ZC - Tajemnica Domu Westonów
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Alex wstał z ziemi wściekły. Wiedział od początku, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie strzelał do nich. Jednak dwa wybiegające szopy z krzaków to było przegięcie. Był przekonany, że ktoś mierzył do niego z broni, a chwilę wcześniej wyraźnie słyszał odbezpieczenie pistoletu. Na wezwanie sąsiada nawet nie zareagował, zwłaszcza iż jeden z kompanów już udzielił stosownych wyjaśnień.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona, późny wieczór Arkham 23 listopada 1920
Postać w oknie poskrzeczała jeszcze coś o kulturze i poszanowaniu ciszy nocnej, lecz schowała się po chwili a światło w pokoju zgasło.
Brendi klnąc pod nosem otwierał kolejne zamki w drzwiach domu Westona. W końcu po chwili William nacisnął klamkę i otworzył wrota. Z wejścia buchnął fetor zgnilizny i stęchlizny, który omal nie przyprawił mężczyzn o mdłości. Cała trójka zawahała się jeszcze czy wchodzić do domu. William zapalił latarkę i skierował snop ostrego światła w głąb długiego, zakurzonego korytarza.
- No dalej Panowie. - Rzekł zachęcająco. Brendi przeszedł przez próg domu próbując namacać włącznik światła. Przekręcił ebonitową czarną gałkę jednak wnętrzę pomieszczenia nie zajaśniało mocą elektrycznych żarówek. - Trzeba sprawdzić korki, bo elektryka nie działa.
Paul rzucił jeszcze raz okiem na krzaki. Mógłby przysiąc, że wciąż widzi tam tę samą co wcześniej sylwetkę postaci.
- Chłopaki, nie żartuję, ale tam naprawdę chyba ktoś nadal stoi.
Na zegarku Williama wybijała właśnie północ...
Postać w oknie poskrzeczała jeszcze coś o kulturze i poszanowaniu ciszy nocnej, lecz schowała się po chwili a światło w pokoju zgasło.
Brendi klnąc pod nosem otwierał kolejne zamki w drzwiach domu Westona. W końcu po chwili William nacisnął klamkę i otworzył wrota. Z wejścia buchnął fetor zgnilizny i stęchlizny, który omal nie przyprawił mężczyzn o mdłości. Cała trójka zawahała się jeszcze czy wchodzić do domu. William zapalił latarkę i skierował snop ostrego światła w głąb długiego, zakurzonego korytarza.
- No dalej Panowie. - Rzekł zachęcająco. Brendi przeszedł przez próg domu próbując namacać włącznik światła. Przekręcił ebonitową czarną gałkę jednak wnętrzę pomieszczenia nie zajaśniało mocą elektrycznych żarówek. - Trzeba sprawdzić korki, bo elektryka nie działa.
Paul rzucił jeszcze raz okiem na krzaki. Mógłby przysiąc, że wciąż widzi tam tę samą co wcześniej sylwetkę postaci.
- Chłopaki, nie żartuję, ale tam naprawdę chyba ktoś nadal stoi.
Na zegarku Williama wybijała właśnie północ...
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Poszukajmy korków, a później zrobimy mały rekonesans. Na boga, co tu tak śmierdzi. Nic dziwnego, że nikt tu nie mógł dłużej wytrzymać. Oszaleć można od tej zgnilizny.
Wiliam świecąc latarką ruszył na poszukiwania korków instalacji elektrycznej.
Poruszał się w miarę ostrożnie. Mimo, że starał się tego nie okazywać, ten dom go niepokoił. Zbyt wiele zła się w nim stało żeby można je było uznać za zbieg okoliczności.
Wiliam świecąc latarką ruszył na poszukiwania korków instalacji elektrycznej.
Poruszał się w miarę ostrożnie. Mimo, że starał się tego nie okazywać, ten dom go niepokoił. Zbyt wiele zła się w nim stało żeby można je było uznać za zbieg okoliczności.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dom Westona, późny wieczór Arkham 23 listopada 1920
Paul zamknął dzrwi za sobą. Fetor domostwa zaostrzył się jeszcze bardziej i stając się nie do zniesienia. W środku panowała nieprzenikniona cisza, przerywana tylko odgłosami mężczyzn i skrzypiącą podłogą.
Każdy krok jaki mężczyźni stawiali w domu, oprócz jęku drewnianej podłogi, wzniecał tumany kurzu. W sztucznym świetle latarki mgiełka kurzu tworzyła fantasmagoryczne kształty, unosząc i opadając.
W jadalni odkryli źródło ochydnego smrodu. Na stole, pośród przygotowanej zastawy dla trzech osób stała waza ze zgniłą zupą. W naczyniu roiło się od larw. Z obrzydzeniem odsunęli się od stołu.
Meżczyźni szybko pozaglądali do kązdego z pomieszczeń, szukając skrzynki z korkami. W końcu natknęli się na nią w kuchni. Wspólnie sprawdzili wszystko. Niestety większość pomieszczeń na parterze, poza kuchnią, pokojem dziennym i jednym ze składzików wciąż pozbawiona była prądu. Trudno było rzec czy to wina korków, żarówek czy kabli.
Detektyw dostrzegł na podłodze mnóstwo małych śladów, może mysich lub szczurzych, a także sporo maleńkich odchodów. Wyglądało, że dom długo nie stał pusty i szybko znalazł sobie nowych, małych lokatorów.
Wątek techniczny
Na parterze w wzdłuż korytarza znajdują się sześć drzwi, po trzy z każdej strony. Na końcu hallu jest także okno, i schody na pierwsze piętro domostwa. Pierwsze, dwuskrzydłowe drzwi po prawej są otwarte i prowadzą do pokoju dziennego, połączonego z jadalnią i do kuchnią. Po lewej stronie każde z drzwi prowadzi do maych składzików/pomieszczeń gospodarczych. Na końcu korytarza znajdują się schody na piętro, a po prawej, ostatnie drzwi ze schodami do piwnicy.
Chcecie dokładnie przeszukiwać każde z pomieszczeń? Wejśc na strych, do piwnicy? Może tylko zbadać pomieszczenia z działającą elektryką?
W sumie zastawa dla trojga jest przygotowana... Może zupki z łatwoprzyswajalnym mięskiem?
EDIT: Dla ułatwienia wrzuciłem Wam jeszcze mapkę parteru dla lepszego wyobrażenia wnętrza. Sorki za jakość. Niestety aparaty, nawet w najlepszych smartfonach to nie to samo co lustrzanki:)
Paul zamknął dzrwi za sobą. Fetor domostwa zaostrzył się jeszcze bardziej i stając się nie do zniesienia. W środku panowała nieprzenikniona cisza, przerywana tylko odgłosami mężczyzn i skrzypiącą podłogą.
Każdy krok jaki mężczyźni stawiali w domu, oprócz jęku drewnianej podłogi, wzniecał tumany kurzu. W sztucznym świetle latarki mgiełka kurzu tworzyła fantasmagoryczne kształty, unosząc i opadając.
W jadalni odkryli źródło ochydnego smrodu. Na stole, pośród przygotowanej zastawy dla trzech osób stała waza ze zgniłą zupą. W naczyniu roiło się od larw. Z obrzydzeniem odsunęli się od stołu.
Meżczyźni szybko pozaglądali do kązdego z pomieszczeń, szukając skrzynki z korkami. W końcu natknęli się na nią w kuchni. Wspólnie sprawdzili wszystko. Niestety większość pomieszczeń na parterze, poza kuchnią, pokojem dziennym i jednym ze składzików wciąż pozbawiona była prądu. Trudno było rzec czy to wina korków, żarówek czy kabli.
Detektyw dostrzegł na podłodze mnóstwo małych śladów, może mysich lub szczurzych, a także sporo maleńkich odchodów. Wyglądało, że dom długo nie stał pusty i szybko znalazł sobie nowych, małych lokatorów.
Wątek techniczny
Na parterze w wzdłuż korytarza znajdują się sześć drzwi, po trzy z każdej strony. Na końcu hallu jest także okno, i schody na pierwsze piętro domostwa. Pierwsze, dwuskrzydłowe drzwi po prawej są otwarte i prowadzą do pokoju dziennego, połączonego z jadalnią i do kuchnią. Po lewej stronie każde z drzwi prowadzi do maych składzików/pomieszczeń gospodarczych. Na końcu korytarza znajdują się schody na piętro, a po prawej, ostatnie drzwi ze schodami do piwnicy.
Chcecie dokładnie przeszukiwać każde z pomieszczeń? Wejśc na strych, do piwnicy? Może tylko zbadać pomieszczenia z działającą elektryką?
W sumie zastawa dla trojga jest przygotowana... Może zupki z łatwoprzyswajalnym mięskiem?
EDIT: Dla ułatwienia wrzuciłem Wam jeszcze mapkę parteru dla lepszego wyobrażenia wnętrza. Sorki za jakość. Niestety aparaty, nawet w najlepszych smartfonach to nie to samo co lustrzanki:)
Ostatnio zmieniony 21 kwietnia 2012, 00:14 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times