opierali się uświadamianiu za pomocą granatników przeciwpancernych i min, pełno tego syfu trafia do Strefy z przemytu lub poprzez lewe transakcje z korporacjami zbrojeniowymi. Dwa pełne borgi, więc boosterzy potrzebowali dwóch pełnych godzin, żeby im rozwalić wszystkie funkcje podtrzymywania życia.

Harper umilkł na chwilę, a Mike mógłby przysiąc, że jeden z policjantów przy dziurawym ogrodzeniu roześmiał się w kułak.

- Proszę mnie źle nie zrozumieć, detektywie - oświadczył bardziej pojednawczym tonem sierżant - Mnie też boli świadomość tego, że gangi mają nas głęboko w dupie, ale ból ten zawsze przegra ze zdrowym rozsądkiem. Boosterzy ze Strefy to totalni degeneraci, jak jeden mąż cyberpsychole. Ktoś powinien wysłać tutaj pięciuset stanowych egzekutorów i zamknąć sprawę raz na zawsze, ale nigdy nie uniknie się ofiar cywilnych, a media tylko czyhają na nowy materiał o przesadnej i nieuzasadnionej brutalności policji. Lepiej nie prowokować niepotrzebnych kłopotów, więc zabierzemy się stąd jak tylko skończycie.

Kaminski nic nie odpowiedział, odwrócił się w zamian w stronę laboranta kończącego oględziny tylnej części Chargera.

- Nie wygląda to za ciekawie - stwierdził detektyw wodząc wzrokiem po zniszczonym płomieniami wnętrzu wozu - Możemy liczyć na jakiekolwiek próbki DNA?

- Szczerze wątpię - odparł młody mężczyzna rozkładając w geście bezradności ręce - Nie znalazłem dotąd ani jednego śladu, a raczej nie ma co liczyć na szybkie przewiezienie wraku do laboratorium.

- Nie będziecie go zabierać? - zapytał Mike postukując palcem wskazującym w odkształconą pod wpływem wysokiej temperatury klamkę tylnych drzwiczek - To dowód sam w sobie, dlaczego nie?

- Za duże ryzyko transportu ze Strefy - odpowiedział sierżant Harper dołączając się do rozmowy - Nie mamy tu holownika, a komendant prewencji nie zgodził się na wysłanie wozu o tej porze, zbyt niebezpiecznie. Cywilne służby do Strefy nie wjeżdżają, nawet helikoptery transportowe z magistratu, bo boosterzy walą do nich z wszystkich luf dla zabawy. Tylko policyjnych avek się boją, gatlingi na obrotowych zaczepach to coś, co budzi w gangach respekt.

- A kiedy można ściągnąć samochodowy holownik? - nie ustępował Mike, któremu ciężko się było pogodzić z koniecznością porzucenia wraku Toyo Chargera w slumsach.

- Za dnia, za jakieś cztery do pięciu godzin - oszacował naprędce sierżant - Ale tylko, jeśli się uprzecie na całego i wymusicie taką akcję na sekcji prewencji.


Wątek techniczny

Aloha, dziewczęta, skąd ten zastój w postowaniu? Gramy dalej czy też chcecie sobie zrobić przerwę?

ODPOWIEDZ