ZC - Tajemnica Domu Westonów
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Alex raczej złego ducha się nie obawia. Wierzy w to co widzi i czego doświadcza, a nie w opowieści. W bibliotece wyczytał wiele niestworzonych historii i raczej jest na nie odporny. Jednak dla dobra sprawy i ciekawości poznania innych osób, gotów jest skorzystać z usług szamana, chociaż w ich siłę raczej nie wierzy.
Paul również sceptycznie podchodzi do propozycji o szamanie(na razie). Jeśli chodzi o śledztwo dotyczące Westona to trzeba będzie dowiedzieć się sie czegoś o tym kulcie i samym kapłanie. Może udałoby sie uzyskać jakieś informacje u konkurencji, czyli w normalnym kościele. Po za tym z tego, co pamiętam Paul nie miał zbytnio czasu na dokładne przeszukanie archiwów bibliotecznych można by tam wrócić i jeszcze raz przeszukać, tym razem z Alexem np.
Po za tym Paul nie może sie doczekać by zamieszkać w domu i przekonać sie na własne oczy czy cos w nim naprawdę złego siedzi.
edit
tym razem Paul mając na względzie murzyna z opowieści Williama, przy najbliższej okazji nie omieszka o nim wspomnąć przy rozmowie z sąsiadami
Po za tym Paul nie może sie doczekać by zamieszkać w domu i przekonać sie na własne oczy czy cos w nim naprawdę złego siedzi.
edit
tym razem Paul mając na względzie murzyna z opowieści Williama, przy najbliższej okazji nie omieszka o nim wspomnąć przy rozmowie z sąsiadami
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Biuro Williama Hutchinsona, Arkham wczesne popołudnie 23 listopada 1920
Alex i Paul popatrzyli się na siebie trochę dziwnym wzrokiem, gdy detektyw, całkiem poważnie brał pod uwagę iż dom jest nawiedzony, a potem, jakby wszystkiego było mało, zaproponował odwiedziny u indiańskiego szamana. Początkowo obaj myśleli, że to żart, zawsze skorego do dowcipów Willa, lecz im dalej Hutchinson brnął w swoim monologu, dochodzili do wsniosku, że metys mówi całkiem poważnie. Brendi odchrząknął:
- Wiesz Will. No niezbyt jakoś podzielam Twój entuzjazm co do ducha w domu. Ludzie gadają co im ślina na język przyniesie i wymyślają a to: rusałki, poltergeisty, duchy, upiory, wampiry, wilkołaki i inne bajki. Takich historii w bibliotece to czytałem na pęczki i w żadnej z nich ziarna prawdy. Ale skoro się upierasz, to możemy w celach naukowo-badawczych jechać do tego indiańskiego szamana. Chociaż nie wierzę, żeby jakiś szaman mógł pomóc. - Alex pokręcił głową z przekąsem.
Paul chyba podzielał zdanie Brendi'ego, co do "nawiedzonego domu", choć myślał z drugiej strony, że spotkanie z szamanem mogło samo w sobie dość ciekawe. No i ta ilość materiału jaką przyniosłaby taka wizyta. Z łatwością mógłby z tego kilka artykółów sklecić. Skierował rozmowę na inny tor:
- Może zanim pojedziemy do Twoich czerwonoskórych kuzynów, to wpierw odwiedzimy ten dom i empirycznie sprawdzimy wszystko. Trzeba by jeszcze pogrzebać o tym kościele, co Weston się tam udzielał. - Zauważył dziennikarz. - Zdaje się, że pastor był wykonawcą jego testamentu. Może za tym się coś kryje. No i ten murzyn co się tym wszystkim interesuje. Trzeba będzie popytać... Alex, Ty jesteś bibliotekarzem, może dasz radę coś znaleźć o tym wszystkim. Prędzej razem ogarniemy sprawę kościoła i testamentu.
- No dobra, nie chcecie, to nie musicie wierzyć.- stwierdził William nieco zawiedziony sceptycyzmem kolegów. - Ja Wam mówie, że jakieś siły nadprzyrodzone są w tym wszystkim. To co w końcu dziś robimy, bo rozumiem, że do rezerwatu Was nie wyciągnę.
Alex i Paul popatrzyli się na siebie trochę dziwnym wzrokiem, gdy detektyw, całkiem poważnie brał pod uwagę iż dom jest nawiedzony, a potem, jakby wszystkiego było mało, zaproponował odwiedziny u indiańskiego szamana. Początkowo obaj myśleli, że to żart, zawsze skorego do dowcipów Willa, lecz im dalej Hutchinson brnął w swoim monologu, dochodzili do wsniosku, że metys mówi całkiem poważnie. Brendi odchrząknął:
- Wiesz Will. No niezbyt jakoś podzielam Twój entuzjazm co do ducha w domu. Ludzie gadają co im ślina na język przyniesie i wymyślają a to: rusałki, poltergeisty, duchy, upiory, wampiry, wilkołaki i inne bajki. Takich historii w bibliotece to czytałem na pęczki i w żadnej z nich ziarna prawdy. Ale skoro się upierasz, to możemy w celach naukowo-badawczych jechać do tego indiańskiego szamana. Chociaż nie wierzę, żeby jakiś szaman mógł pomóc. - Alex pokręcił głową z przekąsem.
Paul chyba podzielał zdanie Brendi'ego, co do "nawiedzonego domu", choć myślał z drugiej strony, że spotkanie z szamanem mogło samo w sobie dość ciekawe. No i ta ilość materiału jaką przyniosłaby taka wizyta. Z łatwością mógłby z tego kilka artykółów sklecić. Skierował rozmowę na inny tor:
- Może zanim pojedziemy do Twoich czerwonoskórych kuzynów, to wpierw odwiedzimy ten dom i empirycznie sprawdzimy wszystko. Trzeba by jeszcze pogrzebać o tym kościele, co Weston się tam udzielał. - Zauważył dziennikarz. - Zdaje się, że pastor był wykonawcą jego testamentu. Może za tym się coś kryje. No i ten murzyn co się tym wszystkim interesuje. Trzeba będzie popytać... Alex, Ty jesteś bibliotekarzem, może dasz radę coś znaleźć o tym wszystkim. Prędzej razem ogarniemy sprawę kościoła i testamentu.
- No dobra, nie chcecie, to nie musicie wierzyć.- stwierdził William nieco zawiedziony sceptycyzmem kolegów. - Ja Wam mówie, że jakieś siły nadprzyrodzone są w tym wszystkim. To co w końcu dziś robimy, bo rozumiem, że do rezerwatu Was nie wyciągnę.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
- Spoko, do biblioteki możemy się udać, tam zawsze znajdziemy coś ciekawego. Często nie na temat, ale na pewno ciekawego.
- Kościół i pastor powinni być wymienieni w jakiś lokalnych gazetach. Ciekawe, czy przypadkiem sam czarny nie jest związany z kościołem? Warto na pewno dowiedzieć się czegoś o nim.
- Czy masz może Williamie jakieś wtyki na policji, albo jakiś wgląd w kartoteki? Może warto zajrzeć w życiorys naszemu ciemniejszemu koledze.
- Kościół i pastor powinni być wymienieni w jakiś lokalnych gazetach. Ciekawe, czy przypadkiem sam czarny nie jest związany z kościołem? Warto na pewno dowiedzieć się czegoś o nim.
- Czy masz może Williamie jakieś wtyki na policji, albo jakiś wgląd w kartoteki? Może warto zajrzeć w życiorys naszemu ciemniejszemu koledze.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Biblioteka Miejska, Arkham lunchtime 23 listopada 1920
Co by nie powiedzieć, Alex znał się na bibliotecznym rzemiośle. I do tego miał znajomości po fachu. Paul i Will przyglądali się krzątającemu Brendi'emu z nieukrywanym podziwem. Bibliotekarz w krótkim czasie znalazł potwierdzenie wszystkich informacji, których z takim mozołem dzień wcześniej szukał Paul. Mało tego, sprawdzając bibliografię i rozmaite indeksy, dość szybko zorientował się, że więcej informacji znajdą w wybranych działach Archiwum Sądowego. Kilku pracowników Archiwum już zajmowało się przygotowaniem odpowiednich teczek. Wystaczył jeden telefon Brendi'ego. Wedle informacji uzyskanych z biblioteki, Kościół Pana Naszego Dawcy Sekretów, został zamknięty w niejasnych okolicznościach w 1912 roku, po akcji policji.
William niezbyt zainteresowany był grzebaniem w zakurzonych papierach i od dłuższej chwili szukał wymówki aby wydostać się z biblioteki. Kwerendy biblioteczne nie były ani jego mocną stroną, ani pasją. Z reguły płacił innym aby odwalili za niego taką paierkową robotę. Gdy usłyszał potwierdzenie akcji policyjnej w kościele, stwierdził, iż skoczy na komendę aby sprawdzić możliwe źródła i akta gdzieś trzymane przez gliniarzy.
Paul wpadł na pomysł aby sprawdzić artykuły prasowe na ten temat. Zamknięcie kościoła po akcji policyjnej... Dziennikarski nos mówił, że coś takiego nie umknęłoby pismakom. Rozpoczął znów żmudne kartkowanie dzienników z odpowiedniego okresu.
O dziwo, pomimo uwagi z jaką sprawdzał kolejne wydania lokalnych gazet i absolutnej pewności, że zaraz na coś trafi, żadnej wzmianki o takim wydarzeniu nie znalazł. Paul skorzystał z telefonu i zadzwonił do swojej redakcji, aby sprawdzili przepastne archiwa "Enigma Magazine".Claire Hayword: archiwistka i researcher periodyku miała przygotować małą kwerendę. Wedle jej zapewnień wszystko miało się znaleźć na redakcyjnym biurku dziennikarza dziś wieczorem lub najpóźniej jutro rano.
Co by nie powiedzieć, Alex znał się na bibliotecznym rzemiośle. I do tego miał znajomości po fachu. Paul i Will przyglądali się krzątającemu Brendi'emu z nieukrywanym podziwem. Bibliotekarz w krótkim czasie znalazł potwierdzenie wszystkich informacji, których z takim mozołem dzień wcześniej szukał Paul. Mało tego, sprawdzając bibliografię i rozmaite indeksy, dość szybko zorientował się, że więcej informacji znajdą w wybranych działach Archiwum Sądowego. Kilku pracowników Archiwum już zajmowało się przygotowaniem odpowiednich teczek. Wystaczył jeden telefon Brendi'ego. Wedle informacji uzyskanych z biblioteki, Kościół Pana Naszego Dawcy Sekretów, został zamknięty w niejasnych okolicznościach w 1912 roku, po akcji policji.
William niezbyt zainteresowany był grzebaniem w zakurzonych papierach i od dłuższej chwili szukał wymówki aby wydostać się z biblioteki. Kwerendy biblioteczne nie były ani jego mocną stroną, ani pasją. Z reguły płacił innym aby odwalili za niego taką paierkową robotę. Gdy usłyszał potwierdzenie akcji policyjnej w kościele, stwierdził, iż skoczy na komendę aby sprawdzić możliwe źródła i akta gdzieś trzymane przez gliniarzy.
Paul wpadł na pomysł aby sprawdzić artykuły prasowe na ten temat. Zamknięcie kościoła po akcji policyjnej... Dziennikarski nos mówił, że coś takiego nie umknęłoby pismakom. Rozpoczął znów żmudne kartkowanie dzienników z odpowiedniego okresu.
O dziwo, pomimo uwagi z jaką sprawdzał kolejne wydania lokalnych gazet i absolutnej pewności, że zaraz na coś trafi, żadnej wzmianki o takim wydarzeniu nie znalazł. Paul skorzystał z telefonu i zadzwonił do swojej redakcji, aby sprawdzili przepastne archiwa "Enigma Magazine".Claire Hayword: archiwistka i researcher periodyku miała przygotować małą kwerendę. Wedle jej zapewnień wszystko miało się znaleźć na redakcyjnym biurku dziennikarza dziś wieczorem lub najpóźniej jutro rano.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Komenda Główna Arkham Police Department, lunchtime 23 listopada 1920
William wyszedł z biblioteki na mroźne, późno jesienne powietrze. Wsiadł do taksówki i poprosił Peabody Avenue po drugiej stronie rzeki Miscatonic. Siedząc na tylnej kanapie auta nie mógł się nadziwić jak zmienia się pogoda.
Gdy szedł na spotkanie z Corbittem temu mżyło. Następnego dnia mógł pomyśleć, że to wrzesień. W listopadowym słońcu było ciepło niemal jak we wrześniu. Wczoraj cały dzień z nieba lały się się wielkie krople zimnego deszczu. A dziś w nocy temperatura spadła poniżej 32 stopni, bo rano wczorajsze kałuże były zamarznięte. Teraz wszystko oddajało i choć nie padało dziś to wydawało się, że kolejna noc będzie bardzo śliska. Mysląc o jesiennej kapryśnej aurze nawet nie zorientował się, gdy dojechali do komendy. Rzucił garść centów kierowcy i wszedł do środka. Za wysokim kontuarem dyspozytury rozpoznał starego kumpla, posterunkowego Chrisa Pomfreta. Machnął ręką i podszedł do policyjnej recepcji .
- Co tam dziś Will? - zagadał Chris.
- Szukam informacji o takim kościele. Musiecie coś mieć w swoich archiwach, bo podobno policja zamknęła tę kaplice. - Detektyw podał Pomfretowi kartkę z danymi świątyni. Policjant przyjrzał się nazwie w zamyśleniu:
- Hmmmmm coś się musi znaleźć. Zaraz sie poszuka. Coś mi świta w głowie ale wiesz ile tego tu mamy. Daj mi chwilę, bo do archiwum Cię wpuścić nie mogę, ale przyniosę materiały. - Chris oddalił się.
Wrócił po kilkunastu minutach z pustymi rękoma:
- Niestety nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Teczka z akcji jest sklasyfikowana jako dane poufne. Nie mogę ich udostępnić, chyba że masz zezwolenie prokuratorskie, albo dogadasz się z komendantem. Już wiem teraz czemu kojarzyłem tę sprawę. Bo to jest poufna teczka. A nie ma ich wiele w tym naszym burdelu. - Pomfret rozejrzał się po pustym hallu komendy I już ściszonym głosem dodał:
- Wyniosę Ci chociaż część akt po robocie. Na razie stary siedzi w archiwum jak borsuk w norze. Bądź o dziewiętnastej w The Goat & Tricycle.
- Aha jeszcze jedno. - Przypomniał sobie Hutchinson. - Zatrudniliście jakiegoś czarnoskórego policjanta?
- No chyba żartujesz. Chyba, że do sprzątania sraczy. Usłyszałbym jakbyśmy mieli czarnucha w departamencie.
Wątek techniczny
Wygląda na to, że kimkolwiek jest czarna tajemnicza postać, to nie jest policjantem. Jak masz zamiar odwdzięczyć się Chrisowi?
William wyszedł z biblioteki na mroźne, późno jesienne powietrze. Wsiadł do taksówki i poprosił Peabody Avenue po drugiej stronie rzeki Miscatonic. Siedząc na tylnej kanapie auta nie mógł się nadziwić jak zmienia się pogoda.
Gdy szedł na spotkanie z Corbittem temu mżyło. Następnego dnia mógł pomyśleć, że to wrzesień. W listopadowym słońcu było ciepło niemal jak we wrześniu. Wczoraj cały dzień z nieba lały się się wielkie krople zimnego deszczu. A dziś w nocy temperatura spadła poniżej 32 stopni, bo rano wczorajsze kałuże były zamarznięte. Teraz wszystko oddajało i choć nie padało dziś to wydawało się, że kolejna noc będzie bardzo śliska. Mysląc o jesiennej kapryśnej aurze nawet nie zorientował się, gdy dojechali do komendy. Rzucił garść centów kierowcy i wszedł do środka. Za wysokim kontuarem dyspozytury rozpoznał starego kumpla, posterunkowego Chrisa Pomfreta. Machnął ręką i podszedł do policyjnej recepcji .
- Co tam dziś Will? - zagadał Chris.
- Szukam informacji o takim kościele. Musiecie coś mieć w swoich archiwach, bo podobno policja zamknęła tę kaplice. - Detektyw podał Pomfretowi kartkę z danymi świątyni. Policjant przyjrzał się nazwie w zamyśleniu:
- Hmmmmm coś się musi znaleźć. Zaraz sie poszuka. Coś mi świta w głowie ale wiesz ile tego tu mamy. Daj mi chwilę, bo do archiwum Cię wpuścić nie mogę, ale przyniosę materiały. - Chris oddalił się.
Wrócił po kilkunastu minutach z pustymi rękoma:
- Niestety nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Teczka z akcji jest sklasyfikowana jako dane poufne. Nie mogę ich udostępnić, chyba że masz zezwolenie prokuratorskie, albo dogadasz się z komendantem. Już wiem teraz czemu kojarzyłem tę sprawę. Bo to jest poufna teczka. A nie ma ich wiele w tym naszym burdelu. - Pomfret rozejrzał się po pustym hallu komendy I już ściszonym głosem dodał:
- Wyniosę Ci chociaż część akt po robocie. Na razie stary siedzi w archiwum jak borsuk w norze. Bądź o dziewiętnastej w The Goat & Tricycle.
- Aha jeszcze jedno. - Przypomniał sobie Hutchinson. - Zatrudniliście jakiegoś czarnoskórego policjanta?
- No chyba żartujesz. Chyba, że do sprzątania sraczy. Usłyszałbym jakbyśmy mieli czarnucha w departamencie.
Wątek techniczny
Wygląda na to, że kimkolwiek jest czarna tajemnicza postać, to nie jest policjantem. Jak masz zamiar odwdzięczyć się Chrisowi?
Ostatnio zmieniony 14 kwietnia 2012, 23:46 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Biuro Enigma Magazine, wieczór 23 listopada 1920
- Trochę znalazłam na temat tego kościoła. Niezła afera była. - chuda i mało urodziwa Claire podała Paulowi plik papierów. - Wiesz, że nic nie ukazało się drukiem. Nasz stary zatrzymał artykuł z niewiadomych przyczyn. Aż dziwne. Taka draka i nic w gazecie.
Paul był zbyt podekscytowany materiałami aby przeciągać zbyt długo rozmowę z zawszę gadatliwą Panną Hayword. Czytał artykuł redakcyjnego kolegi z wypiekami. A było co czytać: W 1912 roku klikudziesięciu policjantów dokonało sekretnego nalotu na Zebrał dokumenty, pożegnał się z archiwistką i pobiegł w mroźną noc na spotkanie z przyjaciółmi.
Wątek techniczny
Papiery zawierają trochę notatek dziennikarza Johna Marsha oraz ich syntezę w postaci artykułu, który nie ukazał się drukiem Enigma Magazine
- Trochę znalazłam na temat tego kościoła. Niezła afera była. - chuda i mało urodziwa Claire podała Paulowi plik papierów. - Wiesz, że nic nie ukazało się drukiem. Nasz stary zatrzymał artykuł z niewiadomych przyczyn. Aż dziwne. Taka draka i nic w gazecie.
Paul był zbyt podekscytowany materiałami aby przeciągać zbyt długo rozmowę z zawszę gadatliwą Panną Hayword. Czytał artykuł redakcyjnego kolegi z wypiekami. A było co czytać: W 1912 roku klikudziesięciu policjantów dokonało sekretnego nalotu na Zebrał dokumenty, pożegnał się z archiwistką i pobiegł w mroźną noc na spotkanie z przyjaciółmi.
Wątek techniczny
Papiery zawierają trochę notatek dziennikarza Johna Marsha oraz ich syntezę w postaci artykułu, który nie ukazał się drukiem Enigma Magazine
Kim jest John Marsh, autor nieopublikowanego artykułu? Czy Paul miał okazję go poznać, albo wie kim teraz jest i co robi? trzeba będzie go znaleźć i koniecznie porozmawiać. Jeśli to możliwe Paul spytał o niego chudą Clair.
edit
aha... i jeszcze jedno pytanie, czy wiadomo gdzie była siedziba tego kościoła i czy pan Weston zaginał przed czy po rozprawie z kultem.
edit
aha... i jeszcze jedno pytanie, czy wiadomo gdzie była siedziba tego kościoła i czy pan Weston zaginał przed czy po rozprawie z kultem.
Ostatnio zmieniony 15 kwietnia 2012, 09:56 przez meduzzzz, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Weston zaginął w 1905 roku czyli grubo przed zamknięciem Kościoła Kontemplacji. Samo miejsce gdzie znajduje się kaplica znasz dość dobrze. To znaczy nie byłeś nigdy w ruinach, bo i po co, ale wiesz gdzie są.
Natomiast John Marsh jest emerytowanym dziennikarzem. Z tego co wie Claire, to odszedł z pracy około pięć lat temu (długo przed tym jak Ty zacząłeś swój staż w magazynie) i wyjechał na swoje ranczo w Oklahomie. Niestety nie jest w stanie przybliżyć Ci adresu ani namiarów kontaktowych. Ale wciąż macie tego samego naczelnego. Jutro powinien być w redakcji, to może coś będzie pamiętał.
Weston zaginął w 1905 roku czyli grubo przed zamknięciem Kościoła Kontemplacji. Samo miejsce gdzie znajduje się kaplica znasz dość dobrze. To znaczy nie byłeś nigdy w ruinach, bo i po co, ale wiesz gdzie są.
Natomiast John Marsh jest emerytowanym dziennikarzem. Z tego co wie Claire, to odszedł z pracy około pięć lat temu (długo przed tym jak Ty zacząłeś swój staż w magazynie) i wyjechał na swoje ranczo w Oklahomie. Niestety nie jest w stanie przybliżyć Ci adresu ani namiarów kontaktowych. Ale wciąż macie tego samego naczelnego. Jutro powinien być w redakcji, to może coś będzie pamiętał.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
The Goat & Tricycle , Arkham wieczór 23 listopada 1920
Pomfret tak jak powiedział czekał na Willa w the Goat & Tricycle. Gdy detektyw wszedł do pubu i podszedł do Chrisa, ten dyskretnie przekazał mu wyciągniętą spod płaszcza teczkę. William z ciężkim sercem oddał w rewanżu pudełko z osiemnastoletnią whisky, dodatkowo obciążone pięćdziesięcioma dolarami.
- To nie są kompletne materiały Will, ale wybrałem te najbardziej wartościowe. Są braki w tym zbiorze. Ktoś dawno temu pousuwał niektóre dane, jak np personalia aresztowanych. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że były w tej sprawie naciski z Bostonu, żeby wyciszyć śledztwo. Dlatego teczka jest zaarchiwizowna jako poufna. Słuchaj, te dane muszą wrócić na miejsce. Przynieś ją jutro przed ósmą rano do parku miejskiego. Odbiorę ją jak będę szedł na komendę. - Posterunkowy podzielił się wiedzą z Hutchinsonem, po czym pożegnał się i wyszedł.
Wkrótce ptem William także opuścił pub. Zakręcił dziarsko korbą rozruchową przy zaparkowanym w pobliżu Fordzie T i odjechał w stronę swego biura, gdzie miał spotkać się z Paulem i Alexem.
Pomfret tak jak powiedział czekał na Willa w the Goat & Tricycle. Gdy detektyw wszedł do pubu i podszedł do Chrisa, ten dyskretnie przekazał mu wyciągniętą spod płaszcza teczkę. William z ciężkim sercem oddał w rewanżu pudełko z osiemnastoletnią whisky, dodatkowo obciążone pięćdziesięcioma dolarami.
- To nie są kompletne materiały Will, ale wybrałem te najbardziej wartościowe. Są braki w tym zbiorze. Ktoś dawno temu pousuwał niektóre dane, jak np personalia aresztowanych. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że były w tej sprawie naciski z Bostonu, żeby wyciszyć śledztwo. Dlatego teczka jest zaarchiwizowna jako poufna. Słuchaj, te dane muszą wrócić na miejsce. Przynieś ją jutro przed ósmą rano do parku miejskiego. Odbiorę ją jak będę szedł na komendę. - Posterunkowy podzielił się wiedzą z Hutchinsonem, po czym pożegnał się i wyszedł.
Wkrótce ptem William także opuścił pub. Zakręcił dziarsko korbą rozruchową przy zaparkowanym w pobliżu Fordzie T i odjechał w stronę swego biura, gdzie miał spotkać się z Paulem i Alexem.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Biuro Williama Hutchinsona, Arkham, wieczór 23 listopada 1920
Na biurku rozłożył stertę akt. Niekompletne raporty koronera, zeznania policjantów biorących udział w akcji i akt oskarżenia wobec pastora Michaela Thomasa.
Razem z Alexem wzieli się za lekturę. Z danych dostarczonych przez Chrisa wynikało, że w akcji brało ponad dwudziestu funkcjonariuszy. Okrążyli oni budynek kaplicy i gdy mieli już wejść do środka, przywitały ich strzały z broni palnej. Już na samym początku zginął trafiony w głowę posterunkowy Mathew Tubbs. Policjantom udało sforsować się wrota i wedrzeć do środka. Kilku policjantów odniosło rany postrzałowe. Bezpośrednio w wyniku akcji zginęło czworo bandytów. Jak wynikało z zeznań pastor koscioła podpalił budynek, gdy wkraczali do niego policjanci. Aresztowano siedmiu podejrzanych. Raport z akcji wraz z załączonym wynikiem śledztwa w sprawie domniemanego porywania dzieci przez członków kultu, został wysłany do prokuratury.
Will zwrócił uwagę, że protkoły koronera są bardzo niekompletne, bardzo ogólne i mało konkretne, tak jakby koroner ich wcale nie przeprowadził. Personalia dwóch zabitych osób nie są znane, trzecią był natomiast Ryan Gregory. Jedynie raport koronera dotyczący okoliczności i przyczyny zgonu Mathew Tubbsa wydawał się rzetelny.
Tak jak wspomniał Chris, nigdzie pośród kartek pośród których mogli by znaleźć dane osobowe osób aresztowanych w kaplicy. Zdecydowanie brakowało kilku stron. Jedyną osobą wymienioną w papierach był wielebny Michael Thomas.
Do biura wpadł Paul z sensacyjnymi wieściami.
Wątek techniczny
To co teraz? Szuakcie pastora? Może naczelnego Enigma Magazine? A może idziecie odwiedzić kaplicę kontemplacji? Czy może udajecie się do domu Westona?
Na biurku rozłożył stertę akt. Niekompletne raporty koronera, zeznania policjantów biorących udział w akcji i akt oskarżenia wobec pastora Michaela Thomasa.
Razem z Alexem wzieli się za lekturę. Z danych dostarczonych przez Chrisa wynikało, że w akcji brało ponad dwudziestu funkcjonariuszy. Okrążyli oni budynek kaplicy i gdy mieli już wejść do środka, przywitały ich strzały z broni palnej. Już na samym początku zginął trafiony w głowę posterunkowy Mathew Tubbs. Policjantom udało sforsować się wrota i wedrzeć do środka. Kilku policjantów odniosło rany postrzałowe. Bezpośrednio w wyniku akcji zginęło czworo bandytów. Jak wynikało z zeznań pastor koscioła podpalił budynek, gdy wkraczali do niego policjanci. Aresztowano siedmiu podejrzanych. Raport z akcji wraz z załączonym wynikiem śledztwa w sprawie domniemanego porywania dzieci przez członków kultu, został wysłany do prokuratury.
Will zwrócił uwagę, że protkoły koronera są bardzo niekompletne, bardzo ogólne i mało konkretne, tak jakby koroner ich wcale nie przeprowadził. Personalia dwóch zabitych osób nie są znane, trzecią był natomiast Ryan Gregory. Jedynie raport koronera dotyczący okoliczności i przyczyny zgonu Mathew Tubbsa wydawał się rzetelny.
Tak jak wspomniał Chris, nigdzie pośród kartek pośród których mogli by znaleźć dane osobowe osób aresztowanych w kaplicy. Zdecydowanie brakowało kilku stron. Jedyną osobą wymienioną w papierach był wielebny Michael Thomas.
Do biura wpadł Paul z sensacyjnymi wieściami.
Wątek techniczny
To co teraz? Szuakcie pastora? Może naczelnego Enigma Magazine? A może idziecie odwiedzić kaplicę kontemplacji? Czy może udajecie się do domu Westona?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Dzisiejszego dnia chciałbym jeszcze odwiedzić świątynię kontemplacji. Pochodzić po zgliszczach, poczuć atmosferę tamtego miejsca. Sprawdzić czy nikt tam nie przychodził w ostatnim czasie itp.
O dokumenty z policji dbam i pilnuje jak oka w głowie.
Ryan Gregory to policjant czy kultysta? Warto by było go odwiedzić.
O dokumenty z policji dbam i pilnuje jak oka w głowie.
Ryan Gregory to policjant czy kultysta? Warto by było go odwiedzić.