venar
Poza tym to chyba był jakiś skok w czasie w przeszłość, bo z tego co wiem Kamienna Jazda w obecnych czasach nie istnieje a rasa reptiliońska ma zakaz tworzenia jakichkolwiek większych formacji zbrojnych.
Konkretnie to była armia, której elitarnym oddziałem byli reptilioni i nie mieli Pancernej Jazdy, tylko kilka antarów
mam nadzieję że się nie obraziłeś
Nie skąd.
No ale wracając do tematu. Na wstępie powiem że 50 ludzi na polu u promieniu 6 metrów to chyba tylko w warszawskim metrze mogłoby się znaleźć
Albo na polu bitwy. Gwardzista -> zdolność walka w szyku -> 4 zołnierzy na jednym polu 2x2 m -> szyk głeboki na dwa pola czyli 4 szeregi (czyli dośc płytko w porównaniu z sarissofori), daje to 8 ostrzy pik wymierzonych w kazde jedno pole na 4-6 m przed pierwszym szeregiem. W efekcie eksploza rzucona w srodek formacji zadziała na jakieś 2x3 pola w prawo i w lewo. w sumie 12 pól x 4 żołnierzy = 48. Jeżeli szyk miałby wiecej szeregów to i ofiar będzie więcej.
Stoczyłem pare bitew w realiach KC, łącznie z rozzrysowywaniem efektów czarów obszarowych na róznych formacjach. Np lużno walczacy wojownicy czy barbarzyńcy od takiego czaru straca moze 10 ludzi, ale za to nie są w stanie mierzyc się z gwardzistami bo kazdy z nich będzie miał ich kilku na raz przeciwko sobie.
W efekcie tkaich doświaczeń nasze wyobrazenia o bitwie szybko ewoluowały. Działania wojenne zaczeły skupiac sie na wykorzystaniu na samym poczatku "elitarnych bohaterów" do szybkiej eliminacji wrogich tzw >czarujących< , a następnie na rozbiciu czy zmuszeniu do kapitulacjitego co zostało. w grę wchodziły wiec rózne kobinacje czarów, pojedynki magów, różne metody wnoszenia tronów magii na pole bitwy, akcje zabójców czy innych komandosów. To rozstzygało bitwy - wojny.
A gdzie tu smoki, jednorożce, pegazy, gryfony, giganty czy jedna z ulubionych zabawek mojego carnoksięznika: martwiaki z gigantów

?
Grałem w kilka karcianek, inne widziałem ale taka ilośc wojsk na stole zwyczajnie nie jest możliwe.
Znaczy jaka ilość ? Ja grałem w L5R i tam jedna karta mogła reprezentowac nawet caly oddział o bliżej nieokreslonej liczbie wojowników, a w grze na kilku graczy pojawiały się armie złozone z kilkudziesecu kart.
Poza tym tu jest też mowa o jakimś "bitewniaku" i żetonach
avnar:
Natomiast co do dyskusji która się zaczeła toczyć, to muszę się zgodzić z Venarem że niestety nie da się oddać wszystkich realiów i trzeba iść na uproszczenia.
O jesli będa daleko idące to może się okazać, ze to karcianka tak luźno powiazana z KC, że prawie nie występuje problem praw autorskich. byleby Szyndler sie zgodził na uzycie reptilionów bo to chyba jego najbardziej autorski pomysł ?