ZC - Tajemnica Domu Westonów
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Biuro Williama Hutchinsona, Popołudnie, Arkham 24 listopada 1920
Alex ostrożnie położył wielki tom na biurku Hutchinsona, wcześniej sprzątnowszy blat z nagromadzonych przez detektywa rupieci. Zapalił lampkę i delikatnie otworzył księgę. Po wstępnych oględzinach wiedział, iż wolumin był napewno stary i w opłakanym stanie. Części stron z pewnością nie będzie dało się otworzyć bez uszkodzenia, a spora część księgi była nieodwracalnie zniszczona. Tom był wyraźnie nadgryziony zębem czasu i gryzoni. O dziwo nie było pleśni, pewnie dzięki bardzo suchemu mikroklimatowi w jakim znalazła się książka, choć obeznany ze starodrukami bibliotekarz widział, że takowa zaatakowała niegdyś papier. Ktokolwiek był przez lata w posiadaniu księgi nie dbał o nią wcale, jakby nie był zainteresowany zachowaniem przedmiotu dla potomnych. Strony poktyte były plamami tłuszczu, kleksami, owadzimi odchodami, pozostałościami spożywanych nad księgą posiłków.
Na pierwszej stronie widniał koślawy, ręczny napis LIBER IVONIS. Alex spodziewał się jakiegoś kilkuset letniego przedruku, jednak ku jemu zdziwieniu był to napisany łaciną manuskrypt, którymy momentami przypominał przepisaną ręcznie kopię, a momentami notes. Wszędzie pełno było dopisków, notek na marginesach. W dodatku wyglądało, że księgę spisało co najmniej kilku autorów, sądząc po różnych charakterach niedbałego pisma.
- To nie będzie prosta sprawa do przeczytania. - Obwieścił Alex hiobowym głosem Paulowi.
- No to ja już dziękuję, łacina nie jest moją mocną stroną. Mogę sobie co najwyżej te marne obrazki pooglądać. - Podsumował dziennikarz, wzdychając głeboko. Szkoda mu było, że nie będzie mógł przesudiować księgi. Zawartość tomu może mogłaby posłużyć za ciekawy materiał dla sensacyjnego Enigma Magazine.
Ostanie kilka stron było jednak zapisane w języku angielskim, napewno dopisanym dużo później niż pozostała część manuskryptu. Większość tekstu była nie do odczytania, jednak Paul dostrzegł ciekawe zdanie:
"Mistrz został poch any zgodnie z życzeniem i z lą Tego, Któr Czai Się w Mrok "
Rozległo się pukanie do drzwi. Paul ruszył otworzyć. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, do biura zgłosiło się troje wynajętych ludzi. Alex szybko zakrył księgę brudną koszulą Williama, który właśnie umyty i świeżo przebrany wyszedł z łazienki.
- No to tak jak się umawialiśmy szefowie. Bedzie płatne podwójnie, bo usługa ekspresem zrobiona, czyli razem trzydzieści dolarów za robociznę i cztery za materiały. - Elektryk przemówił jako rzecznik ekipy. Paul i Will sięgnęli do portfeli, wyciągając kilka banknotów i monet. Will oznajmił:
- Tylko rachunek będzie potrzebny na sześćdziesiąt dolarów.
- Zrobi się szefie. - Uśmiechnął się przewodniczący związkowy, odbierając pieniądze.
- No i może jakiś napiwek jeszcze...- Nieśmiało wtrąciła sprzątaczka - Za to że Ci panowie jakiegoś wagabundę z krzaków przegonili.
Wątek techniczny
Wygląda na to, że Alexa czeka kilka dłuuuugich wieczorów z fascynującą lekturą. Paul zaliczył doskonały test spostrzegawczości. Dostaje krzyżyk!
Poniżej przykładowa strona z księgi:
Alex ostrożnie położył wielki tom na biurku Hutchinsona, wcześniej sprzątnowszy blat z nagromadzonych przez detektywa rupieci. Zapalił lampkę i delikatnie otworzył księgę. Po wstępnych oględzinach wiedział, iż wolumin był napewno stary i w opłakanym stanie. Części stron z pewnością nie będzie dało się otworzyć bez uszkodzenia, a spora część księgi była nieodwracalnie zniszczona. Tom był wyraźnie nadgryziony zębem czasu i gryzoni. O dziwo nie było pleśni, pewnie dzięki bardzo suchemu mikroklimatowi w jakim znalazła się książka, choć obeznany ze starodrukami bibliotekarz widział, że takowa zaatakowała niegdyś papier. Ktokolwiek był przez lata w posiadaniu księgi nie dbał o nią wcale, jakby nie był zainteresowany zachowaniem przedmiotu dla potomnych. Strony poktyte były plamami tłuszczu, kleksami, owadzimi odchodami, pozostałościami spożywanych nad księgą posiłków.
Na pierwszej stronie widniał koślawy, ręczny napis LIBER IVONIS. Alex spodziewał się jakiegoś kilkuset letniego przedruku, jednak ku jemu zdziwieniu był to napisany łaciną manuskrypt, którymy momentami przypominał przepisaną ręcznie kopię, a momentami notes. Wszędzie pełno było dopisków, notek na marginesach. W dodatku wyglądało, że księgę spisało co najmniej kilku autorów, sądząc po różnych charakterach niedbałego pisma.
- To nie będzie prosta sprawa do przeczytania. - Obwieścił Alex hiobowym głosem Paulowi.
- No to ja już dziękuję, łacina nie jest moją mocną stroną. Mogę sobie co najwyżej te marne obrazki pooglądać. - Podsumował dziennikarz, wzdychając głeboko. Szkoda mu było, że nie będzie mógł przesudiować księgi. Zawartość tomu może mogłaby posłużyć za ciekawy materiał dla sensacyjnego Enigma Magazine.
Ostanie kilka stron było jednak zapisane w języku angielskim, napewno dopisanym dużo później niż pozostała część manuskryptu. Większość tekstu była nie do odczytania, jednak Paul dostrzegł ciekawe zdanie:
"Mistrz został poch any zgodnie z życzeniem i z lą Tego, Któr Czai Się w Mrok "
Rozległo się pukanie do drzwi. Paul ruszył otworzyć. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, do biura zgłosiło się troje wynajętych ludzi. Alex szybko zakrył księgę brudną koszulą Williama, który właśnie umyty i świeżo przebrany wyszedł z łazienki.
- No to tak jak się umawialiśmy szefowie. Bedzie płatne podwójnie, bo usługa ekspresem zrobiona, czyli razem trzydzieści dolarów za robociznę i cztery za materiały. - Elektryk przemówił jako rzecznik ekipy. Paul i Will sięgnęli do portfeli, wyciągając kilka banknotów i monet. Will oznajmił:
- Tylko rachunek będzie potrzebny na sześćdziesiąt dolarów.
- Zrobi się szefie. - Uśmiechnął się przewodniczący związkowy, odbierając pieniądze.
- No i może jakiś napiwek jeszcze...- Nieśmiało wtrąciła sprzątaczka - Za to że Ci panowie jakiegoś wagabundę z krzaków przegonili.
Wątek techniczny
Wygląda na to, że Alexa czeka kilka dłuuuugich wieczorów z fascynującą lekturą. Paul zaliczył doskonały test spostrzegawczości. Dostaje krzyżyk!
Poniżej przykładowa strona z księgi:
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Jakiego wagabundę? Mówcie dokładniej. Ktoś kręcił się przy domu?
Po zakończonej rozmowie z fachowcami , Wiliam pożegnał ich. Trójka towarzyszy powróciła do oglądanie i prób rozszyfrowania manuskryptu.
- Mistrz został pochowany zgodnie z życzeniem i z wolą Tego, Który Czai Się w Mrok. Jeżeli mistrzem był pierwszy właściciel tamtej chałupy toby znaczyło, że leży pod podłogą piwnicy. Ciekawe nie uważacie? Ten Który Czai Się w Mroku kto to może być? Szatan? Przydał by się jakiś nawiedzony typek od mistycyzmu i okultyzmu. Czy nasz reporter ze swojej światłej Enigmy nie robił żadnego reportażu z takimi typkami? - zakończył żartobliwą złośliwością detektyw, który po kąpieli i przebraniu ubrań poczuł się o wiele lepiej.
Po zakończonej rozmowie z fachowcami , Wiliam pożegnał ich. Trójka towarzyszy powróciła do oglądanie i prób rozszyfrowania manuskryptu.
- Mistrz został pochowany zgodnie z życzeniem i z wolą Tego, Który Czai Się w Mrok. Jeżeli mistrzem był pierwszy właściciel tamtej chałupy toby znaczyło, że leży pod podłogą piwnicy. Ciekawe nie uważacie? Ten Który Czai Się w Mroku kto to może być? Szatan? Przydał by się jakiś nawiedzony typek od mistycyzmu i okultyzmu. Czy nasz reporter ze swojej światłej Enigmy nie robił żadnego reportażu z takimi typkami? - zakończył żartobliwą złośliwością detektyw, który po kąpieli i przebraniu ubrań poczuł się o wiele lepiej.
Paul uśmiechnął się krzywo, ale żart Willa spowodował, że w umyśle dziennikarza zakiełkowała myśl..
- Will, żebyś wiedział, że znam kogoś takiego. Panowie, a co powiecie na wizytę w kościele? może temu domostwu przeklętemu przydałby się porządny egzorcyzm?
Rodzice Paula byli bardzo religijnymi osobami, az do przesady. Paul ma przez to lekką awersję do kościoła i wiary... bez skojarzeń! chodziło mi o zbyt surowe wychowanie i spaprane farmazonami dzieciństwo
. Na obiadach niedzielnych często gościli przedstawiciele duchowieństwa, przez co Paul chcąc nie chcąc zdołał poznać przedstawicieli tutejszego duchownego półświatka.
edit
- Z drugiej strony może własnie u konkurencji uda się znaleźć jakieś ważne informacje. Przejść się nie zaszkodzi.
- Will, żebyś wiedział, że znam kogoś takiego. Panowie, a co powiecie na wizytę w kościele? może temu domostwu przeklętemu przydałby się porządny egzorcyzm?
Rodzice Paula byli bardzo religijnymi osobami, az do przesady. Paul ma przez to lekką awersję do kościoła i wiary... bez skojarzeń! chodziło mi o zbyt surowe wychowanie i spaprane farmazonami dzieciństwo
edit
- Z drugiej strony może własnie u konkurencji uda się znaleźć jakieś ważne informacje. Przejść się nie zaszkodzi.
Ostatnio zmieniony 03 maja 2012, 21:35 przez meduzzzz, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Biuro Williama Hutchinsona, Popołudnie, Arkham 24 listopada 1920
Elektryk krótko objaśnił, sprawę wagabundy:
- A jakiś stary siwy włóczęga, chyba sobie obóz rozbił w krzakach, tośmy go z Richem pogonili w cholere. Nic tam specjalnego. Gratis od firmy. Co się będzie jakiś bezdomny porządnej okolicy kręcił. Ewentualny napiwek Pani Emmie. Zapracowała sobie. Zasuwała tak, że aż meble szurały.
- Bez przesady, mebli nie przesuwałam. - Skromnie odpowiedziała Pani Emma. Zaraz jednak dodała: - Ale wysprzątane tak, że można się choćby zaraz wprowadzać.
Wątek techniczny
Pracownicy zawinęli się szybko. Paul wpadł na pomysł aby odwiedzić starego nawiedzonego egzorcystę, który nie raz sprał tyłek małemu Paulowi i kazał mu klęczeć godzinami za rzekome grzechy. Pastor jest przyjacielem rodziny Gillinghamów, więc napewno nie będzie miał nic przeciwko wizycie takich zatwardziałych grzeszników. Może któregoś nawróci.
Jaki zestaw pytań i czy zabieracie księgę na ewentualne spotkanie z pastorem Lutherem Kirkegardem? jeśli ksiądz zna się na rzeczy, bluźniercza księga może pomóc. Z drugiej strony ukradliście ją z miejsca przestępstwa i nie daj Boże przypadkiem by się księżulo wypucował policji...
Elektryk krótko objaśnił, sprawę wagabundy:
- A jakiś stary siwy włóczęga, chyba sobie obóz rozbił w krzakach, tośmy go z Richem pogonili w cholere. Nic tam specjalnego. Gratis od firmy. Co się będzie jakiś bezdomny porządnej okolicy kręcił. Ewentualny napiwek Pani Emmie. Zapracowała sobie. Zasuwała tak, że aż meble szurały.
- Bez przesady, mebli nie przesuwałam. - Skromnie odpowiedziała Pani Emma. Zaraz jednak dodała: - Ale wysprzątane tak, że można się choćby zaraz wprowadzać.
Wątek techniczny
Pracownicy zawinęli się szybko. Paul wpadł na pomysł aby odwiedzić starego nawiedzonego egzorcystę, który nie raz sprał tyłek małemu Paulowi i kazał mu klęczeć godzinami za rzekome grzechy. Pastor jest przyjacielem rodziny Gillinghamów, więc napewno nie będzie miał nic przeciwko wizycie takich zatwardziałych grzeszników. Może któregoś nawróci.
Jaki zestaw pytań i czy zabieracie księgę na ewentualne spotkanie z pastorem Lutherem Kirkegardem? jeśli ksiądz zna się na rzeczy, bluźniercza księga może pomóc. Z drugiej strony ukradliście ją z miejsca przestępstwa i nie daj Boże przypadkiem by się księżulo wypucował policji...
Na pewno trzeba będzie pokazać wielebnemu, ze czynimy to w dobrej wierze, wiec naszym celem będzie odprowadzenie zatraconych złych dusz na ich miejsce w piekle. Pastor na pewno słyszał o tych wydarzeniach i jestem przekonany, że poinformuje nas o czymś ciekawym. Chciałbym go przekonać, żeby poszedł tam z nami, żeby nam pomógł, jeśli przekonamy go do współpracy i pastor wyda się godny zaufania można, a nawet trzeba mu przedstawić ta księgę. tylko żeby jej nie zniszczył, jakby co skitramy ja i tyle:)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times