Hallador, stolica Karminu. Posiadłość.
Gotmund zwoławszy swoich najemników i kilku żołnierzy swojego kuzyna kazał wszystkim w pół godziny być gotowym do wyruszenia do siedziby jego brata, szlachcic sam wszystkiego doglądał, wydając odpowiednie polecenia i rozkazy.
Kether razem z Margolasem udali się do zajmowanych pokoi aby odpowiednio przygotować się do tego wypadu. Półolbrzym włożywszy zbroję i zabrawszy ze sobą swój ekwipunek poszedł do stajni przygotować swojego konia, Kether natomiast włożył swój ceremonialny strój Oriaka i także ruszył do stajni w której już prawie wszystkie konie były osiodłane i gotowe do drogi, wewnątrz kręciło się kilkunastu mężczyzn uzbrojonych i w rożnego rodzaju pancerzach.
Po chwili do stajni wszedł także Gotmund spoglądając na wszystkich po kolei:
"-Pamiętajcie, iż prawo za nami stoi ale też i My musimy stosować się do niego aby to nas gwałtownikami i zbrodniarzami nie okrzyknięto, więc jakby doszło do walki to starać się nie zabijać nikogo. Gamling rozdaj ludziom kusze, tylko pamiętajcie starać się nie zabijać"
Po czym podszedł do Kethera: "-A Wy jak chcecie to rozegrać? Wchodzimy przez główną bramę, pokazujemy im pisma i przeszukujemy całą posiadłość ja to tak widzę a Wy? I czy ci gwardziści świątynni będą nam pomagać?"
PBF - Czas wichrów, czas ognia
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Hallador, stolica Karminu. Port.
Amras przez chwilę spoglądał w stronę wyrostków przez których został szturchnięty po czym odwrócił się w stronę towarzysza, który w tym właśnie momencie zaklął siarczyście :"-....... sakiewkę mi ukradli, cholera jedna!"
Watek tech:
Niestety obydwoje nie zdaliście testów na reakcję morgi-88 a 8ART (96) przy udanej próbie doliniarstwa przez złodzieja.
Amras przez chwilę spoglądał w stronę wyrostków przez których został szturchnięty po czym odwrócił się w stronę towarzysza, który w tym właśnie momencie zaklął siarczyście :"-....... sakiewkę mi ukradli, cholera jedna!"
Watek tech:
Niestety obydwoje nie zdaliście testów na reakcję morgi-88 a 8ART (96) przy udanej próbie doliniarstwa przez złodzieja.
Ostatnio zmieniony 21 listopada 2011, 11:30 przez mordimer00, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hallador, stolica Karminu
Wiedziony zdrowym rozsądkiem, Kether zarzucił swój oriakański płaszcz na założoną pod spodem brygantynę, dociągając starannie wszystkie paski zbroi, a potem podnosząc z podłogi młot. Czterej świątynni strażnicy nie skomentowali w żaden sposób gotowiącego się do być może zbrojnej konfrontacji kleryka, położyli prawice na napierśnikach w formie salutu.
Wszyscy wsiedli na sprowadzone ze stajni konie, spoglądając z wysokości siodeł na pozostałych zauszników tana Gotmunda.
- Ruszajmy, panie - powiedział Kether - Czas na nas.
Wątek techniczny
Ilu nas jest w sumie? Tak czy owak jedziemy do wiadomej posiadłości, otaczamy ją i wzywamy domowników w imieniu rady miejskiej oraz świątyni Oriaka do poddania się praworządnemu nakazowi. Jeśli dadzą się rozbroić, przeszukamy domostwo; jeśli zaczną stawiać opór, będzie fajowo.
Wiedziony zdrowym rozsądkiem, Kether zarzucił swój oriakański płaszcz na założoną pod spodem brygantynę, dociągając starannie wszystkie paski zbroi, a potem podnosząc z podłogi młot. Czterej świątynni strażnicy nie skomentowali w żaden sposób gotowiącego się do być może zbrojnej konfrontacji kleryka, położyli prawice na napierśnikach w formie salutu.
Wszyscy wsiedli na sprowadzone ze stajni konie, spoglądając z wysokości siodeł na pozostałych zauszników tana Gotmunda.
- Ruszajmy, panie - powiedział Kether - Czas na nas.
Wątek techniczny
Ilu nas jest w sumie? Tak czy owak jedziemy do wiadomej posiadłości, otaczamy ją i wzywamy domowników w imieniu rady miejskiej oraz świątyni Oriaka do poddania się praworządnemu nakazowi. Jeśli dadzą się rozbroić, przeszukamy domostwo; jeśli zaczną stawiać opór, będzie fajowo.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Hallador, stolica Karminu.
Gotmund odwrócił się w siodle w stronę Kethera:
-Dobrze prawisz, jedźmy już, skoro jak dowiedzieli się nasi przyjaciele nie ma ich tam to trza jak najszybciej wszystkiego się dowiedzieć.
Pospieszając czym prędzej przechodnie umykali Wam z drogi spoglądając na dziwny orszak, po kilkunastu minutach jazdy w końcu dotarliście do posiadłości otoczonej około dwumetrowym murem obrośniętym pnączami. We wnętrzu posiadłości zauważyliście kilka budynków pierwszy i największy dwupiętrowy budynek mieszkalny z oknami wychodzącymi na główną ulicę (którą jedziecie), i dwa budynki gospodarcze, po lewej stajnie a po prawej jakąś szopę (obydwa budynki drewniane).
Przy bramie wjazdowej zauważyliście dwóch strażników ubranych w grube futrzane szuby z czapami na głowach, dwóch półorków rozdziawiło gęby na Wasz widok.
Wątek tech:
Keth co teraz masz zamiar sam oznajmić cel waszej wizyty czy dajesz wolną rękę Gotmundowi?
Jest Was 8 żołnierzy Gotmunda, 3 ludzi jego kuzyna, Kether, Margolas, Gotmund i 4 strażników świątynnych czyli w sumie 18 chłopa, mała armijka
Gotmund odwrócił się w siodle w stronę Kethera:
-Dobrze prawisz, jedźmy już, skoro jak dowiedzieli się nasi przyjaciele nie ma ich tam to trza jak najszybciej wszystkiego się dowiedzieć.
Pospieszając czym prędzej przechodnie umykali Wam z drogi spoglądając na dziwny orszak, po kilkunastu minutach jazdy w końcu dotarliście do posiadłości otoczonej około dwumetrowym murem obrośniętym pnączami. We wnętrzu posiadłości zauważyliście kilka budynków pierwszy i największy dwupiętrowy budynek mieszkalny z oknami wychodzącymi na główną ulicę (którą jedziecie), i dwa budynki gospodarcze, po lewej stajnie a po prawej jakąś szopę (obydwa budynki drewniane).
Przy bramie wjazdowej zauważyliście dwóch strażników ubranych w grube futrzane szuby z czapami na głowach, dwóch półorków rozdziawiło gęby na Wasz widok.
Wątek tech:
Keth co teraz masz zamiar sam oznajmić cel waszej wizyty czy dajesz wolną rękę Gotmundowi?
Jest Was 8 żołnierzy Gotmunda, 3 ludzi jego kuzyna, Kether, Margolas, Gotmund i 4 strażników świątynnych czyli w sumie 18 chłopa, mała armijka
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Hallador, stolica Karminu. Port.
Amras przeciskawszy się przez tłum panujący w porcie stracił z oczu Aalmangara, choć rozglądał się chwilę za nim nigdzie nie mógł dostrzec zarysu jego postaci. Elf ruszył w stronę kapitanatu, po kilku minutach dotarł do dużego drewnianego budynku, stojącego tuż przed wielkimi magazynami portowymi, zauważył szyld i wszedł do środka.
Wewnątrz dostrzegł dużą salę w której stało w kilku kolejkach kilkudziesięciu osobników różnych ras, elf rozejrzał się i dostrzegł, że kolejki te ciągną się do długiej lady ustawionej w poprzek sali, a każdą kolejkę interesantów przyjmował jedna osoba.
Amras przeciskawszy się przez tłum panujący w porcie stracił z oczu Aalmangara, choć rozglądał się chwilę za nim nigdzie nie mógł dostrzec zarysu jego postaci. Elf ruszył w stronę kapitanatu, po kilku minutach dotarł do dużego drewnianego budynku, stojącego tuż przed wielkimi magazynami portowymi, zauważył szyld i wszedł do środka.
Wewnątrz dostrzegł dużą salę w której stało w kilku kolejkach kilkudziesięciu osobników różnych ras, elf rozejrzał się i dostrzegł, że kolejki te ciągną się do długiej lady ustawionej w poprzek sali, a każdą kolejkę interesantów przyjmował jedna osoba.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."