PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 kwietnia 2012, 23:46

Hurricane Creek Road, 7 maja 2055

Obejmujący Radeforda jedną ręką w pasie Salt musiał przyznać, że duchowny całkiem nieźle radził sobie z ciężką maszyną Holtza, jakże różniącą się od jego wcześniejszego lekkiego Enduro. Motocykl przejechał wzdłuż salonu Courts Motors i rozpadającej się w pył filii jakiegoś banku, zmierzając z basowym pomrukiem silnika ku niedalekim wzgórzom.

Niski jasny budyneczek luterańskiego kościoła przykuł uwagę Ebenezera jedynie na chwilę, kaznodzieja zerknął w jego stronę krzywiąc usta na widok ułamanego u podstawy metalowego krzyża ciśniętego na pobocze drogi. Przemierzając zniszczone Stany niezmiennie odnosił wrażenie, że złożone z wandali i bluźnierców autostradowe gangi czerpały największą radość, chorą i wypaczoną, z niszczenia właśnie uświęconych przybytków.

- I ześlij panie świerzb, a trzewi zapalenie na tych, co to uczynili - wymamrotał pod nosem Radeford odwracając wzrok od uszkodzonego krzyża i dodając gazu. Pchnięty zastrzykiem paliwa motocykl skoczył do przodu, objeżdżając łagodnym łukiem pierwsze wzgórze. Kołujące w górze czarne ptaki, najpewniej kruki albo wrony, zbliżały się coraz bardziej.

Biegnąca wzdłuż wzniesień terenu droga, zarośnięta kępami trawy i niewielkimi krzaczkami, sąsiadowała z kilkoma mieszkalnymi parcelami, w przeważającej większości spalonymi wskutek pożarów albo zawalonymi. Zwalniając nieco kaznodzieja wszedł motocyklem w kolejny zakręt, a potem zahamował raptownie - tak mocno, że ciężar ciała zaskoczonego tym manewrem Salta omal nie zepchnął go z maszyny.

Krążące w powietrzu ptaki skrzeczały gniewnie próbując odstraszyć swymi wrzaskami intruzów, ale Radeford ani Salt nie zwracali na niego uwagi, wbijając oniemiały wzrok w zagradzającą im drogę przeszkodę.

- Ebe, co... - zaczął niepewnie Jack, ale nie zdołał wykrztusić całego pytania.

- O kurwa! - odpowiedział wstrząśnięty wielebny, kwitując tym dosadnym komentarzem niewypowiedziane pytanie Salta.


Wątek techniczny

Naprawdę bardzo bym chciał napisać Wam, co motocykliści odkryli na drodze, co Leon zobaczył na parkingu, co z drugim cieniem Szarego i gdzie się maluje pani Smith, ale jestem zajechany dzisiejszą dniówką i nic już z siebie nie wykrzeszę.

Ciąg dalszy jutro! :P

chemdog
Reactions:
Posty: 73
Rejestracja: 20 kwietnia 2012, 07:57

Post autor: chemdog » 25 kwietnia 2012, 07:12

http://www.mycoldwater.com/walmart_map.html

Stalker poruszał się z pewnym znawstwem po resztkach marketu.Przed wojną była to ogromna sieć handlowa i każdy z nich posiadał identyczne rozplanowanie wnętrz.Praktycznie rzecz ujmując drogi do pewnych działów Szary znał na pamięć.Rozpoczął systematyczne przetrząsanie ruin,zwracając uwagę na podejrzane kupy gruzu,które mogły spowodować zawalisko jak i na dźwięki otoczenia.Z ramienia zdjął karabin trzymając go teraz w gotowości.W tym fachu bowiem nigdy nie było wiadomo kiedy zza węgła wyskoczy jakieś licho.
Swoimi utartymi ściezkami kierował się do przestrzeni magazynowej.


Wątek techniczny:na wstepie pozwolilem sobie zamiescic mapke walmartu.Co bede duzo pisał:zaczynam od Farmacy i ide od lewej do prawej.
Ostatnio zmieniony 25 kwietnia 2012, 18:21 przez chemdog, łącznie zmieniany 1 raz.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 kwietnia 2012, 07:19

Paw pojawił się samoistnie.Część niestrawionego śniadania Leona wyskoczyła na ulicę.Kierowca cofnął się bladymechanicznie sięgając po spluwe.Powiódł wzrokiem po najblizesz okolicy.Jesli to coś było świeże to znaczy że sami tu nie jesteśmy.

Wątek Techniczny:na dwóch złozonych meskich dłoniach może sie zmiescic płód albo solidna kupa.Osobiscie mam nadzieje ze to kupa :(

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 25 kwietnia 2012, 09:49

Albo mózg...

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 kwietnia 2012, 10:27

Techniczny: daj spokój,to nie może być mózg.To nie jest tak obrzydliwe

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 kwietnia 2012, 18:20

Zjazd autostrady w Hurricane, 7 maja 2055

Wilson wsadził pomiętą bluzę w dżinsy, ostrożnie wygładzając dłonią materiał na wysokości zranionego biodra i rozważając w myślach zasadność zażycia następnej przeciwbólowej tabletki. Otrzymane w Anawalt farmaceutyki musiały być mocno przeterminowane, a że pochodziły na dodatek z chałupniczej produkcji jakiegoś lokalnego chemika, praktycznie wcale nie działały oferując zbolałemu człowiekowi jedynie paskudny gorzki posmak, którego długo nie dawało się spłukać z języka.

Kurier sprawdził z przyzwyczajenia swój karabin, a potem oparł się pośladkami o dach szoferki pikapa spoglądając przez lornetkę na północny skraj autostrady. Dosiadany przez dwóch mężczyzn harley mknął w górę biegnącej ku wzgórzom drogi, pozostawiając za sobą pylistą chmurkę opadającą powoli na spękaną skorodowaną nawierzchnię. Cherlawy człowieczek o ksywce Szary zniknął w mrocznej otchłani Walmartu, górującego swą bryłą nad rozległym parkingiem.

- Widzisz gdzieś Prestona? - odezwał się stojący obok Tisdale, przyglądający się ruinom Hurricane - Wsiąknęli bez śladu... a mógłbym przysiąc, że słyszałem coś niesione wiatrem... jakby ktoś krzyknął...

Paul zerknął przez lornetkę na kwartały niszczejącego miasteczka czując jak na dźwięk słów Asha cierpnie mu skóra. Opustoszała przydrożna osada, pogrążona w martwym bezruchu pod ciemnymi burzowymi chmurami, jawiła mu się coraz bardziej miejscem odstręczającym i nieprzyjaznym, szeleszczącym niesionymi na wietrze papierowymi śmieciami, skrzypiącym otwartymi drzwiami jednorodzinnych domów i jękliwym zgrzytem kołyszących się powoli zardzewiałych huśtawek, wciąż wiszących na konarach obumarłych drzew.

- Mogą być gdziekolwiek - wycedził przez zęby Paul - Budynki zasłaniają widok... a ja nic nie słyszałem...


Wątek techniczny

Paul i Ash stoją na pace pikapa obserwując okolicę, ale jeszcze nie dostrzegli niczego dziwnego. Stalker wszedł do Walmartu, Leon kuca na parkingu Chevroleta i ledwie go widać między wrakami aut, motocykliści zniknęli za stokiem wzgórza, a państwo Smithowie chyba myszkują w salonie Courts Motors, bo ich akurat nie widać.

Czysta sielanka!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 kwietnia 2012, 18:42

Ash, chyba musimy pozbierać naszych milusińskich do kupy. Jak ja tego nienawidzę.

Techniczny:
Planuję ruszyć pikapem z Ashem na pace wyposażonym w lornetkę coby wypatrywał i naszych i ew. zagrożenia.
Ostatnio zmieniony 25 kwietnia 2012, 20:18 przez