PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 listopada 2011, 22:54

Wątek techniczny

Psiakrew, ja bym zaproponował Gotmundowi wjazd do kamienicy pełnymi siłami naszej drużyny, jego pocztu zbrojnych, wojaków kuzyna i miejskiej straży - w ostateczności mogę nawet próbować "wypożyczyć" od miejscowego arcykapłana Oriaka kilku świątynnych strażników (rzecz idzie przecież o zbrodniarzy, którzy targnęli się w zajeździe na życie sługi Mitrylowego Boga).

Jakby nie patrzeć, to my jesteśmy ofiarami, więc uderzmy w nich na mocy prawa! Dlaczego wcześniej na to nie wpadliśmy? Nawet jeśli malauk wyjechał już z miasta, będziemy mogli rozwalić mu tutejszą bezpieczną kryjówkę, a może nawet wyciągnąć coś od ewentualnych więźniów?

Jestem za zmontowaniem po opuszczeniu świątyni Gotam-gora pełnej ekspedycji pacyfikacyjnej! Co więcej, sugerując powiązanie rezydentów tej kamienicy z zabójstwem krasnoluda z antykwariatu, który być może był wyznawcą Gotam-gora poprosiłbym w skrajnym przypadku nawet o wsparcie kilku brodatych kleryków i ich świątynnej straży. Co Wy na to?

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 09 listopada 2011, 23:45

W sumie to jak najbardziej za... Ale i tak ostateczny głos ma "ślachetny pan".

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 listopada 2011, 00:02

Ja jestem przed świątynią ale też przychylam się ku opcji wjazdu malaukowi na kwadrat z taką zgrają wojowników, jaką uda się zebrać i przrobienie mu zadku na jesień średniowiecza. Ja Was zagrzeję do walki i ewentualnie wspomogę mocarnym elfim ramieniem. Natomiast od zadka Mathora trzymam się z daleka, no chba że jego żona będzie chętna:D

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 listopada 2011, 05:30

Watek techniczny:
Bardzo przepraszam za moją nieobecność-zmuszony byłem wymienić modem.
Od dzisiaj pełny dostęp i ciąg dalszy PBF.
Przepraszam jeszcze raz:-))
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 listopada 2011, 06:54

Miasto Hallador, budynki świątynne. Jadalnia.

Wasze rozważania przy posiłku zostały przerwane przez wejście do sali jednego z krasnoludzkich akolitów prowadzącego za sobą Aalmangara, po czym krasnolud oznajmił :"Świątobliwy czeka na Was, chodźcie ze mną poprowadzę".
Po chwili znaleźliście się ponownie w pokoju kapłana, Gotmund i ten wysoki krasnolud obydwaj oglądali coś położonego na blacie biurka, na Wasz widok Gotmund odwrócił się do Was a kapłan gestem wskazał kilka krzeseł: "Książkę przetłumaczono i jeśli chcecie to przedstawię jej treść w krótkiej opowieści, możemy zaczynać?"
Gotmund zajmując miejsce na jednym z krzeseł kiwnął głową a stary kapłan upił łyk wina odchrząknął i zaczął swoją opowieść:
"Księga to pamiętnik Hergara Rudobrodego i jego wyprawy, która miała miejsce jakieś 1000 lat temu, celem tej ekspedycji było założenie osady na jednej z wysp Walgaru i rozpoczęcie wydobycia kruszców. Razem z Hergarem wyruszyło około tysiąca młodych krasnoludów na pięciu statkach. Znaleziono bowiem tam ogromne złoża platyny i żelaza. Nad szybami kopalń dla ochrony założono twierdzę Barrak-var, jej założycielem był Rudobroby, wydobycie trwało nieprzerwanie cały czas, sprzedawane było do praktycznie wszystkich głównych portów Orchii. Krasnoludy spacyfikowały wyspę i zmusiły plemiona barbarzyńców do współpracy, na czym obydwie strony wiele zyskały-krasnale mogli powierzyć im ochronę nad karawanami, a tamtejsza ludność była uczona rzemiosła, wpajano im różnego rodzaju wiedzę aż w końcu po kilkudziesięciu latach barbarzyńcy przy pomocy krasnoludzkich inżynierów założyli tam kilka mniejszych miast-twierdz. Po dziś dzień na tej wyspie wydobywane są platyna i żelazo. Płyną z niej nieprzerwane dostawy do każdego kto tylko zapłaci.
Barrak-var jest jedną z najlepiej bronionych twierdz na całej Orchii.
To tak po krótce o historii a teraz zaczyna się opowieść o płytkach.
Jakieś 300 lat temu jak co roku z kopalni wysłano kilka statków daniny na wyspy ojczyste czyli na Gutum-guru, pod wodzą wnuka Hergara-Hastamira i wtedy ta karawana została zaatakowana przez kilku zbuntowanych kapitanów z floty Katana, po ciężkich walkach i uszkodzeniu kilku okrętów nie było już mowy o dopłynięciu do wyznaczonego celu. Hastamir skierował okręty do najbliżej położonej wyspy na południe, do kraju ludzi o ciemnej skórze.
Nieszczęściom nie było końca. Krasnoludy pod osłoną nocy wylądowały na piaszczystej plaży, z której było widać było jakieś kamienne budowlne w głębi lądu.
Kilkudziesięci ochotników udało się w kierunku budowli z nadzieją odnalezienia osad. Na miejscu okazało się, że dotarli do ruin pradawnego miasta. Hastamir podjął decyzję o przeniesieniu ze statku skarbu do ruin. A reszta statków miała odciągnąć napastników od wyspy. Przygotowano się do obrony i spędzenia nocy wśród tajemniczych ruin. Około północy zostali zaatakowani przez ożywionych wojowników wychodzących z każdej szczeliny w budowlach. Podczas milczących ataków, krasnoludy przenieśli skarb do potężnej piramidy i zatrzasnęli za sobą drzwi. Według dziennika trzy tygodnie powstrzymywali ataki nieumarłych, w tym czasie dobrze poznano korytarze piramidy i w jej wnętrzu ukryto skarb.
Hastamir podjął decyzję aby drogę do skarbu ukryto na czterech miedzianych płytkach, które posłańcy mieli dostarczyć do kilku wyznaczonych miejsc, wyznaczonych przez Hastamira.
Do tego zadania wybrano czterech najsprawniejszych i najodważniejszych krasnoludów. Pod osłoną nocy posłańcy wymknęli się z piramidy i tutaj nie ma informacji co dalej się z nimi stało.
Z ostatnich wpisów można dowiedzieć się iż mieli je zanieść do Barrak-var i poinformować o tym co się stało, drugi do stolicy Imperium Ostrogaru, do największej świątyni Gotam-gorra, trzeci do władców krasnoludzkich w Gotam-guru, a czwarty miał ukryć tabliczkę na wyspie której schowano skarb. Tyle wiadomo.
Po rozmowie z Tanem Gotmundem podjęliśmy pewne kroki, jako, że i nam zależy na tym aby dowiedzieć się co się stało z naszymi braćmi jak i odzyskać ten skarb, ale o tym może Gotmund Wam opowie, a My wybaczcie udamy się aby przygotować wszystko"
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 listopada 2011, 06:59

Miasto Hallador, budynki świątynne.

Po wyjściu obydwu krasnoludów Gotmund zwrócił się w Waszą stronę:
-"Myślę, że można byłoby poszukać tego skarbu, świątynia zapewniła mnie o wsparciu finansowym jak i w postaci kilku chętnych do pomocy krasnoludów, co Wy na to? Jest szansa odnaleźć ten skarb, ale trzeba nam odzyskać tabliczkę. A w tym celu trzeba podjąć pewne kroki co do mojego brata i jego ludzi którzy napadli na nas w tej karczmie. Jesteście chętni na wzięcie w tym wszystkim udziału?"
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: